-
Posts
9634 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Cudak
-
Niewidomy Mietek - Miecio już szczęśliwy w Szwecji - dziękujemy!
Cudak replied to fergilka's topic in Już w nowym domu
[B]Katlis[/B], podaj mi swój adres na pw. W poniedziałek wyślę dla Miecia kropelki (spot on) na pchły i kleszcze, nie trzeba będzie kupować. -
[quote name='A.Matyja-Mierzecka']rozmawiałam ze znajomymi, niestety wszyscy wygodniccy, psa kłopotliwego nikt nie chce....:angryy: nic nowego...[/quote] Najgorsze, że on właśnie kłopotliwy... ale jest jeszcze młody, ma szansę choć trochę się poprawić.. W każdym razie dziękuję, że chociaż próbowałaś i szukałaś czegoś dla niego... [quote name='A.Matyja-Mierzecka']Cudak, uważaj na siebie i brzuszek przy tym wariacie...;)[/QUOTE] Uważam ;) [SIZE=1] (chociaż wkurza mnie ta moja bezradność, nawet na krótki spacerek nie mogą go wziąć, a pies się męczy :shake:)[/SIZE] Nie wiem, czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby dla niego w tej chwili schronisko - tam przynajmniej miałby szansę, że ktoś się nad nim zlituje lub komuś się spodoba... Tylko, dlaczego to nasze, szczecińskie, jest takie koszmarne i przepełnione..? :-(
-
[B]A.R.S. [/B]coś deklarowała ;)
-
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
Cudak replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
[B]LAZY[/B], nie pisałam, bo wiem, że Wy tylko w weekendy możecie, a wtedy lecznica zamknięta. Te 4 pojechały na sterylki :multi: i niestety są to już ostatnie.. mimo, że trochę ich jeszcze zostało :shake: -
[quote name='kinia098']powinnaś robić wszystko, co możliwe, żeby po Bastera przyjechać[/QUOTE] Problem w tym, że Sandra też nie ma gdzie go trzymać :shake: Pies nie może siedzieć cały czas w tej blaszanej puszce (samochodzie), wiadomo, że wychodziłby na spacery, ale S. też nie ma za wiele czasu. Ma inne psy, które też potrzebują ruchu, ma u siebie chorego kota, z którym musi jeździć do weta.. ile jej tego czasu zostanie dla Bastera? Doleje mu wody, jak Basti ją wyleje (a wyleje na pewno), czy nie będzie miał nic do picia...? Będzie siedział tak wiecznie, bez ogłoszeń, bo na tą chwilę jest psem nieadopcyjnym? Nikt nie pomoże w szukaniu DT, bo Sandra wielu osobą ostatnio podpadła...? Wiem, że o hotelik ciężko, ale proszę pomyślcie.. może akurat coś się znajdzie..? Nie wiem, coś trzeba wymyślić, bo szkoda psa... Bardzo proszę Was o pomoc - nie dla mnie, nie dla Sandry (Greven), a dla Bastera...
-
Stres faktycznie nie jest mi teraz potrzebny... W każdym razie mam nadzieję, że dla Bastera skończy się to wszystko dobrze, bo zdążyłam go polubić (zresztą jego nie da się nie lubić ;)) i on w tym wątku powinien być najważniejszy, a nie osobiste wycieczki... Macie jakieś pomysły? U Sandry nie będzie mógł za długo mieszkać, bo już teraz, jak przyświeci słoneczko, można się w samochodzie udusić, nie mówiąc już o tym, że ma ona masę innych zwierząt i Basterowi też za dużo czasu nie będzie mogła poświęcać. Już chyba lepszy łańcuch, niż samochód... ale u niej na łańcuchu nie może mieszkać, bo może zabić koty, które u niej chodzą wszędzie i nie boją się psów :shake:
-
[quote name='Greven']Teraz nie mam jak po niego wrócić, o czym doskonale wiesz, ale sprawę załatwiasz publicznie.[/QUOTE] Publicznie szukam pomocy w transporcie, co chyba logiczne, przy twoim zepsutym samochodzie i przy moim braku samochodu? [B] Nie piszę nigdzie, że Sandra nie chce odebrać psa (choć znając ciebie powinnam się tego obawiać), więc nie wiem co cię tak zbulwersowało? [/B] Dla ciebie on może siedzieć głodny, zaplątany na tym łańcuchu, bez spacerów i po tym, jak go uwiązałaś nie sięgał do budy (a chory pies chyba nie powinien spać pod chmurką...)... a mnie boli taki widok, więc latam jak durna, kupuję mu mięso, gotuję, dźwigam, zawożę, szarpię się z nim, żeby go odplątać, błagam zmęczonego po (ciężkiej, fizycznej) pracy TŻeta, żeby wziął go chociaż na krótki spacer... [quote name='Greven']Privy też rozsyłasz, jak w wypadku mojego rzekomego niewywiązania się z pomocy ze sterylkami?[/QUOTE] W chwili, gdy "rozsyłałam" privy do 2 osób, z którymi masz kontakt, czy nie orientują się w sytuacji, sterylki, które obiecywałaś od stycznia (pocz. lutego?) [B]nie były jeszcze załatwione[/B] i dzięki twojej opieszałości mam teraz na DT 6 kotów :roll: Może dołożysz się choćby do żwirku, którego potrzebuję teraz z tonę...a który sporo kosztuje? No moja wina-mogłam uśpić, ale gdybyś załatwiła wszystko wcześniej, byłaby szansa, że w ogóle nie zdążą się urodzić. [quote name='Greven'] Znam treść tych privów i zawiodłam się na Tobie, a moje uczucia wobec Ciebie zdecydowanie ostygły, bo okazało się, że niestety masz tendencję do brzydkich manipulacji, [/QUOTE] Treści swoich privów się nie wstydzę, mogę je publicznie zacytować. Zdania o tobie nie zmieniłam. Nie wiem, dlaczego doszukujesz się w nich "brzydkich manipulacji"? W sumie tak. Była to w pewnym sensie manipulacja- wiedziałam, że masz z tymi osobami dobry kontakt i mogą jakoś na ciebie wpłynąć, żebyś wywiązała się z obietnicy. I na szczęście przyniosło to skutek :) Wystarczyłby wtedy głupi, krótki sms, mail, wiadomość na gg... cokolwiek i nie musiałabym nikogo prosić o pomoc i robić z siebie głupka załatwiając to z tobą przez pośredników, od których już tel odebrać mogłaś...bo moich pewnie nie słyszałaś?
-
[quote name='Cudak']Po Twoim ostatnim telefonie nasz kontakt chyba nie jest dobry, stąd obawiam się, czy z Basterem nie będzie podobnie...[/QUOTE] ... i tu dokończę, że po twoim ostatnim telefonie, gdzie zadzwoniłaś chyba tylko po to, by się ze mną pokłócić..były jeszcze ze 2 SMSy ode mnie (w ważnej dla mnie sprawie), na które nie odpowiedziałaś.
-
Nie wiem po co wyciągasz tu temat sterylek i myślałam, że rozumiesz, dlaczego zdecydowałam się napisać o nich publicznie, na Twoim forum i zapytać 2 osób, czy coś w tej sprawie wiedzą. Tylko dlatego, że olewałaś moje pytania na gg, mailu, smsy i nie odbierałaś tel. Dlatego, że załatwiałaś je na ostatnią chwilę i do końca nie było pewne, czy się uda. Tendencje do manipulacji? Ciekawe, bardzo ciekawe... Po Twoim ostatnim telefonie nasz kontakt chyba nie jest dobry, stąd obawiam się, czy z Basterem nie będzie podobnie...i pytam czy ktoś nie mógłby pomóc w transporcie, bo wiem, że twoje auto jest zepsute. Nie ma pojęcia, czy je naprawiasz... na miau wyczytałam, że kupujesz nowe?
-
Niby max do końca tygodnia miał u mnie zostać, ale nie wiem, jak teraz wygląda sytuacja. Jeśli Sandry samochód będzie w naprawie, to nawet, gdyby ktoś zawiózł do niej Bastera, nie będzie miała gdzie go trzymać. Dłużej naprawdę nie będzie mógł u mnie zostać - dzisiaj np nie mieliśmy w ogóle czasu i dostał tylko jeść. Cały dzień spędził na łańcuchu :( To nie jest dla niego dobre.
-
[quote name='LAZY']Psiak zapewne przebywa w Stepnicy:)[/quote] Tak :) 50-60 km od Szczecina. [quote name='LAZY']mam nadzieje, ze w przyszly poniedziałek wszystko naprawię i znowu bez opłat będę mogła wozić kudlacze.[/QUOTE] ...do poniedziałku to ja mam nadzieję, że jego już u mnie nie będzie ;) ale to już zależy od Greven.
-
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
Cudak replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
Są złapane 4 koty. Mam nadzieję, że uda się je jutro zawieźć na sterylki... Jeśli się nie uda, trzeba będzie je wypuścić :shake: -
Cygan, całe życie na łańcuchu JUŻ W NOWYM DOMKU :)
Cudak replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
[quote name='mariamc']Nie można okna otworzyć , wchodzi do domu przez okno i tak samo wychodzi.[/QUOTE] :evil_lol: Szczęście, że właścicielka jest cierpliwa... -
Cygan, całe życie na łańcuchu JUŻ W NOWYM DOMKU :)
Cudak replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Mariamc dziękuję za nowe zdjęcia :loveu::loveu::loveu: Nie mogę się napatrzeć! Naprawdę miło go widzieć takiego szczęśliwego i zadbanego :multi: Ostatnie jest piękne :loveu: (po kąpieli?) -
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
Cudak replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
Dziękujemy OTOZ Animals odział Elbląg za prezenty dla kociaków :loveu: ...i nadal prosimy o kciuki i deklaracje na transport... -
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
Cudak replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
Złapał się jeszcze jeden :) [SIZE=1](teraz znów transport nie odbiera tel)[/SIZE] -
Nie przebywa w domu. Nie oferowałam dla niego DT ani przechowania go nawet na kilka dni, ponieważ nie mam warunków- przede wszystkim kojca, ale i czasu, nie mogę brać go sama na spacer, nie mam w razie czego weta na miejscu ani obecnie transportu dla dużego psa, żeby zawieźć go do lecznicy (gdyby zaszła taka potrzeba), nie mam też pieniędzy na jego utrzymanie (odmawia jedzenia suchej karmy, której akurat mam zapas, więc trzeba mu kupować i gotować mięso)... To była sytuacja BARDZO awaryjna. Żeby Greven mogła przewieźć koty z tego wątku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/178753-25-bezdomnych-kot%C3%B3w-PILNIE-POTRZEBNY-TRANSPORT-NA-STERYLKI[/url]!! na sterylki, musiała coś zrobić z Basterem, który mieszkał w Jej samochodzie i który z kotami jechać nie mógł. Ja mam tylko budę na działce przy stawach, obok miejsca, gdzie trzymam konie i jestem tam kilka razy dziennie. Greven kupiła łańcuch i pies został (o reakcji mojej rodziny wolę nie wspominać...ale już jest ok, bo to tylko kilka dni). Mam nadzieję, że uda Jej się jak najszybciej naprawić samochód i odebrać Bastera, bo to nie jest dla niego dobre rozwiązanie. Na podwórko, przy domu wziąć go nie mogę, bo mam koty, z moimi psami też niezbyt dobrze się dogaduje. Zresztą pokonałby ogrodzenie w 5 sekund. Wyje tylko, kiedy się z nim bawię, a potem zostawiam go samego, ale trwa to tylko chwilę, więc to akurat nie jest duży problem. Na początku był zdezorientowany zmianą otoczenia, wskakiwał na budę, zeskakiwał, był bardzo niespokojny. Teraz już się uspokoił. Większość czasu po prostu sobie leży albo siedzi na budzi i obserwuje. Nie wiem, jak przekładałoby się to do przebywania w mieszkaniu, ale możliwe, że również nie byłoby najgorzej. Na pewno przez pierwsze dni nie mógłby zostawać sam. Załatwia się na spacerach, a to duży plus. Niestety ja ze względu na zaawansowaną ciążę (8 mies) nie mam możliwości jakiejkolwiek pracy z nim. Nawet na spacery nie biorę go sama, tylko proszę kogoś (TŻeta lub moją siostrę) o pomoc i te spacery polegają głównie na tym, żeby się załatwił i trochę pobiegał na długiej smyczy (w zasadzie na lonży od konia ;)). Nie zauważyłam też, żeby charczał lub kaszlał, więc leki i awaryjne sanatorium musiały zadziałać :multi:
-
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
Cudak replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
Słabo trzymaliście kciuki za łapankę :shake: Jest złapany tylko jeden kot - i to kocur :( Jedna pułapka się nie zatrzasnęła, a do jednej złapało się coś, co było już na sterylce/kastracji (w dodatku nie chciało wyjść z pułapki...). W takim razie jutro nie pojadą, tylko będę musiała jeszcze złapać ze 2-3, żeby opłacało się jechać. :shithappens: