-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
Znaleziona mała żywiołowa i wesoła szuka domu!!!! Sunia ma ok. Roku
evel replied to barbara.h's topic in Już w nowym domu
Ja zrobię za darmo, ale, cholera, mam niedoczas :splat:. Ale do końca tego tygodnia na pewno będą, przepraszam Basiu :oops: -
Jest hipoteza, że musi sobie po prostu z powrotem wyrobić "zastane" mięśnie, których się nie używa na co dzień, a przy wyskokach już tak ;) Więc będziemy robić fitness :evil_lol:
-
ADOPCJE - Bordery i podobne do borderów szukają domów!
evel replied to bellatriks's topic in Border Collie
Podejrzewam, że niektórym się czasem po prostu ulewa, jak widzą psy "w typie rasy", które koło rasy nawet nie stały. Bo rasa to nie tylko wygląd... -
[quote name='motyleqq'] kiedy niby nie można zaproponować czegoś zamiast?[/QUOTE] Kiedy pies poluje na innego pieska. Albo kiedy wypyszcza do innego kundla. Albo widzę po niej, że ma zamiar. Wtedy oschłe NIE załatwia sprawę, u nas to po prostu sygnał przerwania czynności. Jakiejkolwiek. A zaraz potem dodaję jakąś tam inną komendę. Bo gdybym widziała, że czarne się zbiera do pojazdu po kimś i kazała mu np. usiąść, to i tak by mogła rozedrzeć mordę - a przy NIE pies wie, że ma się natychmiast ogarnąć, bo będzie źle. I to normalnie działa i funkcjonuje, więc wiesz ;) Mamy też jeszcze jedno słowo, które oznacza "no chyba sobie żartujesz" ale nie mogę publicznie powiedzieć, jakie :evil_lol: Powoduje ono NATYCHMIASTOWY powrót mózgu z dupy do głowy :diabloti: A my mamy "wróć" jako odkręcanie się smyczą np. zza latarni, słupka, drzewka czy czego tam... Jakoś tak wyszło :lol: Ale też mam różne rodzaje przywołania, jak wołam psa imieniem to przybiega wesoło w podskokach, ale jak widzę, że np. stoi i gapi się na zajączka to przywołanie w inny sposób oznacza "lepiej tego nie rób, tylko natychmiast wracaj".
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
evel replied to zmierzchnica's topic in Galeria
To niesamowite, ile psy się uczą "same z siebie" :) Ostatnio z racji mojej mgr zagłębiłam się nieco w psychologię porównawczą - no serio, niesamowite rzeczy. Nigdy bym nie przypuszczała, że psy tyle wyczytują z ludzi, z ich twarzy przykładowo, że tyle słów kojarzą z konkretną sytuacją, że są w stanie nawet wyłapać je z normalnej rozmowy między dwojgiem ludzi. -
Dobra, mamy error - pies przestał łapać frisbee w locie. Łaj?
-
[quote name='zen1atta'] Rozumiem, ze Twoj pies odkad nauczyl sie komendy "Waruj!", to waruje w kazdej sytuacji bez wczesniejszej konfrontacji badz cwiczenia w dosc podobnych warunkach? Raz odeszlas na 3 kroki od psa i Twoj pies waruje do tej pory nawet gdyby bylo trzesienie ziemi? [/QUOTE] Dla mnie nauka polega właśnie na stopniowaniu bodźców, środowiska itd. Więc tak, jak pies, po tym całym procesie nauczy się, to gdy dostaje komendę to ją wykonuje. Nawet jak jakiś burek do niej podbiega czy drze mordę ku uciesze jego drugiego końca smyczy, wtedy mamy komendę "nie rusz" i choćby skały sra*y, to ma nie ruszać podbiegającego kundla. Ale nie osiągnęłam tego tylko i wyłącznie szkoleniem pozytywnym, choć nadal uważam je za bardzo pomocną formę częściowej pracy z psem, a Ty na mnie warczysz, nie wiem właściwie, czemu. Dla mnie kwestia jest prosta. Jeśli pies Ciebie ignoruje to nie masz odpowiednich motywatorów albo siły przebicia do psiego mózgu. Przecież możecie wyjść na spacer, jeśli psu się bardzo chce to zazwyczaj załatwi swoje potrzeby w krótkim czasie od wyjścia, a potem idzie przy nodze do momentu, gdzie możesz go puścić czy tam dać mu więcej swobody. Jeśli ciągnie - korygujesz, wracasz, robisz w tył zwrot i idziesz gdzie indziej, przecież sama pisałaś, że to robisz. Jeśli wpada w stan "nic nie widzę, nic nie słyszę, bo PIESEK" to to wymaga korekty. Swoją drogą, próbowałaś barowania?
-
No to rozumiesz psa, czy nie rozumiesz, masz problem, czy go nie masz, chcesz to zmienić, czy nie, szkolisz pozytywnie, czy na kolcach? Bo chyba się już pogubiłam :) Zwłaszcza wracając do pierwszego postu: [quote name='zen1atta'] 1. Pies zobaczy innego psa. [B]Wtedy jest głuchy, nie reaguje na siad - na nic.[/B] Czeka, aż drugi pies się nieco zbliży i [B]wyrywa do przodu[/B]. Nie ma szans na spokojne przywitanie się. Kiedy drugi pies nas ominie, mój [B]ciągnie jak traktor [/B]do przodu żeby obwąchać wszystko dookoła. 2. Pies coś wyczuje - nie ma bata! Jak zaczyna ciągnąć jak traktor w danym kierunku to nigdy - powtarzam NIGDY! - tam nie idziemy. Zawracamy i idziemy w przeciwną stronę, bądź zawracamy, idziemy kilka kroków, po czym idziemy w danym kierunku (powtarzamy tyle razy aż pies podejdzie na luźnej smyczy). Powtarzamy to od dobrych dwóch miesięcy i [B]zero poprawy[/B]. Pies jest [B]wylatany[/B], itd. Mamy [B]odpowiednie motywatory[/B], itd.[/QUOTE] Więc sama widzisz, że gdzieś jest błąd. My nie widzimy Was na spacerze, więc możemy polegać tylko na Twoim opisie. Tak więc - Twój pies się słucha, czy nie? Wracając na chwilę do potrzeb - mój pies, gdy wychodzimy na spacer nawet po paru godzinach samotności nie jest zwolniony z posłuszeństwa. Ty usprawiedliwiasz "bo młody, bo znudzony, bo coś tam" - OK, wolna wola. Być może wymagasz za dużo, każdy ma inne standardy. Tylko po co w takim razie te kolce...? Prawie roczny pies to już nie jest mały papiś, który nie rozumie, czego się od niego wymaga. Pies jest po szkoleniu, zakładam - udanym, więc ma się słuchać. Jasne, nie jest automatem, ale jeśli Ty nie pozwalasz na coś, to pies nie ma prawa tego zrobić. Więc albo pies jest wychowany (co niekoniecznie jest tożsame z "wyszkolony") albo nie, albo jest posłuszny, albo nie, albo wykonuje komendy albo nie. Z mojej strony chyba tyle.
-
[quote name='zen1atta'] [B]Evel, [/B]chodzilismy i chodzimy, bo chwalimy sobie te metody. Kolczatka jest sprzeczna z zalozeniem, ale jesli mam wybrac bezpieczenstwo wyprowadzajacego (czyli np. mojej mamy) i wprowadzi ona poprawe zachowania psa na trwale, to jej uzyje. Jednoczesnie nie chce aby byla stosowana przez wyprowadzajacych pod moja nieobecnosc, bo moze byc naduzywana badz zle uzywana i zle to wplynie na zachowanie psa.[/QUOTE] To umów się z raz z dobrym trenerem, który pokaże, jak ostudzić pieska i włączyć mózg z powrotem. Osobiście uważam, że nie da się wyszkolić i wychować każdego psa tylko szkoleniem pozytywnym, a skutki są właśnie takie, jak u Was - przy atrakcyjnym bodźcu mózg off.
-
A to chodziliście na pozytywne szkolenie?
-
Ja chyba znowu krople spot-on... Jakoś mam średnie zaufanie do obroży, mimo wszystko...
-
Jak idę z psem np. do lasu to myślę, że lepiej jest jej dać te 3m więcej swobody niż mniej ;) Flexi u nas jest używana właśnie w lesie, albo na polach, gdzie wiem, że jest mnóstwo zwierzyny, albo w mieście, gdzie wg przepisów psa spuścić nie wolno, ale naprzemiennie ze zwykłą smyczą. Diana, nie do końca. Tzn. u mnie flexi nie jest "substytutem" spacerów bezsmyczowych. Moja suka co najmniej raz dziennie biega luzem, żeby "spuścić parę" - na polach, na boisku, za piłeczką, zabawką, frisbee, gdzieś, gdzie nie przeszkadza nikomu. Jeśli z jakiegoś powodu nie biega, od razu to po niej widać.
-
Dobrze Delph radzi - ja bym wymagała tego samego. A Gajosowi może chodziło o to, że sensownie w sumie jest używać kolców oraz obroży, bo skojarzenie jednak czasem się przenosi? ;) Dlatego ja nie rozumiem ludzi używających flexi + kolczatki, bo IMO to sprzeczne bodźce dla psa, no ale co kto lubi.
-
Brzuch jej urósł, bo hrabina w okresie zimowym zapadła w półletarg ;) łaskawie wytaczając swe szacowne ciało maksymalnie na godzinę na dwór - potem usiłowała drzeć do domu, gdy tylko widziała taką możliwość. Małe, delikatne pieski z kompleksem wyższości to jednak mają przekichane w zimie ;)
-
Przytyła z 1,5 kg, tak myślę. Nie jest jakoś tragicznie, ale bywało lepiej. Ale śniegi zeszły, więc bierzemy dupska w troki, obydwie ;)
-
[quote name='SkyeDQ']Zazdrościcie, hejterzy i tyle :P[/quote] Tak. [quote name='SkyeDQ']Jak twój pies przeszkadza innym to ty masz problem i się skonsultuj ze specjalistą, bo pewnego dnia możesz dostać mandacik :)[/quote] Mandacik za co? Za to, że idzie z psem na smyczy? ZAWSZE na smyczy? [quote name='SkyeDQ']A Evel to bym już dawno dała osty za brzydkie wyrażanie się i obrażanie innych ludzi :roll:[/QUOTE] Eeeeeee? :icon_roc: A tak poza tym dziękuję za osty, wolę inne roślinki :) [quote name='Diana S']Po co kupować 8 m tasmy linki? nie wystarczy 5 m?[/QUOTE] Mnie nie ;)
-
[quote name='xxxjaxxx']Z przymrużeniem oka to należy patrzeć na niedouczonych weterynarzy, którzy zamiast leczyć, z uśmiechem na twarzy wykańczają zwierzęta.[/QUOTE] Tak? Ja takie jednostki traktuję bardzo serio i omijam za wszelką cenę, dodatkowo przestrzegając wszystkich zazwierzęconych znajomych...
-
GTS 888. Niby ma być wiosna, może będzie OK. Jakby wysuszyło łąki chociaż trochę to byłoby super, bo zaczęłybyśmy sezon rowerowy...
-
Omry, mnie to generalnie zwisa, jak kto wychowuje swojego psa, ale chodzi o to, na co zwróciły uwagę dziewczyny: [quote name='Amber']Denerwuje mnie natomiast, jak ktoś tak robi na środku ścieżki, a ja muszę schodzić na zaminowaną trawę, żeby go ominąć, bo on tam STOI.[/QUOTE] O to, to, to - ja muszę zmieniać kierunek albo włazić na sralnik (miejsce, które kiedyś było trawnikiem), żeby minąć jaśniepaństwo. Bo co? Bo nie są w stanie ogarnąć swojego psa? Przecież 2 kg to nawet pod pachę można wziąć jak stawia opór, no ludzie :roll: [quote name='klaki91'] kilka razy już mi się zdarzyło- idę sobie, widzę, że idzie w naszą stronę ktoś z psem który wykazuje oznaki nadmiernego zainteresowania (a takich psów moja suka nie lubi) i lezie wprost na mnie mimo że widzi, że mu schodzę z drogi, włażę na trawnik, suka na komendzie równaj. Nie wiem gdzie ci ludzie mają oczy, ale potrafią widząc że schodzę na bok tez schodzić tak zeby wleźć centralnie na mnie.[/QUOTE] Ja parę dni temu zostałam przyatakowana przez burka na smyczy, mój pies na zewnętrznej, bo widziałam, że będzie dym a nie miałam jak uciec, a baba co? A baba leeeezie środkiem chodnika z bezmyślnym uśmiechem, psu smyczy nie skróci, pies drze japę, wierzga i pluje, Zu mi się zaczyna burkać, więc dostaje korektę i mówię do babsztyla, żeby może do cholery coś zrobiła ze swoim psem, a nie się patrzy z uśmiechem? :roll: Oczywiście nie zostałam zaszczycona żadną ripostą...
-
[quote name='Diana S'][B] evel[/B] I ta linka wytrzymuje? Powiem, ze jak moje psy biegaja a biagaja jak szatany, i jak ktoś idzie z psem na smyczy flexi na lince, która jest maksymalnie rozwinięta, boje sie, ze moje psy sobie lapy po przecinaja... bo, tego poznym wieczorem nie widać, ja widze, ale pies rozpedzony nie...[/QUOTE] Z linka wszystko ok. Ale w sumie masz racje, z wiecej niz jednym psem linka moze byc bardziej problematyczna. [B]Mediatorze[/B] :lol: wszystko spoko, ja specjalnie dopytuje, bo zawsze staram sie jak najlepiej zglebic punkt widzenia mojego rozmowcy, czasem przez to dyskusja nabiera rumiencow ;) Nadal jednak nie podzielam pogladu jakoby na smyczy czy lince chodzily jedynie psy glupie czy uznawane przez wlasciciela za gorsze. P.S. Nie mam klawisza alt w telefonie, sorki :diabloti:
-
Nie wiem, czy wiecie, ale jak trzymacie psa na smyczy to go nie kochacie. Seriously :roll: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/16719-smycze-automatyczne?p=20535684#post20535684[/url] :lol:
-
[quote name='Diana S']Ja uwazacie linki sa lepsze od taśmy, jest jakaś roznica?[/QUOTE] Ja mam flexi linkę, mój pies maniakalnie się zaplątuje dookoła drzew, latarni, śmietników i takich tam - odwija się sam na komendę "wracaj", ale wydaje mi się, że jednak taśma mogłaby się uszkodzić w czasie tych operacji ;) [quote name='SkyeDQ']Nie lubię go trzymać na smyczy, kiedy uważam taką akcję za bezsensowną, ponieważ on jest moim przyjacielem, moim partnerem, a nie niewolnikiem, który musi być trzymany na uwięzi. Ufam mu i staram się go nie ograniczać. Jesteśmy przyjaciółmi i nie chcę go w żaden sposób traktować jako stworzenie "o niższej randze".[/QUOTE] O, psychoanaliza! :) To znaczy, że każdy człowiek trzymający swojego psa z rożnych przyczyn na smyczy/lince, nie ma do niego szacunku ani zaufania, nie kocha, uważa za "istotę niższą", niewolnika i debila? Ciekawe :lol: [quote name='SkyeDQ']Powtarzam po raz [B]ęty [/B]- [...] Btw. Zaopatrz się w słownik ortograficzny[/QUOTE] :cool3:
-
Ja bym nie chciała spać w łóżku z psem, który całymi dniami siedzi na dworze, choćby ze względów higienicznych, ale co kto lubi ;) No chyba, że psy się kąpie po każdym dniu spędzonym np. w piachu, błocie, śniegu itp. :)
-
[quote name='rozi']Ja na ogół czekam, aż sobie wywącha co tam chce. Nie sztuka szarpnąć yorka.[/QUOTE] Ale te psy nie wąchały - albo stały jak wryte i wytrzeszczały na nas oczy, albo jęczały i się wyrywały do mojej suki. A właściciele nic. Nie napisałam słowa o szarpaniu - wystarczyłoby przecież wydać komendę i pójść dalej. Jakoś nie ogarniam, że dorosłym człowiekiem dyryguje 2kg zwierzątko.
-
[quote name='Filox']Bez obrazy, ale pierd*licie głupoty :) [..] a wy z rodowodem musicie sprzedać za min. 1200 - 1300 zł.. bo to rasowy. I brak klientów.[/QUOTE] Zanim wysuniesz taki zarzut to może najpierw warto byś krytycznie spojrzał na siebie i na to, co mówisz :roll: Jak się dobrze poszuka, to znajdziesz psa z normalnym rodowodem za mniej niż tysiąc złotych, ale skoro Ciebie nic nie obchodzi (oprócz tego, żeby mieć modnego, "rasowego" szczeniaczka, teraz, zaraz i na dodatek w promocji) to nie ma o czym rozmawiać chyba.