Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. Ale ja się nie czuję urażona, absolutnie - tylko w ludziach jest czasem przekonanie, że albo pies jest "mądry" albo "głupi". I już. Przy czym, jak jest w ich mniemaniu nieinteligentny, to nic z nim nie robią, tylko później się tłumaczą - aaa, on gryzie/sika w domu/rzuca się na listonosza/ucieka na spacerze, ale durny jest, to nic się z tym nie da zrobić.
  2. [url]http://www.twitsnaps.com/share/fullphoto/1304275068_web.jpg[/url] :mdleje: Pierwsze skojarzenie: [url]http://bestofthe80s.files.wordpress.com/2011/05/alf.jpg[/url] :evil_lol:
  3. evel

    Piękne i Bestie.

    Nie wiem, co takiego one mają w sobie, ale csv to jedna z tych ras, gdzie wg mnie psy wyglądają jakoś... lepiej niż suki - bez obrazy dla Lorki, oczywiście ;)
  4. [quote name='Rinuś']wymiana poglądów na fb baaaardzo ciekawa :diabloti: mam wrażenie, że niektórzy chyba zgubili gdzieś po drodze granicę zagłębiania się w psychikę swojego psa i zaczynają przesadzać....nie wolno tego sramtego owatego, bo to przemoc fizyczna, bo się fiksuje psa, bo to bo sramto.... ja w ogóle nie czytam takich durnych artykułów i mam w miarę poukładane we łbie i mam normalnego psa a nie jakiegoś psychola, którego kryję go przed całym złem świata :shake:[/QUOTE] A kto ukrywa psa przed całym złem świata? ;) Ale w sumie masz rację, jak ktoś gubi dystans, albo nie potrafi czytać ze zrozumieniem, to bywa zabawnie :) W ogóle flejm i hejt jak zawsze pierwsza klasa, ale nikt nie wziął mojego postulatu pod uwagę, bo chyba gdzieś utonął po drodze, i mi smutno z tego powodu :(
  5. [quote name='Patmol']Ja lubię chodzić i wzięłam psa, żeby chodził ze mną. Ale coraz bardziej widzę,że z psem trzeba robić tyle innych rzeczy na spacerze:oops: że spacer przestaje być przyjemny, bo przestaje być chodzeniem. I nie ma czasu na przejście tych 10-20 kilometrów.[/QUOTE] Bardzo dużo zależy od samego psa. Psy, jak ludzie, mają różne osobowości, temperament, potrzeby. Są psy "pracoholicy", są psy bardziej stonowane, są wreszcie psy, które wolą eksplorację terenu niż jakieś tam "głupie zabawy". Ale jeśli pies zaczyna sprawiać problemy, to znaczy, że gdzieś albo zrobiliśmy błąd, albo psu czegoś brakuje. Na tapecie mamy psa problemowego, z którym trzeba z definicji jakby robić więcej niż z psem bezproblemowym ;) [quote name='Patmol'] Mój pies ma własny rozum -nie rzuca się na ludzi ani na psy, w pizzerni lezy grzecznie pod stołem i udaje, że go nie ma; a w schronisku górskim stara się nie szczekać. Wsiada do pociągu, jak go poproszę, i nawet przychodzi na zawołanie -bo w końcu zrozumiał że to jest dla mnie ważne. [B]Ale trafiłam akurat na inteligentnego psa.[/B][/QUOTE] A jeśli pies się rzuca albo jest niespokojny w tych sytuacjach, to znaczy, że jest nieinteligentny? :roll: Bo moim zdaniem to jest kwestia złego prowadzenia psa, po prostu. Jak mamy przykładowo psa z nieznanego źródła to trudno sprawdzić, jak żył wcześniej, czy ktoś go czegoś uczył. I jeśli taki pies zachowuje się "karygodnie" w ludzkiej opinii to nie znaczy, że jest głupi, złośliwy, czy jakiś tam. To znaczy po prostu, że pies nie wie, jak prawidłowo powinien się zachowywać, bo zazwyczaj nikt mu tego nie powiedział. Mój pies, wzięty ze schroniska jako dwulatek, też się rzucał, w ogóle był nieogarnięty początkowo, a w ostatnie wakacje siedział z nami w knajpie, zresztą z drugim psem, na kolanach i nawet kelnerka nas pochwaliła, że mamy grzeczne pieski, co ani nie ujadają ani nie próbują wyżerać z talerza. Ale mój pies nie wiedział "sam z siebie" jak ma się zachować - to wszystko to efekt naszej wspólnej pracy, mojej i psa, nad takimi różnymi zachowaniami. Czy to oznacza, że jest głupim psem...?
  6. Zu w futrze w upały się snuje z kąta w kąt i wychodzimy na dłużej dopiero po zachodzie słońca, a jak jest ostrzyżona na wiosnę "na łyso" i trochę odrośnięta, zanim przyjdą upały to jest spoko - nie ma ryzyka poparzeń, a pies zupełnie inaczej funkcjonuje. A żeby wyczesać całkiem podszerstek, który po sterylce + goleniu robi się potworny, to nie wiem, ile godzin trzeba by siedzieć. A z większego psa to już w ogóle :mdleje:
  7. Ciekawa jestem, co z niego wyrośnie, bo coraz ładniejszy się robi. A jak on ma na imię - to coś znaczy konkretnego? ;)
  8. O patrz, a ta kotka szczeka - zwłaszcza na psy za oknem, obcych ludzi, albo... ptaszki na pobliskim drzewie :D
  9. evel

    Barf

    No to chyba nici z kostek "dla odmiany" :roll: Pies zrobił dzisiaj na jednym, godzinnym spacerze CZTERY kupy :roll:
  10. Może kupcie sobie jakieś zgrzebło do owiec czy cuś? :hmmmm: :evil_lol:
  11. Powinnaś objazdowo wypożyczać Terrierka na kursy dla rodziców, babć, cioć... Mi się coś robi jak słucham tego gulgotania. A później dziwne, że dziecko się pieści i nie mówi normalnie, skoro wszyscy do niego zwracają się zdrobnieniami. W przedszkolu czasem się zdarza, że dziecko nie reaguje na swoje normalne imię - powiedzmy Michał - tylko na zdrobnienia. Pytasz potem dzieciaka, jak się nazywa, a on mówi Mimiś... :diabloti:
  12. Ciekawe, ciekawe. W ogóle hodowanie z pomysłem, z jakąś myślą przewodnią, wydaje się być fascynującym zajęciem. Dziedziczenie różnych cech... Znajoma teraz miała miot, powiedzmy, testowy. Suka ma dobry charakter, ale psuje to jedna cecha - brak pewności siebie. Teraz pytanie, na ile to wynika z jej głowy, a na ile z prowadzenia w początkowym okresie życia.
  13. To chyba podobnie trochę jak z dziećmi - jak jakieś ciotki, stryjeczne babki czy inne podmioty rodzinne robią dzieckom uci puci, a jak Ty uroooosłeeeeeś, chodź, ciocia ucałuje i inne głupoty, tym bardziej dzieci od takich wariatek uciekają :evil_lol: Sama pamiętam, że nie cierpiałam tych żenujących scen i wiałam, kiedy tylko mogłam...
  14. Vectra, a jesteś w stanie po takich maluszkach mniej więcej prognozować, jakie one będą w przyszłości? Czy bardziej zwarte, czy większe, czy mniejsze, jak im łeb urośnie itd.? Domyślam się, że to co prawda trochę loteria i tryb prowadzenia psa w nowym domu też ma trochę do gadania, ale zdumiewało mnie zawsze jak starzy wyjadacze określali po szczeniaku, że będzie taki i siaki, i rzeczywiście taki rósł. Chociaż nigdy się jakoś nie skupiałam, w jakim konkretnie momencie oceniali szczenię, w sensie w jakim wieku.
  15. Może tak być ;) Poprzedni kot, właściwie kotka killer, lubiła mnie na swój dziwny sposób. A im bardziej ją zlewałam, tym bardziej do mnie przyłaziła. Co dziwne i niespotykane, mnie nie użarła ani razu, chociaż kąsała wszystkich z pasją. Psy to jednak prostsza konstrukcja :evil_lol:
  16. Chwilowo odchodząc od fejsbuczkowej dyskusji na temat "czy śnieżki ryją beret i dlaczego tak/dlaczego nie" - chciałam zapytać, czy ktoś z tu zaglądających się zna na kocim behawiorze? :P Kot mojej przyjaciółki, właściwie kocica, od jakiegoś czasu zachowuje się... dziwnie. Nigdy nie była jakoś specjalnie towarzyska, raczej unikała ludzi albo traktowała ich obojętnie. Złapana owszem, dała się pogłaskać, nawet pomruczała, ale potem robiła "no dobra, strzałeczka" i uciekała, a jak głaskacz stawiał opór, to potrafiła mu wyjechać z pazura albo ugryźć. Natomiast ostatnio jak tylko usiądę, czarne przybiega galopem, staje, łypie ślepkami i pyta: MAŁ? Jak mówię, że może przyleźć, to ładuje mi się na kolana, mruczy, ugniata, wywala się brzuszkiem, żąda, żeby miziać a ostatecznie idzie spać i chrapie. Dziwna to zmiana, bo w sumie wcześniej mnie tylko tolerowała jako tako, jak i resztę świata oprócz właścicielki, rzecz jasna. Rozkminialiśmy przy odpowiednim jadle i napojach procentowych różne opcje, ale dalej nie wiem. Czy ona dorosła w końcu psychicznie i się uspokoiła, czy mnie zaakceptowała po jakichś 3 latach, a może ja mam jakąś ukrytą chorobę przyciągającą koty? :P Koty to dziwne są.
  17. Co za różnica mały czy duży? Chyba to nadal pies? Czy jest mały, duży, ma 5 nóg i świeci na zielono po ciemku, to już nikogo nie interesuje. Przepis to przepis - w większości uchwał miejskich/gminnych jest napisane, że PIES ma być trzymany na smyczy, pod kontrolą, no chyba, że w odludnych miejscach. Osiedle domków jednorodzinnych raczej takim miejscem nie jest. I ja bym Tobie też, bejasty, zrobiła awanturę - jak Tobie nie przeszkadza, to niech Ci piesek w mieszkaniu na Twój własny pojemnik na śmieci sika. Albo na ścianę. Notorycznie widzę, jak ktoś leje psem na czyjeś ogrodzenie, budynek mieszkalny, samochód (!) - psi mocz niszczy wszystkie te rzeczy, naraża ich właścicieli na straty finansowe. Jak ktoś nie umie tego ogarnąć to niech chodzi z psem pod pachą i puszcza go dopiero na terenach zielonych.
  18. evel

    Barf

    Ja swego czasu kupowałam makaron błyskawiczny - taki do gotowania przez 3 minuty we wrzątku, niby jajeczny, ale z jajkami pewnie miał mało wspólnego ;) Małe ilości rzepy czy brukselki chyba nie powinny zaszkodzić, o ile psisko to zje - rzepa kojarzy mi się mgliście z rzodkiewką, a ta ma gorzkawy posmak - jaki smak ma rzepa? :) My testujemy dzisiaj kostkę mięsną. Okazało się po rozmrożeniu, że to porcja mięsno-kostna drobiowo-wołowa. Wygląd trochę obrzydliwy, to znaczy niby takie mielone mięsko z jakimiś różnymi dodatkami, obstawiam różne flaczki poubojowe, glutowate to nieco, ale nikt się nie spodziewał mielonej polędwicy, wiadomo ;) Kości w małych kawałkach, ale widać, że przed mieleniem były porządne, grube, dlatego swoim zwyczajem dodałam łyżeczkę siemienia lnianego - wieczorem podam porcję bez siemka i zobaczymy. Porcja została zjedzona, bez wymiotów, bez biegunki, bez buczenia i jeżdżenia w brzuchu, a właściwie została wymieciona z wybałuszonymi gałami :D znaczy, smakowało. O ile nie będzie brzydkiej kupy, chyba będziemy je nabywać co jakiś czas w ramach urozmaicenia i na czarną godzinę, jakbym akurat nie mogła kupić porcji indyczych albo kaczych ;)
  19. evel

    Barf

    Zdaje się, że stąd: [URL]http://www.e-zoologia.com/component/virtuemart/pies/makarony.html[/URL] chociaż takie rzeczy bezproblemowo można kupić na targach czy giełdach. Taka to trochę "zupka chińska"...
  20. [quote name='patula013'] Wiec gdy po paru dniach ta kupa praktycznie nie istnieje(nie do konca),nie ma z tym problemu.[...] taka kupa na trawniku ktora jest w jakims sensie nawozem dla ziemi i nie szkodzi jej tak jak torebki.[/QUOTE] Jasne. Zwłaszcza, że kupa psa żywionego suchą, maksymalnie przetworzoną karmą przemysłową, jest BARDZO naturalna :roll: Pies to nie krowa, je inaczej i wydala inaczej. I o ile odchody roślinożerców, odpowiednio rozcieńczone, mogą rzeczywiście pełnić funkcję nawozu, o tyle psia kupa - nie. Zwłaszcza w dużych ilościach.
  21. Weźże dziewczyno tego psa na porządne szkolenie, bo szkoda i Ciebie, i psa, i przechodniów.
  22. evel

    Barf

    Młody maliniaczek mojej przyjaciółki co prawda na suchej, żrąc gigantyczne ilości, przytył dopiero, jak zaczął dostawać sporo wypełniacza - jakiegoś makaronu ekspresowego z warzywami zalewanego wrzątkiem i takie tam jakieś rzeczy. Bo wcześniej był szczapowaty i strasznie marzł - mieszka na zewnątrz. Teraz, jeśli kiedyś przyjdzie wiosna :roll: to będzie musiał trochę zrzucić sadełka ;) A ja kupiłam na próbę, dla urozmaicenia, kostki mięsne mrożone mielone na giełdzie. Jakieś takie no name. Zobaczymy jak Zuzowi podejdą i jak to będzie wyglądało i woniało ;) po rozmrożeniu. Jutro chyba pierwsza próba.
  23. Dogo koło północy ma czkawkę zazwyczaj ;)
  24. Ten test z pedigree to jakaś ściema, więc tym bym się raczej nie sugerowała. A reszta bez komentarza ;)
  25. Nie durny kanar tylko przepis jest przepis - w środkach komunikacji miejskiej pies ma być przewożony w kagańcu i jest to zupełnie logiczne. Niech ktoś nadepnie psu na ogon, przytrzaśnie łapę walizką, cokolwiek - ile z Was da sobie rękę odciąć, że pies nie kłapnie choćby ostrzegawczo zębami? Nie lepiej założyć wygodny kaganiec i mieć z głowy? Po drugie bycie "pewnym swojego psa na 100%" bywa złudne - potem słyszymy "on nigdy....", "no pierwszy raz mi się to zdarza..." itd. Trzeba brać poprawkę na to, że pies jest zwierzęciem a nie małym człowiekiem we włochatym opakowanku. I nic do rzeczy nie ma tutaj rasa.
×
×
  • Create New...