Jump to content
Dogomania

Fasolka

Members
  • Posts

    1079
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fasolka

  1. To może ja odpowiem bo doczytałam ;) hodowla z której pochodzi Sati juz nie istnieje, zdaje się, że Nicol pośredniczyła w adopcjach przy likwidacji tej hodowli, tak zrozumiałam jeden z wpisów, więc mimo, że pies rodowodowy, nie ma się do kogo odwołać :shake: Słuchajcie, myslę, że warto łapać każdą okazję, może ta pani da sobie radę z dominującym samcem, choć jest kobietą - warto sprawdzić ten dom! Może jest ostatnią szansą dla Satusia... F.
  2. To zawsze jest tragedia :-( Chyba wszyscy tu wiemy jak cierpisz... I wiemy, że to bedzie bolało jeszcze długo... Magdo, ściskam Cię mocno... Płacz, płacz ile masz łez... Może to, choć trochę ukoi obolałe serce... F.
  3. I co tu zrobić, co tu zrobić.... Jak można pomóc Szakuniowi... Nie mogę mu dać domu... Może jakaś zrzutka, żeby Was odciążyć finansowo? F.
  4. Portosie, w górę, po domek!!!
  5. Do domku stałego? To suuuuper wiadomość - jamnisia jest cudnym przytulaczkiem i pieszczoszką - wiedziałam, że nie będzie problemu z domkiem ale nie sądziłam, że będzie tak szybko :multi: W każdym razie hurrra!!! :multi: F.
  6. Nie wiem co można jeszcze radzić ale błagam o szansę dla niego. W razie przedłużającego się poszukiwania ODPOWIEDNIEGO domu deklaruję składkę na hotelik, powiedzmy stówkę miesięcznie. W domu Nicol - ze względu na jej lęk - w żadnym razie nie moze pozostać. A tak na marginesie - to przepiękny pies!!!! Czy wielbiciele tej rasy wiedzą o nim? Może im byłoby łatwiej zanleźć mu dom... Współczuję Ci Nicol - obawiałam się takie sytuacji gdy wzięliśmy do domu, dorosłego bardzo dominującego Pita. Na szczęście w poprzednim domu został odpowiednio ustawiony (boję się myśleć jakimi metodami - skoro boi się podniesionej nawet przez dziecko ręki) niemniej choć pozwala sobie wobec mnie na o wiele większe nieposłuszenstwo niż wobec męża to nigdy, przenigdy na nas nie warknął, chyba mu to nawet nie postało w głowie. Jest kilerem jeśli chodzi o inne psy,samce, zwłaszcza duże. W domu jest barankiem lub świruskiem ale zero agresji. I żeby bylo jasne nie pochwalam jakichś podejrzanych metod wychowawczych tylko uważam, że mieliśmy więcej szczęścia niż Nicol. No i ja nigdy bym świadomie nie wybrała tej rasy (Pitt Bull) - został u nas po tymczasie... ;-) Wiem, że sama bym sobie z nim nie poradziła :-( Trzymaj się Nicol - myślę, że powinien się szybko znaleźć dom dla tak pięknego, choć trudnego psa... F.
  7. Bardzo mi wstyd, że obiecałam wkleić zdjęcia i tego do tej pory nie zrobiłam... Wybaczcie, postaram się w najbliższym czasie naprawić ten błąd - mam nieustający remont (przesuwany przez panów fachowców) rzeczy popakowane, nic nie mogę znaleźć i gdzies mi przepadł kabelek do zrzucania zdjęć... Ale chcę napisać, że wszystko ok, zdjęć jest całe mnóstwo, Mrówcia szczęśliwa :-) Jej pani postanowiła się zarejestrować na dogomanii - teraz czeka na linka aktywacyjnego, więc informacje od tej pory będą z pierwszej ręki :-) A Mrówcia jest w tej chwili wraz z pańcią w Warszawie - zaakceptowały się z sunią jej mamy ;-) Mrówcia podbiła także mamy serce ;-) Jest dobrze :-) Mrówcia przytyła 3 kg, odrasta jej futerko, również na brzuszku, gdzie pani wet mówiła, że są raczej małe szanse ;-) Prawie już się nie drapie :-) Uwielbia biegać - zataczac kółka, wbiegać na górkę, obserwować co się dzieje i biegać i biegać w kółko - niczym border collie ;-) W ogóle Magda mówi, że bardzo pociąga ją otwarta przestrzeń - jak ją zobaczy jest taka radosna od razu zaczyna biegać, skakać, krecić kółka i zaczepiać do zabawy... pozdrawiam F.
  8. I w południe na spacerek biegnij dziewczynko Dabulinko :-)
  9. Cytat: [quote name='Martulinek']Byłam u Lucka wieczorem. Jaki on jest sympatyczny, łagodny i cierpliwy :lol: Myszka, bardzo dobrze opisałaś to podtrzymywanie Lucka na ręczniku, kiedy chodzi, sprawdziło się :lol: Chodził po trawniku i chodniku, a potem usiedliśmy przed wejściem do lecznicy. Lucek obserwował całą okolicę i był głaskany i drapany za uszkiem ;) A jak wrócił ze spaceru Gizmo, to się jeszcze chłopcy trochę pokręcili po chodniku i poobwąchiwali krzaczki. Dziś u Gizmo były bardzo miłe cioteczki, ale przepraszam, że nie pamiętam imion:oops: tyle nowych rzeczy dziś się działo. Po spacerze Lucek miał mokrą pieluchę. Ale cioteczki od Gizmo wszystko pokazały - jak go umyć, wytrzeć i jak założyć świeżą pieluchę. Dziękuję :loveu: To ja i moja siostra ;-) Martulinku, było nam bardzo miło Cię poznać :loveu: Fantastycznie zajęłaś się Luckiem i tą bezimienną (?) dziewczynką - jamniczynką :loveu: Do zobaczenia następnym razem ;-) Jesli chodzi o jakąś kaskę na Lucka i ja mogę coś dorzucić powiedzcie tylko komu to wpłacić i ile w ogóle wynosi dług? pozdrawiam F.
  10. Myślałam wczoraj o Twojej Moniś Hilton, kiedy zadzwoniła Lavinia... Tak bardzo mi przykro... Trzymaj się Madziu, wiem jak ją kochałaś, wiem, że zrobiłas dla niej wszystko. Moniś już na niebieskich łąkach, biega ile tchu, którego już jej nie brakuje... Ściskam Cię. F.
  11. Trzymajcie się chorutkie biedaki... I Ty Maupo trzymaj się - będzie dobrze, zobaczysz!
  12. Nooooo, faaaajnieeeee byyyyy byyyyłooooo jakies nowiny poczytać, moze jakies zdjęie zobaczyć, choć tyci, tyci zdjęciątko.... ;-)
  13. Ło Jesuuuu znowu mnie wywaliło z dogo a w tym czasie zdażyłas się dopisać... He, he, he ja widziałam Twoje buty windsurfigowe i zastanawiałam się przez chwilę co one tu robią??? I jakie jest ich tajemnicze przeznaczenie? Lavinia wiesz, że ten strumyk we wczesniejszym biegu ma lokalną nazwę smródka - nie boisz się, że jakichś parchów dostaniecie ;-) Ty i Gizmo??? Ale rozrywka przednia, sama oddawałam się jej w dzieciństwie z upodobaniem... ;-) Mimo tej nazwy ;-) F.
  14. Fajne to towarzystwo, co? ;-) gwoli ścisłosci, Gizmo też nie chodzi, on sobie kica, własciwie można byloby powiedzieć, że suwa doopką po podłodze, gdyby nie to, że robi to bardzo szybko ;-) a na spacery wyjeżdża furą ;-) Lavinia... Jesteś niesamowita... Ja się bałam, że Gizmo poogryza te maluchy przez klatkę, tak na nie furczał jak byli w jednym pomieszczeniu!!! A to chodziło pewnie o zabawki, co? ;-) Fajnie, że mają takie towarzyskie rozrywki :-) Przedwczoraj na spacerze Gizmolinio poznał goldena, samca z którym się zakolegował i którego zachęcał do zabawy... Nie moglam uwierzyć ;-) No cuda, panie, cuda... F.
  15. Ale za to zostawiasz mu tego kurczaczka też na później? ;-) Bo widziałam jak jedna z pań, które sa na dyżurze na noc podawała mu kolacyjkę - właśnie ryż z kurczakiem... :-) F.
  16. [quote name='agata51']To ma być niepozorny szaraczek?! Z taaaakim ogonem? Z takim uśmiechem? Protestuję! Dabulko, ktoś cię w końcu doceni, zobaczysz.[/quote] Też uważam, że jest przekochana i należy jej się jak każdemu psiunowi prawdziwy dobry dom - jest cudna, macie rację :loveu: a że jest szaraczkiem no to co, jest śliczny szaraczkiem, przekochanym szaraczkiem...:lol::loveu: Dabuśka na pierwszą!!!!
  17. O boszszszsz... To taki fajny pycholek!!! Co tu zrobić??? On wymaga całkowitej opieki??? O matko, kto go weźmie??? Przeciez taka adopcja trwa....
  18. Wiecie co? Na pewno ktoś ją kiedyś wypatrzy... Ona jest dość niepozorna ale czasem ludzie szukają właśnie takich szaraczków... Moja bliska znajoma szukała psa na dogomanii, podsyłałam jej różne linki do jak mi sie wydawało fajnych piesków a ona wybrała największą szaraczkę z szaraczków na którą ja nigdy pewnie nie zwróciłabym uwagi... I jest w niej dziś zakochana, więc... To kwestia czasu aż Dabuśka znajdzie dom. Byle tylko przetrwała w zdrowiu do tego czasu. Nie traćmy ducha. To się dzieje... Tylko musi potrwać. F.
  19. O! A może się nawet już widziałyśmy? Tylko tam czasem jest taki młyn, że nie wiadomo gdzie się podziać ;-) Poza tym buldofino ma silną obsadę - ja jestem trzecia w kolejności... :loveu: Może się dziś spotkamy... Ja będę raczej pod wieczór, mam nadzieję, że zrobi się chłodniej... ;-) F.
  20. Na pierwszą hopaj mordeczko... Pokaż się ludziskom - niech Cię zauważą :-)
  21. Aaaaa, ok to jest ten piesek, który siedzi pod stołem.... Jeżdżę tam do innego psiaka - siedzą w tym samym pomieszczeniu ;-) Lucjuszek jest bardzo kochany - ma taki słodki wyraz pycholka i bardzo lubi głaskanie... Z początku nie chciałam go stresować więc tylko do niego mówiłam ale teraz jak jestem (dwa-trzy razy w tygodniu ;-)) to zawsze go pogłaszczę - jest słodziakiem :-) Cieszę się, że jest dla niego szansa na zdrowie... :-) To starszy piesek ale bardzo w kontakcie z człowiekiem, mimo tych stresujących warunków (ciągle jacyś ludzie, psy, koty w tym samym pomieszczeniu, medyczne zapachy itd) dość pogodny i to naprawdę urocze pycho... :-) Pozdrawiam, Wymiziam go dziś od Was :-) F.
  22. Maupo... Oma wyrośnie, na pewno, kiedyś z tego wyrośnie... Nasz ukochany maskotek (30 kg żywej wagi) wyrósł ok 2,5 roku... A co w tym czasie naniszczył to juz dawno zapomnieliśmy ;-) a pardon, mam jeszcze jedne buty z pogryzionym zapiętkiem, lubię je, więc udaję że nie widzę ;-) one mi przypominają jakim był szaleńcem. Ciągnie na smyczy ale potrafi chodzić przy nodze, w ogóle dużo potrafi, zdolna bestia - te aktywne i ciekawskie na ogół dość inteligentne są... ;-) Trzymam kciuki za bezpieczeństwo Motilki oraz jej Towarzysza :-) i za Wasze zdrowie umysłowe, przynajmniej na czas wyrastania Motilki z głupięctwa.... F.
  23. A zdjęcia jakieś, tak nieśmiało pytam, czy może by były... Tak lubię tego malucha :-) F.
×
×
  • Create New...