-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
To chyba trzeba by jakiegoś biologa od roślin (botanika?) zapytać, co i jak dokładnie. Albo zielarza ;)
-
Nie do końca. Jak chwilę poczekasz to zmielony len wchłonie wodę i masz filiżankę lnianej mazi ;)
-
Zawsze możesz wziąć psa i pojechać, umówić się z nimi na miejscu, zobaczyć co i jak. Myślę, że są otwarci na takie spotkania. A Ty sama ocenisz czy to dla Was czy nie.
-
Konsystencja zależy od ilości dodanego płynu ;)
-
[quote name='motyleqq']sorry evel, ale czy wiesz czym jest kara pozytywna w SZKOLENIU psów, a nie w opisie z wiki? bo właśnie jest korektą, np szarpnięcie smyczą. ale skoro już idziemy za wiki, to pewnie jak szarpniemy psa smyczą mającego kolczatkę, to nie odczuwa on bólu czy też po prostu nieprzyjemnych odczuć? może to dla psów przyjemne? tylko czemu by wtedy działało? ;) właśnie zacytowany przez Ciebie opis mówi, że przemoc fizyczna jest użyciem siły wobec kogoś. rozumiem, że to, że pies raczej nie powie nam, ze nie chce tej siły sprawia, że nie jest to przemocą.[/QUOTE] A Ty umiesz czytać ze zrozumieniem zamiast dopisywać sobie wyssane z palca regułki jak zaślepiona pozytywistyczna wojująca jednostka? Przemoc to "wpływ na czyjeś zachowanie wbrew woli tego kogoś". Czyli na upartego pozytywny management to też przemoc - w końcu pies [B]chce [/B]komuś łupnąć, a Ty się odwracasz i psa zabierasz z tej sytuacji. Robisz coś wbrew woli psa? Robisz. Pojęcia możemy sobie dalej definiować, ale obiektywnie nie ma siły, żeby skorygowanie psa porównywać do załóżmy walenia psa bejsbolem albo głodzenia. Bo to przemoc i to przemoc. To podobnie jak argumentacja w temacie o kopiowaniu - wycinanie macic i jaj wszystkiemu co się rusza spoko, ale obcinanie uszek i ogonków szczeniaczkom, o nie, ojojojoj! Biedne szczeniaczki! Więc jeśli dla kogoś [U]prawidłowo zastosowana korekta[/U], a więc krótka, trafna, wyważona i dopasowana do sytuacji, jest tak samą przemocą jak jakiś patol wiążący psa do ściany stodoły krowim łańcuchem i trzymająca tam tego kundla na mrozie bez żarcia, to ktoś chyba coś ma nie halo z głową. Dlatego wybacz, ale śmieszy mnie Twoje demonizowanie korekt. Zwłaszcza że z pół roku temu jeszcze kumałaś, o co chodzi. [SIZE=1]Nie wierzę w takie "nawrócenia", tak samo jak nie wierzę, że ktoś przez całe życie chlał, imprezował i prowadził pełne rozrywki życie, nagle porzuca to wszystko i zaczyna chodzić do kościoła pięć razy w tygodniu[/SIZE] :) I nie odpowiedziałaś mi na pytanie - czy upomnienie psa (= korekta) jest przemocą czy nie? P.S. "Pozytywne" wynalazki takie jak kantar czy husher też spoko? A smycz z dławik... tfu! Smyczka czy tam obróżka behawioralna? I od razu może dopiszę, że moją intencją obecnie jest ukazanie, że nie wszystko jest czarne albo białe (pozytywizm - spoko, korekty - won do piekła).
-
Im częściej będzie miał okazję podrzeć japę, tym częściej będzie tej okazji szukał jeszcze bardziej. Oszczekiwanie dla psa niepewnego siebie jest mocno nagradzające, pozwala odpędzić "straszne potwory", więc w mniemaniu psa działa - robi się błędne koło. W Krakowie to akurat bardzo proste ;) - pan Jacek Lewkowicz, szkoła Hittdog. [URL]http://tresura.pl/pl/kontakt[/URL]
-
Przepraszam, może nie doczytałam - jak go karmisz? Jak podajesz miskę? Próbowałeś z ręki?
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
No klikaniem, bosz, chyba wiadomo :roll: -
A ja polecam szanownym dyskutantom, zwłaszcza tym, dla których korekta to PRZEMOC (hehe), zapoznać się z rzeczywistymi definicjami pewnych zjawisk. Wszak zdaje się prawdziwe jest coś, co obiektywnie zostało uznane za prawdziwe, a nie coś, co nam się wydaje. [quote name=' Wikipedia'][B]Przemoc [/B]– wywieranie wpływu na proces myślowy, zachowanie lub stan fizyczny osoby pomimo braku przyzwolenia tej osoby na taki wpływ, przy czym wyróżnia się dwa zjawiska: przemoc fizyczną i przemoc psychiczną. [B]Przemoc fizyczna[/B] to wywieranie wpływu na proces myślowy, zachowanie lub stan fizyczny osoby pomimo braku jej przyzwolenia przy użyciu siły fizycznej. [B]Przemoc psychiczna [/B]to wywieranie wpływu na proces myślowy, zachowanie lub stan fizyczny osoby pomimo braku jej przyzwolenia przy użyciu środków komunikacji interpersonalnej.[/QUOTE] [quote name=' Słownik języka polskiego'][B]Kara [/B]– określona przepisami prawa dolegliwość dla podmiotu prawa będąca sankcją za niepodporządkowanie się normom prawnym.[/QUOTE] [quote name=' Wikipedia'][B]Kara [/B]– bodźce wywołujące ból lub inne nieprzyjemne odczucia mające w efekcie spowodować to, że karana jednostka dostosuje się do wymogów i zależnie od sytuacji przestanie wykonywać lub znacznie ograniczy społecznie niepożądane czynności albo będzie wykonywać czynności pożądane.[/QUOTE] [quote name=' Podręcznik akademicki. Psychologia, red. J. Strelau'] [B]Kara [/B]to każda konsekwencja zachowania, która zmniejsza prawdopodobieństwo pojawienia się tego zachowania w podobnych warunkach w przyszłości.[/QUOTE] Czy korekta (= czynność przerywająca zachowanie niepożądane w danej chwili) jest karą? Czy jest przemocą? Jaką formą przemocy jest warknięcie do psa NIE, co [B]jest [/B]korektą, sygnałem braku nagrody, czy jak to tam sobie ładnie i naukowo nazwiemy? Czy zastosowanie jakiegoś określonego sygnału - w tym konkretnym wypadku - wokalnego jest już karą, czy jeszcze nie? Polecam uwadze także ten link: [URL]http://bb.belgi.com.pl/index.php?page=Thread&threadID=3140[/URL] I jeszcze coś. Jak mam w ręku dużego dorosłego psa, który chce polecieć do innego i zrobić mu kuku, to naprawdę mało mnie interesują jego koszty psychiczne w danej chwili, tak samo jak jego nie interesuje nic innego, jak tylko wygryzienie dupy innemu pieskowi, mimo tego że np. pociągnie mnie na lodzie i ja złamię sobie nogę (przerysowuję specjalnie). I mogę sobie zobojętniać, odwrażliwiać i robić cuda na kiju w każdej wolnej chwili z tym psem, a jak staję w sytuacji bez wyjścia z "wrogiem" i nie mam fizycznej możliwości go obejść łukiem, wycofać się, ani zastosować żadnej innej strategii a po prostu muszę zrobić z nim mijankę, to owszem, zastosuję korektę i polecę psu zachowanie zastępcze, czyli np. równaj przy nodze. Zawsze oczywiście mogę uznać, że piesek jest nierokujący i zlecić mu witaminkę M :diabloti: Nie przemawiają do mnie teorie, że piesek się wtedy stresuje i niczego się nie uczy. Jeśli by pieska tylko targać, szarpać, kopać, czy dźgać w żeberko - jasne, to niczego go raczej nie nauczy, a spowoduje frustrację. Ale jeśli łączymy korygowanie zachowań niepożądanych z sowitym nagradzaniem (różnego rodzaju nagradzaniem) zachowań pożądanych to w krótkim czasie mamy po prostu psa, który wie, co wolno, a czego nie. Nie rozumiem, jak można tego nie ogarniać. Jeśli to jest przez kogoś odbierane jako przemoc... trudno. Zbyt wiele spotykam par pies-człowiek, gdzie człowiek zachowuje się jak debil i ignoruje wyskoki swojego psa, który jest najzwyczajniej w świecie niewychowany. Bo szkolić sobie można 100% pozytywnie, do wypęku. A wychowywać...? A później powstaje wątek "jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy".
-
Moja suka też miała różne przeboje z obcymi ludźmi, zwłaszcza dziećmi, ale konsekwentnie ją ciągałam w okolice placów zabaw i bawiłam się, ćwiczyłyśmy jakieś komendy, starałam się, żeby dziecięce krzyki stały się "tłem", żeby kojarzyła to pozytywnie. Udało mi się osiągnąć tyle, że pies odsuwa się od dzieci na spacerach, unika obcych. Jest w stanie pobawić się z dzieckiem w "aportowanie" ale piłkę przynosi do mnie, jednak jest bardzo, bardzo ostrożna. Wydaje mi się, że dzieci są dla niej zbyt nieprzewidywalne, przy czym im młodsze i bardziej nieskoordynowane, tym gorzej. Myślę, że jeśli chodzi o tego konkretnego psa to więcej mi się nie uda jej nagiąć. Jak idziemy w duży tłum to zakładam psu kaganiec fizjologiczny, w którym może dyszeć, jeść smaki, pić wodę, ziewać - ot, dla świętego spokoju, że nikogo jednak nie kłapnie zębami. Wiesz jak jest - w razie wpadki zawsze jest winny pies, zwłaszcza jeśli to większy pies. Moja suka jest mała, więc dodatkowo nikt jej nie traktuje poważnie, no, taka maskoteczka puchata, to co ona może zrobić? :roll: Ale kaganiec działa na ludzi jakoś trzeźwiąco. Jeśli martwisz się relacjami psa z bobasem to ja bym zaprosiła na Waszym miejscu szkoleniowca. Choćby na jedną - dwie wizyty. Ale dobrego, sprawdzonego. Zawsze dobrze posłuchać rad kogoś doświadczonego, niż potem popełnić jakiś błąd i odkręcać, zwłaszcza jeśli chodzi o bezpieczeństwo małego człowieczka. Jeśli dobrze to rozegracie i skojarzycie malucha z maksymalnie pozytywnymi sytuacjami dla psa, to pies powinien zaakceptować Wasze dziecko, chociaż niekoniecznie przeniesie się to na inne dzieci.
-
[quote name='Vectra']Postaw się w jej sytuacji , co byś zrobiła panu który by ci zaglądał :diabloti:[/QUOTE] Eee... Miałam raz sytuację, że koleś na ulicy mnie złapał za tyłek. Nie wiem, czego się spodziewał... Ale nie dość, że mu wy...sialala torebką (a ciężka była, zawsze jest :diabloti:), to jeszcze dostał z pięści w ryj i rozdarłam się o jeb*nych zboczeńcach na całą ulicę, po czym poleciłam mu spier...uciekać, bo jeszcze na policję zadzwonię :siara:
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
evel replied to omry's topic in Foto Blogi
[url]https://lh4.googleusercontent.com/-XwjBgJUI-UE/UVvuu72URPI/AAAAAAAABkg/z2SMCC1mnIc/s700/_IGP6114.jpg[/url] walki psuf, no pięknie :shake: -
Pewnie sobie coś podrażniła. Moja tak miała po nodze indyczej, więc nie podaję aż tak grubych kości. Siemię z olejem (łyżeczka) rozwiązało sprawę. Ja bym jej podała coś miękkiego, np. serca czy mięso mielone, żeby się zdążyło tam wszystko zasklepić.
-
Bo to moje pony słodkie, dzisiaj wpierdzieliła jakiemuś pieskowi, co jej zaglądał do... no wiecie gdzie :diabloti: Co do białej szczeciny - sierść Jaxa jest niespieralna, piorę koce po ich wizycie sylwestrowej już trzeci raz i nadal efekty mizerne, będę rozkładać pokrowiec foliowy [B]na wszystko[/B] następnym razem :evil_lol: LadyS mnie zawsze przeprasza jak przyjeżdża :lol:
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
Ja wiem, że ludzie albo dobermany kochają, albo ich nienawidzą, srają po gaciach i co tam jeszcze, ale takie cyrki? :icon_roc: -
I, wpasowując się w konwencję, obecne wcielenie Zu od doopy strony: [URL]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/63495_436920049724304_917693886_n.jpg[/URL] :evil_lol: Oraz boczkiem: [URL]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/48142_436920079724301_1377185417_n.jpg[/URL] do poprawy firana (a.k.a. te nastroszone kudły pod brzuchem), szyja i dupalon, ale to może za parę dni. A ten, kto się zaśmieje z powodu ogonka, idzie prosto do piekła :diabloti:
-
Briard po bliskim spotkaniu z maszynką przypomina mi jakiegoś... wilczarza? :hmmmm: [IMG]http://img366.imageshack.us/img366/1244/ten33db.jpg[/IMG] źródło: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/15835"]dogo[/URL] Sznupcio olbrzym :lol: [IMG]http://images44.fotosik.pl/613/f696e661ed7a2c56.jpg[/IMG] źródło: [URL]http://www.forum.e-sznaucery.pl/viewtopic.php?p=81057[/URL]
-
Tyle, że kiedyś fryzura pt. lew to było coś takiego: [IMG]http://www.poodlehistory.org/PHOTO.GIF[/IMG] [IMG]http://www.poodlehistory.org/RUPERT.GIF[/IMG] Natomiast teraz... [IMG]http://1.bp.blogspot.com/_zjdsDHzWh-8/Sp_aNX8iTKI/AAAAAAAABVo/qsJoXe1qCsc/s400/poodle.jpg[/IMG] Wrażenie robi, owszem. Ale szlag by mnie trafił na miejscu, gdybym miała to czesać, suszyć, papilotować i buk wie, co tam jeszcze. Wiecie, ile się robi dużego pudla w długim włosie (lew to tam jeszcze, ale są inne, bardziej włochate fryzy)? Jak się ma wprawę, dodam? Z sześć godzin :mdleje: Edit: znalazłam [B]genialną [/B]fryzurę dla dużej moreli :evil_lol: [IMG]http://img.gawkerassets.com/img/18aza9kyxjgmqjpg/xlarge.jpg[/IMG]
-
Trzymamy kciuki, może jednak się uda :)
-
[quote name='a_niusia']a ja jestem bardzo pozytywna nadal.[/QUOTE] Hahahaha, uważaj, bo Ci uwierzymy ;)
-
Jest to dosyć przykre, że nie można połączyć aktywności (myślistwo, sport) z wystawami, bo na wystawy pies ma być zrobiony na kukłę i najlepiej zalakierowany na sztywno. Ocenianie pudli bez dotykania ich (!) w ogóle jest cudowne i bardzo miarodajne :cool3: Ale mi tam wsio rawno, jakbym miała mieć pudla to tylko golonego na zapałkę, więc wystawy i tak odpadają.
-
Ja jestem zaskoczona metamorfozą coniektórych na jedyną słuszną stronę mocy ;) ale bywa i tak w życiu. Ja kiedyś byłam pozytywna do bólu, a potem... potem wzięłam Zu :evil_lol:
-
[quote name='Vectra']możesz całować w pierścień :diabloti:[/QUOTE] :modla::modla::modla: [quote name='panbazyl']a ja swojego laba czarnego wpuszczałam do zagrody z dzikiem - spokojnie dawał radę go znaleźć i wyploszyć i oznajmić. Ogólnie reakcja na dzika bardzo prawidłowa, ale jednak to nie ta zwinnośc co gończych czy małych terierów.[/QUOTE] Ciekawe. A najmłodszy był już na próbach myśliwskich? I co z tymi pudlami? Pisz Panbazylu, bo w sieci to się można, cholera, dowiedzieć, że pudel ma ładnie główkę nosić na wystawie :diabloti: Znajomą pudlarze na żywo klepią po ramionkach i chwalą a w kuluarach krąży, że zniszczyła psa. Jak? Ano szkoleniem :diabloti: A temat wszechstronnej użytkowości pudlowatych mnie, że tak powiem, mocno interesuje.
-
[quote name='asiak_kasia'] To, że się nie da tylko pozytywnie, nie oznacza, że trzeba psa od razu w kolce pakować, szczególnie, że używania kolczatki trzeba się nauczyć. Mi chodziło raczej o to, że nie można tupać nóżką przy jednej "idealnej i jedynie słusznej" metodzie, bo to nie tak działa. U jednego lepiej się spisze smakołyk, u innego ignor, u trzeciego korekta. Wiele zalezy od psa i sytuacji. [/QUOTE] Aż chciałoby się zakrzyknąć- lubię to! ;)
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
Dopóki spółdzielnia/administracja nie wyda zakazu utrzymywania psów w mieszkaniach, a nie wyda, to babka sobie może ujadać do woli ;)