-
Posts
39937 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
6
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Isadora7
-
Chora, cierpiąca jamniczka szczęśliwa we własnym domu! Dziękujemy!
Isadora7 replied to caromina's topic in Już w nowym domu
[quote name='anica']Jasia uwielbia naturę , [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg708/scaled.php?server=708&filename=p5040064.jpg&res=landing[/IMG] przez cały dzień chce być na dworze .. z małą przerwą na południowe drzemanie.. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg441/scaled.php?server=441&filename=p5010026.jpg&res=landing[/IMG][/QUOTE] [B] Dwie najważniejsze czynności życiowe jamników: kopanie i spanie :)[/B] -
Semka lesio To ja R(rrrambo) Isadory, aleś chłopie dał sie wrobić. Ja bym sie wQ...ł . Nie wsciekłeś się. Przez nich musisz jak gołodoopiec latać. Weź no ich tam przekiereszuj, sieknij mielonym po gałach, aż zaczną spylac tak że im zelówki na glanach sie zatrą. To ja pisałęm twój ziomal - czyli jamnik Isadory - R(rrr)ambo
-
[quote name='joi']Tylko tyle :lol:? To księżniczka ma maleńkie wymagania :lol:[/QUOTE] Oj nie wiesz ja nie chciałam spłoszyć ewentualnego tymczasiku czy domku. Musiałabym dodać że mizianie ma być bez przerw a rączki do miziania być jak perpetum mobile, a jeszcze druga para rączek do podawania smaczków, poduszeczka oczywiście z najlepszego aksamitu. Dojście do poduszeczki to czerwony aksamitny dywanik, aby te łapiny miały miekko. No i jeszcze pare punktów wymaganych ale będę je serwować stopbiowo. Tymbardziej, że zapewne po czwartku cos jeszcze wyjdzie nowego jak znam życie.
-
[quote name='Sarunia-Niunia']Aniu, Małgosiu, Celinko, Dorotko - DZIĘKUJĘ, że jesteście!!! I wiem, że doskonale rozumiecie, jak bardzo jest źle i ciężko....[/QUOTE] W tym wszystkim dobrze, zę Ty chcesz i potrafisz tu przed nami się wypłakac otworzyć. Łatwiej dla Ciebie, zdrowiej psychicznie. Edyta u której była Agatka jest bardziej zamknięta w sobie. Nie potrafi wyrzucić z siebie emocji i potwornie przeżywa śmierć Agatki, nie mozę dojść do siebie. JEst na etapie nie wymienionym w powyższym artykule - na etapie obwiniania siebie samej. Bardzo jej ciężko. Ale cokolwiek nie mówić, ja do dzisiaj jak myślę o Eduniu to gardło ściśnięte a oczy natychmiast załzawione. W sercu na zawsze.
-
[quote name='bianka0']Od wczoraj walczymy o życie Poleńki, jej serduszko jest niewydolne. Jeździmy dwa razy dziennie na zastrzyki, ale jest źle, bardzo źle......[/QUOTE] OMG Poleńko kochana daj proszę radę :( Bianko trzymaj się, za duzo tego w tak krótkim czasie.
-
[quote name='Nutusia']Inwazja jamników! Dobrze, że piaskownica prywatna, bo już słyszę gromy oburzenia ze strony mamuś, gdyby była publiczna.... Ech, gdyby te mamusie wiedziały co kocury w takich piaskownicach wyprawiają po nocach, do tego menelstwo... ;)[/QUOTE] Wiesz z moich obserwacji wynika, ze mamusie same swoje dzieci wysadzają w piaskownicy. Może mi się uda fotę zrobić.
-
[quote name='Nutusia']A jest brana pod uwagę opcja, że Foczka trafi do domku i tam będzie ew. leczona (operacja) przy wsparciu dogomaniaków i fundacji?... Tak jest w przypadku naszej Muszki. Lepszej opieki po ciężkim zabiegu niż ma u p. Danusi, w życiu bym jej nie zapewniła jako DT... Oczywiście stosowne zapisy zostały zawarte w umowie![/QUOTE] [B] Myślę, że jest to na pewnym etapie możliwe.[/B] Fundację załozyli i prowadzi trójka lakarzy wet. Myślę, ze ten pierwszy etap po ewentualnym zabiegu/operacji najlepiej jak będzie pod ich okiem. A jak już sie ustabilizuję to DT jak najbardziej. Bardziej szczegółówo będzie można powiedzieć po czwartku, po konsultacji. Wiem że rehabilitycja w warunkach domowych dla Foczki byłaby najlepsza. To taka Calineczka, naręczna jamnisia. Czerowan podusia ze złotymi frędzlami, kilku niewolników do miziania i pannica będzie szczęsliwa.
-
Ło mateńko ile słodkości u Was. Jest kogo przytulać :)
-
[quote name='yunona']I my się meldujemy u dzielnej Foczki:lol:. Jestem pełna nadziei, że korekta nóżek będzie możliwa i sunia w miarę normalnie będzie biegać. Wymaga to i czasu i pieniędzy. I jestem pewna, że znajdzie się duzo dobrych serc i wesprze leczenie. Oczywiście trzymamy kciuki za pomyślność w leczeniu i wytrwałości domku ze słodkiego piernikowa :p:cool1:[/QUOTE] [quote name='RUTA93']Najważniejsza jest teraz diagnoza. Myślę, że cud w postaci całkowitego "nareperowania" Foczki jest raczej niemożliwy, ale pewna poprawa jej stanu powinna się udać. Czekamy z kciukami na opinie lekarskie. I żeby Domek czekał i kochał![/QUOTE] Dokładnie od tej diagnozy wszystko zależy, dlatego ja osobiscie nie popadam w hurrraoptymizm. Sorry wybaczcie ale dla mnie to wszystko za szybko i za radośnie. Obym nie była złym prorokiem. [quote name='Sarunia-Niunia']Wszystkim nam tutaj zależy na jednym - zdrowiu i domku dla Foczki! Miejmy nadzieję, że nasze pobożne życzenia się spełnią i Foczka będzie szczęśliwa i kochana!!![/QUOTE] Dlatego wszystko musi być przemyślane i sprawdzone. [quote name='keakea']Foczka, jakby co, nie bój żaby, ja czuwam, R(rrr)ulon[/QUOTE] No wiadomo na Ciebie zawsze można liczyć R(rrr)ulon [quote name='jofracy']a kiedy będzie coś wiadomo?[/QUOTE] [quote name='Ellig']Zagladam do Foczki....:)[/QUOTE] [quote name='Nenufar']Foczka będzie najprawdopodobniej diagnozowana w tym tygodniu - dr Bany, dr Bisenik lub prof Sterna.[/QUOTE] Po czwartku będą jakieś konkrety Przede wszystkim diagnoza/operacja. Fundacja nie wypuści psa bez diagnozy i stabilnego stanu zdrowia. Doprowadzonego do stanu jak najlepszego w jej przypadku. A to może trwać nie tylko wiele tygodni ale i miesiecy. Aczkolwiek nie jestem lekarzem ale tak mi sie przypominają inne psiaki w podobnej sytuacji. Hurraoptymizm nie jest moją cechą. Szampan stoi i czeka ale ja otwieram szampan DOPIERO jak pies w domu fizycznie. Ale wolę zawsze zachchować sobie rezerwę. Nadal apeluje o POMOC dla Foczki na podany nr konta. Bo jak od poczatku wiadomo Fundacja nie wypuści bez diagnozy i operacji/zabiegu czy czego tam potrzeba. Deklaracja domu nie jest deklaracja finansową więc ta pomoc nadal potrzebna.
-
>>> ✿ڿڰڿ♥♥ڿڰڿ✿ॐ teodor nareszcie w domu - dziękujemy ✿ڿڰڿ♥♥ڿڰڿ✿ॐ
Isadora7 replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
[quote name='luka1']Jeśli z tym sercem jest nie najlepiej to może darować mu to ciachanie? Są przecież ludzie, którzy nie wykorzystają go seksualnie.[/QUOTE] Też o tym myslałam i myślę, dlatego potrzebna mi diagnostyka po to abym mogła "rozliczyć się" z Paluchem. Jeżeli lekarz zbada go i wyda zaświadczenie to oczywiste. -
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Isadora7 replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ewelinaaa']O jaki on wspaniały :) [B]Oto co chciałabym/mogę zaoferować: [/B]Oferuję [B]BDT[/B] dla [B]jamniczki. [/B]Obecnie będzie on zajęty , ale jeśli zwolni się miejsce to zawiadomie o tym osoby, które chciałyby skorzystać z mojego DT. Wszelkie zgłoszenia proszę pisać na: PW, tym wątku bądź email:[email protected] Mogę również przechować psa na kilka dni, w ramach oczekiwania na przyjazd nowych właścicieli itp.([B]ta oferta jest od teraz[/B]) [COLOR=#ff0000][B]Oto mój wątek na dogomanii:[/B][/COLOR] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/223329-Bezp%C5%82any-DT-Czekamy-na-zg%C5%82oszenia-mikrus%C3%B3w-Wolne"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/forum/thread...ikrusów-Wolne[/COLOR][/URL] Będę do was zaglądać :smile:[/QUOTE] Bardzoi dziękuje za informacje. Byc moze walsnie na dniach skontaktuję sie z Tobą. [quote name='szafra']Nasz Filemon w sobotę był wykastrowany. Przed kastracją był zważony - 5 kg ( sama skóra i kosteczki) :shake: Dostaje kapsułki od Anica :loveu: - powinno coś pomóc po tej chorobie. Mamy też nowego jamnikowego psiaka. NN. Jeszcze nic o nim nie wiemy niestety, oprócz tego, że jest dosyć młodym samcem. Jest na kwarantannie. [/QUOTE] A czy mozna dane psiaka poprosić wg schematu z pierwszej strony tego wątku? Wtedy wstawię na stronę SOS -
[quote name='Celina12']No Rulon ale się wbiłeś...w tysięczny post....:loveu: [B]Chłopak żyje jak najbardziej normalnie-teraz odtajał całkowicie-nawet Cioteczki nie wiecie jak On potrafi cieszyć się na mój widok-podskakuje,piska,mruczy,szczeka,pakuje się na ręce,podaje łapkę....jest CUDNY!!!![/B]Tylko nie odpuszcza Fokusowi-łazi za Nim warkoli cicho,zaczepia ale Fokus stara się Go olewać..[B].i jest normalnie....jamniczo.....bajka trwa,którą codziennie dla mnie piszą Muszkieterki i Sopeluś[/B] [/QUOTE] I to powinno dodawac się jako jakby motto dla kazdego adoptujacego "groźne jamniki". Świetna ta piaskownica, czy jamniory tez babki lepiły - cokolwiek mam na mysli :evil_lol:
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
Isadora7 replied to majqa's topic in Foto Blogi
[quote name='majqa']To był gratis do karmy, a że Mania by się umordowała na amen, a reszta z kolei rozparcelowałaby nogę w trymiga i połykałaby nie gryząc (już ja je znam) to Mania pociumkała ciutkę i noga musiała zniknąć. ;-)[/QUOTE] Rozumiem że podstępnie oszukano Manię :) -
[B][COLOR=darkblue]Pożegnanie przyjaciela[/COLOR][/B] Utrata czworonożnego przyjaciela jest przeżyciem niepowtarzalnym i jedynym w swoim rodzaju. Nie zawsze jesteśmy przygotowani na taki ból. Ogromny żal może być przytłaczający. Ale czas i świadomość swoich uczuć pomogą nam uporać się z trudnymi emocjami. Bolesna reakcja na stratę psa nie powinna dziwić po latach przywiązania, wzajemnego oddania i przyjaźni. Tęsknimy za szczekaniem naszego pupila, za jego zabawami, a nawet za porannym wstawaniem na spacer. Z początku negujemy to, co się stało, szukamy psiaka po wszystkich pokojach, ale nigdzie go nie ma. Potem ogarnia nas uczucie głębokiej pustki. Robi nam się coraz ciężej na sercu, a łzy, choć staramy się je powstrzymywać, zaczynają płynąć po twarzy. Pamiętam silnego i dobrze zbudowanego mężczyznę, który płakał jak dziecko, kiedy jego psa potrącił samochód. Siedząc na skraju drogi, obejmował ciało pupila i próbował go reanimować przez długie minuty, a kiedy się poddał, dopadła go bezradność i smutek. To naturalne. W dzisiejszych czasach, kiedy zwierzęta domowe żyją dłużej i mieszkają z nami jak członkowie rodziny, ból po stracie czworonoga dotyka jeszcze bardziej. Post z forum weterynaryjnego jest tego przykładem. Pisze Jacek: „Moje dni stały się nie do zniesienia bez mojego ukochanego minisznaucera Maksia. Jego choroba była krótka, trwała 4 tygodnie. Badania weterynaryjne z początku dawały mi nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Nawet płaciłem więcej, aby otrzymać wyniki jego biopsji w trzy, a nie w dziesięć dni. Czwartego dnia po operacji okazało się, że ma mięsaka limfatycznego. Weterynarze dawali mu 6–12 miesięcy życia, pod warunkiem że poddałbym go miesięcznej chemioterapii. Po prostu nie umiałem go na to skazać. Tego samego popołudnia zdecydowałem, aby go uśpiono. A teraz nie wiem, co począć bez niego! Ciągle płaczę i myślę o nim. Ludzie mówią mi, żebym kupił nowego psa, ale nie jestem pewien, czy umiałbym go kochać tak, jak kochałem Maksia. Jeśli tylko istniałby sposób, żeby się dowiedzieć, że on jest cały i zdrowy i że któregoś dnia znów będziemy razem... Ale nikt nie może mnie o tym zapewnić. Jak długo będę tak cierpiał? Czasem myślę, że tego dłużej nie zniosę. To najgorsza strata, jakiej dotąd doznałem”. Myślę, że wielu czytelników mogłoby się odnaleźć w tym, co przeżywa Jacek. Proces przeżywania Żal po czworonożnym przyjacielu przeżywa się podobnie jak żal po człowieku. Składa się on z pięciu etapów i w psychologii zwany jest modelem Kübler-Ross. Jest to teoria reakcji pacjenta i jego bliskich na wiadomość o nieuleczalnej chorobie i niedalekiej perspektywie śmierci przedstawiona przez dr Elżbietę Kübler-Ross w 1969 roku w jej książce „Rozmowy o śmierci i umieraniu”. Pozwala nam ona dowiedzieć się więcej o powszechnie przeżywanych uczuciach towarzyszących żałobie. Według psychologa Pawła Sobiecha zapoznanie się z tą teorią jest ważne, gdyż pomaga w uświadomieniu sobie, że nasze emocje są normalne. Tak jak w wypadku śmierci człowieka ból po stracie psa oznacza dla nas konieczność pogodzenia się z faktem, że ktoś dla nas ważny odszedł i już nie wróci. To jest proces i trzeba go tak przeżywać. Dlatego istotne jest zorganizowanie obrzędu pożegnania naszego drogiego przyjaciela, czy to modląc się za niego, czy też grzebiąc na cmentarzu dla zwierząt. Warto wtedy jeszcze raz, wspominając chwile, jakie wspólnie przeżyliśmy, przypomnieć sobie przyjaźń, jaką pies nas darzył. Kolejnym krokiem jest powolna akceptacja uczucia smutku. „Nie neguj tego i daj sobie pozwolenie na łzy. Wyraź swój żal. Daj mu ujście. Jeśli zatrzymasz go w sobie, będzie ci ciężej uporać się z tą sytuacją. Płacz niezależnie od tego, ile masz lat” – radzi psycholog Paweł Sobiech. Jeśli ktoś ze znajomych nie potrafi uszanować twoich uczuć i mówi ci: „To był tylko pies”, lepiej unikaj spotkań z tą osobą w tym czasie. Nie zastępuj od razu dawnego pupila nowym zwierzątkiem. Jeśli będziesz tego próbował, tylko zadasz sobie więcej bólu, kiedy okaże się, że nowy pies nie dorównuje dawnemu. Daj sobie czas na odżałowanie straty. Mów o nim. I to dużo. Przeżywanie bólu w obecności innych ludzi jest bardzo istotne. Jeśli dzielimy z kimś żal i przed kimś go wyrażamy, przynosi nam to ulgę. Rozmawianie na ten temat pozwala nam również na włączenie śmierci do naszego życia. A z czasem strata pozostanie już tylko wspomnieniem. Dlatego opowiadaj historie o swoim psie przyjaciołom i bliskim, którzy zechcą słuchać. Jeśli nie masz komu się zwierzyć, zajrzyj na odpowiednie forum internetowe, tam znajdziesz zrozumienie ludzi, którzy czują podobnie lub którzy już to kiedyś przechodzili i mogą posłużyć ci swoimi radami. Możesz też napisać wiersz ku pamięci czworonoga lub trzymać jego zdjęcie przy sobie. Nie próbuj udawać, że on nie istniał, to ci nie pomoże, wręcz przeciwnie, tylko pogorszy twoje samopoczucie. Pogodziwszy się już trochę ze stratą, możesz zacząć powoli odkrywać potrzebę otwarcia serca i domu dla nowego zwierzątka. Jeśli tylko nie będziesz próbował mieć identycznego psa jak ten, którego straciłeś, może się okazać, że nowy towarzysz pomoże ci przejść przez okres smutku. To musi boleć Doświadczenie straty to początek uzdrowienia. Jeżeli nie przeżyje się żalu, unikając go, zaczyna się chorobliwy ból, który powoduje oschłość emocjonalną. To może nawet prowadzić do tego, że człowiek nie zechce mieć już kolejnego psa, aby nie narażać się na ponowną rozpacz po jego stracie. Negowanie smutku jest równoważne z negowaniem miłości do pupila. Dlatego kiedy twój zwierzak zacznie chorować lub kiedy zaczniesz zauważać oznaki jego starości, włącz do rodziny kolejnego czworonożnego członka. W ten sposób zredukujesz ból po stracie sędziwego towarzysza. Reakcje na śmierć psa mogą być bardzo różne i często zależą od wieku i sytuacji właściciela. Dziecko w wieku przedszkolnym będzie myślało, że tak jak w bajkach i grach śmierć psa jest czymś tymczasowym. Trzeba pomóc mu stawić czoło rzeczywistości. Niech uczestniczy w pożegnaniu pupila, zobaczy martwego, żeby mogło go przytulić, a nawet niech pomoże przy pochowaniu go. Chodzi o to, żeby sytuacja była dla niego jasna. Starsze dziecko zrozumie śmierć tak jak dorośli, jednak nie będzie chciało uwierzyć, że może ona dotknąć kogoś z jego najbliższych. Dlatego zdaniem psychologa Pawła Sobiecha ważne jest, aby wcześniej przygotować je na to cierpienie. Jeśli Azor jest chory, trzeba powiedzieć dziecku o tym fakcie i jego konsekwencjach. Szczególnie intensywnie żałobę może przeżywać bezdzietne małżeństwo. Ci ludzie najczęściej traktowali psa jak swoje dziecko. Dla nich ważne będzie upamiętnienie uczuć, jakie wnosił on do ich życia każdego dnia. Pustkę po nim zapełnią, zapraszając do domu kolejnego czworonoga. Tylko zwracając swoją miłość w jego stronę, zmniejszą smutek, a przy okazji uszczęśliwią potrzebującą rodziny istotę. Odejście psa będzie także wielkim przeżyciem dla osoby w podeszłym wieku. Wzruszająco wygląda para spacerujących razem przyjaciół. Jeden idzie powoli, podpierając się laseczką, a drugi obok niego człapie na czterech łapach. Są dla siebie całym światem. Kiedy więc pupil się zestarzeje i trzeba go będzie na zawsze pożegnać, warto namówić starszą osobę, żeby zaopiekowała się kolejnym czworonożnym „wnuczkiem”. Tylko w ten sposób radość z nowego pieska złagodzi żal po śmierci wieloletniego towarzysza. Życie przemija Póki mamy u swego boku zdrowego i radosnego psiaka, wykorzystujmy każdy nowy dzień jak najlepiej. Cieszmy się tym, że przeżywamy go u boku tak wspaniałego przyjaciela. Spędzajmy ze swoim pupilem jak najwięcej czasu, żeby niczego nie żałować, kiedy go stracimy. Pięć etapów żalu 1. Zaprzeczenie: „To nie może się dziać naprawdę”. 2. Gniew: „Dlaczego to spotkało mnie/mojego psa? To nie fair!”. 3. Targowanie się (negocjacja), a po śmierci narzekanie i próba znalezienia czegoś, co zmieniłoby wyrok: „Gdybym miał więcej czasu, może znalazłbym lepsze lekarstwo”. 4. Depresja – przeżywanie żalu i smutku. 5. Akceptacja: „Mój zwierzak już nie cierpi, jest już w psim niebie”. Ewelina Chyl * Artykuł pochodzi z miesięcznika Przyjaciel Pies
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
Isadora7 replied to majqa's topic in Foto Blogi
Mania a większej tej nogi nie mialaś? -
Siemka R(rrr)ulon Miałeś jakiegoś felietona zrobić R(rrr)ambo
-
>>> ✿ڿڰڿ♥♥ڿڰڿ✿ॐ teodor nareszcie w domu - dziękujemy ✿ڿڰڿ♥♥ڿڰڿ✿ॐ
Isadora7 replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
[quote name='paty']Wysłałam Pani maila:)[/QUOTE] odpisałam :) [quote name='anica']Ło Matko - jaki odmieniony Teodorek :loveu: wszystkie wersje Teodora .. cuuudne !! chłopak naprawdę się uśmiecha.. wygląda ,że zostawił całą przeszłość za sobą.. Twardziel :p[/QUOTE] Anica to była chwila, jeszcze trochę minie czasu zanim on się będzie usmiechał. Teodorek nadal smutny jest. -
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Isadora7 replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='protzlav'][B][COLOR=#000080]Poniedziałkowe pozdrowionka dla wszystkich wielbicieli jamników!!! Miłego tygodnia dla Was i Waszych podopiecznych :)))[/COLOR][/B][/QUOTE] ło matko DZIEKUJEMY - w imieniu Jamniczych Brygad Moja jamnicza trójka też dziekuje. -
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Isadora7 replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='KWL']Dodałem na stronę SOS dla jamników naszego tymczasowicza - Jammera [URL]http://jamniki.eadopcje.org/psiak/723[/URL] Jamnik XL - [COLOR=#ff0000][SIZE=5][B]20 kilo[/B][/SIZE][/COLOR], młody, mądry pies po przejściach szuka domu. [IMG]http://i1217.photobucket.com/albums/dd399/VitoRoxa/Jammer/Jammer05x640.jpg[/IMG] [/QUOTE] Matko jedyna 20-kilowy jamnior toż to mutant jakiś :grin::grin::grin::grin: A najlepsze że rzeczywiście jamniorowaty.