-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
[quote name='E-S']No patrz ! A z Bugim nie chciała ganiać bażantów ! Znaczy chwała Panu Bogu bo bym już cała połamana była jakby 2 mnie pociągnęły, zamiast jednego tego co zwykle, ale ani na Stefczyka jak do niej jeździłam i zabierałam na łąki, ani na LSM - zero absolutnie myśliwskich popędów, NIC z tych rzeczy, kochała wszystkie zwierzaczki, moje papugi też, spokojnie ją z nimi zostawiałam ...[/QUOTE] No to teraz się popsuła, może to dlatego, że jak wychodzimy na "środkowy" spacer w pola albo do lasu to zawsze nam wyskakują jakieś parzystokopytne przed nosem ;) Pani fryzjerka zasugerowała, że ona coś ma z terriera, bo ma strasznie ostry włos pod tym futrem i na łapach - kto wie? :evil_lol: No i myszy mogłaby tropić godzinami... Mój pies wychodzi z autyzmu! :multi: Już się nie zastanawia jak innym psom pourywać łby tylko dlatego, że ośmielają się istnieć i oddychać tym samym powietrzem co panna Zuzanna, ale nawet... sama zaprasza do zabawy :cool3: A dzisiaj jak się rozmerdoliła na szelciaki to myślałam, że padnę :loveu:
-
[quote name='illuvies']Ja staram się komend nie powtarzać, nie wypowiadać ich wtedy, gdy mam pewność, że ich nie wykona (nie wołam go, gdy waruje pod drzwiami, bo zobaczył koci cień), natomiast TŻ robi całkowicie odwrotnie. Nie umiem mu wytłumaczyć, by tego nie robił. Wczoraj jak byliśmy na spacerze, pies sąsiada był na podwórku - ten mały, o którym już tu pisałam. Borys się zachowywał spokojnie, więc go nie trzymałam blisko siebie, tamten poszczekał i się w końcu uspokoił. Poniuchały się i spokój. ;) Na nieszczęście, dziś od nowa nas obszczekał. Borys się inaczej zachowuje - zaczyna na nas skakać, jak się cieszy, biegać po kuchni i przedpokoju - wcześniej był raczej statecznym psiakiem ;) - i powoli można zacząć się z nim bawić. Chociaż i tak najlepszą zabawką okazują się... moje buty. ;) Pozostaje kwestia czesania. Jak tylko do nas trafił, został wykąpany i wyczesany - ale tylko z wierzchu, nie majstrowałam mu przy brzuchu i przy łapach, żeby za bardzo nie ingerować w jego prywatność, a teraz myślę, że może powinnam była to zrobić... Bo teraz, okazuje się, Borys czesania nie lubi, a na zadzie ma normalnie kłąb sierści - plus ogon, ale jego nie dał ruszyć od samego początku. Zastanawiam się, może inna szczotka? (Mamy taką o metalowych zębach, zaokrąglonych, co by nie drapały, z jednym rzędem, taki grzebień w zasadzie.) Spróbujemy z karmieniem go smakołykami podczas czesania. I ostatnio na spacerach zaczęliśmy dla niego istnieć. :lol: Nagradzaliśmy dobre zachowania pokrojonymi żołądkami. Pokazał jednak swoją kolejną ciemną stronę. ;) Był na długiej smyczy (ojciec mi zrobił smycz z taśmy parcianej, wyręczył mnie :D), i akurat jakaś dziewczyna obok nas przechodziła. TŻ wziął go do siebie, łapa psa się zaplątała, chciałam mu ją poprawić, a w tym czasie Borys rzucił się na tę dziewczynę. Zastanawiam się, czy to moja wina, że do niego wtedy podeszłam? O, i jeszcze news - [B]Borys na krótkiej smyczy ciągnie, na długiej chodzi koło nogi[/B]...[/QUOTE] Zu tak samo, może te nowodworzaki tak maja i już? :evil_lol: Oczywiście żartuję, uczymy się chodzić też na krótkiej smyczy ;) Wiesz jaki ja mam sposób na mijanie psa czy czegokolwiek, gdzie nie jestem pewna reakcji Zu? Sadzam ją na tyłku, grucham do niej i macham smakolem a ona grzecznie siedzi, bo wie, że tylko wtedy dostanie smaka :) Na początku było okropnie, bo pies zamiast smakołyka wolał strzelić zębami innego psa, ale po paru powtórzeniach zrozumiała, że jak próbuje urwać nos innemu psu to nie ma parówki :grins:
-
[quote name='E-S']Ale całego osiedla nie sterroryzuję, a właśnie, a propos :) Dzisiaj w Chatce Żaka był dzień komiksu, jutro też jest, przyjechał Rysiek Dąbrowski, czytałaś jego Likwidatora ? :) To akurat w temacie jest, kupiłam sobie dzisiaj koszulkę i do zaśmiecających Matkę Przyrodę będę strzelać ! [URL]http://pracownia.org.pl/dzikie-zycie-numery-archiwalne,2177,article,3324[/URL] [URL]http://pracownia.org.pl/blues-zubra[/URL][/QUOTE] Przyznam się, że nie znam, ale klikłam ;) i wygląda to dość ciekawie :cool3:
-
A ja jestem w szoku. Podbiegł dziś do nas lab, nie wgniótł Zu w ziemię, nie przytłamsił jej swoim (lekko licząc z 5 razy większym) cielskiem, tylko powąchał, po czym podlazł do mnie, niuchnął mnie, wyszczerzył zęby w głupkowatym uśmiechu i sobie poszedł :shock: :evil_lol:
-
Zwykle tylko zaglądam i czytam bugisiowe opowieści, ale dzisiaj postanowiłam nawet napisać ;) [quote name='E-S']Najpierw 2 godziny szalał spuszczony, potem mi za szpakami zwiał pod kościół, gdzie [B]wykopał w wypielęgnowanym trawniczku 2 potężne pułapki na wiernych[/B], Zdrapce nie dał kopać, też chciała - to jego nory.[/QUOTE] Umarłam :roflt: [quote name='E-S']Niestety na moim osiedlu wszystkie mamusie psioczące i kurwiąjace na sikające psy - notorycznie wysrywają i wysikują swoje nieletnie replikanty pod moimi oknami i klatkami schodowymi bloku, więc ludzkich gówien na osiedlu jest więcej niż psich. Polska matka to jednak świętość i im straż miejska nie wlepia mandatów za wysadzanie dzieci i nie sprzątanie po nich gówien, to jest OK, na LSM w Lublinie ludzkie gówno pachnie fiołkami i jest cool :) Tylko psie są fe.[/QUOTE] A tak, tak, znam. Czasem mam wrażenie, że LSM się niepokojąco rozciągnął na resztę świata :evil_lol: bo u nas to samo :roll: A u Was też wyrzucają przez okna wszelkie syfy typu wygotowane kurze korpusy, lekko nadgniłą wędlinę, zielony chlebek? Nie wiem, może chcą świnie pod blokiem hodować, czy co? Zu jest oczywiście zachwycona, a ja opanowałam milion sposobów na syczenie "zossssstaw!" - no nie powiem, ciekawe ćwiczenie logopedyczne... Zu przybija Bugiemu wirtualną piątkę - ostatnio zamordowała reklamówkę zacnej marki real :lol: zeżarła kalendarz naścienny, obdarła i zmieliła plakat z drzwi oraz napoczęła "Ludzi bezdomnych", ale tylko troszkę, bo ktoś ją wystraszył falą dźwięku :evil_lol:
-
[quote name='Lady Nona']Dla szczeniaka bezpieczny jest Frontline.Mam pytanie:ponieważ prawdopodobnie wycofano obroże Preventic,które dotychczas używałam zainteresował mnie Exspot.Niestety nigdzie nie można go dostać.Ale jest na Allegro i w sklepach internetowych Ektopar.Ten sam skład co Exspot,tak samo zabija kleszcze,cena przystępna.Czy ktoś go przetestował?[/QUOTE] Ja mam ektopar - co prawda zdarzają się wbite kleszcze (na Lubelszczyźnie straszliwy wysyp :shake: ), no i suk buszuje głównie w trawach, ale potwory odpadają i zdychają, więc chyba działa tak, jak powinien.
-
Monia, wpiszę się u Was i może kiedyś nadrobię te +200 stron :evil_lol: Już kilka razy zaczynałam od początku i zawsze mi coś przeszkadza :niewiem: a potem zapominam, gdzie skończyłam :splat: ale spróbuję :lol:
-
Mały jest przesłodki, normalnie do schrupania :loveu:
-
Charlie w DS w Gdyni, Fircyk vel Bolek w DS w Gorzowie :) Dziękujemy!
evel replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Charlie jest pięęęęęęękny :loveu: I taki wielki! A Bolek to hoho! A pomyśleć, że jeszcze "chwilę temu" to takie małe srajdki były ;) Ciekawa jestem, jakie mu umaszczenie wpiszecie do książeczki :evil_lol: -
Zu pozdrawia :) [IMG]http://img32.imageshack.us/img32/3763/dscn47641.jpg[/IMG] Oczywiście, wcale nie miałam ochoty jej dzisiaj wypatroszyć jak pogoniła sarnę i zająca za jednym zamachem... :mad: Zastopowałam ją (codziennie w myślach dziękuję temu, kto wynalazł linkę dla psów :evil_lol:) więc sucz uznał za stosowne rozedrzeć paszczę w rozpaczliwym jęku "ale ja chcęęęęę..." i tak sobie stałyśmy z pięć minut w jednym miejscu, bo nie dało się ani w prawo ani w lewo... Po moim karcącym NIE! sucz owszem zamykał japę na jakieś pięć sekund i znowu rozpoczynał swoje żale, wieszając się na szelkach i podskakując na jednej nodze... Jak kiedyś wpadnę jeszcze na pomysł przygarnięcia czegokolwiek żywego, co będzie wykazywało choćby 1% popędu myśliwskiego to proszę się nie krępować i mi walnąć w łepetynę :roll:
-
[quote name='Feigned']właśnie dzisiaj słyszałam, że są na wystawach, można pomierzyć :)[/QUOTE] Ale jaki sklep to sprzedaje? Bo nie wiem czy wożą cały asortyment czy tylko te większe modele? Bo ja potrzebuję na sznaucera mini albo jamnika :P
-
[quote name='Agnes']sznurek dziala, ale jak sie okazuje, mozna kupic fizjologa dluzszego i wtedy pies nie siegnie po smieci!:evil_lol: Nie dotyka suka nosem do dna kaganca, obojetnie jak bardzo sie postara;)[/QUOTE] Tylko obawiam się, że suk i tak będzie wyglądał jak zryty beret w fizjologu (jest trochę większa niż sheltie), a jak wezmę trochę dłuższy to już w ogóle :evil_lol:
-
[quote name='debova47909'] O ADHD raczej nie było tu mowy, a zdrowe pod względem neurologicznym dwuletnie dziecko widząc pierwszy raz dużego psa raczej się go boi, jest ostrożne, a nie atakuje. [/QUOTE] Różnie. Dzieci reagują bardzo różnie na nieznane "obiekty"... Mimo wszystko jednak nie wyobrażam sobie pozostawienia agresywnego dwulatka z dużym jakby nie było psem w jednym pomieszczeniu albo biegających swobodnie po domu... :roll:
-
A ja się przymierzam do kagańca dla mojej paskudy i intensywnie myślę nad fizjologiem... Tyle tylko, że u mnie pewnie nie będzie w żadnym zoologicznym tego typu kagańców a boję się kupować "na oko" przez internet, bo pewnie będę odsyłać po pięć razy :roll: Czy ktoś takie kagańce sprzedaje na wystawach? W Lublinie wystawa jest w czerwcu, do tego czasu jakoś przeżyjemy może bez kagańca... No i suka to typ śmieciożercy niestety, chyba będę musiała zrobić to samo, co Agnes z tym sznurkiem :evil_lol:
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
evel replied to zmierzchnica's topic in Galeria
No te fryzjerki to dziwne kobity czasem :lol: -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
evel replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='Vectra']a pogodą mnie nie dobijajcie :( dziś padało , co za tym idzie mniej biegania tych debili , co za tym idzie , jak tak będzie dalej , to mnie wywiozą do Tworek :placz:[/QUOTE] Też mnie to przeraża, abo ja oszaleję i ucieknę z wrzaskiem albo pies - u Ciebie przy takim stadzie to już w ogóle kosmos musi być... :shake: Mam nadzieję, że paluszek się szybko i dobrze zrośnie ;) -
[quote name='illuvies']Dziś było co prawda spokojnie, ale kto wie, co będzie kiedyś. ;)[/QUOTE] Opowiadaj :cool3: [SIZE=1]Jakby co, zapraszam do zuzankowych opowieści - po kliknięciu w "ZU" w mojej sygnaturce Twoja przeglądarka przeniesie Cię prosto do mojego wariatkowa :evil_lol:[/SIZE]
-
Potem siedziała i w kubraku i w kołnierzu na czas mojej nieobecności, ale przynajmniej opanowałam wszystkie możliwe sposoby na syczenie "zosssstaw to!" :roflt: Mizianki dla Samby, będzie dobrze :)
-
Hm. Co prawda nie jestem gorącą zwolenniczką tylko i wyłącznie metod pozytywnych w szkoleniu, bo nie na każdego psa to działa (Zu na przykład przez pierwszy miesiąc można było smakami machać przed nosem a ona i tak darła ryja, jak widziała psa :roll:) ale ten pan jest chyba godny uwagi - z psami schroniskowymi robił cuda, nawet z największymi agresorami - może spróbujcie nawiązać kontakt z p. Darkiem [url]http://www.aport.za.pl/[/url] :)
-
Hopsasa, może ktoś coś powie mądrego...
-
[quote name='Unbelievable']ostatni post jest z 2 maja :diabloti:[/QUOTE] Czepiasz się, niektórzy zabalowali weekendowo, a później się przerazili, że forum zdechło i widzisz... U mnie też nie piszą, brzydale jedne, ale Wy chociaż macie foty, nie? ;)
-
Nie to, że nikt nie kocha, po prostu dogo zdechło wczoraj i dopiero przed chwilą je zreanimowano, więc wiesz ;) [URL]http://i303.photobucket.com/albums/nn144/martyna2196/5maja2010/DSC_7921.jpg[/URL] :loveu: on tak sam, czy coś robi konkretnego? ;) EDIT: JUŻ WIEM! :multi: [url]http://i303.photobucket.com/albums/nn144/martyna2196/5maja2010/DSC_7921.jpg[/url] cześć, mała! :cool3: [url]http://i303.photobucket.com/albums/nn144/martyna2196/5maja2010/DSC_7922.jpg[/url] wysyłam ci kwiata, yoooo :evil_lol:
-
Miałam to dołączyć do innego tematu, ale to zupełnie inna sprawa, więc zdecydowałam, że napiszę tutaj. Suka, lat powiedzmy około 3. 9,5 kilo. W marcu zabrana ze schroniska, trafiła do szpitala (kaszel kennelowy), później na krótki DT a następni do mnie na DS 13 marca br. Ogólnie suka do innych psów dziamie, a właściwie to stara się dziamać, bo zazwyczaj jej to uniemożliwiam, zwykle ze strachu, pracujemy nad tym i ostatnio nawet sama zaprasza wybrane psy do zabawy, co mnie bardzo cieszy, bo widać efekty naszej pracy :) Do ludzi jest absolutnie niekonfliktowa - ludzie mogą koło niej skakać, biegać, wrzeszczeć, jeździć na rowerze, rolkach, hulajnogach i NIC. Na wymuszone próby kontaktu ze strony obcych ludzi jest różnie - jeśli nieznajomy zna "psie zasady" powitalne - pies staje się na chwilę mentalnym labradorem i najchętniej wylizałby gościa od stóp do głów :evil_lol: jeśli kontakt polega na wyciągnięciu się nagle w stronę psa, z łapskiem nad jego głową i radosnymi piskami "pieeesek" - suka chowa się za mnie a ja mówię nieznajomemu co o takim zachowaniu w stosunku do obcego psa myślę :diabloti: Problem pojawił się ostatnio w stosunku do dziecka sąsiadów. Chłopiec, lat chyba 7 czy 8. Dzieci zapoznawały się z psem podczas mojej nieobecności w domu - z relacji wiem, że wieszały się na psie, głaskały, przytrzymywały czasem na siłę :roll: i pies nie reagował agresją, po prostu szedł do siebie albo się odsuwał. Przełom nastąpił, gdy suka przeszła zabieg sterylizacji. Sytuacja wyglądała tak, że pies leżał sobie na dywanie, to była chyba trzecia doba po zabiegu. Bolało ją, więc nikt za bardzo jej nie dotykał, wiadomo, ona też nie życzyła sobie kontaktu fizycznego, głównie spała. No i niestety, ja byłam w drugim pomieszczeniu a chłopiec nagle podbiegł do psa i chciał go pogłaskać - pies zaczął warczeć, stanęłam między psem a dzieckiem, pies się momentalnie uspokoił a dziecko poszło do domu. Wydawało mi się, że wszystko jest OK, że to jednorazowy incydent. No i niestety nie jest. Przedwczoraj chłopiec wszedł do mieszkania a w psa coś wstąpiło - zaczął strasznie warczeć, szczekać - gdy został skarcony za szczekanie, dalej warczał... Wystarczyło, że chłopiec znalazł się w polu widzenia psa. Jak to odkręcić? Najłatwiej byłoby pewnie skłonić chłopca do wydania psu kilku opanowanych komend i nagrodzenia za wykonanie, ale chłopiec teraz boi się psa i w sumie to się mu nie dziwię. Jak ja mam reagować gdy chłopiec wchodzi do domu a pies dostaje świra? Wtedy odesłałam ją na miejsce, skąd tak czy siak dochodziło burczenie, nie wiem, czy dobrze zrobiłam ale w życiu się nie spodziewałam takiej reakcji po psie, który ogólnie koncertowo olewa dzieci...
-
Cześć :) Wydaje mi się, że to nie jest żadna agresja - to po prostu przemożna ciekawość, która zostaje nagle zablokowana - może nigdy w życiu nie widział kotów? ;) Cwaniak zakumał, że jak Was trąca pyskiem to się cofacie i to wykorzystuje ;) Moja "nowodworzanka" Zu na przykład gdy chce zwrócić na siebie uwagę to zaczyna jazgotać, warczeć i szczypać za nogawki, ale pracujemy nad tym - chyba powoli zaczyna rozumieć, że to nie ona ustala, kiedy jest odpowiedni moment na zabawę ;) Pracujcie z Borysem, zaglądnijcie na wątek Samby podany przez ladySwallow i piszcie, jak Wam idzie :)