Jump to content
Dogomania

zachary

Members
  • Posts

    10125
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by zachary

  1. Stale podczytujemy dzieje Keruska....
  2. Taaaak, artykuł superaśny! Pan Tomasz i Ania - anioły na tym ziemskim padole! :loveu:EwaMarta, skąd ja to znam?...;) Też przebudziłam się po narkozie i pierwsze co powiedziałam do wpatrzonych we mnie TZ-a i córki....a ogony zadbane, wymiziane?....I zasnęłam....A jak poza mięsem duszę marchewkę to mnie pytają: dla Nero ( nowy zagłodzony wielkopies) i reszty bandy?....A nam trochę zostanie?:evil_lol:...
  3. Jak tam, Nineczka już nabotoksowana?
  4. Oooo, czyżby jednak wywalony i czeka na powrót "pana"?......
  5. Kikou, tak wzruszająco opisujesz starość Barteczka, aż łzy mi się w oczach zakręciły....Dziękuję, że jego stare serducho nie jest samotne!
  6. Nero znowu się drapie po tych plackach i to do krwi...Siedem dni minęło, lek przestał działać i swędzi go znowu. Jutro postaram się podjechać z nim do lecznicy na zeskrobiny tych placków.
  7. Ta jamnisia ze stadkiem jest słodka...Przypomniał mi się widok sprzed 12 lat, kiedy to moja córka nie wiedziała na którego szczeniorka się zdecydować od jamniczki właśnie.Każdy był innej maści...Wybrała czekoladowego.Wredny do dzisiaj...Warczy i szczeka na wszystkich, a na obecnego tymczasa, wielkiego Nero nie przestaje i gryzie go w łydki i kostki, bo wyżej nie sięga...Nero jest ciut mniejszy od doga...
  8. Kaszanko, jeśli Twoje rozmowy z "właścicielami" wyglądały tak jak ze mną, to nie mam już pytań i wątpliwości. Szkoda Saby, bo zostanie na tym łańcuchu, w tej "szopie" i za parę lat toyota czy olly zamieszczą zdjęcia Saby.....z prośbą o pomoc tej wyrwanej z "niewłaściwych" warunków suni ....Już nie podlaskiej a tamtejszej....
  9. Spodobał się jej, a jakże! I na wycieczki rowerowe by się nadawał...Ale ona lubi wyjeżdżać, dalej, bliżej, a co z psem wtedy? A poza tym, to jednak kłopot....Mamy do wyboru i koloru, bo zawsze mówiła, że jak byśmy mieli malutkiego psa, to może by się zdecydowała...Mamy malutkiego i nie chce...
  10. O rety, Neruś:cool3: Od pięciu dni nikt tutaj nie zaglądał, albo ...zaglądał ale nie pisał:mad:;). Nero grzeczny piesek, najgrzeczniejszy z całej bandy!. Wczoraj była u nas osoba z rodziny, która rzuciła do Nero po wejściu na posesję: " siad", bo z lekka się wystraszyła jego gabarytów...On zrobił siad:lol:. Ona zdziwiona,że ją posłuchał, zapytała od niechcenia: " a może jeszcze łapę podasz? Ha, ha, łapę Nero też jej podał:eviltong:. Kurcze, nie wiem, czy on się nadaje na stróża?...:cool3: Wszystkich wchodzących do nas wita serdecznie, przymila się, kocha wszystkich po prostu:loveu:. Jak wydaję mu polecenia zdecydowanym głosem( o to trudno u mnie:evil_lol:), to je wykonuje, jakby kiedyś już je słyszał...Po zastrzyku sprzed tygodnia przestał się drapać w te łyse placki. Po niedzieli pojedziemy na zeskrobiny i zbadanie tego. Później się zaszczepimy.
  11. Kilka osób już o to pytało, jak można pomóc Sabie, co jest w umowie adopcyjnej odnośnie warunków pobytu, okoliczności powrotu psa z adopcji. Te pytania pozostają bez odpowiedzi. Kaszanka milczy na ten temat.To, że każdy mógł mieć taką sytuację, nikt nie kwestionuje, ale co dalej? Nie ma pomysłu... Aha, umowa jest w TOZ-ie, a Ty nie pamiętasz co w niej było, tak?
  12. Dali ze swojej strony...łańcuch przykręcony do betonowej otwartej, zagraconej szopy...Z drugiej strony, skoro mają tyle ptactwa domowego, drogiego nawet, a wiedzieli,że Saba wymaga szkolenia,że ma ADHD, to po co ją chcieli, wiedząc jaka to odległość, jaki koszt transportu? Chcieli ciapowatego labka, to powinni takiego szukać...
  13. O kurczę, i tak się zakochali w tym psim mordercy, że za nic jej nie oddadzą...Przyznam szczerze,że trochę ich nie rozumiem. Krzyczą do Ciebie,że to nie ten pies, że ich oszukałaś, ale nie oddadzą. Tyle wiemy. Czyli jako strona umowy adopcyjnej nadal nie wiesz w jakich warunkach będzie żyć Saba...I nie potrafisz się dowiedzieć, bo ...Krzyczą?... Czyli nie ma mowy o spokojnym dialogu? I Ty nic nie możesz już zrobić? Tak?
  14. Oby zaakceptowało jak najszybciej, Łezka lepiej poczułaby się psychicznie...
  15. J.D.(Asencja), dreag pisała do kaszanki, a nie do Ciebie!
  16. I w tym sęk, że tylko Ty kaszanko albo upoważniona przez Ciebie osoba może odebrać Sabę, nikt inny. No chyba,że "państwo" mocno chcieliby się jej pozbyć i wydaliby ją każdemu, kto by chciał ją zabrać... Nie przeczytałam jeszcze, że upoważnisz każdego kto będzie mógł po nią pojechać i ją zabrać, skoro sama nie możesz. Pozostaje jeszcze znalezienie jej lepszego miejsca pobytu.... Przeczytałam już wcześniej,że Ty po Sabę nie możesz pojechać, rozmawiałaś z właścicielami, że jej nie oddadzą, a czy rozmawiałaś z nimi o jej traktowaniu, łańcuchu, braku budy? Za 3 miesiące będzie jesień, potem zima. Czy wiesz, gdzie ona się schowa od deszczu, zimna, śniegu, mrozu? W tej otwartej szopie, na betonie? O to mi chodzi! Nic o tym nie piszesz...Do domu nie ma wstępu, okey. Muszą więc jej zapewnić inną opcję schronienia, a tego nie wiesz jako jej pierwotna opiekunka.
  17. Specjalnie się cofnęłam do zdjęć z 1 postu (tego ostatniego), gdzie Barry wychudzony, na przykurczonych łapach, przerażony, czy za chwilę "pan" nie przyłoży kijem, je coś z metalowej miednicy, uwiązany krowim łańcuchem....A teraz? Prawdziwie szczęśliwy pies: uśmiechnięty pychol, piękna postawa, wyczesana sierść, wybiegany, zaopiekowany, najedzony.
  18. Vicky62, tylko,że nie ma myślenia bez udziału kaszanki. Żadna organizacja(pisała o tym toyota), ani inna osoba poza kaszanką, nie odbierze właścicielom Saby, no chyba, że będą się znęcać nad Sabą. Teraz każdej organizacji prozwierzęcej powiedzą,że spuszczają ją codziennie z łańcucha, miska z wodą, mam nadzieję, stoi, nie wygląda na zagłodzoną, chorą. Nie ma podstaw do tego. Co innego, kaszanka...Ona podpisała z nimi umowę i jeśli jest tam zakaz trzymania jej na łańcuchu, to stanowi podstawę do odebrania psa, jako naruszenie warunków umowy.Kaszanka może kogoś upoważnić do działania w jej imieniu. Szkoda,że nie może do Saby podjechać ktoś z tamtych stron i sprawdzić obecną sytuację Saby, jej warunki bytowe i stosunek do właścicieli.
  19. Gallegro, nie pozostaje Wam nic innego, jak znaleźć mu domek taki jak Wasz:lol:.
  20. Ooooo, jak ja nie lubię być wróżką, joanna83...Tak jak wcześniej napisałam...Saba zgnije na tym łańcuchu...Kto kłamie? Trzeba zadzwonić do właścicieli i usłyszeć co mają teraz do powiedzenia...Joanna83, masz ich telefon, zadzwoń proszę i potwierdź nam tę miłość właścicieli do Saby, którzy nie chcą za nic jej oddać...
  21. gallegro, Sinus rasowym kanapowcem:lol::multi:. Jak ja Was kocham, Ciebie i Anię:loveu:!!!.Nie za tę kanapę ale za to, jak traktujecie tego psa!
  22. Pięknie wygląda Amor! I super,że jest tak kochany przez panią!
  23. Zuanna, przepiękny banerek zrobiłaś Łezce! Mam nadzieję,że sunia szybko wróci do zdrowia i znajdzie wspaniały domek!
  24. 10-14 dni, tyle dni musiały nosić szwy moje sunieczki. A z tym pilnowaniem, to racja. Po trzech tygodniach, to te szwy trzeba będzie wydłubywać ze skóry...
  25. Jaanna019, ludzie, którzy tak "kręcą" co do sytuacji psa i miejsca jego pobytu, są u mnie "skreśleni" jako ludzie kochający zwierzęta, ba....jako odpowiedzialni i uczciwi ludzie....Po co kręcą??? Chcą coś ukryć....Może boją się konsekwencji z umowy adopcyjnej? Po co mówią, że oddali Sabę do schronu? Nie było prośby ze strony wyadoptowującej,że w razie kłopotów, to mają się z nią skontaktować? Pewnie nie, bo państwo wiedzieli,że dostaną psicę z ADHD... Łańcuch, a szczególnie na stałe, jest świetnym sposobem na poskromienie psa.... Chcieli wiejskiego pieska na łańcuch i go mają....Kolejna, zdarzająca się niestety, porażka dogomaniaków...Tylko, czy pozostanie również porażką dla tej suni? Czy starczy walczącym kiedyś o nią determinacji, aby dokończyć tę walkę i znaleźć kasę i czas na uratowanie Saby ?....To będzie trudne, wiem.
×
×
  • Create New...