Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    23058
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. Teraz proszę o uwagę. Ogóś jest rozliczony, zostało 30zł z groszkiem. Ale kończę bazarek dla Ogósia, otworzyłam przed decyzją o wyjeździe do Pani Anny. Chciałabym też w podziękowaniu za Kasi trud, troskę o naszego pieska, ogromną podróż za śmieszne pieniądze, za całość opieki nad piesuniem przekazać wszystkie dostępne mi środki na leczenie starowinek u Kasi. Nie na opłatę DT niektórych (wiele jest bezpłatnie), tylko stricte na koszty weterynaryjne. Jeśli ktoś z bazarkowiczów nie zgadza się z moją decyzją, zwrócę wpłacone pieniążki.
  2. Ogóś codziennie wieczorem włazi na łóżko, sobie tam śpi z godzinę-dwie. W nocy nie. W nocy tam koty królują i po cichu Ziomek się wkrochmala. Dziś przed świtem kręcił się, chciał na dwór. Nie wiadomo czemu, bo ostatni spacer ma późno. Wyleciał i szybciutko wrócił. Z Dużym_Psem nie ma problemów żadnych, Duży chyba gotów Ogórka polubić, macha do niego ogonem, ale bez rewanżu to zainteresowanie. Jedyny dysonans to relacje między Ziomkiem a Ogórkiem. Są zazdrośni o Panią Annę, obydwaj garną się po pieszczoty. Czasem burkną na siebie, krew się nie leje. Ogóś absolutnie nie jest jakoś nieśmiały, niepewny. Pierwszy do wszystkiego. No... dobrze mu tam. Pilnuje ogrodu razem z Dużym i sunią. Posłuszny. To tyle na dziś. Życie płynie spokojnie, trudno o ciekawe jakieś wiadomości, mogę spróbować odpowiedzieć na konkretne pytania.
  3. Bakusiowa wygrała na moim bazarku Lotto. Z kilku możliwych nagród wybrała aparat fotograficzny, wskazała do wysyłki adres Dory, pokryła koszt poczty. Dziś nadałam paczuszkę.
  4. Zaraz też roześlę PW z powiadomieniem, że Ogórek jest w DS, więc wpłaty stałe są już niepotrzebne. Do Osób, które może nie wiedzą.
  5. Miałam wczoraj dzień bez używek, czyli bez komputera też. U Ogórka wszystko dobrze, szybko się przyzwyczaja, je normalnie, troszkę jest zaborczy. Kasia rozmawiała z Panią Anną w środę wieczorem. Ja może w niedzielę zadzwonię. Za jakiś tydzień będzie u Pani Anny drugi syn, zrobi więcej zdjęć. Jest problem z przerejestrowaniem czipa, ale jakoś sobie Panie poradzą - myślałam, że wystarczy, jeśli Kasia zadzwoni do Safe Animal, okazuje się, że nie. Mam ostateczne rozliczenia: Za całą wielką podróż 340zł Za hotelik (18 dni) 235zł Dziś zrobię przelew 575zł. Edit.: przelew poszedł.
  6. Wsadziłam do środka szklankę, żeby Ci pokazać jakie to rozciągliwe, ale to dla ludzi, dla zwierzaków może bardziej ścisłe
  7. Poker, są takie rozciągliwe, ażurowe tutki, które weci (przynajmniej u mnie) zakładają na łapkę zamiast bandaża. Czegoś w tym rodzaju używałam do opatrywania guza (nie mojego). To przepuszcza powietrze, a trzyma gazik, czy co tam trzeba. Mam jeszcze, zaraz pstryknę zdjęcie.
  8. Ugotuj jej raz w małym garnuszku jedno skrzydełko drobiowe, to będziesz wiedziała wszystko. No albo surową wołowinę jej daj na próbę.
  9. Dziś dzień próby - Pani Anna po raz pierwszy wyszła z domu, nie na długo, do pracy. Dostałam wiadomość od Tajemniczego, że z psami wszystko w porządku, wypuścił je na spacer do ogrodu. Zaraz przekazałam Kasi.
  10. Wyskakiwanie z zębami i warkotem w wykonaniu takiego kurdupla jest śmieszne, wiem coś o tym, ale jak się któryś pies odwinie, to może być mniej śmiesznie, o tym też coś wiem, odwinęła się kiedyś JRT do Kuli.
  11. Ja już usunęłam swoje, ale było tylko na 5 dni jeszcze. Radyski Ogórek ma dwa ogłoszenia na Olx, na Warszawę i Gdańsk chyba.
  12. Kasia, z nielicznych płatnych, utrzymuje kilka starowinek. W super warunkach.
  13. Takie na szybko zdjęcia od Tajemniczego Mateusza. Ogóś z Ziomkiem stale przy Pani Annie.
  14. W półtora miesiąca, to jest bez problemu? Czy za długo trwało? :DDD
  15. Dom jak z bajki, to prawda. Zresztą wszystko się Ogórkowi trafiło najlepsze z możliwych - wspaniałe Osoby tu, na wątku, cudowny DT. Ma szczęście, piesunio mój :))))
  16. Uprzejmie donoszę, że Ogórek wczoraj, późnym wieczorem, wskoczył sobie na łóżko Pani Anny, umościł się i spał ze dwie godziny :D
  17. Teresa, jeszcze raz pięknie dziękuję za pomoc!!! Wszystko policzę za parę dni.
  18. Zdejmij, Tysiu, dziękuję :) Promowane daj, komu chcesz, Ty masz lepsze rozeznanie, kto potrzebuje.
  19. Ja i tak nie wszystko pisałam, bo by się tu wszyscy wykończyli. W czwartek, 30 kwietnia, odezwał się do Kasi ten pan Przemek spod Gdańska. Że chciałby porozmawiać i kiedy zadzwonić, żeby spokojnie. Kasia do mnie, ja mówię gadaj z nim, może się okazać, że dom świetny i blisko. Zadzwonił w piątek rano. Pani Anna oczywiście też wiedziała o tym. A Ogórek już na walizkach. Długo rozmawiali, brzmiał bardzo rozsądnie. Powiedział, że wieczorem usiądzie z całą rodziną, przedyskutuje temat, bo to decyzja na całe życie psa, i w sobotę da znać. A Ogórek już na walizkach. Ja z Kasią rozmawiałam jeszcze dłużej, na koniec powiedziałam, żeby go zwalić i jechać do Szczekocin, bo dwie sprawy. Po pierwsze bieganie i rower, to nie bardzo dla Ogórka. Po drugie dwuletnie dziecko - Ogóś by nie ugryzł na bank, ale gdyby było natrętne, to mógłby warknąć i wtedy nie wiadomo, co na to mamusia, bo mamusie są różne, a pies miał być kumplem dla faceta, nie dla całej rodziny wymarzonym przyjacielem. A Pani Anny jestem pewna, że na Ogósia krzywo nie spojrzy nigdy. I chwała Bogu, że taką decyzję podjęłyśmy, bo skończyły się przedwyjazdowe nerwy, a facet nie odezwał się więcej :D
  20. Ale w co nie wierzysz? Że Ogórek teraz chce być u Kasi? No przecież chce. Przejdzie mu z czasem.
  21. Jeszcze w kosmosie jestem, ale już ogarniam która gwiazda która, czy tam planeta, i którędy do domu.
  22. Kasia płacze. Mariusz powiedział, że może przesunąć swój wyjazd o parę dni i gdyby coś się wydarzyło, to jeszcze da radę te 1300km pojechać jeszcze raz i Ogósia zabrać. Ale nie wiem, co mogłoby się wydarzyć. Czekam na kilka zdjęć, jak dotrą, to wkleję.
×
×
  • Create New...