Jump to content
Dogomania

Cudak

Members
  • Posts

    9634
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Cudak

  1. No to się pochwalę moją Pyzą ;) (1. dzień) [img]http://img228.imageshack.us/img228/237/sdc11667.jpg[/img] (dziś - 4. dzień) [img]http://img121.imageshack.us/img121/9620/sdc11691b.jpg[/img] 55 cm i 3660 g :)
  2. [quote name='urwisek']A mnie się zdjęcie nie wkręca :placz:[/QUOTE] Może to się wgra: [URL]http://img121.imageshack.us/img121/9620/sdc11691b.jpg[/URL] (z dzisiaj) ;) [quote name='urwisek']Wracaj do sił Justyna - zresztą teraz już będą dwa Cudaki :)[/QUOTE] Trzy ;) w końcu ten z mojego avatarku to też Cudak :razz:
  3. Dziękujemy :) Najważniejsze, że już nas wypuścili do domu... Teraz tylko muszę dojść do siebie i dogadać się jakoś z małą terrorystką :diabloti: Dziś w nocy [B]Sebriel [/B]powinna przywieźć część karmy [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] (koszt transportu ok 100 zł) [B]Nadal szukamy transportu na trasie POZNAŃ-->ok SZCZECINA[/B] i nadal bardzo proszę o wsparcie na ten cel :oops: Do tej pory koszty transportu wyniosły już 250 zł...
  4. Kotka byłą grzeczna, jadła i nawet się poprawiła przez te kilka dni - przytyła i sierść wygląda lepiej. Musiały ją męczyć te robale :( Mam nadzieję, że uda się ją jak najszybciej wysterylizować i wypuścić.
  5. Dziękuję za kciuki :loveu: Jesteśmy już w domu :) Na razie jest ciężko, ale Mała jest cudowna i wszystko rekompensuje. Pochwalę się moim Skarbem ;) (tu z 1. dnia) : [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/237/sdc11667.jpg[/IMG]
  6. [B]Igiełko[/B] niedobrze, że nie możesz wysyłać pw :shake: Od jutra nie będzie mnie na dogo przez jakiś czas. Mam nadzieję, że ktoś jeszcze dołoży się do transportu karmy, bo sporo jeszcze brakuje :-( W razie czego [B]__Lara[/B] ma nr konta. Dziękuję Wszystkim za okazaną nam do tej pory pomoc :loveu: i podnoście czasem wątek, żebym go później długo nie musiała szukac ;)
  7. Od jutra, przez jakiś czas Kotka nie będzie pod moją opieką. Mam nadzieję, że nie będzie sprawiała problemów i nie obrazi się na jedzonko. Martwię się o nią bardziej niż o moje zwierzaki :(
  8. [quote name='Cola']co do rzeczy dla dziecka do szpitala - w każdym szpitalu jest inaczej...ja musiałam zabrać tylko pampy i chusteczki, cała reszta była na miejscu (ubranka tylko na wyjście do domu)[/quote] Tu też niby ciuszków nie trzeba, ale można mieć swoje, więc tak wezmę w razie czego ;) [quote name='Cola']Pępek - w szpitalu lali fioletowym roztworem, który stał na przewijaku i musiałam sama stosować przy każdym przewijaniu (przewijałam własne dziecko już pierwszego dnia :p). [/quote] Ja pierwszego dnia na pewno nie będę mogła, bo po cc leży się chyba z 12 godz... [quote name='Cola'] Pielęgniarki kąpały maluchy, ale pod kranem :evil_lol: wiec tak czy siak w domu z wanienką jest inaczej[/quote] Pod kranem?! Czyli niekoniecznie nauczę się w szpitalu kąpać dziecko... [quote name='pusia2405']Na dupcie linomag najlepszy! I w ogole polskie kosmetyki, pielęgniarki w szpitalu mówiły, że na te niby wypasione kosmetyki dzieci mają bardzo często uczulenia. Ja stosuje ziołolek i cleanic i jestem zadowolona.[/quote] Ja z kosmetyków wybrałam Nivea (hipoalergiczną). Mam nadzieję, że się sprawdzi. [quote name='pusia2405']A na pupie nigdy nie było odparzeń, no może poza jednym razem [U]jak się skusiłam na pampersy[/U]. Teraz używam Dada, a na wyjście bella, bo drogie jak cholera.[/quote] Te super, reklamowane i drogie Pampersy odparzają, a Dada (biedronkowa?) nie? :evil_lol: Na początek kupiłam Bellę, a potem będę kombinować, bo jednak trochę szkoda kasy... [quote name='pusia2405']Powodzenia Cudak:)!![/QUOTE] :) Boję się, jak nie wiem, ale mam nadzieję, że jakoś dam radę... a jeszcze - jak jest z tą wit. D i K? Do szpitala trzeba brać?
  9. Tu już widać, że Jej się podoba :) (bo na tym pierwszym zdjęciu, które wstawiłaś jest raczej troszkę skrzywiona)
  10. [B]Kropa[/B] dzięki :) Zapiszę sobie nazwę, żeby nie wyleciało z głowy. [B]Aleksandra Bytom[/B] nie wygląda, jakby się cieszyła :evil_lol:
  11. Jeśli wszystko będzie dobrze, to minimum tydzień do sterylki (ale to jak nie będzie gorączkowała, nie będzie miała zapalenia i straci mleko) i około tygodnia po, więc min 2 tygodnie się jeszcze pomęczy.
  12. [quote name='Aleksandra Bytom']w szpitalu tym pępkiem się zajmują[/QUOTE] To dobrze :) bo trochę mnie to przeraża... [quote name='Aleksandra Bytom']a łagodniejszy i ja go w sumie później odkryłam i używałam już do końca pieluchowania był linomag zielony,dla mnie i mojej córci bezcenny,ona nigdy nie miała odparzeń[/QUOTE] Taki: [URL]http://www.i-apteka.pl/product-pol-838-LINOMAG-20-masc-30g.html[/URL] ? Chyba na krótko wystarcza (30g)? A do kąpieli lepsze mydełko, czy płyn dla takiego maluszka? (mam nadzieję, że mnie tam nauczą kąpać dziecko :oops:)
  13. Sudocrem stosuje się dopiero wtedy, kiedy pojawia się jakiś problem - odparzenia, zapalenia..? Na co dzień chyba coś łagodniejszego? Czy profilaktycznie też? A jak jest w końcu z tym pępkiem? Faktycznie trzeba brać do szpitala waciki i spirytus, czy faktycznie już się od tego odchodzi i wystarczy dokładnie osuszać i "wietrzyć" ?
  14. Moja torba już prawie spakowana :evil_lol: (jutro rano mam stawić się w szpitalu) ... ale kompletnie nie wiem, co mam wziąć dla dziecka? Wiadomo, że ciuszki, pieluchy (tetrowe i pampersy), kosmetyki - no właśnie, kosmetyki. Jakie będą potrzebne/przydatne?
  15. [quote name='Ellig']Viki we wtorek o godz. 10:00 bedzie miala zabieg kastracji,prosze, trzymajcie kciuki:)[/QUOTE] Biedna Viki, pewnie nie domyśla się jeszcze, co ją jutro czeka :) :kciuki: :kciuki:
  16. Ode mnie przelew za transport poszedł dopiero dziś :oops: i do jutra powinien być na koncie. Zdrowiej Horusku ;)
  17. Jak karma dojedzie to chociaż z tym będzie na jakiś czas spokój :) Martwi mnie jednak, że koty nie wyglądają za dobrze - są chude i mają matową sierść :shake: Były odrobaczane Fenbenatem w proszku, zmieszanym z jedzonkiem, ale ten środek ma bardzo wąskie spektrum działania i jest mało skuteczny (ale chyba jako jedyny nie jest przez koty wyczuwany w jedzeniu i jest bardzo tani). Tabletkami/pastą nie ma szans ich odrobaczyć, pomijając już koszta, technicznie byłoby to niemożliwe, bo jednak są to dzikie koty. Kocica z portu, która czeka u mnie na sterylkę, w piątek wymiotowała pianą z glistami, które wyglądały, jak jakieś nitki. Była strasznie zarobaczona i dostała zastrzyk na robale u weta (tabletkę/pastę mogłaby zwymiotować). Jak wróci do portu, znów zarazi się robakami. Błędne koło... i nie mam pojęcia, jak skutecznie z tym walczyć.
  18. Przelew od [B]wujek & ciocia[/B] już doszedł :crazyeye: Dziękuję serdecznie :loveu:
  19. [B]wujek & ciocia[/B] zaraz wyślę pw. Dziękuję :loveu: W takim razie do spłaty transportu karmy Wawa-Poznań będzie brakowało 63,50 zł. Dziś doszła karma zamówiona z pieniędzy zbieranych na portowe koty na konto Fundacji Kocia Dolina :) Kociaki będą miały co jeść, zanim dojedzie karma z Warszawy - a dojedzie do nas najprawdopodobniej w weekend (nie znam jeszcze kosztu jej dowozu, ale będzie to już mniejsza kwota, bo dopłacimy tylko za to, co transport będzie musiał "nadrobić", aby zajechać po nią do Poznania i dowieźć do nas).
  20. Podnoszę... Igiełka, może porozsyłaj pw, do osób, które zajmują się bazarkami? Mam nadzieję, że ktoś się znajdzie...
  21. Tak długo, aż nie będzie miała już mleka, będzie zdrowa i będzie można ją wysterylizować. Potem po sterylce kilka dni (w zależności od tego, jak będzie się czuła) i wróci do portu.
  22. [quote name='Igiełka']szukamy Osoby do której wyślę fanty. Tak bedzie najlepiej. ;)[/QUOTE] Czy ktoś może pomóc z bazarkiem? Brakuje nam 93,50 zł do transportu karmy...
  23. [quote name='__Lara']O ludzie :( Cudak, że też nie ma Cię kto tam zastąpić :([/QUOTE] Gdyby była zdrowa, albo chociaż wet był na miejscu, to bym się nie martwiła, bo ma ją kto karmić i sprzątać jej kuwetę... Tylko w razie czego nikomu nie będzie się chciało kombinować i wozić jej do weta :shake: Jak nie będzie jadła (co dla kotów jest bardzo groźne - po 3 dniach głodówki zostaje uszkodzona wątroba..., dlatego jestem wręcz przeczulona jeśli chodzi o jedzenie i codziennie patrzę, ile zjadła), to pewnie nikt mi o tym nie powie, żeby mnie nie martwić, a dla niej może się to źle skończyć... Dzisiaj rano miseczka była pusta, a kocica jakby żywsza. Może obejdzie się bez jutrzejszej wizyty u weta, która dla niej wiązałaby się jednak z ogromnym stresem. [quote name='marysia55']Trzymaj się mocno kobieto, a my trzymamy za Ciebie :thumbs:[/QUOTE] Dziękuję. Kciuki się przydadzą ;) edit: Ostatni maluch pojechał do nowego domku.
  24. Dziś już je i mam nadzieję, że będzie jadła. Wczoraj rano jedzonko było zjedzone. Sprzątnęłam kuwetę, dałam jej świeżego jedzonka (+ tabletkę na zatrzymanie laktacji) i wody. Myślałam, że wszystko jest ok. Chodzę do niej 2 razy dziennie - rano (ok 9:00) i wieczorem (ok 21:00), żeby jej nie denerwować. Wczoraj coś mnie podkusiło i poszłam sprawdzić, co u niej po godz 17:00. Jedzenie było nie ruszone, a w klatce pełno piany. Gdzieniegdzie w tych wymiocinach były takie, jakby nitki (nigdy czegoś takiego nie widziałam). Spanikowałam, zaraz zadzwoniłam do weta - powiedział, że to robaki i że musi być silnie zarobaczona, skoro już nimi wymiotuje... i kazał przyjechać. Lecznica otwarta do 18:00. Transporterka oczywiście nie mam [IMG]http://1.1.1.5/bmi/forum.miau.pl/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG] Nie było czasu, żeby latać i go pożyczać - zresztą i tak trochę by to potrwało, żeby ją jakoś do niego zagonić (?) + mogłaby przy tym uciec i zaszyć się, gdzieś w garażu... Na szczęście udało się załatwić busa, do którego zmieściła się duża klatka, w której kocica mieszka. Wyciągnęłam tylko kuwetę i miski i pomału pojechaliśmy. Do weta dojechaliśmy, jak już miał zamykać lecznicę... Wyciągnął kocicę takim metalowym uchwytem z długą rączką i przełożył do takiej specjalnej klatki, która miała w środku przesuwaną przegródkę i przesunął kotkę do ścianki, żeby ją zbadać i podać zastrzyki. Dostała zastrzyk na odrobaczanie (pastę mogłaby zwymiotować, tabletki by nawet nie zjadła) i antybiotyk, bo okazało się, że zaczyna się jej również robić stan zapalny [IMG]http://1.1.1.3/bmi/forum.miau.pl/images/smilies/icon_sad.gif[/IMG] Myślałam, ze z tego stresu - podróż, wet, zastrzyki - nie będzie chciała jeść, ale na szczęście od wczoraj ubyło trochę jedzonka, więc mam nadzieję, że nie będzie problemu z tabletkami. Jeśli się jej nie polepszy w poniedziałek znów trzeba ją zabrać na zastrzyki (mam nadzieję, że jakoś wytrzymam do tego czasu i nie zacznę rodzić [IMG]http://1.1.1.5/bmi/forum.miau.pl/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG] )
×
×
  • Create New...