-
Posts
6714 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by dreag
-
Heluś ma dom pełen miłości w Aleksandrowie Łódzkim :)
dreag replied to joanna83's topic in Już w nowym domu
[quote name='joanna83']Już wstawiam do pierwszego posta. Mamy też obiecany kolejny artykulik o Helusiu ;) P.S. Milena gdzie udało Ci się tak tanio Ektopar dostać?[/QUOTE] Ja kupuję do 10 kg po niecałe 8 zł, a powyżej 10 kg coś koło 10 zł - wyszukuję najtaniej na allegro;), niedługo będę zamawiać, to mogę Ci też. Kupuję sobie (5 psów) i mamie (3 psy) jednorazowo w ilościach ok. 25-30sztuk:p. -
Psiejska szarańcza czyli Murzynek, Tosia i Pestuszka :)
dreag replied to tłamsik's topic in Foto Blogi
Hej, [B]tłamsik[/B], kiedy planujesz strrrraszny wieczór filmowy?:) Mam coś dla Ciebie;) -
Mam 20 zł od [B]piove [/B]na Gareta, zaraz przeleję, bo przyszło do mnie;). [B]Ifka[/B] przypomnij mi na pw numer konta. Zbieram się zrobić bazarek, ale proszę o jeszcze chwilę cierpliwości;).
-
Niech Miki nie będzie smutny (i ciocia asika5) - psi kolega Jasiek, który ma jeszcze trochę w sakiewce wrzuci grosik na hotelik - 100 zł;). A na bazarek zajrzę później, bo moje 3 psiury:dog: :dog::dog: patrzą na mnie z wyrzutem - kiedy w końcu wizyta w lesie:roll:???? No to jedziemy....:painting:
-
Niestety, tylko osoba, która załozyła watek wie cokolwiek o suni, ale się nie odzywa... Szkoda.
-
Dziękujemy za życzonka:). U nas imprezy rodzinne na psie jubileusze zaczynają się dopiero w 10 urodziny, na razie zaszczytu dostąpiła tylko moja najcudowniejsza [B]Hazunia[/B], która jest już w niebie [*]. Ale dane nam było 5 razy świętować z tortem:loveu:. Tak więc kolejna impreza za 2 lata. Na razie skromniej, we własnym gronie;).
-
Moja [B]Nisiunia[/B] wczoraj skończyła 8 lat:tort::new-bday: i jest chyba najstarsza z psiego stadka, niestety nie wiem ile ma Iga:razz:, a Mini to jeszcze młodzieżówka:). [COLOR=#000000][URL="http://www.fmix.pl/zdjecie/2845266/dsc04568"][IMG]http://i2.fmix.pl/fmi1525/4d3ad9e9002c9f2c4e6fac84/zdjecie.jpg[/IMG][/URL][/COLOR] Tak wyglądała, jak przyciągnęłam ją do domu spod stojącej na łące nadbudowy samochodu, gdzie się urodziła. Dwa poprzednie szczeniaki TZ kazał odnieść, Niki już nie:loveu:. Obiecałam, że już wiele nie urośnie, będzie malutka, gdzieś taka jak nasza jamniczka;). Pozostałemu rodzeństwu znalazłam domy, mam nadzieję, że chociaż w miarę dobre, nie udało mi się pomóc jej mamusi, ktoś po roku od pojawienia się ją wywiózł:(. To do dziś dla mnie ogromny dramat, z którym nie mogę się pogodzić (że nie pomogłam:oops:). Chciałabym wiedzieć, że chociaż nigdzie nie przywiązał...:shake:. Była podobna do Niki, miała trochę mniej czarnego obramowania na buźce. Teraz miałaby gdzieś 9 lat. Marzę, że żyje i ma się dobrze. [URL="http://www.fmix.pl/zdjecie/2845221/dsc04562][IMG]http://i1.fmix.pl/fmi838/50fda00f00296d354e6faa63/zdjecie.jpg[/IMG][/URL]"][COLOR=#000000][URL="http://www.fmix.pl/zdjecie/2845221/dsc04562"][IMG]http://i1.fmix.pl/fmi838/50fda00f00296d354e6faa63/zdjecie.jpg[/IMG][/URL][/COLOR][/URL] [URL="http://www.fmix.pl/zdjecie/2845220/dsc04561"][IMG]http://i1.fmix.pl/fmi1013/4cc6e3d90003257c4e6faa50/zdjecie.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fmix.pl/zdjecie/2845200/dsc04563"][IMG]http://i1.fmix.pl/fmi2764/548d64c80011bd064e6fa979/zdjecie.jpg[/IMG][/URL]
-
U Nisi uszy stoją jak ona leży:). Na tamtym wątku dodałam zdjęcia jak była mała. Hej, hej, co z sunią autorki wątku??????????
-
[quote name='iwonka341']a ile waży twoja psinka ? :D jest duża serio ? D:[/QUOTE] Nie jest bardzo duża, bez obaw, do kolan, waży 25 kg, ale ma trochę niepotrzebnego ciałka:). Normalnie identycznie wyglądała, nie mogę... Zarzyj sobie tu, jest kilka zdjęć panienki:[URL]http://www.dogomania.pl/threads/196796-MINI-maleńkie-cudo-z-krzaczków.-Mini-wymagań-maxi-miłości.-Prosimy-o-banerek.-Bazar[/URL]:).
-
Z pieniążków Jaśka 50 zł przekazałam Duszkowi: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/214167-Duszek....bo-jedną-nogą-z-żywymi-jedną-z-....duszkami..../page13[/URL] (post 271) oraz dołożyłam na szczepienia Agi 25 zł (+25 zł z bazarku) - pieniądze przekazane dla jaanny019. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/57467-Białystok-wątek-zbiorczy-mamy-przepełnione-DT.../page15[/URL] (post 7319 i dalej).
-
Szkoda, że dziewczyna się nie odzywa... A ten Twój Leoś:) to wygląda identycznie jak moja Nika za młodu - popatrz sobie na moją największą z avatarku (z wywalonym jęzorem i klapniętymi uszami)- prawdopodobnie taki będzie z niego byczek w "dorosłości";).
-
Bursztynek od roku w dt - zostaje w nim na zawsze
dreag replied to asika5's topic in Już w nowym domu
[quote name='asika5']Aga nie wiem czy powinnam pisać tu na forum y naywiska i imienia[/QUOTE] Nie chodziło, żeby na forum;). Całe szczęście, że Bursztynek dochodzi do siebie, a mogło być ... Zdrówkeczka:). -
Bursztynek od roku w dt - zostaje w nim na zawsze
dreag replied to asika5's topic in Już w nowym domu
[quote name='asika5']Z Bursztynkiem wczoraj działo się żle cały dzień wymiotował i miał biegunkę (o bardzo brzydkiej konsystencji) dzis pojechaliśmy do weta i spędziliśmy tam ok 3 godzin. Miał robione ponownie badania krwi i niestety okazało się, że był błędnie zdiagnozowany co mógł przepłacic zyciem (a zagrożenie jeszcze nie minęło) to nie żaden zespół Cushinga tylko [B]zakażenie organizmu i niewydolność dróg moczowych tzw. mocznica[/B] Nie uważacie że to przesadzona pomyłka? Dobrze że pojechałam do polecanego dr któremu ufam bo miałam juz znim do czynienia. Strach pomysleć co by było żeby Bursztynek odszedł:shake::shake::shake::shake:[/QUOTE] Zdrówka Bursztynku, ciesz się jak najdłużej z bycia kochanym, jeszcze będzie dobrze. Całe szczęście, że pojechałaś do innego weta, oby udało się pomóc Bursztynkowi, skoro teraz właściwa diagnoza i wiadomo co można dalej robić. Mocznica to paskudna sprawa:shake:, ale dacie radę!! Jak możesz podziel się kto za to odpowiada, żeby inni się nie nacięli:angryy:. Kto postawił dobrą diagnozę? -
No to spisaliście się:). Wyobrażam sobie w jakim szoku byli Ci wszyscy "znawcy psów", jak Greta i Wojtek zrobili wykład o właściwej opiece nad nimi;). Brawo:lol:!!! Z tego opisu rozprawy najbardziej spodobał mi się framgent o wyjaśnieniach Pani Powiatowej - to świetne:diabloti:.
-
[quote name='beti.r']Rewelacyjne wieści!!!!!:multi::multi::multi::multi::multi::multi: uściski dla Jaśka i wszystkim którzy mu pomagali!!!:loveu::loveu:[/QUOTE] Masz w tym swój udział, dziękuję:).
-
Psiejska szarańcza czyli Murzynek, Tosia i Pestuszka :)
dreag replied to tłamsik's topic in Foto Blogi
Podglądam życie mojej ulubionej gromadki:). -
Alex - Rambo już w DS. Szczęśliwe zakończenie :)
dreag replied to suślik's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asencja']Agata-przykro mi -ale w/g mnie to dwa różne psy...ten drugi jest młodziutki myslę,że ma ok.1roku a Alex wygląda najmniej na 3-4 może nawet 5lat..sorki...[/QUOTE] A już myślałam że z Alexem stał się cud i naprawdę się znalazł...:(. [B]Asencja[/B] dziewczyno, Ty w ogóle sypiasz:crazyeye:?????? Tu o 1.30, u mnie o 5.30, o rany:-o!!!! Jestem w szoku! Podziwiam, ja o tych godzinach smacznie chrapię:p.- 630 replies
-
- onek
- owczarek niemiecki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Dzięki wszystkim, którzy kibicowali blondynkowi i cieszą się wraz ze mną:). Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał nic przeciwko temu:cool3:, by Jasiek podarował staruszce Sarze ze schroniska [URL="http://www.dogomania.pl/threads/213593-SARA-ga%C5%9Bnie-w-schronisku-%28-SZUKAM-DLA-NIEJ-SKRAWKA-quot-ZIELONEJ-TRAWKI-quot"]http://www.dogomania.pl/threads/213593-SARA-ga%C5%9Bnie-w-schronisku-%28-SZUKAM-DLA-NIEJ-SKRAWKA-quot-ZIELONEJ-TRAWKI-quot [/URL] 100 zł ze swego konta. Pieniążki zostaną wydane na karmę lub dołożone do zakupu budy do nowego domku - wg potrzeby. [B]Asencja[/B], jak tam finanse na operację Nero?
-
Heluś ma dom pełen miłości w Aleksandrowie Łódzkim :)
dreag replied to joanna83's topic in Już w nowym domu
I co słychać?? -
[quote name='psi'][B]Dreag[/B] ja nic nie mówiłam o wsparciu karmą [B]P.P.[/B] Dla mnie temat zamknięty najważniejsze,że Sara puści schronisko[/QUOTE] No właśnie, Sarko wkrótce wyjdziesz na wolność:loveu:! Z tą karmą tak zrozumiałam, ale może rozpędziłam się i coś pokręciłam... Jeśli tak, to przepraszam za wprowadzenie w błąd:oops:. Dla mnie tym bardziej sprawa zamknięta, ale skoro ludzie domagali się wyjaśnień - proszę bardzo, tu nie ma nic do ukrycia. Pieniążki prześlę jeszcze dziś, deklarowałam je od poczatku i choć psinka ma mieć swój dom, to mimo wszystko na coś się jej przydadzą:). Tak jak mówisz, opiekunka zdecyduje co jej kupi na nową drogę życia:lol:.
-
[quote name='karina1002']Ania, obiekcje są najprawdopodobniej z [B]braku informacji[/B] bądź [B]błędnie przekazanych informacji.[/B] Rozumiem, że osoby które tam były, widziały, są przekonane o wyborze, ale dogo czytają osoby z Polski, które tam nie były i nie widziały a się interesują sunią, dlatego się pytają i są zaniepokojone.[/QUOTE] Informacje były do tej pory skąpe, bo pani od momentu usłyszenia o Sarze zastanawiała się co tu zrobić, więc nie było o czym za bardzo pisać:roll:. W kwestii gdybań i przemyśleń nie ma potrzeby wszystkiego przewijać na wątku, o czym zapewne doskonale wiesz. Poza tym to jest wątek [B]psi[/B], ja nie czułam potrzeby do spowiadania się z każdej rozmowy, telefonu czy wspólnych rozważań. Ale teraz byłam zmuszona dokładnie opisać, żeby nie zakłócać odbioru całej wytworzonej sytuacji:roll:. A więc wracam do P. Grażyny -ona nie była przekonana na kolejnego psiaka w domu, tym bardziej, że to nie tylko jej decyzja. Strasznie się jednak sunią przejęła. Tu na dogo nie było w tym momencie co gdybać, skoro palcem na wodzie pisane. W momencie kiedy nagabywałam panią Grażynę i płakałam jej w słuchawkę opowiadając o biednej psince nie było widoków na to, że w suni ktoś się zakocha. Kiedy pojawił się P.P. (a było to chyba w dniu kiedy miałyśmy jechać do schroniska), nie powiedziałam jej (uzgodnione z psi), że ktoś tam się odezwał, pomyślałyśmy, że najpierw niech zobaczy sunię i inne psiaki, a jak wypali z panem P.P. (bo też nie było jeszcze na 100% pewne), to może inna schroniskowa bieda znajdzie u niej spokojną przystań. Chcę podkreślić, że [B]sprawa domku u p. Grażyny nie była kwestią zastanawiania się czy jest on dobry[/B] (bo to od początku było w wiadomo - ja namiary na ten domek dostałam od [B][I]monia3a i joanna83[/I][/B]), [B]tylko czy na pewno pani się zgodzi[/B]. Ja prawdę mówiąc dawałam psi małe szanse, bo niedawno przy okazji wizyty na kawie (w ramach odwiedzin Miśka, na które byłam zapraszana aż do skutku:)) p. Grażyna stwierdziła, że na razie starczy tego zwierzyńca co ma. Ale jak dziewczyny poprosiły pomyślałam, że trzeba mimo wszystko spróbować. Uzgodniłyśmy, że gdyby było trzeba wesprzemy dom, który zechce wziąć Sarę karmą i tak jej właśnie zaproponowałam. Panu P.P. psi też bodajże proponowała. Teraz głupio się z tego wycofać, więc wypada zrobić tak jak było powiedziane. Chyba, że ona wyraźnie powie, że nie trzeba. Choć wczoraj machnęła ręką i powiedziała, że karma to pikuś, ale słowo jest słowem. Dlatego tak nie do końca wiadomo, co z tym wsparciem karmą i ja też w tej chwili nie umiem odpowiedzieć czy będzie potrzebna. Czy teraz jest jasna ta kwestia?? Dalej - Pani G. ona nie chciała podjąć pochopnej decyzji, żeby było dobrze suni. Uzgodniłyśmy, że da sobie kilka dni na zastanowienie. Zastanawiała się czy na pewno jej towarzystwo przyjmie Sarę bez awantur, musiała też uzgodnić z rodziną. I nastała cisza. Wczoraj o 9.41 napisałam jej w smsie, że znalazł się pan z głębi kraju, który Sarkę weźmie. Jak to usłyszała to błagała na litość o dokładne sprawdzenie czy chociaż sunia nie trafi do jakiegoś pseudo miłośnika zwierząt, długo jej tłumaczyłam, że to sprawdzony człowiek. W końcu o 15 z minutami zadzwoniła, że podjęła decyzję, że Sara mogłaby zostać u niej. Powiedziałam, że dam znać osobom, które są decyzyjne w tej sprawie (zadzwoniłam do psi, potem do opiekunki i powiedziałam o tym, że jakby co, to pani zdecydowana). Potem dostałam jeszcze ok. 17.00 smsa, że jak Sara ma jechać do Pana P.P. (bo napomknęłam jej we wcześniejszej rozmowie, że już dogrywana jest sprawa transportu), to powiedziała, że szkoda suni ciągnąć w tak daleką podróż, ale jak będzie coś źle, to żeby ją zabrać i wtedy znajdzie przystań u niej. Dalej już psi z opiekunką się kontaktowały, potem opiekunka ze mną, żeby pojechać zobaczyć ... i dalej historię znacie. Jak to teraz czytam, to jakbym oglądała wizję lokalną i słuchała nagrań tych wszystkich rozmów. Ufff, juz bardziej wyklarować się nie da:cool1:. Dlaczego tu na wątku niektóre osoby tak strasznie są nastawione negatywnie, tego za grosz pojąć nie mogę...:shake: Ja rozumiem, że Pan P.P. byłby wspaniałym domkiem, ale skąd wiecie, że Pani Grażyna nie jest?? Tylko dlatego, że napisałam, że może trzeba by ją wesprzeć karmą???? To trochę za mało do uprzedzenia się, chyba, że na upartego:roll:. Powiem tak - na pewno i tam i tu domek jest spoko. Nie mnie było podjąć tą decyzję i całe szczęście, ale ją po prostu przyjmuję bez zastrzeżeń. Zreszta jaka by ona nie była - byłaby dobra. Pewnie jestem w lepszej sytuacji w osądzie, bo znam p. Grażynę. Ale niektórzy tu nie znają ani pana, ani pani, a zdanie mają wyrobione:roll:. Trochę to dziwne, choć na dogo różne rzeczy bywają przedmiotem ogromnych, często niepotrzebnych emocji. A zdanie, że podejście opiekunki jest zbyt egoistyczne, bo chce mieć Sarę blisko siebie... to, przepraszam, ale chyba nie na miejscu. Która z nas nie chciałaby mieć swego podopiecznego na "oku", by spać spokojnie i cieszyć się jego szczęściem?? Ja akurat to rozumiem. I uprzedzam myśli co poniektórych - nie ma w tym żadnego uprawiania prywaty - bo tą opiekunkę widziałam wczoraj trzeci raz, w tym dwa razy rozmawiałam "na żywo" i ze cztery przez telefon... Co do terminu odbioru Sary to chyba opiekunka zna dokładny termin...
-
Ten w Grabówce to też wspaniały domek, bez obaw;). Gdyby znający tu panią Grażynę nie byli o tym przekonani, nie byłoby prośby, bym skontaktowała się z nią, by przedstawić Sarkę i prosić o tą zieloną trawkę. W innym przypadku nie byłoby tam mego Misia (ten jasny na zdjęciu), a jest i to bardzo szczęśliwy, a za swoją pańcią świata nie widzi, chodzi krok w krok:loveu:. [URL="http://www.fmix.pl/zdjecie/2821336/dsc00056"][IMG]http://i1.fmix.pl/fmi2402/e6f30b290019bbb34e608a83/zdjecie.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fmix.pl/zdjecie/2821337/dsc00059"][IMG]http://i3.fmix.pl/fmi707/90609e82000361324e608a8e/zdjecie.jpg[/IMG][/URL] Psy w domu i na podworku mają swoje kanapy i posłania oraz prawie pół hektara (!) terenu. Dookoła domu trawka, krzaki, lasek, słońce, cień, miejsca zaciszne i przewiene do wyboru, w zależności od preferencji:). Cały teren ogrodzony. Jest też tam sunia w podobnym wieku, też ma 15 czy 16 lat, jest trochę mniejsza. U pani nigdy psy nie były w budzie, kojca też powiedziała, że nigdy nie będzie, choćby nie wie co, bo to nie miejsca dla psów. Buda dla Sary ma być po to, by mogła czuć się jak u siebie (do tej pory tylko takie miejsce znała). Jej psy śpią albo w domu albo w piwnicy z wejściem z zewnątrz (w zimie ogrzewana), gdzie mają swój "salon" z leżankami. Niestety jest tam dość stromo po schodach, więc z założenia Sarka nie będzie chyba mogła korzystać. Do domu jest kilka schodków i wcale nie ma tam zabronionego wstępu. Dookoła domu też mają różne miejsca do leniuchowania (jak to przy garażu);). Chciałam uspokoić wszystkich zainteresowanych dobrem Sary, bo może niektórzy mają wątpliwości czy to dobra dla niej przystań. Widać na pierwszy rzut oka, że [B]Pan P.P.[/B] jest wspaniałym człowiekiem:loveu:, od razu zaoferował pomoc niuni, ma jak najlepsze referencje i na pewno byłby cudownym domkiem, o czym jestem święcie przekonana. Mam nadzieję, że ta sytuacja, że dziewczyna ze schroniska opiekująca się od wielu lat Sarą bojąc się bardzo dalekiej podróży i stresu, wolała ją mieć niedaleko, by móc odwiedzić, pogłaskać, zobaczyć jak jest szczęśliwa, nie zraziła Pana do pomocy dla jakiegoś innego psiaczka:cool3:. Zresztą taki fajny ludzik jak on na pewno wszystko dobrze odczytał i zrozumiał intencje:lol:.