Nie dowiemy się, czego doświadczyła w swoim życiu Zosia i dlaczego znalazła się na ulicy?...Możemy "tylko" albo "aż tyle", zapewnić jej dobrą, bezpieczną emeryturę...Każdy z nas, ma za dużo czworonogów na "głowie", za dużo pracy na co dzień, a często jeszcze pomagamy innym, no i różnie ze zdrowiem bywa...Stąd te rozterki, dylematy, cierpienie...Gdybyśmy nie mieli tej "wyjątkowej" wrażliwości na naszych braci mniejszych, to przechodzilibyśmy obojętnie obok każdego bezdomnego, chorego, wygłodzonego psiaka i nie martwilibyśmy się skąd wytrzasnąć kolejny dt, ds albo kasę na to wszystko albo i na leczenie jeszcze...