-
Posts
1079 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Fasolka
-
O matko, Maupo ile się u Was dzieje!!! I jak kolorowo, na zimę się robi :crazyeye::loveu: A ja nadrabiając zaległości znalzałam takie coś: [IMG]http://images33.fotosik.pl/422/7a09770f7f13f83a.jpg[/IMG] Wybacz, że nie link :oops: Ale nie mogłam się opanować takie PUPISZONKI!!! :loveu: Urocze dupinki z ogonaskami :loveu: Poza tym doczytałam o fascynacji prześliczną Setą :loveu: Ja miałam bliżej do czynienia tylko z jednym BA - Sabiną, w hoteliku gdzie przebywał nasz Duży. Przepiękny, przekochany, o g r o m n y buldog z tej Sabinki, trójkolorowy jakiś, cudowne sadełko, gramolące się na kolana i rozdające buziole :loveu: Coś fanatastycznego te buldożki w każdej odsłonie :crazyeye: :lol: A wiesz, niedługo po TYM czerwcu strylizowaliśmy moją suczkę i przyznam że miałam straszną fazę :roll: Zrobiłam jej wszystkie możliwe badania, jakieś dodatkowe ekg ale i tak się bałam, ze się nie obudzi i ręka mi drżała jak podpisywałam papier, że się zgadzam... Tym bardziej Cię rozumiem... Choć to młodziaki i dwa w sumie zdrowe :loveu: a jeden prawie zdrowy ;) Ściskam Was i jestem bardzo ciekawa tych struganych domków z warzyw ;)
-
Pani Krystyno-pieski maja dom.Zycie zatoczylo koło w dobra strone :)
Fasolka replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
O żesz!!!! A jednak cuda się zdarzają!!! :multi: Dzięki Natasji dla tych psiaków wydarzy się CUD!!! :sweetCyb: -
BULLOWATA mieszanka BANGI - MA DOM!!!!!!!!!!!!
Fasolka replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
[quote name='malawaszka']napisałam tam na wątku - ale tam chyba straszna kolejka jest :shake: jak ogarnę się z moją Pepą to chyba zabiorę Bangi do weta bo coś za bardzo jej te włosy lecą... albo i nie zabiorę bo pewnie Pepowe badania mnie wycyckają do cna :placz:[/quote] Napisz ile kaski byłoby potrzeba, jak już będziesz wiedzieć co i jak. Może coś uda się uzbierać. -
Och Lucek, Lucek... Nawet nie wiesz ile miałeś szczęścia :loveu: Kiedy zobaczyłam go w lecznicy (przy okazji wizyty u innego psiaka) zachwycił mnie i jednocześnie strasznie mi się go zrobiło żal... Pomyślałam, że w tym wieku i z takimi problemami zdrowotnymi nie będzie mu łatwo o dom :roll: Dobra, przyznam się, pomyślałam, że jeśli nie weźmie go któraś z opiekujących się nim dziewczyn to sprawa jest beznadziejna :oops::placz: Ale wokół dziewczyn była taka dobra aura i tyle wiary w Lucusia, że... :loveu: Dziękuję za to co zrobiłyście dla niego, przez to łatwiej wierzyć, że innym też się uda... :buzi::Rose:
-
KOCHANA LAGUNKA - czyli zdrowotna huśtawka - Lagunka za TM.
Fasolka replied to doddy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tzn z kubraczkiem jest wszystko ok tylko chyba ludzie kojarzą psie ubranka raczej z delikatnymi rasami ;):evil_lol: -
Suka, czy maciora? Pitbullowa ofiara rozmnażacza. Już w nowym domu! :)
Fasolka replied to Greven's topic in Już w nowym domu
[quote name='Greven']Zawiozłam MamęPe do Szczecina (zmaskarowała klatkę, nie wiedziałam, że pies ma tyle siły, żeby wygiąć pręty), a stamtąd odebrał ją znajomy Grzegorza i w ten sposób Mamcia dotarła na miejsce.[/quote] Ło Jesuuuuu Graven, ta Mamcia jest niesamowita. W ogóle duże terriery pod względem demolki są niemożliwe :roll: Mam takiego BullMisia w domu i to co przeżylismy na poczatku to był horror... Potrafił w ciągu 20 min zrobić totalną demolkę. Przy nas aniołek, bez nas diabeł wcielony. Bywało, że po powrocie po 20 min nieobecności płakałam ze złości nad zniszczeniami. Ile kasy i nerwów to kosztowało :angryy: Wiem, jakie dorosły, silny, duży pies ma możliwości :crazyeye: i współczuję. Naszemu w końcu mu przeszło, choć trwało długi czas... -
Suka, czy maciora? Pitbullowa ofiara rozmnażacza. Już w nowym domu! :)
Fasolka replied to Greven's topic in Już w nowym domu
[quote name='Visenna']Nie ma - to Szczecin, nie Warszawa.... A poza tym- ten pies ma lęk sepracyjny...zostawienie jej na noc w klinice w klatce skonczy się rano nie daj Boże wykrawionym psem, bo ona wyjdzie razem z klatka... Gdyby ją mozna było spokojnie zamykać to podejrzewam ze nie było by wiekszego problemu żeby doszła do siebie u Sandry. Ten pies wychodzi z samochodu z razem z szybą.[/quote] Tak tylko dla wyjaśnienia: miałam na myśli taką klinikę, która ma szpitalik, co oznacza, że przynajmniej jeden wet lub wet i opiekunka są tam całą noc. Miałam/mam do czynienia z dwiema takimi klinikami. Rzeczywiście są one w Warszawie ;) ale ponieważ wiem, że Szczecin to duże miasto gdzie wetów oraz psów/kotów dostatek to pomyślałam, że może się znaleźć i taki szpitalik ;) Mam nadzieję, że pod opieką Straży sunia przejdzie z powodzeniem obie operacje, wyjdzie z lęku separacyjnego i znajdzie nowy dom, czego jej z całego serca życzę :loveu: Powiedzcie ile kaski mamy, ile potrzeba na te operacje? -
Szorstkowłosa Majeczka- NARESZCIE ZNALAZŁA DOM.. uff !
Fasolka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
:thumbs:Trzymamy cały czas... -
KOCHANA LAGUNKA - czyli zdrowotna huśtawka - Lagunka za TM.
Fasolka replied to doddy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak na szybko, nasza Frania śmiga w kubraczku, wygląda jak ciocia klocia :evil_lol: ale jest jej na pewno ciepło. Dziewczynka została przebadana od stóp do głów i poza lekkim katarem, no i oczywiście zwyrodnieniem tego stawu cała reszta jest OK!!!!! :multi: Miała jeszcze raz prześwietlenie płuc, usg jamy brzusznej, badanie kału w kierunku jakichś pasożytów, niestety nie pamiętam nazwy :oops: i jeszcze jakies inne badania i weci stwierdzili że jest OK... Niech tylko ten glucior zniknie do końca i dziewczynka może wyjść z kliniki. Na pewno jest 'do zrobienia' jeszcze ten staw bo jej przeszkadza co widać przy chodzeniu po schodach ale ogólnie dziewczątko wesołe i w dobrym stanie :loveu: i jeszcze a propos kubraczka - gdybyście widzieli miny przechodniów :evil_lol::eviltong: ;) amstaf, pies morderca w kubraczku niczym york, hehehehehe :evil_lol::eviltong: -
/Warszawa/ prawie AST-ka Mirabelka. Już w swoim kochającym domku!
Fasolka replied to Szczurosława's topic in Już w nowym domu
Super, że u Mirabelki, sorry - Loli i jej 'szalonego' :evil_lol: właściciela wszystko (prawie) ok :loveu: Cieszę się, że mordeczka znalazła fajnego pana i że ten pan ją tak lubi... I że są zawsze razem :multi: -
MRÓWKA - prześliczna sunia - znalazła szczęście! :)))
Fasolka replied to Asia_M's topic in Już w nowym domu
Jest lepiej :loveu: tzn nie jest całkiem wyluzowana jak wcześniej ale daje się namówić do zabawy i na jakiś czas zapomina, że musi szybko wracać ;) Mamy nadzieję, że z czasem będzie jeszcze lepiej. Z Maniusiem na pewno coś jest na rzeczy, bo kiedy jest zamkniety w sypialni (podczas wietrzenia mieszkania) i tam rozpaczliwie i bardzo cieniutko miauczy Mrówcia jest bardzo zaniepokojona, nerwowo tupie pod drzwiami i usiłuje się tam dostać lub zwrócić uwagę swoich państwa... Zachowuje się wtedy tak jakby tam w środku był jej szczeniaczek:roll: Ale generalnie towarzystwo się do siebie przyzwyczaja, nawet śpią na jednym posłanku ;) Mrówcia raz na kocurka warknęła - gdy zaczął udeptywać jej udo. Ona spała a on ma bardzo długie pazurki... ;) Popatrzył na nią bardzo zdziwiony ;) Chyba nie widział jeszcze psich zębów :crazyeye: A ona spokojnie drzemała dalej :loveu: -
Szorstkowłosa Majeczka- NARESZCIE ZNALAZŁA DOM.. uff !
Fasolka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Myślę, że to dobry pomysł jeśli to fajny hotelik, tzn taki który będzie z Majką idywidualnie pracował bo inaczej będzie jak w schronie... Deklaruję 50 PLN co miesiąc. -
Suka, czy maciora? Pitbullowa ofiara rozmnażacza. Już w nowym domu! :)
Fasolka replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Kochane, ponawiam pytanie czy aby na pewno nie ma w Szczecinie i okolicach całodobowej lecznicy, która mogłaby operować sunię? Bo rozumiem, że została do wycięcia przynajmniej jedna listwa mleczna? Takie kliniki mogą pacjenta prztrzymać u siebie po operacji a może łatwiej byłoby po zakończeniu leczenia o adopcję? Wielka szkoda, że nie udało się, mimo poświęcenia ze strony DT utrzymac tam suczydła, to była dla niej ogromna szansa ale głupolec niestety tego nie wie :roll: Rozumiem, że Mama p. jest u Graven która stara się ją jakoś przechować z jak najmniejszymi stratami i dla siebie i dla niej? Wiadomo, że taka całododobowa klinika to większy koszt ale przecież tyle nas tu bywa zainteresowanych losem psiunki, że chyba dałybyśmy radę? -
Pies bez szans....odszedł na zawsze(*)(*)(*)
Fasolka replied to andzia69's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Miałam wczoraj tak samo :roll: -
Eeee tam nie ma co się przejmować sondażami, ta niechęć to jakaś wybiórcza jest i mam podejrzenia skierowana nie do jakichś konkretnych Warszawiaków tylko do stereotypu tego strasznego Warszawiaka ;) Mój ex jest Krakusem, mieszkałam parę lat w Krakowie i nikt mnie nie zjadł, jego rozległa rodzinka mnie lubi co deklaruje do dziś ;) Mój osobisty szwagier jest Krakusem, lubimy się bardzo, ma świetną rodzinę, znajomych lubimy się, jest ok ;) Kraków jest już przysłowiowym magicznym miastem i nie ma co dyskutować. Jak zaczęłam tam mieszkać to wręcz się zdziwiłam że nie wszyscy Krakowianie snują się po Plantach z butem w butonierce :evil_lol: tylko pędzą do roboty no ale byłam wtedy młoda i głupia :evil_lol: Miałam tam zresztą zgraną grupę warszawsko-krakowskich znajomych, których poznałam latem któregoś tam roku ;) na lodowcu w Alpach :crazyeye: i nie było zgrzytów w każdym razie nie z powodu miasta pochodzenia ;) Twoje bulwy Maupo rządzą, są piękne i nieważne czy tymczasowe czy nie, krzywdy u Ciebie żadna nie miała. Cieszę się na te wieści od Gizmolina :loveu: nie wiesz jak bardzo. Serce mi truchleje jak myślę, że Klaudyna miałaby się poddać albo coś by się u niej zmieniło na tyle, że musiałaby rozstać się z Gizmem... Zakochałam się w tym psie na amen :loveu: Mówiłam, że Gizmulion kocha Cię miłością wielką i to przyklejenie jest tego dobitnym dowodem :loveu: I też uważam, że nie ma co mieszać mu w głowinie Twoim pojawianiem się i znikaniem. Buldofinie potrafią tak głośno chrapać??? Bo że chrapać w ogóle to jakoś wiedziałam ale żeby tak??? Majutka kochana... Monaś śliczny, wysłałam linka do jego zdjęć mojej siostrze ona tak go wirtualnie polubiła, zawsze pyta co tam u Monasia :loveu: Groniulek pięknota kochana i w ogóle... Dobrze że już wróciłaś...:buzi:
-
MRÓWKA - prześliczna sunia - znalazła szczęście! :)))
Fasolka replied to Asia_M's topic in Już w nowym domu
Wiem na pewno, że z komórki też się da :lol: Muszę się jakoś tego nauczyć. Dziś rozmawiałam z Magdą jest trochę zaniepokojona bo Mrówcia nie bardzo chce chodzić na dłuższe spacery. Zaczęło się wczoraj wieczorem. Chodzą zazwyczaj na taki dłuższy wieczorny spacer i Mrówcia zawsze się bardzo cieszy, biega itd. Wczoraj wieczorem i dziś rano załatwiła szybko swoje potrzeby i biegiem do domu. Zastanawiamy się czy to petardy (których się bardzo boi) czy może coś innego sprawia, że się niepokoi i chce jak najszybciej wracać. Zastanawiamy się czy może nie zaczęła traktować Maniusia jak swojego szczeniaka. Co prawda jest wysterylizowana więc teoretycznie nie powinna mieć jakichś urojonych ciąży itp ale kto wie co w tej główce siedzi. Petard i w ogóle głośnych dźwięków się boi ale do tej pory nigdy nie było tak, żeby nie chciała spacerować. Tzn spacerowała z radością do chwili wybuchu petardy, wtedy koniecznie chciała zaraz wracać. A teraz nie ma huku a ona ciągnie do domu...:roll: Co to może znaczyć? Może przychodzi Wam coś do głowy? -
Jack Russell Terrier Poszukiwany!!
Fasolka replied to VanillaCafe's topic in Jack & Parson Russel terrier
Nasza suczka była piękna i bardzo zgodna z wzorcem :loveu: Niestety ani jej pierwsza właścicielka ani my nigdy jej nie rozmnożyliśmy. Ona nie chciała mieć kłopotu, my nie chcieliśmy mnożyć zwierzaków. W Polsce tyle ich czeka na domy w strasznych warunkach. Niech one mają swoją szansę. To czy kupisz peta czy nie to Twoja decyzja. Wybierz zarejestrowaną hodowlę, gdzie psiaki żyją w dobrych warunkach i są zadbane. Gdzie nie ma miotu raz za razem... Zapytaj może w ZK, może trafisz na fajnego hodowcę lub sędziego który będzie w stanie podopwiedzieć dobrą hodowlę, wybrać dobrego psiaka. Myśmy tak trafili jak moja pierwsza teściowa szukała chow-chowa. Trafiliśmy na świetnego psa i przefajnych hodowców kochających swoje zwierzęta. Weź pod uwagę to co napisała Karolaaa, zastanów się i ...Życzę powodzenia, to świetne psy. A na Tinkę się nie złość, zajrzyj do działu Psy w potrzebie, zrozumiesz co miała na myśli. Przykład z wczoraj, koleżanka wzięła tydzień temu 3-letnią rodowodową spanielkę ze schroniska. Właściciele oddali ją tam po trzech latach. Mieli ją od szczeniaka. Czy coś się zmieniło, czy pies zaczął niszczyć, być agresywny, dziecko dostało alergii...? Nie, państwo stwierdzili, że to dla nich zbyt kłopotliwe bo często wyjeżdżają.:angryy::mad: Piesek po 4 tyg został przygarnięty przez kogoś kto już dziś włożył w nią mnóstwo pracy :roll: Pies jest w depresji i ma paniczny lęk separacyjny i nie wiadomo jak się ta historia skończy. Nowa właścicielka wie, że po powrocie do schroniska pies będzie skończony, jak widać jest niesamowicie wrażliwy i bardzo inteligentny. Na razie wzięła dwa tygodnie urlopu i wraz z behawiorystą pracują nad psiakiem, który dodatkowo dostaje prozac, żeby wyjśc z apatii i w ogóle przyswajać jakieś komunikaty. Dramat. O uniknięciu czegoś takiego pisze Tinka. Wiesz, tu się odzywają wbrew pozorom bardzo różni ludzie :roll: Tinka dmucha na zimne. -
[quote name='akucha']Bila, a co cię tak zainspirowało? Dyskusja o zdrowotności? :evil_lol: Ja wiem, dlaczego Fasolka taka zachwycona :eviltong: Tam jest GIZMO!!![/quote] Hehehehehehe :multi: Dokładnie tak!!! Gizmulec kochany-przejrzałaś mnie ;) Bila oczywiście masz rację, najlepiej byłoby gdyby nie było potrzeby istnienia takiego bannerka a dziewczyny, zarówno Maupa jak i Lavinia nie musiały ratować buldożkowego świata... Te psiaki miały pecha, że ich rasa zrobiła się modna... Pamiętam jak ponad 10 lat temu moja przyjaciółka kupiła w jednej z hodowli suczynkę bulofinkę i jaka nam się wydawała niepiękna :crazyeye: :oops: i jak potem wszyscy się w niej zakochali :loveu: Niestety Plamcia od paru lat nie żyje, zabił ją rak ale wszyscy ją zapamiętaliśmy. Pamiętam że w tym czasie ta rasa była tak nieznana, że jak mąż mojej przyjaciółki wyszedł z Plamcią na jeden z pierwszych spacerów to dozorca odraportował nam: widziałem pani męża na spacerze ze świnką morską... Bardzo ładna! Przyjaciółka, pamiętam całą drogę do swojej mamy tak strasznie się śmiała, że dostała czkawki :evil_lol: i długo nie mogła się uspokoić... Niestety te czasy minęły i w moim dawnym bloku na Kabatach mieszkają dwa buldofinki, z czego jeden wygląda jak boston terrier ale pan twierdzi uparcie że to BF... A na Mokotowie to nawet nie mówię... Hehehehe bo Maupa i tak zawyża średnią :evil_lol: :eviltong::loveu:
-
Jack Russell Terrier Poszukiwany!!
Fasolka replied to VanillaCafe's topic in Jack & Parson Russel terrier
W 2003 roku pożegnaliśmy po 18 :crazyeye: :loveu:latach życia naszą kochaną Peggy. To był najinteligentniejszy pies jakiego w życiu miałam :placz: Ale też był to największy oszołom i rządziciel :roll: Do końca życia rywalizowała z naszą mamą o przywództwo w stadzie a mnie i siostrę od dawna dorosłe traktowała jak szczeniaki... Trafiła do nas już dorosła i z całą pewnością źle ukształtowana. Pochodziła z jakiejś brytyjskiej hodowli. Dostała ją w prezencie pewna starsza pani w Niemczech. Nie można gorzej było dobrać psa do właściciela :roll: :-( Na szczęście Ty jesteś młodą osobą, wiesz, że to zwierzak który potrzebuje mnóstwa uwagi i zaangażowania ze strony właściciela i skoro miałaś z nimi kontakt to wiesz jak to może wyglądać ;). I niech Cię nie skuszą ceną pseudohodowle - to nie jest tylko kwestia rodowodu lub nie. To kwestia całej masy psiaków wykorzystywanych do egzystowania i rodzenia w okropnych warunkach, bo liczy się tylko pomnażanie dochodu. Na szczęście (dla nich samych) JRT nie są popularną rasą ;) Mnie serce bardzo ciągnie do JRT ale wybrałam pieska mniej energicznego bo wiedziałam, że nie będę w stanie poświęcić mu tyle czasu a kolejny terrier (nie JRT) trafił do nas ranny zgarnięty z ulicy, nie żałuję ale... pozdr -
MRÓWKA - prześliczna sunia - znalazła szczęście! :)))
Fasolka replied to Asia_M's topic in Już w nowym domu
Będą, mam trochę zdjęć Mrówci z wakacji do obrobienia i wrzucenia na Fotosik, mam też trochę świeżych zdjęć na komórce, m.in. własnie te z kotem ale ponieważ na komórce to zastanawiam się jak je stamtąd wyciągnąć... Prędzej czy później zdjęcia na pewno będą :loveu: -
MRÓWKA - prześliczna sunia - znalazła szczęście! :)))
Fasolka replied to Asia_M's topic in Już w nowym domu
Za Mrówcią pierwszy weekend z nowym domownikiem, kotem Maniusiem :lol: W piątek się poznali ;) Obyło się bez rozlewu krwi :evil_lol: Mrówcia się zdziwiła, on się zdziwił ale już po południu leżeli na tej samej kanapie :multi: Na razie są sobą bardzo zaskoczeni i zaciekawieni ale nie wykazują agresji. I oby tak dalej :loveu: Ten pies jest święty :crazyeye: :loveu: ;) Dość powiedzieć, że kocurek wykłada się na jej posłanku a ona nawet nie mrugnie powieką ;) Aaaaa i jeszcze jedno, Mrówcia na pewno uwielbia mieszkać nad morzem. Na pierwszym spacerze po powrocie z W-wy jak tylko zorientowała się, że idą spacerować na plażę (od września mieszkają w pobliżu morza) zaczęła się niesamowicie cieszyć, kręcić kółka i podskakiwać jak to tylko ona potrafi!!! :loveu: -
BULLOWATA mieszanka BANGI - MA DOM!!!!!!!!!!!!
Fasolka replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isia & Chester'](...) ona jest naprawdę cudowna :loveu: i taka żywiołowa ;) [/quote] :evil_lol: hehehe jak wszystkie bullowate :eviltong: :loveu: Bangitka potrafi skraść serce :loveu: i potrzebuje domku z aktywnymi ludźmi ;)