-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
[quote name='Betbet']evl..to wszystko jest poważne...a ja jestem okropna, wchodzę tu regularnie się rozweselić...jaaaaki wstyd...[/QUOTE] Daj spokój ;) Żaden wstyd :) Panna Obrażalska dzisiaj znowu narobiła pisku rano - cholera, dzisiaj weźmiemy od weta coś przeciwbólowego, choćbym miała jej związać raciczki, żeby nie skakała, bo to już przechodzi ludzkie pojęcie :shake: Wczoraj wieczorem zaczęła się trzecia doba od zabiegu - jak mnie nie ma w pobliżu to pies sobie dziumie kubrak na brzuchu... Ciekawa jestem co to będzie jak ją zostawię w poniedziałek na trochę, będę chyba musiała ją przyszyć do dywanu :roll: Zu panicznie boi się osiedlowego shar pei-a :evil_lol: Nie rozumie, dlaczego ten pies jest ciągle taaaki złyyy i pomarszczony :roflt:
-
[quote name='wiq']a dziś jak z Zu? ;) laby już poszarpane? :evil_lol:[/QUOTE] Jestem panikarz jak nie wiem, toteż rano myślałam, że będę mieć zawał. Ale od początku ;) Rano myślałam, że Zu się posikała na śpiąco, bo miała mokry kubraczek na brzuchu i się trzęsła. Wyjęłam ją z jej kącika i gdy tylko rozsznurowałam kubrak pies natychmiast ruszył z zębami do szwów - ja złapałam za obrożę a pies tak zaskowyczał, że już miałam przed oczami wizję jechania w szlafroku do weta na ponowne szycie :nerwy: Po czym rozpłaszczył się na ziemi i dalej się trząsł. Ja się oczywiście rozwyłam, że jej coś jest :oops: ale zaraz się uspokoiła i poszła spać. Potem ładnie zjadła, byłyśmy na dworze - sika już z powrotem z podniesioną girą :diabloti: to sobie myślę, coś nie tak - rano była umierająca a na spacerze kica? :niewiem: Okazało się, że pies się po prostu "pieści" - jak ja pojawiam się w polu widzenia robi smutną minkę, chowa uszy, mlaska, łypie na mnie zmrużonymi ślepiami, jest taaaakim biednym pieskiem :placz: - no kosmos :p W takim razie pokażemy się u weta dopiero jutro a nie dzisiaj, jak planowałam. No i jak się dobiera do szwów to ją boli, więc się trzęsie, ale wcale jej to nie przeszkadza w kontynuowaniu czynności dziubania sobie w kubraku :mad: przestaje, jak wrzeszczę :roll: Z innych ciekawostek: Zu ma czasami żelazną strefę intymną :evil_lol: Dziecko sąsiadów podlazło do niej znienacka, nachyliło się nad leżącym psem i zaczęło ją klepać po głowie... Reakcją Zu było oczywiście warczenie z piekła :evil_lol: a dziecko nic :roll: toteż odsunęłam dziecko i wytłumaczyłam, że pies po operacji i ją boli. Poszło sobie - uff :lol: Ciekawa jestem, czy kiedyś mu coś w końcu zrobi, jak tak na nią napada jak nikt nie widzi... Jak to jest możliwe, że dziecko nie ma instynktu samozachowawczego? :shake: [quote name='wiq']p.s. odnośnik do tego żółtego stworzenia w Twoim podpisie nie działa...[/QUOTE] Dzięks, zaraz sprawdzę, co jest nie tak. [quote name='Vectra']A wiesz co Evl , ja takie coś jak Ty masz , znaczy Zuzankę [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/diablotin.gif[/IMG] to kiedyś miałam tylko w wersji kolorystycznej jak Franio .. znalazłam to to , a raczej nie ja tylko mój pies Foksik ... ślepe , małe , prawie umierające .... ale to był pies , znaczy suk orkiestra .... Nazwaliśmy to to Mega ..... bo jak odkarmiłam , na butli 4 tygodnie była ... trochę podrosła , to był dziki dzik , stąd imię .... zamieszkała u mojej koleżanki .... no już nie żyje , odeszła w wieku 15 lat [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] ale do końca swoich dni była świr na maxa ..... [/QUOTE] Bo to jest rasa kundel polski, najbardziej nieprzewidywalne stworzenia świata ;)
-
Starszy, przyjazny, czarno-biały pekińczyk - już w swoim domu! Dziękujemy!
evel replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
A zapiszę sobie, niech stracę :eviltong: -
MILVA - mieszaniec CzW?! Wilczakowa panienka szuka DS.
evel replied to evel's topic in Już w nowym domu
[img]http://i39.tinypic.com/htiwl3.jpg[/img] Pozdrowienia od Milvy :) Po sterylce już wszystko dobrze. -
[quote name='zuzass']Hej.Z Kapslem po chorobie po kleszczowej jest już lepiej.Zaczyna jeść i pić lecz jest jeszcze osłabiony.Mamy kolejny problem.Kapsel nie widzi!Gdy idzie uderza się o ścianę.Zachowuje się dziwnie.Co dziwne nie widzi chyba na 2 oczy.Pogodziłam się z tym że może nie widzieć na jedno oko (uderzył się o drzwi) ale ciężko mi się pogodzić że w ogóle nie będzie widział :( Czy jest szansa że będzie widział? :( Ma dopiero 3 miesiące i tak dużo już przeszedł.Jak go kupiliśmy był wystraszony i chudziutki....[/QUOTE] To jest temat "spaniele do adopcji" - załóż swój własny temat w odpowiednim dziale.
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
evel replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Ta zabawa jest niesprawiedliwa, Lalka złapie oponę łapami i koniec bujania :evil_lol: Stefan sie wydaje jakoś mało zainteresowana tą formą rozrywki, gdzieś chyłkiem przemyka boczkiem :lol: A co Franczeskowi jest, że ma takie gałki czerwone? -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
evel replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[URL]http://i567.photobucket.com/albums/ss120/pennstaff/KWIECIEN%202010/21%2004%202010/21042010-481.jpg[/URL] [URL]http://i567.photobucket.com/albums/ss120/pennstaff/KWIECIEN%202010/21%2004%202010/21042010-498.jpg[/URL] To ptak? To samolot? Nie, to super-Mania hahahahaa :roflt: [URL]http://i567.photobucket.com/albums/ss120/pennstaff/KWIECIEN%202010/21%2004%202010/21042010-207.jpg[/URL] hm, Zu też tak skacze... może pani groomerka miała rację, że ona ma coś z terriera? :hmmmm: w każdym razie, to COŚ jest głęboko ukryte, ale czasem wypełza :evil_lol: [URL]http://i567.photobucket.com/albums/ss120/pennstaff/KWIECIEN%202010/21%2004%202010/21042010-210.jpg[/URL] jaka minka biedna, oooo :loveu: -
Przepraszam, że tak post pod postem, ale muszę się z kimś podzielić, bo oszaleję :oops: Zu dzisiaj rano przez sen zsiusiała się pod siebie - nic się takiego nie stało, moja wina, bo powinnam ją wcześniej niż zwykle wyprowadzić... :oops: Wyjęłam ją więc z mokrego kubraczka, cała się trzęsła i postawiłam ją na podłodze, pies od razu ruszył do szwów, więc ją zastopowałam, podtrzymując za obrożę - wtedy zaczęła tak skowyczeć, że myślałam, że zaraz się rozpadnę na kawałki :placz: Położyła się na ziemi i zaczęła się trząść, po kilku minutach ją zgarnęłam z powrotem na podkład, przykryłam kocem, dałam butelkę z ciepłą wodą. Śpi. Pojedziemy dzisiaj do weta, niech coś zrobi, bo to tak nie może być... Ja zawału dostanę przy następnej takiej sytuacji... :oops: Edit: pies zażądał wyjścia na dwór, więc poszłyśmy. Ale nic nie zrobiła... Może dlatego, że pada śnieg :splat:
-
No i jednak nakarmiłam psa wg wskazań weta, który stwierdził, że najwyżej na siłę mam jej dać odrobinę. Nie trzeba było kombinować, pies zjadł prawie z miską :evil_lol: Oby teraz się uspokoił zuzolowy przewód pokarmowy... Spacerowała już całkiem żywo, chciała rozedrzeć kota no i zaczęła głucho warczeć na labradory - znaczy, będzie żyła :evil_lol: Ale oglądałam debilny film [URL="http://www.filmweb.pl/f209723/Daybreakers+-+%C5%9Awit,2009"](KLIK)[/URL] , stanowczo nie polecam... :roll:
-
[url]http://img685.imageshack.us/img685/603/s17042010039.jpg[/url] nie ma to jak dobry kamuflaż :cooldevi:
-
Hm. Nie wiem czy się to komuś przyda czy nie - obecnie mamy drugą dobę po zabiegu, pies zaczął mieć chlustającą biegunkę :shock: , więc ja w panikę i dzwonię do weta. Rada: nakarmić psa, jak nie chce, to na siłę, choć trochę. Pies zachwycony (rano zwiewała przed miską jak jej chciałam dać troszkę) pożarł ze 3-4 łyżki stołowe rozgotowanego kurczaka z makaronem i marchwią i widać, że bardzo chciałby jeszcze, ale nie ma tak dobrze ;) Dzisiaj dostała troszkę, jutro znowu małą porcję rano i wieczorem i zobaczymy. Na wieczornym spacerze całkiem raźnie biegała, chciała też zabić kota, no i zaczęła warczeć na widok labradorów, więc chyba idzie ku lepszemu :evil_lol:
-
No to moja Zuzanka też świeżo po - zabieg miała wczoraj po południu. Wczoraj była strasznie skołowana, chociaż wybudzona, dzisiaj nad ranem napiła się wody, późnej puściła sobie pawika :roll: i była rzadka kupa... W związku z tym zwracaniem chyba nakarmię ją dopiero jutro, bo boję się, że teraz też zwróci to co zje :( Na razie dostaje po łyżce wody, ale tylko jak chce - nic na siłę. Zaczęła sobie ciapać w szwach (nierozpuszczalne, za 8 dni zdejmujemy), dlatego ją wtłoczyłam w ręcznie robiony kubrak (kubrak wersja druga, poprawiona - z pierwszego w nocy się wyślizgnęła :mad: - po czym oczywiście wskoczyła (!!!) na łóżko i się umościła na mojej głowie, bo czemu nie :razz: ), ogólnie jest strasznie zmarnowana i cały dzień dzisiaj śpi albo leży i łypie, o tak: [IMG]http://img683.imageshack.us/img683/5382/48626277.jpg[/IMG] Rano się trochę poopalała na balkonie... Mam nadzieję, że jutro już jej zacznie przechodzić ten stan ogólnego otępienia... W sumie próbowała już szczekać na psy z balkonu, więc chyba będzie żyła ;)
-
ZZZ - czyli zaspana, zmarnowana Zu. Bidna moja :oops: [IMG]http://img683.imageshack.us/img683/5382/48626277.jpg[/IMG] [B]wiq[/B], hardkorrrrrr, ja bym chyba umarła :evil_lol:
-
To mnie by musieli reanimować jakby biegał dookoła mnie krwawiący pies :evil_lol:
-
Dzisiaj jak dzisiaj... Boję się o jutro, bo chyba będzie musiała zostać sama na trochę... :roll: Dzisiaj ją jeszcze boli, więc głównie śpi ale jutro chyba jej będę musiała raciczki związać... :evil_lol: A może do nogi od stołu ją przysmyczuję? :hmmmm: Bo jak nie to będzie na 100% włazić na kanapę albo parapet, a jak zleci na ryj i jej szew puści to kaplica :shake: Piranha, to masz kobito doświadczenie fest :grins: Ja tam się trochę boję :oops:
-
[quote name='filodendron']Próby kulturalnej rozmowy z tłumaczeniem, dlaczego nie życzę sobie bezpośredniego kontaktu z psem zawsze kończą się tak samo - przekonywaniem mnie, że nie mam racji, że się totalnie mylę, że nie znam swojego własnego psa i w ramach tego przekonywania podchodzący pies już pakuje się na mojego.[/QUOTE] Otóż to. Jak zaczęłam panu od ONka mówić, że ona ze schroniska i się panicznie boi, to pan chyba uznał, że misją jego życia zostanie socjalizowanie swojego bydlaczka z moją suką :grab: I teraz muszę wiać jak tylko go zobaczę na horyzoncie... :roll:
-
[quote name='Magda25']Spotykam na spacerach mase psów i ich włascicieli i nie wiem dlaczego, ale mam takie wrażenie, że im więcej właściciel z psem ćwiczy/robi/szkoli tym sam jest bardziej opryskliwy i niemiły.[/QUOTE] A wiesz dlaczego? To ja Ci powiem, że mam dość, jak robię cokolwiek z suką i wbiega na nas pies, pan/pani drze się z daleka: "Łon nic nie zrooooobi!" tudzież jakiś inny wyświechtany super-tekścik, typu "ona kocha pieski", "jest młody i durny, dopiero 4 lata ma" i takie tam. Moja suka była przez pół roku gryziona przez psy w schronisku, teraz jest już o niebo lepiej, bo na początku rzucała się na każdego psa z zębami na wierzchu. Jak ja mam mieć normalnego psa, gdy co chwilę coś do nas podbiega? Jeszcze pół biedy, jak podbiega do nas mały pies (no chyba, że to napalony samczyk - nie, Zu nie ma cieczki) ale jak wali prosto na nas labek cz ONek, żeby nachalnie obwąchać i przekotłować moją sukę, bo to taka fajna mała zabweczka przecież, to mam ochotę urwać właścicielowi głowę z korzeniami. Ani razu nie usłyszałam w takiej sytuacji (tj. jak jakiś pies biegał po mojej suce) "przepraszam".
-
Tak, tak, pisałam do TŻ i do ladyS. - mam nadzieję, że nie pobudziłam :oops: Betbet, dzięki :) Pies zrobił siku! Ha, o 8 rano dopiero... Po czym wrócił do domu, puścił pawika, a teraz się opala na balkonie pod kocykiem... I udaje, że [B]wcale a wcale[/B] się nie dobiera do kubraka, więc co jakiś czas patrzę, jak tam sytuacja ;) Nie chce pić, nie chce jeść, chociaż nagotowałam papki mięsno-makaronowej... Przeglądam wszelkie wątki o psach po sterylkach, jak na razie jest chyba standardowo ;)
-
Cóż, jak pies poczuje nagłą potrzebę gdzieś w cywilizowanym miejscu - sprzątam ;) Jak leci się załatwić na pola to nie sprzątam, bo musiałabym nieść tę kupę przez godzinę do domu. Ostatnio jakaś Babcia-Wiem-Lepiej na mnie naburczała, że "pies się załatwia na trawnik, a kto to niby posprząta?!" a ja spokojnie poczekałam, aż sucz skończy i posprzątałam, na co zwrócił uwagę mały wnuczek, ale do babci pewnie i tak nie dotarło, bo szła i powtarzała jak mantrę coś o srających psach. Według niej pewnie powinnam psu szuflę pod tyłek podstawiać, żeby kupka nie dotknęła trawy :razz:
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
evel replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Ewa, jak będziesz organizować jakieś objazdowe kursy nakręcania na zabawki, to daj cynk wcześniej, co? :evil_lol: -
Witamy serdecznie Panbazyle, Bazyle i Piranie :) :Rose: Jak tam glutki, wszystkie już w domkach czy jeszcze "cuś" zostało? ;) [SIZE=1]Ciociu Panbazyl, romansa mam, wysyłam maila ;)[/SIZE]
-
[quote name='Iza.']Ale co to zmienia? Spałabyś z suką na podwórku ? :evil_lol:[/QUOTE] Nie, po prostu na każdy alarm pt. SIKAM! można po prostu otworzyć drzwi i wypuścić psa do ogrodu, a nie sprintem rzucać się do butów, kurtek, znosić psa po schodach i takie tam ;) Ta noc była wyjątkowo długa... Czuję się, jakby mnie ktoś pobił, zaraz idę po kolejną dawkę kofeiny... :mdleje: Oczywiście, nie zdziwiłam się za bardzo, gdy okazało się, że mam psa-węża, który się rozebrał z kubraczka nie rozwiązując go przy tym :evil_lol: po czym wskoczył na łóżko (że brzuch rozwalony mam? e tam! :cool1:) i się umościł na mojej głowie... Po N-tym zapakowaniu psa w kubrak i próbie zostawienia Zu na miejscu (gdzieś między 3 a 4 nad ranem) skapitulowałam i zabrałam ją do łóżka, gdzie przynajmniej za każdym razem jak próbowała się dobrać do kubraka to mogłam na nią fukać... Pies jęczał całą noc, nie wiem, czy dlatego, że ją coś boli, czy po prostu jest nieszczęśliwa, że musi być w kaftanie bezpieczeństwa :roll: Oczywiście o szóstej rano mama narobiła paniki, że pies jej leje w pokoju, a Zu sobie po prostu chciała usiąść, ale w swoim kaftanie robi to na tyle pokracznie, że aż dziwnie to wygląda. Wyniosłam ją zatem na dwór, pies podreptał trochę w miejscu, po czym zażądał zabrania do domu. Napiła się wody dopiero gdzieś koło 5 rano... Prawie cały czas śpi pod łóżkiem na kocu, ale zaczęła nad ranem powoli dreptać i merdać - znaczy, że chyba będzie żyła... Jak dziś wbiegnie w nas cokolwiek na spacerze (stacjonarnym to stacjonarnym, ale spacerze ;)) to własnoręcznie wypruję temu czemuś flaki :cooldevi:
-
[quote name='Betbet']o Boże...ten szczeniak jest piękny...miałam się skupić na Twoim psie, a w rezultacie umarłam na widok szczeniaka!:)[/QUOTE] Nic nie szkodzi, Bolkobronek ma swoje pięć minut, chociaż Zu go nie cierpi :evil_lol: Jesteśmy już po zabiegu. Odebrałam wybudzoną Zu, ale jeszcze lekko "trzaśniętą". Obecnie jest już chyba na tyle trzeźwa, że walnęła focha o to, że śmiałam założyć jej kubraczek. Oczywiście ja panikuję, no bo jakże by inaczej :oops: Rana wygląda niedobrze, te nici na wierzchu, fuj... Ale tak ma podobno być - ja nie wiem, nie znam się - ale to najlepszy chirurg po tej stronie Wisły, poza tym była tam też Monika - nie może być źle. Zu śpi sobie pod kocykiem, trochę się kręci ale ogólnie jest OK. Nie wiem tylko, jak jej wytłumaczyć, że w razie czego ma sikać na podkład... Boję się, że będzie chciała się wtarabanić do łóżka w nocy, dlatego też pewnie się będę budziła co chwilę i sprawdzała, czy wszystko OK :oops: Aaaaaa, nigdy więcej suki bez sterylki :grab: Albo dopiero, jak się dorobię domu z ogrodem... :roll: