-
Posts
18511 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mestudio
-
Wiecie co, ja to nie rozumiem jak w schronisku można iść po psa z pętlą. W ogóle do mnie nie docierają pewne zachowania. Wcale się temu psiakowi nie dziwię, że jest dziki i nie ufa. Zwierzęta muszą mieć czas i same muszą podejmować decyzję kiedy jaki krok wykonać i myślę, że Pieguska pilnie wszystko wokół obserwuje, a szczególnie mnie bo ja najwięcej czasu z nimi będe spędzała i to ja je karmię, gadam z nimi i spaceruję najczęściej. W każdym razie dziś ciekawska Pieguska podeszła do mnie i Lisia więc wyciągnęłam rękę i ona ja spokojnie obwąchała, a potem równie spokojnie się wycofała. Idę podać kolację, dziś są wyjątkowo chyba padnięte bo nawet Lisio nie szczeka już tylko śpią jak mopsy.
-
Chciałam wstawić kilka zdjęć, a tu nie działa mój imageshack niestety. Dziś prawie cały dzień byliśmy w ogródku. Lisia nie kąpaliśmy bo było bardzo wietrznie, a do wysuszenia przydałoby się pieseczkowi słonko. Jak dla mnie jest za stary na kąpiele przy takiej pogodzie, a za szalony aby go takiego fajnego puszczać po domu. Pieguska - Krówka dziś już była odważniejsza, cały dzionek powolutku się nas uczyła. Jak miała odwagę to sobie wychodziła do nas na dwórek, a miała tej odwagi dziś dużo więcej. Podeszła nawet z ciekawości do mojej ręki kiedy Lisio przyszedł na kolejne przytulanie - drapanie. On tak fajnie mruczy i wystawia plecki do drapania. Pieguska chciałaby bardzo spróbować tak jak Lisio, ale jeszcze jest bardzo niepewna. Lisio brykał dziś chwilę bez smyczki, muszę przyznać, że nawet chłopak reaguje jak się go głośno zawoła i wraca do ręki. Czy widziałyście jaki Lisio ma ciekawy kolor oczu? Ma taki niebiesko-zielony odcień gdzieś w głębi. Nigdy takich oczu nie widziałam u psiaka. Pieguska jest już na tyle odważna, że sama zagląda do domków na podwórku, mamy dwa takie niewielkie domki na różne rzeczy i ona sobie tam nawet wchodziła i węszyła. Dziś też więcej chodziła przy mnie nie obawiając się, że ją będę napastowała dotykiem. Tak jak napisałam wcześniej ona potrzebuje spokoju i czasu i musi sobie obserwować wszystko co się wokół dzieje. Zastanawiałam się który psiak ciągle tak przekopuje kocyk na legowisku, a nawet wyciąga w inne miejsce. Dziś wyniosłam kocyk na dwór i położyłam na drewnianą paletę do leżakowania, a Lisio skopał go niemożliwie:-). No to już wiem co to za dzikusek. Ogólnie jest w miarę dobrze, choć trochę stresowato i za wczesne pobudki mamy, ale myślę, że to się wszystko jakoś poukłada.
-
Jakieś dwa lata temu trafiła do nas potwornie dzika kotka. Kot atakował jak szalony i aby przynieść ją do domu trzeba było złapać ją do klatki łapki. Wypuściłam ją w domu z tej klatki i dałam jej zwyczajnie spokój i tyle czasu ile potrzebowała na oswojenie się. Zupełnie nie zwracaliśmy na nią uwagi. Koteczka czaiła się po kątach, chowała i wychodziła jak w domu panowała idealna cisza. Często cicho siedzę przy komputerze więc nie raz się pomyliła:-). Koteczka sama nauczyła się gdzie czeka na nią jedzenie, gdzie jest kuweta i zrozumiała, że nikt jej nie skrzywdzi. W tej chwili śpi razem z nami i jest przemiła, ale obcych nie toleruje i zawsze się chowa jeśli ktoś się pojawi. Myślę, że Pieguska też potrzebuje takiego spokoju, a nie nachalnego przytulania na siłę, dotykania itp. Ona sama musi zdecydować co i kiedy, a my jej damy na to czas. To nasza główna agresorka, pierwszy zabrany przez nas z ulicy pies 5 lat temu. Szkodnik i niszczyciel okrutny, suka nie nadająca się do żadnej adopcji. Demolowała nam mieszkanie zawsze kiedy nawet na chwilę zostawała sama. Oprócz tego jest dość agresywna dla obcych ludzi na naszym terenie. Najwspanialej czuje się w ogrodzie, kojcu lub na werandzie w chłodne dni. W domu przebywa tylko pod naszym nadzorem. Jest bardzo mądra i posłuszna. [img]http://img228.imageshack.us/img228/3861/29052010017.jpg[/img]
-
Dziewczyny, co do Pieguski to nie ma o czym mówić jeśli chodzi o obcych ludzi. Ona jest wypłoszona i przestraszona. Do nas to tylko przychodzi listonosz i ktoś po odczyt liczników, nikt więcej. Lisio nie jest psem domowym. Jeżeli zamierzacie mu poszukiwać jakiegokolwiek domu to absolutnie nie blok i uczciwie należy przedstawić sprawę, że on zwyczajnie wszystko obsikuje. Dosłownie wszystko, dla niego dom to podwórko. Oprócz tego każdego ranka o 5 - 5:30 zaczyna się szczekanie i trzeba z nim wyjść. W ciągu dnia i teraz też szczeka pod drzwiami. Ale pewnie za chwilkę zasnie. Notorycznie próbuje uciekać z domu jak tylko ktoś uchyli drzwi. Dosłownie przepychanki sobie z nami robi cwaniak. Pieguska nie nadaje się do adopcji w tej chwili, jest psiakiem zaniedbanym emocjonalnie dość nieprzewidywalnym. Mnie już ugryzła:-). Nie życzy sobie aby ją dotykać i potrwa to jeszcze dość długo zapewne. Kiedy spacerujemy z Lisiem ona ma otwarte drzwi na werandzie i może sobie wybrać czy chce wyjść do nas czy zostać. Ona potrzebuje dużo czasu aby się nauczyć mieszkać z człowiekiem. Rano zazwyczaj nie bardzo chce wyjść i jak wychodzimy drugi raz około 7 to niestety ma zabrudzoną podłogę. Jesteśmy dla nich - szczególnie dla niej zupełnie nowi i ona sama musi nam pozwolić na pewne rzeczy. Dziś wielokrotnie podejmowała decyzje o wyjściu do nas na spacerek, ale szybko się płoszy. Z czasem pewnie to minie. Przemogła się dziś z kosteczką i ładnie w stadzie sobie ją obgryzała. [img]http://img408.imageshack.us/img408/7329/29052010006r.jpg[/img]
-
Wanny nie mam bo nie lubię wanien:-). A co do mieszkania w bloku to naprawdę nie wyobrażam sobie tego. Kiedyś pomieszkiwałam i czułam sie głęboko nieszczęśliwa. Uciekłam z miasta na wieś i tyle:-). Dziś więszość dnia spędzamy w ogrodzie bo nareszcie jest ładna pogoda, są i zdjęcia i nauka Pieguski odwagi, ale to potem jak już obkarmię towarzystwo.
-
Moja Pani odeszła, mnie rodzina wyrzuciła z domu-MAMY DOMEK!!!!!!!
mestudio replied to mestudio's topic in Już w nowym domu
Dziunia z kosteczką deserową, koniecznie musi wejść gdzieś wyżej :-) [img]http://img59.imageshack.us/img59/6553/28052010030.jpg[/img] -
Lisio jak bardzo się cieszy jak się go zawoła do podrapania za uszkiem:-), skacze, kręci się z radości i podszczekuje tym swoim zachrypniętym głosem. Pieguska jak widzi co robi Lisio to podchodzi i biedna piszczy, ale nie potrafi się zdecydować na więcej. Jak szykuję jedzonko to Lisio cały czas szczeka i radośnie się przygląda. Chyba chłopaka wykąpiemy w najbliższych dniach bo trochę kiepsko pachnie:-).
-
Dziś był dzień z kosteczkami na deser. Lisio zabrał się do rzeczy jak prawdziwy pies, a Pieguska pocichutku zabrała kosteczkę ze schodka i schowała sie na werandzie. Lisio pobiegał nawet troszkę bez smyczy, ale poniewaz dopiero wykończamy ogrodzenie to wole jednak tego żwawego staruszka na smyczy. Wokół pola i łąki, ale wolałbym go nie gonić po nich:-). Ten koteczek to nasz domowy spacerowicz, lubi tak z nami zawsze połazić po ogródku, prawie każdy spacer jest w jego towarzystwie. [IMG]http://img195.imageshack.us/img195/2882/28052010028.jpg[/IMG]
-
Oczywiście, że śpią razem przytulone. Nie chcę do nich zaglądać bo jeszcze są za ciekawskie i czujne, a Lisio to zaraz będzie myślał, że idziemy do ogródka:-). Domowa tymczasowiczka Dziunia jest bardzo zazdrosna i ciągle mnie teraz pilnuje i skacze łapkami do góry co chwila. Na spacerkach zaś pilnuje nowych piesków i oczywiście mnie.
-
Moja Pani odeszła, mnie rodzina wyrzuciła z domu-MAMY DOMEK!!!!!!!
mestudio replied to mestudio's topic in Już w nowym domu
Oczywiście dowiem się. U Dziuni wszystko super. Jest miła, radosna i chyba zadowolona. [img]http://img696.imageshack.us/img696/5072/26052010024.jpg[/img] -
Witaj Jo37, jeśli mówisz o naszych stałych i zmiennych psiakach:-) to staramy się je uczyć tolerancji na wszystkie zwierzaczki jakie się tu pojawiają. Muszą się tolerować bo przecież będą z sobą spędzały dość sporo czasu. Jednak pierwsze zapoznanie z naszą dużą, wilkowatą suką zawsze musi nadzorowac TŻ bo to jednak suka dominująca i nigdy nie wiadomo co tam jej mogłoby się nie spodobać. Było jednak bardzo łagodnie i wesoło. Lisio i Pieguska już drzemią.
-
Do weterynarza oczywiście pójdą, ale po 1 czerwca bo teraz nie mamy chwili wolnego - tzn. M nie ma, a bez samochodu z nimi ani rusz w trasę. Wolałabym też aby Pieguska się tochę oswoiła z nami i wiedziała, że nic jej nie grozi. Pieski dziś zapoznały się z resztą naszych pieseczków i nie było żadnych problemów. Wszyscy byli sobą bardzo zainteresowani. Pieguska dalej bardzo nieufna, ale ładnie się pilnuje w ogrodzie. Kiedy się ją pogłaszcze to odskakuje. Lisio zadowolony i nie widzi problemu w niczym, dosłownie. Niestety leje deszcz i łazimy dziś pod parasolem więc zdjęć dziś nie było jak zrobić bo zabrakło mi rąk. Ogólnie sytuacja jest w miarę opanowana. Ciekawe o której Lisio jutro z rana będzie chciał wyjść na dwórek:-).