-
Posts
1145 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by motylek1007
-
myślałam własnie o tym na spokojnie (czytalam o tym pH w żołądku), wiec sobie odpuszczę kości surowe. Zostanę przy rzeczach typu penis wołowy. Widziałam ostatnio w sklepie gryzaki.pl do kupienia pociętą nogę wołową i chyba sie skusze na to. takie wędzone kości z zoologa obrabia szybko (40 minut i nie ma polowy!). Następnego dnia odbija się to na kupie - robi małe bobki, takie suche, po kilka sztuk na spacerze, więc ze strawnością jej jest średnio.
-
[quote name='panbazyl']na pewno mu nie mieszaj, sporadyczne podanie raz na jakis czas nie powinno zaszkodzić, chyba, że pies ma bardzo delikatny żolądek.[/QUOTE] aż tak super delikatny nie jest. CZasami zje cos na spacerze jak biega luzem, ale zazwyczaj nic mu nie jest. Na pewno nie jest tak zle jak kiedyś, że konczylismy u weta. [quote name='panbazyl']I jesli kiedykolwiek zdecydujesz sie na barf, to pamiętaj, ze to nie jest samo mięso!!!! mieso jest tylko elementem (bardzo ważnym) całości diety.[/QUOTE] wiem, wiem, ale całościowo nie chcę przejść na barf. Skoro czasami gotowane, czy z puszki mu nie szkodą, to takie zmielone mięso z tłuszczem i innymi dodatkami tez nie powinno. Szkoda tylko, że min. 10kg trzeba zamówi- nie mam aż tak pojemnej zamrażalki a podawać chce czasami. Poszukam jakiegoś punktu zaczepienia w Poznaniu i na początek 1kg chce. te żwacze nieczyszczone to może za duży przeskok na sam początek. [quote name='panbazyl']a - co do rozmrożenia - nie wiem jak wyglada po zakupie ten produkt o ktorym piszesz. Moge Ci opisac za to jak wygladają produkty Primexu (też mają po kg pakowane). Otoż w Primexach możesz spokojnie odsypać, nawet z zamrożonego, tyle ile Ci aktualnie potrzeba, reszte szybko do zamrażarki, nie ma potrzeby rozmrażać całości. Dajesz tylko tyle ile chcesz.[/QUOTE] to super, takie coś by mi odpowiadało :)
-
trochę poczytałam, ale przyznaję że trochę ;) sama już nie wiem czy zaryzykowac czy nie. Kiedyś mój pies miał duże problemy z żołądkiem, od roku jest ok. Nie chciałabym tego zepsuć i znowu mu "namieszać". generalnie jest na suchej karmie, CZASAMI w weekend mu coś ugotuję, czasami dostaje surowe mięso (wołowina, drób), czasami też otwieram psią puszkę. Nic mu nie jest - w sensie sensacji zołądkowych. czytałam że pies na suchym na inne pH w żołądku niż ten cały czas na Barfie - co jest logicze. Boje sie teraz że mu namieszam w układzie pokarmowym dając mu czasami na weekend cos tam. W polecanym sklepie (mieso dla psów) prócz tych żwaczy jest cielęcina bez kości, wołowina bez kości. Nie powiem, kusi mnie wziąc 1kg, rozmrozic i w weekend mu podawać - tylko czy mu nie bardzo namieszam z pH wtedy.... paczki są po 1kg, nie wiem ile to moze leżec po rozmrożeniu w lodówce?
-
pieknie sie prezentuje :)
-
spojrzałam na te żwacze, nawet kuszące, ale 10 kg trzeba zamówić od razu. Może ktoś z Poznania będzie zamawiał i sie podłącze? w ciemno tak brać 10 kg to trochę dużo dla mnie
-
[quote name='panbazyl']żeberka owszem, ale wedzone nie. Kup SUROWE, mozesz zamrozić.[/QUOTE] ok, dzięki [quote name='evel']Wiesz, ja też się bałam jak to będzie. Nie trzeba cykorzyć, tylko spróbować, kombinować, szukać różnych opcji ;) Zuz też połyka kawałki, już się zaczynam przyzwyczajać, że trzeba jej w garści trzymać... Czasem nawet jak połknie większy kawałek to albo sobie rzygnie i zje jeszcze raz (tudzież zostawi), albo nie ma nawet żadnych efektów. Wydaje mi się, że to kwestia zmiany pracy żołądka i reszty na efektywniejszą. Edit: a wędzone kości nie są solone przypadkiem? Bo jeśli tak, to nie bardzo. Surowe wieprzowe kości są OK; podroby i takie tam - zależnie od psa i przekonań, ale ja osobiście Zuzowi nie podaję.[/QUOTE] masz racje, lepiej surowe, są "pewniejsze". Te wędzone kosci z zoologa pewnie też są solone :/ ale raz w miesiacu dostaje tak średnio. [quote name='Bonsai']dokładnie! Jeszcze dla sprawniejszej pracy żołądka podawałabym od czasu do czasu żołądki wołowe (najlepiej nieczyszczone). Można zamówić na [url]www.miesodlapsow.pl[/url] a w W-wie jest [url]www.sangoma.pl[/url] z Primexem. :)[/QUOTE] ogolnie to na razie nie chce przejść na BARF w 100%, szukam tylko czegoś twardego do gryzienia, najlepiej surowego. Duzo zamawialam kiedys na gryzaki.pl im. żwacze wołowe suszone i byly boskie (ostatnio ceny skoczyly ze szok) dzięki za linki
-
czyli jak kupię jakieś żeberka wieprzowe, lub wędzone kosci i je zamrożę to będzie ok
-
[quote name='zaginiona sara']My też tylko wieprzowe.[/QUOTE] tam są kawałki miesa, czy taka sama, surowa kosc? boje sie tej chorony Auszkiego. Widzialam kiedyś takie żeberka wieprzowe, ale nie wiem czy to sie nada
-
[quote name='zaginiona sara']To może ja wysyłkowo zacznę te kości sprzedawać a w trakcie drogi skruszeją :D. U nas tez trzeba polować czasem na nie, takie kolanka i chyba biodrowa kość taka z dziurami, bardzo trwałe, chyba, że dla psa o naprawdę mocnym zgryzie :). [/QUOTE] u mnie nie dostanę. Pytam sprzedawczynie czy w ogóle będzie kiedykolwiek coś wołowego - mówią wprost ze nie :( tylko wieprzowe :(
-
my co prawda nie jestesmy na BARFIE, ale od czasu do czasu dam surowe mieso psu (wołowina, kurczak) i chętnie zje. Żadnych sensacji nie ma. Szukam czegos fajnego i trwałego żeby zęby piłował. Kosci u nas w mięsnym nie ma. Moj z natury jest połykacz, kiedys odgryzł kawał kurzej łapki (takiej z zoologa) i byla sensacja zołądkowa. Próbowałam dawać surowe skrzydełko drobiowe. Trzymalam w ręku, pies memlał, ale jednak boje sie, że odgryzie mi kawał kości i znowu będą noce rewolucje...
-
moim zdaniem wszystko zależy od konkretnego osobnika psowatego ;) co jednym służy, innym już nie.
-
to mu dam ;) na jego instynkt zachowawczy, bo nie pogardzi nawet spleśniałym chlebem na dworze :/
-
[quote name='pixel']Mój Pixel (dożysko) o mało się nie udławił gęsią szyją. Połknął ją prawie w całości! Od tego czasu odnoszę się z rezerwą do takich wynalazków jak BARF.[/QUOTE] mój kiedyś dostał szyjkę indyczą w większych kawałach i też niestety połknął w całosci [quote name='ladySwallow']Ba, nawet takie jedzenie z ręki właściciela uczy psa pewnej delikatności, co jest dość przydatne ;)[/QUOTE] cos w tym jest ;) [quote name='pixel']Zeżarła takie wyrzygane??? Ja bym nie pozwolił mojemu Pixelowi zjadać wyrzyganego. [/QUOTE] czasami nie zdązysz "zabronić" ;) mam kawał wołowiny surowej, pytanie moze bedzie smieszne, ale miejscami ona jest taka hm.. ciemna. Można to podać czy wyrzucic?
-
super wiadomosci :)
-
czekamy na relacje z podrózy :)
-
może teraz sie cos ruszy w sprawie Dyzia :) zyczę jemu i Klusce wspaniałych domków
-
[quote name='lilk_a']chyba wiem jaka , maść ochronna z witaminą a j[/QUOTE] nie, to nie bylo to. Chyba nazywalo sie maść tranowa - w takim żółto-białym opakowaniu
-
[quote name='juli88']Sprawa jest troszke skomplikowana :( w sobote prawdopodobnie ide do pracy. To nie jest pewne.[/QUOTE] heh :( a z tą swietlicą nie wiedzialam, pomysł fajny
-
[quote name='lilk_a'] smarowanie łap jest ok , ale faktycznie tylko wazeliną i nie na spacery po ulicach gdzie jest sól , w takim wypadku najlepiej po przyjściu do domu wymyć psu łapy zimną wodą wysuszyć i dopiero posmarować wazeliną , czy kremem w witaminami[/QUOTE] nie smaruje wazeliną łap. W tej chwili nie pamiętam nazwy, ale byla to maść za 3zł na odmrożenia w aptece. po spacerze, smarowanie łap w domu - odpada u nas całkowicie.
-
swojego psa nie ubieram w nic. Zeszłej zimy bywało baaaaardzo zimno, wtedy wychodziłam z nim na krotkie specery typu siku po 20 minut i do domu. Na dłuższe spacery w weekendy smarowałam mu łapy. dla mnie najgorsza pogoda jak wieje, pada i jest błoto. Wtedy mam kilka razy dziennie mokrego,brudnego psa w domu
-
czy ktoś widział w ogóle metalową miske dla spaniela? (wysoka ze zwężoną górą)
-
Juli cos wiesz na temat weekendu juz?
-
[quote name='Nano']niestety galeria nie zezwoliła na wprowadzanie zwierząt... :/[/QUOTE] szkoda, w takim razie nas nie będzie. [quote name='juli88'] Co do Dyzia to powiem Wam że to cwaniak niesamowity, z pewnych względów nie pozwalam spać psom ze mną w łóżku, od kilku dni gdy budzę się rano Dyzio obok mnie ;) hehe i do tego garnie się pod kołderkę zmarzlak jeden[/QUOTE] hahaha Juli u mnie zmiana planów i jednak to sobotę mam wolną, niedzielę zajętą
-
można przyjechac z psem?
-
[quote name='borysova']Przepinane jak dla mnie są niewygodne. Mam taką bo wydawała się uniwersalna, raz krótsza raz dłuższa, okazuje się że jak krótka to sznurki latają, a długa jest po prostu za długa i trudno złapać w połowie bo sie to wszystko przesuwa ;)[/QUOTE] mam 2 smycze przepinane i bardzo je sobie chwalę. Szczerze mówiąc jak szukam smyczy interesują mnie tylko takie. Pokazujecie tu takie cuda, że mi wstyd ze mam 1 obroże i 2 smycze tylko :D