-
Posts
5821 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by bonsai_88
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
bonsai_88 replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
[QUOTE] "Blair witch" to bzdura...:evil_lol:[/QUOTE] Taa... szkoda, że rodzice zapomnieli mi o tym powiedzieć, jak to pierwszy raz oglądałam :mad:. Całą noc wtedy nie spałam ze strachu :evil_lol:... -
[quote name='Kisses']O widzisz :diabloti: Teraz się dowiedziałam, ze Ty być Hania... ok, możesz być Hania :evil_lol: [/quote] :mdleje: Dzięki.... łaskawa :lol:
-
A nie, w sierpniu powinnam być :multi:.. tylko, że będziecie mieli przymusowe poznanie Smoka - w sierpniu najprawdopodobniej będę już samotną matką polką :diabloti:
-
[quote name='Czasowa']życzenia urodzinowe ode mnie i od Hani ( no i psików)[/quote] No proszę... przyszłam i odkryłam, że złożono ci życzenia za mnie :diabloti: Pozdrawiam Hania :evil_lol:
-
[B]Zmierzchnica [/B]tym, co działa najlepiej :evil_lol:. Dużo dają radosne piski nad psem [Birma! kto ma żarcie?! Pańcia ma żarcie?! A chcesz żarcia od pańci!? :multi:], jeśli pies jeszcze w miarę kontaktuje to możesz próbować wydać rozkaz + nagrodę... byleby olał to, co go denerwuje :razz:. Pooowooli, poooowoooli będzie coraz mniej reagował na denerwujące cuś :cool3:
-
U Birmy trzeba było głównie przyzwyczajać ją [do wszystkiego, od ludzi zaczynając], uważnie obserwować i ew. odwracać uwagę jak coś jej się zaczyna nie podobać... No i dużo pracy z psem - wybiegany, wymęczony pies nie ma siły startować :diabloti:. W tej chwili mam luz, bo możliwe, że mama będzie musiała się trochę młodą zajmować i to ona ją szkoli [są na etapie siad-waruj , uczą się siebie nawzajem ;)]. Z psami to najpierw ją przyzwyczajałam do mijania z daleka [tak, żeby olewała], później powoli co raz bliżej. Jak już ładnie mijała psy to trochę czasu zajęło mi znalezienie takiego, z którym chciałaby się ładnie bawić... wtedy zaczęłam uczyć ją słuchania się nawet, jak bawi się z psiakiem. Obecnie dziewczynka wie, że psów atakować nie można i potrafi się ładnie przywitać nawet z niektórymi obcymi psiakami :multi:. Dużo w przyzwyczajaniu pomogło nam też szkolenie - "tłum" ok. 10 osób z psami, gdzie wszystkie psiaki są pod kontrolą i olewają młodą ;)
-
Taks ja mam to szczęście, że mój weterynarza potrafi pomóc w potrzebie [np. badanie moczu u suni z DT na dzień przed wypłatą :evil_lol:]. Tak więc takich ludzie [niestety] jest mało, ale na szczęście jeszcze całkowicie nie wyginęli :multi:
-
[B]Aina[/B] ja w Krakowie będę we wtorek i w czwartek :cool3:... a później to na mazury jadę ze Smokiem, więc nie będzie co na mnie liczyć :placz:.
-
Przyszłam się przywitać, a co :eviltong:.... Dobrze, że z twoim tatą już lepiej :multi:. Zdjęcia kudłatego fajne :cool3:..
-
[url]http://i178.photobucket.com/albums/w249/pusia84/Aria/Zdjcie0174.jpg[/url] Pańcia, wracajmy już do domu :modla:
-
Jestem prawie że pewna, że ze mną nic nie oblewałaś :eviltong:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
bonsai_88 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='stratoos'][B]Ludzie przestają szkolić swoje labradory,[/B] bo myślą, że te psy od początku są takie spokojne, rodzinne i przyjazne.[/quote] Patrząc na większość ludzi to oni nawet nie zaczęli szkolenia :lol:... U mnie w okolicy też jest tylko 1 grzeczny [ale Marcin od niego dużo wymaga, a w zamian daje mu się porządnie zmęczyć na spacerach ;)]. Za to kiedyś widziałam ok. 3 miesięcznego szczeniaczka labradora - był tak niesamowicie grzeczny, usłuchany i wpatrzony w swojego właściciela, że po prostu stałam i podziwiałam przez dobre pół godziny :loveu: -
[B]Maks [/B]zazwyczaj zbieram... jak idę się załatwić do kibelka wielkości 0,5 m na 1 m to idzie ze mną kot i Birma, a jak mam jakiegoś tymczasa to zazwyczaj też idzie :evil_lol:. Zdarza się też, że Smoka nie da się wyprosić za drzwi, wtedy dopiero jest tłoczno :diabloti:
-
No to gratulacje :multi:... To kiedy idziemy oblewać :diabloti:?
-
Oczywiście - Birma jest moja i tylko moja :eviltong:... tylko mnie może kochać i uwielbiać, tylko ja mogę kochać i wielbić ją :evil_lol:. Na szczęście jeden warunek jest załatwiony - młoda od pierwszego dnia jest we mnie zakochana po uszy i w ogóle jej to nie mija z czasem. Wczoraj się ze mną przez 10 minut witała, bo... poszłam do łazienki bez niej :placz:.
-
Nie musisz, przypadkiem po egzaminie byłam głodna i poszłam do baru [mlecznego :eviltong:] coś zjeść ;)... po za tym to nie mojej mamy wina, że te cholerne ogórki małosolne były sztucznie kwaszone :angryy:. Ogólnie moja mamusia umie gotować, ale chemię w jedzeniu wyczuwam na odległość :roll:
-
[B]Zerduszko [/B]ogólnie to moja mama psy bardzo lubi [i na szczęście z dokarmianiem psa myśli, a nie daje wszystko na ślepo], ale Birma wcale nie była miła i gościnna jak się zobaczyła po raz pierwszy :diabloti:. Inaczej mówiąc najpierw staranowała drzwi, później przywitała się z Beatą [koleżanką mojej mamy, ubraną na biało :evil_lol:], a następnie obwarczała moją mamę... rok trwało wytłumaczenie mamusi, że jak Birma warczy to dobrze [wtedy NIE atakuje], po za tym mamusia przy pierwszym spotkaniu akurat miała Smoka na rękach. Tego Smoka, co to go Birma tak przez ponad rok niecierpiała i warczała na niego bez przerwy, ale broniła go przed całym światem ;). [B]C&B[/B] masz rację, że psy mają lepiej... Birma dzisiaj jadła pyszne mięsko, a ja... a ja miałam jeść zupę, ale wyszła w samku tak ochydna, że nadaje się tylko do wylania :placz:.
-
Życie płynie powolutku... Powiedzcie mi co takiego Birma w sobie ma, że w 2 dni okręciła sobie wokół łapy nie lubiącą ją moją mamę. Jak mama była w lutym to tylko narzekała, że "ten kundel zrobił to, ten kundel zrobił tamto"... a teraz? Dzisiaj się dowiedziałam, że mama jej mięsko kupiła na obiad [mi to już pożałowała :mad:], dostałam opieprz, bo młodej sztucznych łez nie kupiłam [zapomniałam :oops:...], bo znowu jej trochę oczko ropieje, a nie mam kiedy iść do weterynarza - ciągle jestem w Krakowie, pójdę najwcześniej w poniedziałek, jeśli przemywanie herbatą nie pomoże... następnie, po 14 godzinach na nogach [miałam egzamin w Krakowie] zostałam pogoniona do spaceru, bo Birmulka musi pobiegać, a jak już wróciłam zostałam zgoniona z kanapy, bo Birmulka musi mieć gdzie spać :diabloti:. Ale i tak niecne plany mojej mamy się nie udają i młoda nadal kocha i ubóstwia MNIE :evil_lol:
-
Dobrze, że Szansunia ma sie lepiej i już jej szwy pościągano :multi:..
-
Co Lump? Lump wyraźnie robi przed wami popisówę, że no przecież on się stara :lol:
-
Świetny jest ten puchaty ogonek :lol:...
-
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
bonsai_88 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
No W KOŃCU doszłaś do tego wniosku :evil_lol: -
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
bonsai_88 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[B]Zerduszko[/B] no, numer telefonu to już byś mogła podać, leniu jeden... swoją drogą uczciwie uprzedzam, że dużo łatwiej jest zapanować nad Birmą niż nad Smokiem :diabloti:... Birmy na wystawie [w Katowicach] nie musiała odciągać siłą od psa, a Smoka to i owszem :evil_lol: