Jump to content
Dogomania

gameta

Members
  • Posts

    8628
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by gameta

  1. Oj Asior, ogrom ciepłych myśli i do Bulika i do Was. Wiem, że zajmujecie się nim jak nikt! Dawaj znać jak się biedak czuje...
  2. ja już nie ogarniam... Poza znalezieniem tych skurwieli potrzebne jakieś wsparcie?
  3. dawno odszedł? smutno :( nie długo się nacieszył życiem :(
  4. czyli kciuki już można puścić? Bardzo się cieszę, że wszystko ku lepszemu :)
  5. no patrz, a ja miałam zaległego urlopu 58 dni, a u mnie nie było rozróżnienia na prowizja/podstawa - nigdy nie było dobrego momentu, żebym mogła iść na urlop, bo zawsze było COŚ. A po urodzeniu dziecka nikt nawet nie zadzwonił pogratulować. Myślisz, że w Gdańsku jest inaczej? Poczytaj o pokoleniu "y" - ja na rekrutacjach dostawałam olbrzymich oczu słysząc oczekiwania względem umiejętności. I wiesz, z perspektywy czasu nie jestem przekonana, czy oni nie mają racji, chcąc zachować normalność - czyli 8 godzin pracy za godziwe pieniądze i 16 godzin na ich wykorzystanie. Póki co szukam pracy ;)
  6. Przerażające jest to, że ktoś z punktu widzenia pracodawcy próbuje kombinować jak tu "wyruchać" kobietę z tego, co jej gwarantuje kodeks pracy. Pracowałam w swojej firmie przed ciążą 4 lata, pierwszą ciążę poroniłam siedząc za biurkiem, wzięłam raptem tydzień zwolnienia wtedy. Czy kogokolwiek to obeszło? Nie. W maju zanim zaszłam w ciażę zostałam wytypowana jako 1 z 10 polaków na międzynarodowy kongres firmy, za jak to ładnie ujęli w zaproszeniu, szczególne zasługi i poświęcenie. W ciążę zaszłam w lipcu i od razu zaczęły się schody. Pierwsze plamienia, w końcu krwotok. Poszłam na zwolnienie, bo nie miałam zamiaru poronić drugi zarz za biurkiem, tym bardziej, iż była to moja ostatnia szansa na dziecko. Byłam dostępna on-line i pod telefonem, mało tego, nikt nie przejął moich obowiązków (BTW także jestem/byłam menadżerem) pracowałam tak jak dotamtej pory, tyle że zdalnie (co i bez ciąży się zdarzało). Pewniego dnia kiedy czułam się naprawdę źle powiedziałam swojej szefowej, że nie dam rady zrobić czegośtam. No i się zaczęło - straszenie, grożenie, wrzaski. Skończyło się na tym, że odcięłam się całkowicie. Od początku jasno stawiałam sprawę, że jest potrzebna osoba, która zastąpi mnie na czas mojej ciąży. Mało tego, osobiście znalazłam taką osobę i osobiście ją przeszkoliłam. Pracodawca nie ponosi żadnych kosztów po 30 dniu zwolnienia chorobowego, więc zazwyczaj cieszy się, że ma z głowy nie do końca dyspozycyjną pracownicę. Moją koleżankę, która uparła się i pracowała do 7 miesiąca ciąży próbowano zgnoić psychicznie, w końcu po powrocie z macierzyńskiego doprowadzono ją do takiego stanu, że poszła na zwolnienie, a po jego zakończeniu została zwolniona. Była świetnym pracownikiem i moją podwładną, wiecie co usłyszałam od zarządu? Że to moja wina, że obciążała nam budżet, bo za mało nalegałm i nie utrudniałam jej pracy jak była w ciąży. Bo jak bym się postarała, to by w końcu poszła na zwolnienie. Z powyższego jak widzicie jasno wynika, że jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził. Wszystko zależy od ludzi. I Agnieszko wybacz, ale ja sobie nie wyobrażam zostawić 6-tygodniowe dziecko i wrócić do pracy na 8 godzin, + 3 godziny dojazdów (po 1,5 w każdą stronę) czyli na 11 godzin dziennie. Po to są zapisy w kodeksach żeby chronić matkę a także jej dziecko, które potrzebuje jej bliskości znacznie dłużej niż 6 tygodni. A to co opisałam Sybel, to nie są żadne kombinacje, tylko przywileje, które ma każda kobieta po urodzeniu dziecka.
  7. o tacierzyńskim nie pomogę, bo jestem singlem :) Może inne dziewczyny wspomogą wiedzą ? Sybel, prawda jest taka, że jak sama o swoje nie zawalczysz, to nikt Ci w pracy nie pomoże - mi nawet kadrowa starała się robić pod górę... Ech...
  8. I jeszcze - o 7/8 możesz wnioskować w każdym momencie przez 4 lata, ale może się tak zdarzyć, że zanim złożysz wniosek to wręczą ci wypowiedzenie i wtedy już "po ptakach". Niestety, kto pierwszy ten lepszy. Dodtakowo są jeszcze przepisy o tym, że mając dziecko do 3 roku życia możesz nie wyrazić zgody na pracę ponad 8 godzin, wyjazdy służbowe i pracę nocną - ale na tym już słabiej się znam, bo mi nie było potrzebne :) Tak czy inaczej, mnie w końcu zwolnili, pomimo, że zawarłam ugodę wraz z obietnicą od zarządu, że tego nie zrobią. Wiec warto iść na 7/8 i mieć spokój mentalny przez rok.
  9. [quote name='Sybel']Mam pytanie, może ktoś się orientuje. Jak to jest po ciąży w pracy? Rozmawiałam wczoraj z koleżanką, mówiła, ze u niej jak dziewczyny wracają na pełen etat, to dosć szybko pracę tracą, a jak są na 7/8, to przez rok są nie do ruszenia - jest coś takiego? Bo ja się kompletnie nie znam. [/QUOTE] Jest tak: -poród - macierzyński - dodatkowy macierzyński (musisz o niego wnioskować u pracodawcy ale nie mogą ci go odmówić, teraz chyba 4 tygodnie, ja miałam 2) - urlop wypoczynkowy (zaległy oraz możesz wykozystać cały biezący w pełnym wymiarze - np. jak wracasz w lutym to bierzesz 20 czy 26 dni a nie 2/20 czy 2/26 - oczywiście musisz o neigo wnioskować u pracodawcy, ale nie może ci on go odmówić) - zwolnienie lekarskie na dziecko (jeśli potrzebujesz i w tej kolejności, bo jeśli weźmiesz zwolnienie przed wypoczynkowym, to pracodawca ma prawo ci odmówić wypoczynkowego potem wg. sądu najwyższego) Na DWA TYGODNIE przed powrotem do pracy wnioskujesz o zmniejszenie wymiaru czasu pracy na 7/8 etetu i wtedy po powrocie nie moga cie zwolnić przez rok, chyba, że na szczególnych zasadach wynikających z kodeksu pracy (np. likwidacja stanowiska - co dostałam ja i sąd pracy to podważył, bo jest to łatwe do obalenia). Wtedy pracujesz 7 godzin a nie 8. Dodatkowo składasz wniosek o połączenie dwóch przerw na karmienie cycem w jedną - czyli 2 x 30 min, i wnioskujesz o określenie godzin pracy, wtedy pracujesz 6 godzin (a nie 8, ale pracodawca - choć rzadko to się zdaża - ma prawo odmówić połaczenia przerw na karmienie). Zmniejszenia etetu nie może ci odmówić, bo jest to niejako część urlopu wychowawczego. Oczywiście wiąże się to ze zmnieszeniem pensji stosownie o 7/8
  10. [quote name='Sybel']jak wlozyć dziecko w takie maleńkie ubranka...[/QUOTE] Szybko.. ;)
  11. Dzięki!!!!!!!!!!! tak tak, dziś... czas leci...
  12. Bet a potrzeba ci czegoś? Jak coś to dawaj znaki... Aaaa no i pamiętaj, że co ci się nie przyda to na bazar wystawiaj ;)
  13. Kiedy startujesz Bet? Czy jakieś pożegnanie live będzie?
  14. Będę z Wami myślami w ten poniedziałek, mocno zaciskając kciuki. Walczysz o jej długą radosną starość, sądzę, że warto. Za kilka tygodni nawet nie będzie pamiętać :) A teraz tak, musisz by przy niej, będzie tego bardzo potrzebować. Będzie dobrze :)
  15. Hej, poproście moda o odtworzenie pierwszego postu, bo nie wiem czy zwróciliście uwagę, że został całkiem opróżniony z treści. Chciałam także zwrócić waszą uwagę na rozliczenie - pieniądze, które były Campari zostały przekazane na jakieś staruszki - wg postu nr dwa...
  16. Ja kiedyś kupowałam na allegro chyba firmy Maja - super były, ale teraz ich nie widzę: [URL]http://allegro.pl/listing.php/search?string=rozp*&category=89317[/URL] ale te co są też wyglądają ładnie :)
  17. Wiecie, bo wogóle pamięć ludzka jest zwodnicza. Ja już prawie nic nie pamiętam z ciąży czy pierwszego roku Młodego. Gdyby nie zdjęcia, to byłoby kiepsko - dlatego utrwalajcie te swoje stany i przemyślenia, to se ne wrati... Ja żałuję, że nie miałam początkowo ochoty (bo ciąża mogła się zakończyć w każdej chwli, więc nie chciałam mieć gdyby co nad czym płakać) a potem już siły (bo jak ten wieloryb, wcale nie na falach, a ewidentnie na brzegu - szczególnie na samej końcówce, opuchnięta tak, że buty nie wchodziły) następnie to już czasu nie było... Ale jak ktoś może się zmobilizować do notatek, to polecam :)
  18. Mi włosy wyłaziły przez 2/3 ciąży, w ostatnich trzech miesiąca za to stały się mega mocne. No i jakoś 8-9 miesiecy po porodzie zaczeły wyłazić... W tech chwili (2 lata po porodzie) mam włosy jak przed ciążą, czyli cienkie i wyłażą normalnie. Dzodzo możesz na pewno brać te same witaminy, które można brać w ciąży i ich zestawy dla ciężarnych :)
  19. Majku, Campari już bezpieczna, możemy iść spać. TVN nic już nie da ani nie zmieni. Daj spokój, chociaz na tym wątku niech nie będzie nic niewnoszącego już rozdrapywania przeszłości ;)
  20. Bardzo się cieszę, że Campari jest bezpieczna w dobrych rękach! Sądzę jednak, że lepiej by się stało, gdyby Campari do Andy trafiła bezpośrednio od Cz. bez tego przykrego międzylądowania. Nie mniej dziękuję Dyrekcji Palucha za szybkość w podjęciu decyzji o ponownej adopcji i jej słusznosć. Nie wierzyłam, że tak to przebiegnie. Bardzo się cieszę, że się myliłam. Ando a teraz pisz, czego Campari potrzeba...
  21. nie brzmi źle, no to ufffff. Trzymamy kciuki za biedaka :)
  22. Czekamy, martwimy się, napisz co się dzieje...
  23. ceratki są, ale powodują mega odparzenia i są wspaniałą kolonią do hodowli bakterii - nie ma to jak kompers z moczu i kupy ;) Na kiedy masz termin? Odpoczywaj, a nie se utrudnienia wymyślasz ;)
×
×
  • Create New...