-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
Czy yorki się zrobiły jakieś niesamowicie ciężkie? Wiecie, jak kulka z żelaza na przykład :hmmmm: Bo dzisiaj chyba ze trzy razy mijałam parę człowiek + yorek, gdzie człowiek stał w miejscu i się gapił na nas, bo na drugi końcu smyczy jego brytan tak postanowił.
-
[quote name='dorka1403'][URL]http://imageshack.us/a/img199/5416/sdc13254.JPG[/URL] :mdleje: albo jej zrobiłaś źle to zdjęcie albo jej łeb się zmniejszył w porównaniu do reszty ciała :D i to kolosalnie :evil_lol:[/QUOTE] Od łopatki do łba skróciłam to futro niedźwiedzie tyle o ile, ta kryza zawsze mnie doprowadza do płaczu :placz: Ale już niedługo zrobimy bzzzzz :evil_lol:
-
[quote name='free']co do ucieczek psa....o ile stac cię obroze elektryczna.[/QUOTE] To żart? Chłopak nie ma wypracowanych PODSTAW, a Ty polecasz OE?
-
Plan jest taki: [IMG]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/522164_306566596092984_2099168095_n.jpg[/IMG] ;)
-
Poprawiłam ;)
-
Krótki poradnik "Jak NIE obcinać psa" :grins: Prasz. Mudi nowodworski. Z bebechem zimowym, na dodatek wypchanym po brzegi po kolacji. Od spodu zresztą też ma schody, bo nie chciała współpracować. [IMG]http://imageshack.us/a/img692/5278/sdc13235n.jpg[/IMG] Mudi nowodworski bez twarzy, na boku i dupie widać gustowny rozkład schodów i schodków: [URL]http://imageshack.us/a/img580/3863/sdc13239z.jpg[/URL] Tu widać, gdzie jest ładnie i równo - błyszczy się inaczej :roflt:Reszta wymaga obcięcia, zwłaszcza ta cholerna kryza, ale ja już nie mam siły, żeby to robić nożyczkami, więc poczekamy na maszynkę... [URL]http://imageshack.us/a/img199/5416/sdc13254.JPG[/URL]
-
Jeśli będziesz się koncentrować na jego przeszłości to będzie Ci to bardzo przeszkadzać w racjonalnym podejściu do życia z takim psem. Pies lękliwy, niestabilny potrzebuje wsparcia - ale nie wsparcia na zasadzie "oć piesku, tuli tuli, bo miałeś taaakie straszne życie". Przejmowanie się każdym skomleniem jest, jakby to ująć... Mało rozsądne? Pies też się uczy, że takie wymuszanie działa w różnych sytuacjach i wymusza na ludziach różne rzeczy na piękne oczy, bo MASA ludzi temu ulega, dodając sobie jeszcze straszną przeszłość - i psi manipulator gotowy. Moja suka też jest schroniskowcem, życie jej mocno dało po dupie, ale nie lituję się nad nią, bo to prowadzi donikąd. Oczywiście zrobisz co chcesz, ale naprawdę nie skreślaj jakiejś dłuższej próby zamykania go na noc w klatce i zmierzenia ewentualnych zmian tylko dlatego, że "chcesz mu oszczędzić". Jak myślisz - lepiej czuje się pies, który przyjmuje klatkę naturalnie za miejsce do odpoczynku, czy taki, który chodzi po domu, dyszy, ujada, wyje, zżera przedmioty? Ja strasznie przeżywałam początkowo zamykanie psa w klatce na noc, ale teraz gdy widzę, jak mój pies umie się momentalnie wyciszyć w kennelu w zupełnie obcym miejscu (co kiedyś było niemożliwe) to śmiać mi się chce z samej siebie. Pewnie, klatka się nam kojarzy mało przyjemnie. Ale pies to pies, on nie ma rozterek, jeśli odpowiednio zaaranżujemy sytuację.
-
Moja ma norwegi na ekoskórce - wszystko OK, nic się nie odparza ;)
-
Trochę ma sadła zimowego, ale walczymy z nim dzielnie. Wydziubana za to jest niemożebnie krzywo, a tnę ją od dwóch dni i nadal nie skończyłam, a mój kręgosłup mówi: what you're doing, STAHP! :mdleje: Jutro mam cały dzień zajęty, podobnie poniedziałek, wtorek i środa, nie wiem, ile zajmuje ostrzenie maszynki, ale może w czwartek by mi się udało już ją ogolić, wtedy pokażę czarnego serdelka :diabloti:
-
Nie nadaje się do pokazania publicznie, bo o ile boczki ma w miarę równo ścięte, tak reszta... :mdleje: Nawet na spacer w koszulinie chadza :roflt:
-
Ja bym wolała zaprosić komisję czy tam kogo trzeba na miejsce, niż tłuc się do związku, gdzie bywa wiele psów o naprawdę różnym stanie zdrowia - przecież bywają przypadki, gdy psy na wystawach łapią parwo, nosówkę czy inny syf, więc w siedzibie związku ryzyko chyba też istnieje :roll: Obcięłam psa. Wygląda jak dekiel :roflt: Więc po weekendzie oddajemy maszynkę do ostrzenia i jedziemy psa na równo z włosem. Będę chyba musiała dokupić więcej ubranek :evil_lol: Aha, wkleję też tu, może ktoś, coś... [FONT=verdana][QUOTE]Znajoma likwiduje sklep zoo. Na zbyciu są różne nowe, nieużywane rzeczy dla psa, kota, gryzoni, papużek, rybek akwariowych itd. Gdyby ktoś był zainteresowany, mogę podesłać listę na maila, na razie mamy opracowaną listę z wycenionym towarem dla psa i kota, a tam m.in. skórzane obroże, szelki i smycze dla małych i dużych, kagańce, szampony, kuwety, nosidełka, preparaty witaminowe, miski, zabawki, flexi XS, M i L, pojedyncze sztuki kiltix, fiprex, sabunol, dwa haltery, jakieś szczotki i grzebienie, gacie na cieczkę, legowiska, Animonda Gran Carno, Bozita mokra, małe ilości RC. Zdjęcia będą po weekendzie, zapewne we wtorek - środę. Zainteresowanych zapraszam na PW/maila [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] :)[/QUOTE][/FONT]
-
Idiotyczne to jest wiązanie psa na łańcuchu "za karę" na pół dnia, albo pogłębianie fiksacji ogonowej. Poprzeglądaj inne tematy w tym dziale, a na pewno znajdziesz jakieś przydatne informacje. Ty byś chciał mieć podane wszystko na tacy tu i teraz, czy może jeszcze przyjechać i za Ciebie wychować tego psa? Jeśli tak liczą się dla Ciebie koszty - najmniej kosztowny a w pełni sensowny wydatek w Twojej sytuacji: [URL]http://allegro.pl/zofia-mrzewinska-3-ksiazki-egros-nowe-wwa-i3059503294.html[/URL]
-
Mam: [url]http://bip.lublin.eu/bip/um/index.php?t=200&id=40204[/url] można sobie zobaczyć albo ściągnąć pdf.
-
[quote name='SkyeDQ']MakeBelieve, jeżeli masz problemy z psem to ty powinnaś uważać, nie inni właściciele psów na ciebie. [/quote] Czyli jak idę ze swoim burkiem na smyczy to mam [B]prosić[/B] każdego innego psiarza, żeby złapał swojego burka? Każdemu mam opowiadać o przeszłości mojego psa, o jego charakterze, o tym, dlaczego chodzi na smyczy? [quote name='SkyeDQ']evel, z łaski swojej to ty mi się cały czas wtrącasz w moje postępowanie i wychowanie psa :P Ty na mnie cały czas najeżdżasz, ja tylko bronię swoich racji. Szkoda, że świat jest pełen psów z problemami. Muszę się zastanowić czy w ogóle wychodzić z moim na dwór :roll: Nie żyjecie w świecie psiarzy, bądźcie realistami.[/QUOTE] Nie wtrącam się w Twoje wychowywania borderka, tylko chcę Ci pokazać, dlaczego myślenie "pieski sobie muszą hasać luzem, bo to naturalne" ma pewne rysy w rzeczywistości. Choćby takie, że są psy agresywne, lękliwe, chore, które potrzebują przestrzeni. Twój pies nie podbiega - spoko. Ale piszesz cały czas, że pieski powinny się zapoznawać luzem i w podbiegających psach nie ma nic złego. Dla mnie - i jak widać nie tylko dla mnie - owszem, jest.
-
[quote name='SkyeDQ'] Wyluzujcie. Uważam, że to fajne, kiedy psy mogą się na spokojnie spotkać bez żadnych zestresowanych właścicieli (O Boże, co im się stanie? Chyba się za chwilę pogryzą!). O nie, idzie jakiś obcy pies to ja od razu wezmę swojego na smycz... [B]Dajcie im się przywitać w ich naturalny sposób[/B] :/ Jeżeli nikomu to nie przeszkadza to co w tym złego?[/QUOTE] Z łaski swojej - nie wtrącaj się w czyjś sposób wychowywania psa. Skoro dalej nie rozumiesz, dlaczego niektóre psy NIE CHCĄ albo NIE POWINNY mieć niekontrolowanych spotkań z obcymi psami, to przeczytaj nasze posty jeszcze raz albo zamilknij, żeby się nie kompromitować.
-
[quote name='kiełbu']ale pies nie jest wiązany na długo maksymalnie półdnia aby mu pokazać że źle zrobił i to jest jego kara. Jeśli masz inny sposób żeby go karać za złe zachowanie to bardzo chętnie posłucham.[/QUOTE] Kara się tu i teraz. Jak pies przerwie niepożądane zachowanie to NATYCHMIAST ma nastąpić pochwała i nagroda (zabawa, smaczek, nagroda socjalna). Pies to nie dziecko, że "przemyśli swoje zachowanie", upinanie go na łańcuch na parę godzin jest idiotyczne!
-
[quote name='MakeBelieve'][...] wystarczy odrobina kultury. Jeszcze nikt nie umarł od tego.[/QUOTE] Niektórzy widać jednak boją się nagłej śmierci spowodowanej wykazaniem się odrobiną taktu ;)
-
Dobra rada: oddaj tego biednego psa komuś, kto się nim odpowiednio zajmie. [FONT=Verdana][quote name='kiełbu'][/FONT][FONT=Verdana]jeśli jest na smyczy 10m to nawet nie idzie nic wąchać ani nie biega tylko siedzi i chce przegryźć smycz.[/FONT] [FONT=Verdana][/QUOTE] Masz piękne następstwo upinania psa na łańcuch. Oby tak dalej, to pies całkiem sfiksuje i nie da się w ogóle prowadzać na smyczy - wtedy powodzenia życzę. [/FONT]
-
Ależ ona jest malusia. Ile mierzy i waży?
-
[quote name='SkyeDQ'][B]Przymykałam oko[/B], zaczynałam ćwiczyć z moim, a dwa inne podbiegały do nas i non stop zaczepiały Skaja, odwracały uwagę. Myślisz, że właściciele, widząc to zareagowali w jakikolwiek sposób? Nie. Bo po co? Ale dzięki temu nauczyliśmy się pracować w obecności innych psów. Są inne psy? Fajnie. Mogą zaczepiać, jasne.[B] Dla nas[/B] lepiej. [/QUOTE] No właśnie - to była Twoja decyzja, żeby ćwiczyć w miejscach, gdzie biegają inne psy i owszem, dla Was to może i lepiej. Ale nie każdy tak chce. Do nas czasem coś podbiega jak ćwiczymy na polance, wtedy zabieram wszystkie elementy, o które mógłby pójść dym i czekamy, aż ktoś sobie pójdzie, bo ćwiczenie w takich warunkach, że coś skacze mojej suce po głowie wyzwala w niej bardzo negatywne reakcje. Dlatego to JA chciałabym stopniować rozproszenia, a nie się cieszyć, że ktoś to robi za mnie zupełnie niewłaściwie.
-
[quote name='SkyeDQ']A jeżeli ktoś pracuje z psem to nawet lepiej dla niego, bo to jest dodatkowe rozproszenie i takie jest życie :P[/QUOTE] Ty tak serio, czy udajesz?
-
[quote name='SkyeDQ']Psy spuszczone rzucają się na twojego psa? Ja zawsze wolę, kiedy ten drugi jest spuszczony. Mojego też od razu wtedy spuszczam (jeżeli do tej pory był na smyczy), żeby mogły się swobodnie porozumieć, wysłać sygnały uspokajające. U nas to się sprawdza za każdym razem. Jak mam możliwość to spuszczam mojego gdzie się da i zostawiam sprawy w jego łapkach. Nie mieliśmy ani jednego przypadku pogryzienia. Gorzej, kiedy prowadzę go na smyczy bez możliwości spuszczenia :/ Inne psy na smyczy nas zaczepiają w bardzo nieelegancki sposób i wtedy wychodzi, że "mój pies jest źle wychowany" :roll: W miarę możliwości staramy się wysyłać sygnał omijania łukiem, który się bardzo dobrze sprawdza nawet na smyczy z tym, że nie zawsze jest możliwość :/ A tu go spuścisz i już spokój - psa nic nie ogranicza i może sobie poignorować drugiego :D[/QUOTE] Chadzam z psem w różne miejsca. Na osiedla różnego typu, z ulicami przecinającymi uliczki międzyblokowe i na takie całkiem zielone, bez samochodów, na łąki i do parku, do wąwozu, ale chodzę również przy ulicach. Nie zawsze jest możliwość puszczenia psa wolno, chociaż niektórzy idioci puszczają psa luzem przy ruchliwej ulicy przykładowo - ja dziękuję, postoję. Pies to tylko pies, jak mu się zamarzy pogonić kotka po drugiej stronie ulicy chociażby, a ja to zauważę sekundę za późno i nie zdążę wydać komendy odwołującej, to będę zeskrobywać czarny placek z asfaltu, więc widzisz, wolałabym tego uniknąć. Nie lubię, gdy coś do nas podbiega, bo dzisiejsze psy w większości przypadków są niewybiegane, nieposłuszne, nachalne, chamskie, nabuzowane. Ja mam 11 kg reaktywną, delikatną suczkę "z przeszłością". Szanse w starciu np. z kopulującym labradorem ma raczej mikre, a ja nie mam zamiaru jej narażać na takie sytuacje. Nie chodzi o to, że jest trzymana pod kloszem, bo nie jest - jeśli jednak ja prowadzę psa na smyczy to komunikat do drugiego psiarza jest wyraźny: zabieraj swojego psa, nie mamy ochoty na kontakt. Sama dobieram towarzyszy spacerowych dla swojej suki, biorąc pod uwagę dobro obu stron. Jeśli ktoś ma 100% zrównoważonego psa, który sam umie załatwić takie sprawy - wypada pogratulować. Ja nie mam. Dlatego jeśli ja mam swojego psa pod kontrolą, na smyczy albo nawet luzem, ale przy nodze i napada na nas jakiś frustrat to mam ochotę kopnąć właściciela w zadek. Co innego jak jesteśmy na łąkach czy gdzieś na otwartej przestrzeni, gdzie jest zwyczaj, że psy biegają luzem - wtedy albo się po prostu mija w dużej odległości z psami, które się nie tolerują, luzem, albo zapina delikwentów na smycz na czas mijanki. Nie widzę w tym nic dziwnego ani nienormalnego. [quote]Ostatnio jeden koleś mi kazał złapać swojego psa na smycz (jego też był), bo mój się "rzuci" na jego psa :roll: Tak, bo on zna go lepiej ode mnie...[/quote] A co, Twój by podbiegł?
-
Ja mam to na kompie, a ściągałam chyba z BIPa, ale nie wiem... Poszukać? ;)
-
Szczerze? Ja wolę kogoś z psem na flexi niż całkiem luzem, bo daje to chociaż cień szansy, że będziemy mogły z suką ich ominąć, a małe czarne nie zostanie napadnięte przez pieska "on chce się tylko pobawić" ;)