Jump to content
Dogomania

dreag

Members
  • Posts

    6714
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dreag

  1. [quote name='kaszanka']Ja deklaruję 10 zł miesiecznie jakby co Aga.[/QUOTE] I to mi się podoba:).
  2. [COLOR=magenta][B]Zapraszam na bazarek dla Konika: [/B][/COLOR] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/221491-Graciarnia-na-utrzymanie-Konika-porzuconego-w-lesie-PILNIE-POTRZEBNY-DT?p=18443977#post18443977"][B]http://www.dogomania.pl/threads/221491-Graciarnia-na-utrzymanie-Konika-porzuconego-w-lesie-PILNIE-POTRZEBNY-DT?p=18443977#post18443977[/B][/URL] Koni dostał dziś nowe zabawki:) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/1276/6fb9450800979899med.jpg[/IMG][/URL] Niecała minuta i zamordowane, rozszarpane na żywca:diabloti:. Aż mruczał z zadowolenia:cool1:. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/1324/a3ac9a9bdfc3b361med.jpg[/IMG][/URL] Tymi zębalami pozałatwiał maskotki:p. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/1332/5e149d75919fb673med.jpg[/IMG][/URL] Jaki z niego dobermanowaty egzemplarz - cóż za postawa:). [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/1268/c601563a8acd06e5med.jpg[/IMG][/URL] Koni przywitał mnie piskiem i wsadzaniem paszczy do jedzenia - "szybciej, dawaj tą michę":p. Jak zobaczył, że biorę smycz aż skakał i szczekał z radości. Usiadł grzecznie przed wyjściem, żebym założyła mu smycz:-o, kulturny chłopak. Sikał i sikał bez końca, chyba pierwszy raz się spotkałam z taką ilością wydalonego moczu na raz:roll:. Kupa była dużo później, oczywiście musiały być sprzyjające ku temu warunki - tzn, największa zaspa na którą można się wypiąć:evil_lol:. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/1313/8f617f84d1e3b112med.jpg[/IMG][/URL] Spotkaliśmy psa (chłopaka) biegającego luzem z jakąś panią. Psiak kudłacz, średni; powoli zbliżyłam sie do niego z zaciekawieniem, co wielkolud na to:cool3:. A on był zainteresowany zabawą, dał bez problemu obwąchać sobie tył, wszystko bardzo spokojnie i ok. Uff:lol:
  3. [quote name='Klementynkaa']wrzucony na adopcyjną ND - jakbym miała coś zmienić w opisie, dodać - piszcie![/QUOTE] Serdecznie dziękuję:) [quote name='jaanna019']Kochaj mocno i szybko bo Koniu ma czas tylko na 2-3 dni. Na cito potrzebuje nowego miejsca.[/QUOTE] Szkoda, choć wiedziałam od początku, że tylko bardzo awaryjnie:-(. Ale musiałam go stamtąd zabrać. Nie chciałyśmy go zostawić w tym lesie, choć rozum mówił, że będzie problem. Ale człowiek myśli sobie "jakoś to będzie". Ale jak będzie? Robi się tragicznie. Sama miłość nie wystarczy:placz:. Co teraz??? Miejsca w hotelu na razie brak. Pieniędzy zresztą też. Przerąbane:shake:. Schron? Żeby on był z terenu, to w takiej sytuacji bez wyjścia może bym się zdecydowała po złapaniu wezwać ich, to lepsze niż wegetacja w tamtym miejscu, ale przecież tam gdzie był, to już nie rejon. Powiedzcie, że nie jesteśmy głupie i dobrze, że go zabrałyśmy. [B]Kto nam pomoże, kto pomoże Konikowi?????? [/B] [COLOR=red][COLOR=#000000][quote name='Klementynkaa']wrzucony na adopcyjną ND - jakbym miała coś zmienić w opisie, dodać - piszcie![/QUOTE][/COLOR] [/COLOR][B][COLOR=red]Potrzebny tymczas:roll:, [/COLOR][/B] [B][COLOR=red]potrzebna kasa:roll:, [/COLOR][/B] [B][COLOR=red]potrzebne wsparcie psychiczne, bo wysiadam z bezsilności:shake:[/COLOR][/B] [B][FONT=Arial Black][COLOR=darkorange]Dziewczyny, porozsyłajcie proszę kto ma chwilę czasu wątek Konika [/COLOR][/FONT][/B] [B][FONT=Arial Black][COLOR=darkorange][URL]http://www.dogomania.pl/threads/221165-Przestraszony-psiak-w-typie-dobermana-śpi-na-śniegu-w-lesie-POMÓŻMY-MU[/URL][/COLOR][/FONT][/B] [B][FONT=Arial Black][COLOR=darkorange]oraz bazarek na niego[/COLOR][/FONT][/B] [B][FONT=Arial Black][COLOR=darkorange][URL]http://www.dogomania.pl/threads/221491-Graciarnia-na-utrzymanie-Konika-porzuconego-w-lesie-PILNIE-POTRZEBNY-DT?p=18443977#post18443977[/URL][/COLOR][/FONT][/B] [B][FONT=Arial Black][COLOR=darkorange]po PW dogomaniaczek. Będę bardzo wdzięczna.[/COLOR][/FONT][/B]
  4. Zaraz jadę do Koniego. Dostanie amku i witaminki:lol: oraz porcję spacerku i przytuleń, on to uwielbia:loveu:. Do weta wybieram się jutro około południa, jeszcze się zgadamy. Ja też za nim tęsknię. Umówiłyśmy się z maią co do pełnienia funkcji rodziców psiaka - kto jest mamusią, a kto tatusiem:evil_lol:. Tak sobie też pomyślalam, że dobrze by było go jak najszybciej wykastrować, dopóki jest na miejscu i mam akurat kilka dni urlopu. Ale nie wiem czy będzie jeszcze możliwość przetrzymania go tu gdzie jest w przyszłym tygodniu... Muszę to skonsultować. Jak nie, to będziemy myśleć inaczej. Martwię się tym, żeby znalazło się dla niego jakieś miejsce, bo jak nie, to co????:shake: A z kolei za co:roll:? Aj te zwierzaki, same z nimi zmartwienia:evil_lol:, ale kocham je i cóż...;)
  5. To super, że już bezpieczna:multi:. Asencja, dzięki w imieniu małej:). A te cioteczki:lol: co oferowały pomoc nie chcą może takiego ślicznego "małego" Konika;)? [URL]http://www.dogomania.pl/threads/221165-Przestraszony-psiak-w-typie-dobermana-śpi-na-śniegu-w-lesie-POMÓŻMY-MU[/URL]
  6. Wrzuciłam na razie na BO: [SIZE=1][COLOR=black][B]Szuka domu[/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=1][IMG]http://www.bialystokonline.pl/oglosz_gfx/2125727[/IMG][/SIZE] [B][SIZE=1][COLOR=black]Koni to ok. 3 letni pies w typie dobermana. [/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=1][COLOR=black]Najprawdopodobniej został wywieziony do lasu przez jakiegoś podłego typa, gdyż koczował na gołym śniegu niedaleko główniejszej drogi, bojąc się wszystkiego i wszystkich. [/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=1][COLOR=black]Po akcji złapania psa (na szczęście udało się) okazało się, że to przyjacielski, spragniony kontaktu z ludżmi psiak, wpatrzony w człowieka jak w obraz. [/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=1][COLOR=black]Zachowuje się jak szczeniak - bawi zabawkami, gania za opiekunem. Widać, że jeździł samochodem, pcha się do niego wręcz na siłę. [/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=1][COLOR=black]Czeka na adopcję przez osobę, którą można nazwać człowiekiem, a nie bestią, jak poprzedniego "właściciela" Konika. [/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=1][COLOR=black]Obowiązuje umowa adopcyjna. Pies jest zaszczepiony i odrobaczony. Nie na łańcuch!!! [/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=1][COLOR=black]Proszę tylko o przemyślane i poważne propozycje. Zwierzę nie jest rzeczą, czuje! [/COLOR][/SIZE][/B] [SIZE=2][quote name='Maia']mogę go zabierać na spacery, ogłaszać itp.[/QUOTE] Koniecznie:) Dorobiłyśmy sie wspólnego dziecka:). Ja pojadę do niego [SIZE=2]gdzieś ok. 10-11.00. Martwię się tym, że nie sika tylko trzyma, oby się przełamał, cholerka:roll:. [/SIZE] [/SIZE]
  7. [quote name='doris66']Fajny jest psiak z tego Konika. Pisałyście, ze on siusia jak dziewczyna, ale skoro jest dorosły to dlaczego tak robi, wie ktoś?[/QUOTE] Dziś już normalnie, może coś go bolało, np. pęcherz albo siusiak. Przypomniałam sobie, że w niedzielę jak go pierwszy raz widziałam to podlewał drzewko, najwyraźniej miał wczoraj jakąś niedyspozycję... Tak jak wspomniałam wcześniej od dzisiaj dostaje Urosept dla wszystkiego. To roślinny środek i skuteczny na tego rodzaju dolegliwości. [quote name='doris66']Ja juz pisałam że coś tak dorzuce, mysle że bedzie to 30,00zł na początek.[/QUOTE] Bardzo dziękuję raz jeszcze i dopytam - to jednorazówka czy stała deklaracja;)?
  8. Słuchajcie, czas zabrac się za finanse Koniego:p. Trzeba jakoś zabezpieczyć byt chłopaka, gdyby nagle zwolniło sie jakieś płatne miejsce. Co prawda mam cichą nadzieję, że trafi się coś tak wspaniałego jak bezpłatny dt, ale trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność:roll:. Mam nadzieję, że znajdzie się kilka osób chętnych wspomóc kolejne życie psa. [B]Zaczynam żebraninę i zachęcam do deklaracji i wpisywania kwot, zobaczymy na czym stoimy;). [/B] Mam kilka zł na początek, zostało z konta Jaśka, który już wspomógł kilka bid. Zamierzam w najbliższym czasie zawieźć go do weta sprawdzić dla wszystkiego chip, zaszczepić, zabezpieczyć od pcheł (kleszczy), odrobaczyć, obciąć długaśne pazury na piątych palcach. Niech wie, ży trafił nie pod byle jakie skrzydła, tylko nasze, nie??:). Dziś kupiłam mu witaminki, trzeba zadbać o zdrowie i wizerunek;).
  9. [quote name='mestudio']Dreag, fantastycznie opisujesz psiaka - w sensie tak uważnie i sensownie, fajnie mi się tu zagląda, szkoda, że jestem taka bida z nędzą i mam tak wiele zwierzaków bo też bym pomogła, ale może kiedyś na coś się przydam.[/QUOTE] Bo ja taka bleblara jestem;), zazdroszczę czasem tym zwięzłym, ścisłym umysłom, które to samo potrafią zawrzeć w jednym zdaniu:). I sama się z siebie śmieję, bo ciągle edytuję - a to błąd, a to nie tak sklecone, a to coś, taki trzepak ze mnie.. Bycie na wątku i podnoszenie psiaka czy rozsyłanie wici - to też wielka pomoc:).
  10. Małe sprostowanie - po obejrzeniu za dnia, cóż to za stworka wyciągnęłyśmy z tego lasu:roll: okazało się, że to wcale nie szczeniak, ale dorosły 3-4 letni pies, zęby na to wskazują. W końcu to Konik, to się zaglądnęło:cool3:. Ale zachwanie szczeniackie. Dostał zabaweczki i bawi się nimi - oczywiście najlepiej jednym kłapnięciem obgryźć maskotkom łapy i wypluć:). Bardzo się ucieszył jak przyszłam w odwiedziny:loveu:. Poszliśmy na spacer - no i okazało się, że trzymał siku, myśłałam, że końca nie będzie, tak biedak siusiał długo... Na smyczy chodzi bez problemu, momentami trochę ciągnie, ale nie strasznie. Jak poszłam z nim do auta po aparat, to ledwo go odcignęłam, aż jęczał, by wejść, pchał się na siłę z łapami na siedzenie. Widać, że jeździł samochodem. Do ludzi w porządku, nie interesuje się będąc na smyczy, w kojcu też każdy może go głaskać i przytulać - i mężczyźni i kobiety, jemu w to graj:lol:. Jak się odchodzi to szczeka z żalu, ale potem przestaje. Mam nadzieję, że był grzeczny i nie dał plamy:cool3:. [B]Maia [/B]też była u niego. Oto i nasz przystojny kawaler:) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1133/e12cd878340c4dcf.jpg[/IMG][/URL] Tu dostałam ochrzan za sesję zdjęciową;) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1278/935e5aecfed4b610.jpg[/IMG][/URL] Tu widać obcięte lub odgryzione (stara sprawa) ucho [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images50.fotosik.pl/1330/929ce93f941d101c.jpg[/IMG][/URL] Dziś ostani z tak szalonych dni, teraz złapię trochę oddechu. Postaram się sklecić jakieś ogłoszenie, wstawię tu i tam (pomoc mile widziana;)). Teraz najważniejsze to znaleźć mu bezpieczną przystań, żeby można było na spokojnie szukać fajnego ludzia dla fajnego psa. [B]Do tego potrzebny TYMCZAS.[/B] Jakby się komuś coś obiło o uszy...
  11. Myślałyśmy, że i my będziemy musiały skorzystać z tej klatki-łapki i że będziemy prosić o wykorzystanie okazji, ale na szczęście z Konikiem poszło gładko:). Zapraszam na watek: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/221165-Przestraszony-psiak-w-typie-dobermana-śpi-na-śniegu-w-lesie-POMÓŻMY-MU[/URL]
  12. [quote name='doris66']Dziewczyny super akcja. Jesteście wspaniałe. Jakby trzeba było to dorzucę do hoteliku dla niego jakiś grosik.[/QUOTE] Dzię-ku-je-my:)
  13. Teraz to chce się żyć:). Konik uratowany:multi:, jeszcze nie do końca mogę w to uwierzyć, bo na początku miałam sceptyczne myśli... [QUOTE='J.D.[Asencja];18436519'] u mnie teoretycznie jest miejsce w pomieszczeniu gospodarczym...[/QUOTE] No.., pojawiają się pierwsze sensowne deklaracje:cool3:. Jemu najlepiej by było w jakimś kojcu z możliwością spacerów i dużo kontaktu z człowiekiem, bo to uwielbia, ma dość samotności. Kojec, żeby nie nawiał, bo wiadomo, rozwłóczony i może ciągnąć wilka, a raczej Konika do lasu:cool1:. Całą noc miałam jakieś przelatujące sny z psami, budziłam się co chwilę, nie mogłam uwierzyć, że już PO, ale z kolei martwiłam się co dalej. Dzisiaj z bijącym sercem czekałam na telefon, ale ... koleżanka miała miły głosik - znaczy piesio się spodobał;). Stwierdziła, że wie, dlaczego nazwałyśmy go Konik - bo zostawia po sobie końskie... wiecie co:evil_lol:. Ugotowałam makaron z mięskiem, przygotowałam kilka zabawek, niech się dzieciak bawi (wczoraj z maią przeciągali sobie chodniczek:lol: dla zabicia czasu i zacieśniania więzi). Dostanie też urosept, bo maia mówiła, że popiskiwał przy siusianiu, może przeziębił sobie pęcherz. [B]Maia[/B], mam nadzieję, że jesteś zdrowa dzieciaku:). Jak będziesz jechać, to zawieź tą linkę od Bożenki, o której wczoraj rozmawiałyśmy, ja poszukam jakiejś obroży, bo na razie ma założony łańcuszek. Mój mąż bardzo się martwił o Kasię (bardziej niż czasem o mnie:mad:, gdy znikam bez śladu za jakimś zwierzakiem), że ona tam sama w lesie, że głodna tyle czasu, żeby uważała, bo to nie miejsce dla samotnej dziewczyny). A nawet wydusił z siebie, że nas podziwia:-o. O kurcze:razz:! Oczywiście nie omieszkał dodać, że nasza choroba jest w "stadium mocno zaawansowanym":diabloti:.
  14. Najważniejsze, że wyrwana w porę z piekła, teraz może być już tylko lepiej:).
  15. [I]Edit - widzę, że pisałyśmy z maią w tym samym czasie:).[/I] Napisałam tak dużo i wcięło!!!!!!!!:angryy:. Szlag!!! A tak się starałam wszystko klarownie, po kolei wyklepać! Chciałam podzielić się wrażeniami dzisiejszego dnia (naprawdę jest czym), ale komputer się zbiesił:mad:, a z dzisiejszych emocji już nie dam rady drugi raz:roll:. Ale co tam złość na rzecz martwą w obliczu, że [B]Konik jest już bezpieczny[/B] i dzisiejszej nocy nie spędzi w lesie i nie będzie biegał bez celu po łąkach, lasach, byle z dala od ludzi. [B]A wszystko to dzięki[/B] [B]mai, która spędzila dziś w lesie prawie 7 GODZIN, w zimnie, ciemnicy, pełna determinacji, to coś niesamowitego!!!!!:crazyeye:[/B] Brak mi słów, żeby wychwalić tą dziewczynę:loveu:. Kasia na pewno opisze swoje dzisiejsze przygody;). Powiem tylko tyle, że to kochany psiaczek, bardzo lgnie do człowieka, a złapany nie szalał, tylko spokojnie i pokornie dał się zapakować do auta. To jednak nie koniec zmartwień, a raczej nadal początek:roll:. Tam gdzie trafił, może być bardzo krótko, na dniach pewnie będzie musiał opuścić schronienie (szkoda;)), a więc na cito potrzebny dt lub hotelik i oczywiście kasa na to. Ale będziemy się tym martwić jutro, grunt, że ma szanse na lepsze życie:lol:. A tak, zdziczał by całkowicie, wpadł pod samochód, albo umarł z głodu. Od niedzieli dostawał po dwa wiadra jedzenia i dwe miski chrupek, pewnie dlatego miał siłę tyle biegać, zamiast siedzieć na miejscu:p. A powtórzę po raz kolejny - to cudowny dzieciak. Dostał na noc tabletki ziołowe uspokajające. Troszkę szczekał jak Kasia poszła do auta, ale zaraz wlazł do budy, to samo było jak ja odchodziłam, poszczekał i przestał, potem odjechalyśmy kawałek i nasłuchiwałyśmy - nie było źle, mam nadzieję, że będzie grzecznie i smacznie spał po emocjach dzisiejszego dnia. Jutro go odwiedzę ok. 10.00, maia potem;).
  16. Wczoraj totalne fiasko:shake:. Cztery razy pudło. Rano były ślady, ale lekko przyprószone śniegiem i wyjedzone jedzenie, no i był raczej w budzie, bo prawdopodobnie jak z niej wychodził, to grzbietem odwinął folię, która była zawinięta pod spód, widać to na tym zdjęciu, poza tym znowu trochę słomy było na zewnątrz, a wieczorem wsadziłam do środka. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/1281/47acf15b306fad44med.jpg[/IMG][/URL] Potem zajechałam na moment wracając z Ogrodniczek, gdzie dostałam cynk, że przebiegał piesek podobny do tej poszukiwane przez mnie czarnej jamnikowatej suni - nie było nowych śladów Konika. Potem byłyśmy z [B]maią[/B] prawie 3 godziny i znowu ani śladu. Wieczorem znów nie wytrzymałam, ale jedzenie które zostawiłyśmy stało... Czekałam ze 40 min., ale bezskutecznie. Bardzo się martwię, bo od wczoraszego rana zniknął, a przecież wcześniej widywałam go (niedziela-poniedziałek) kilkukrotnie w lesie, albo biegnącego na przełaj, a przynajmniej były ślady, że przybiegał. Co się mogło stać???? Może faktycznie przestraszył się tych wystrzałów (słychać je z poligonu, choć to ze 2-3 km dalej), albo zmienił rewir (byłoby dziwne, bo wie, że tu żarcie), pobiegł za cieczką???, jakiś kłusownik (pełno w lesie ambon)??? Tysiąc niewiadomych:shake:. Jadę dziś ok. 10.00, potem maia ok.14.00, oby niec mu się nie stało. Z tego miejsca w lesie raczej nikt go nie przegonił, bo nie było śladów ludzkich... Przyłamałam się. Wczoraj to naprawdę same fiaska. Konika nie było, czarnej suni nie znalazłam, choć pojechałam natychmiast, pudelka też nie spotkałam:(.
  17. Zobaczcie jacy to ludziska są... Niby tak im było żal, wzięli na trochę, nikt nie chcial suni przyganąć, to z powrotem na ulicę, bo po co kłopoty...:(
  18. [quote name='kaszanka'] jeżeli można to chciałabym sie umówić Agnieszka z toba jak będziesz do niego jechała. Ja mogę jedynie po pracy - ok. 15.30 najwcześniej. Daj znać.[/QUOTE] To na razie do piątku odpada. Dziś umówiłyśmy się w dzień z [B]maią,[/B] bardzo się cieszę:), będzie mi weselej i Konikowi też jeśli się pojawi:), tak fajnie się z nią ganiał, biegał jak źrebak:) . [quote name='kaszanka']Dziewczyny - podtrzymam swoje stanowisko co do sznurka, bo pies na sznurku nadal pozostaje wolny ale mamy kontrolę, natomiast obejmowanie psa i wogóle dotyk i bliskość człowieka to nienaturalna rzecz dla "dzikawych" psów. [/QUOTE] Tylko, że on widać bardzo chce tego kontaktu, specjalnie zaczepiał rękę, tak delikatnie skubiąc, żeby głasnąć i podchodził tak, żeby dotknąć, tylko się jednocześnie obawiał, to było takie miłe i budujące. On chce się zaprzyjaźnić, to jeszcze szczeniak i jak szczeniak się zachowuje;). [quote name='Randa']Dziewczyny wyczuły psa i tyle.Mają doświadczenie:lol:[/QUOTE] Trochę w łapaniu mają;).
  19. Weź tu i "postępnij", jak ta łazęga gdzieś buszuje:cool1:. Znowu ta sama sytuacja - nie było, ale był. Zajechalam o 17.30. Chodził widać po moich śladach, zjadł większość michy, trochę było zamarznięte, może późno przyszedł:roll:. Leżał w dzień na pewno pod choinką na chodniczku, bo rano go rozprostowałam, a teraz znowu powygniatany. Chodziłam, wołałam, ale nic. Po ok. pół godzinie pojechałam, bo choć ja obstukana z lasem, to jednak jakoś samej w tej ciemnicy, tak jakoś nijak:p. Jutro będzie jedyny dzień tego tygodnia, że dam radę zajechać tam w środku dnia, najgorzej w czwartek i piątek, mogę tylko przed 10.00:shake:. Kochany Konik, a on pewnie potem mnie szuka... Kamuflaż budy [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/1316/d1c07599da621b16med.jpg[/IMG][/URL] Buda rano [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/1316/ceaec875b0d133b9med.jpg[/IMG][/URL] Wygnieciony chodniczek rano [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/1305/8260e7b23fe6b7e9med.jpg[/IMG][/URL] I wieczorem [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/1307/f67be302ae1ed67emed.jpg[/IMG][/URL]
  20. Zapytałam w mailu o dzielnicę, to będziemy wiedzieć coś więcej;).
  21. Napisałam do dziewczyny i takie informacje uzyskałam: [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#000080]Wczoraj byl napiety dla mnie dzien w zwiazku z manewrami przy piesku, ale dzis moge juz spokojnie napisac.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#000080]Suni rano nie bylo, pojawila sie po poludniu, wiec szybka akcja, Pan chcial przyjechac po sunie, ale chcialam zobaczyc jak bedzie mieszkac, wiec pojechalam z kolega. Sunia mi zwymiotowala w samochodzie, ale to nic.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#000080]Dom z wysokim plotem,zeby nikomu zwierzeta nie kluly w oczy, 3 psy i kilkanascie kotow, wszystkie kiedys byly bezdomnymi, ale wygladaja pieknie. Pieski okraglutkie, kotki puszyste, dom jakby urzadzony pod nie. Maja dwa podworka, fajna posesja. Sunia gdy ja opuszczalam wystarszona byla, ale nie dziwie sie, moze nigdy nie byla w mieszkaniu. Pan polozyl ja na kanape. Powiedzial ze moge odwiedzac.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#000080]Odjechalam. Mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#000080]Misja spelniona:-)[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#000080]Dziekuje za pomoc i wsparcie. [/COLOR][/SIZE][/FONT] [SIZE=2][COLOR=#000080][/COLOR][/SIZE] [SIZE=2][COLOR=black]Oby to był ten dom. [/COLOR][/SIZE] [SIZE=2][COLOR=black]Dopytuję jeszcze o tą strylkę, cały czas przypominam, że trzeba jak najszybciej, by nie było znowu kolejnych nieszczęść.[/COLOR][/SIZE]
  22. [quote name='kaszanka']dziewczyny - zrobiłyście jeden błąd - ze psa złapać chciałyście rękoma. Sznureczek na szyję i na odległość pochodzić - też by sie wyrywał na poczatku ale dystans od człowieka w takich przypadkach to podstawa. Rozumiem, że dalej chcecie go złapać - ale gdzie jedzie?[/QUOTE] Akurat mam tu trochę odmienne zdanie:roll: - sznureczek to dopiero byłby dla niego szok! Wtedy to pewnie już by nam nie dał drugiej szansy. Poza tym, na sznureczku ,to by dopiero kłapał zębami, a nie jest to maleńki piesek i dziurki kłami robi niezłe;)A jak wtedy wsadzić go za tyłek do auta:cool3:? Piesek jest spoko, oby tylko nikt mu tam nie przeszkadzał i nie przegonił, to będzie ok. A co do ostatniego pytania - to rzeczywiście bardzo jest ciekawe, ale na chwilę obecną bez odpowiedzi:oops:. A najważniejsze - czyli dzisiejsze wieści - Konika nie było, ale był;). Znaczy to tyle, że jak zajechałam, widziałam ślady, że był w budzie, bo wygniecione sianko, poza tym na pewno leżał obok budy, w miejscu gdzie w niedzielę zostawiłam mu ten worek z chodniczkiem, bo były załamania od leżenia. Pewnie poszedł na poranne łajzy, w nocy prószył delikatny śnieżek, a ślady były świeże.
  23. Jak na konika przystało Konik zaraz dostanie wiaderko ciepłego żarełka:). Ciekawe czy skorzystał z domku, zobaczymy;).
  24. No własnie nie wiem. Podobno z sobotniego ogłoszenia w Pupilach odezwał się jeden pan, który chciał wziąc sunię na dt lub ds, ma już 3 psy i 4 koty czy coś w tym stylu. Ponieważ przy tym zakładzie w sobotę suni nie było, dziewczyna miała pociągnąć sprawę w poniedziałek. Prosiłam, by dala znać i zaproponowałam, że dołożę połowę do sterylki suni, bo ona najprawdopodobniej w ciąży. Pan mówił, że ją wysterylizuje na Zielonogórskiej, gdzie są darmowe, ale oni tam zaciążonej nie zrobią, a czas nagli... Zaraz napiszę do niej, zobaczymy co odpowie, ale jakoś to wszysko idzie jak po grudzie;). A sunieczka taka fajniutka:).
×
×
  • Create New...