Podnoszę, bo napisałam artykuł na pies.onet.pl właśnie o tym, żeby psa pod sklepem nie zostawiać. W Warszawie jest to łamanie przepisu o obowiązku dozoru nad psem. W innych miastach bywa różnie, ale do mnie to nadal nie przemawia. Po prostu bałabym się, że psu coś się stanie. Oczywiście komentarze są podzielone. Jedni nie zostawiają w ogóle, inni tylko na chwilę. Po tym, jak widziałam samochód, który praktycznie wjechał w pozostawionego pod sklepem jamnika jestem pewna, że Baaj nie będzie zostawiany pod sklepem.