-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
[quote name='omry'][B]Yorkomanka[/B], ja mam z moją yorczką odwrotnie. Można powiedzieć, że coś się z nią stało na starość. Tzn. z okazywaniem niezadowolenia nigdy problemów nie miała, ale ostatnio oszalała. Jakiego szoku doznałam kilka miesięcy tymu, gdy rzuciła się na człowieka i pociągnęła za nogawkę. To się powtórzyło jeszcze dwa razy, z czego raz jeszcze pociągnęła za nogawkę, a drugi raz ugryzła starszą panią w kostkę! Tyle, że ona jest cwana. Podchodzi powoli i delikatnie, a kiedy wie, że już jej nie odciągnę, to się rzuca. Ludzie na szczęście problemów mi nie robili, bo pies na smyczy i mały, poza tym widzieli, że byłam w szoku i przepraszałam. Że nie mogłam zareagować. Nie raz ktoś do niej mówi, ona się patrzy, ktoś wyciąga rękę a ona z zębami. Ludzie nic sobie nie robią z tego, że mówię, że pies nie lubi. Tak samo jest z psami. Kiedyś nie była taka.. Chodzi teraz po prostu na krótkiej smyczy i puszczam ją tam, gdzie nikogo nie ma. Pochodzić może tylko do kilku znanych nam psów - dwóch yorkowych facetów i kilku burków wolnobiegających. Największego wroga Torika ma w bloku obok. Suczka, coś podobnego do owczarka szwajcarskiego. Torika się jej nie boi, rzuca się jak głupia, tamta do niej też. Najgorsze, ze chłopak który z nią wychodzi nic sobie z tego nie robi, stoi z nią sobie i nawet nic psu nie powie, gdy ta się do mojej wyrywa. To ja musze odchodzić, a zdarzało się, że nawet perfidnie za nami szli i prowokowali. Niedowartościowany chłopiec chyba się cieszy, że ma większego psa..[/QUOTE] No to się ciesz, że jeszcze nie spotkałaś kogoś, kto odruchowo kopnie yoraska w trakcie ataku tak, że przeleci parę metrów... Bo chyba nie będzie zbyt wiele do zbierania.
-
Dziękuję. Zastanawiam się, co jeszcze zrobić, żeby się czekoladowy domek wreszcie obudził :helo:
-
Sto lat, sto lat! :multi: :new-bday: :tort: :BIG: Jak ten czas leci... [SIZE=1]A ja mam do ułożenia dwa psy w typie, młodziaki niemal roczne, po sąsiedzku... Oj, coś czuję, że mi dadzą popalić ;) Zwłaszcza, że jeden waży 36kg (!) a drugi pewnie też jakoś tak. Chyba czas przekonać właścicieli do kuracji odchudzającej ;)[/SIZE]
-
Tina - Kto się zakocha w tej wspaniałej, kudłatej suczce? MA DS!
evel replied to as_ko's topic in Już w nowym domu
Trzymaj na razie, jak będzie potrzebne to się najwyżej upomnimy a tak może jeszcze się Wam przyda ;) -
Tina - Kto się zakocha w tej wspaniałej, kudłatej suczce? MA DS!
evel replied to as_ko's topic in Już w nowym domu
[quote name='as_ko']Evel raczej tej Pani się coś pomyliło i chodziło jej o innego psa, bo dlaczego miałaby dzwonić do Funi w sprawie tej suczki borderki, skoro ona nie była u Funi?[/QUOTE] No właśnie też się zdziwiłam... Może rzeczywiście się komuś numery telefonów pomerdały :niewiem: -
[url]http://i717.photobucket.com/albums/ww172/adikwiat/Smaczna%20Beza%20vel%20Mona/IMG_8086.jpg[/url] :loveu: :loveu: :loveu: [url]http://i717.photobucket.com/albums/ww172/adikwiat/Smaczna%20Beza%20vel%20Mona/IMG_8138.jpg[/url] o, o, czyżby slalom? :cool3: Zazdraszczam, że monisiowe pazury się ścierają same, moja jest za lekka na takie numery i muszę ciąć - za każdym razem jak jest już krytyczny moment obcinania pazura to Zu odwraca głowę w drugą stronę, żeby na to nie patrzeć :roflt:
-
Tina - Kto się zakocha w tej wspaniałej, kudłatej suczce? MA DS!
evel replied to as_ko's topic in Już w nowym domu
O tę sunię pytali? [url]http://www.dogomania.pl/threads/200375[/url] Toć ona już w DS, hm... :hmmmm: -
[url]https://lh4.googleusercontent.com/_QipkfcwJf8k/TVJPYYcYNNI/AAAAAAAAAhs/D-nntfHII9s/IMG_0178.JPG[/url] buahaha, jakie spojrzenie :lol: Moja ma identyczny wzrok jak jej się coś nie podoba :lol:
-
Właściwie, to mógł być zwyczajny wielki wiejski burek, tylko mu się gira rozjechała na błocku :grins: A jeśli to były psy w liczbie mnogiej, mogły sznurować i rozciapać ślad jeszcze bardziej.
-
Dziewczynki, ja napiszę na wątku sterylkowym, albo do Soemy, żeby małą zgłosić do refundacji, tylko potrzebne mi będą konkrety - mniej więcej termin, mniej więcej cena (oby udało się wytargować jak najniższą, wiecie, ulgi dla bezdomniaków, te sprawy, poza tym suczydło maluśkie) no i miejsce, adres kliniki czy przychodni. Sterylkowa Skarbonka refunduje 50%ceny zabiegu, chyba, że zgłasza stały deklarowicz, wtedy albo 75% albo nawet całość (doczytam).
-
[quote name='aneta']A jak psiur wygladał ? Na młodego ? Z starszym panem ? Bo do Lublina poszedł syn Carewicza - na pewno będzie dużą miniaturą / mniejszym średnim .[/QUOTE] Psiur średnio-małej wielkości, ale zarośnięty mocno, wyglądał mniej więcej jak moja suka (40cm w kłębie, 10kg) ale to futro trochę mylące chyba jest ;) Biegał jak nakręcony, cieszył się jak głupolek do wszystkich dookoła, w jaskrawych szelkach jakichś (czerwonych chyba? przez fruwające futro trudno się było z daleka dopatrzeć :evil_lol:), na flexi. Pan raczej młody. Niestety, nie zdążyłam pana złapać i zapytać o malca. Może ja sobie powinnam pudla sprawić? :evil_lol: TŻ by mnie wyklął chyba, ale zachwycił mnie ten cudak dzisiejszy :) [url]http://s995.photobucket.com/albums/af76/valhallarattery/Lenny/plaza%200602/?action=view¤t=6.jpg[/url] :loveu::loveu::loveu:
-
Witamy odwiedzających :grins: Niestety, cisza w eterze... Najwyraźniej jeszcze domek Czekoladki jej nie znalazł... :roll:
-
[url]http://i53.tinypic.com/353bhwi.jpg[/url] jaki piękny młodzian :loveu:
-
[quote name='muzzy']A możesz zdradzić jakich sposobów używasz, żeby skupić Zu na sobie? Bo jak idziemy po alejce na smyczy, to piłeczka chyba odpada. Ewentualnie smakołyki (noszę je tylko na spacerki, na których puszczam Dropka ze smyczy, choć może powinienem na wszystkie). Jakie jeszcze sposoby mogą poskutkować? Z góry dzięki za info![/QUOTE] Ja smaki mam praktycznie zawsze, bo w sumie nigdy nie wiadomo ;) Wypracowałam skupienie na podstawie tego chyba: [URL]http://members.westnet.com.au/b-m/rozdzial_04/rozdz04d01.htm[/URL] czyli głównie na żarcie. Na piłkę Zu ma korbę tak swoją drogą, ale to też trzeba było wypracować (piłka stała się czymś SUPER - ogólnie zabawki należą do mnie a pies dostaje je tylko na określonych warunkach, a co, taki ze mnie psi hitler :razz:). Teraz będę próbować ułożyć dwa albo trzy młode laby po sąsiedzku (może mnie nie zjedzą hihi) i zamierzam zacząć od żarcia i klikera, bo później można sobie uwarunkować pomost głosowy w stylu "dobrze", "dobry pies", "super" i nie trzeba mieć klikera, którego zresztą używa się tylko przy nauce a nie na co dzień. W ogóle BARDZO polecam kliker i książkę Barbary Waldoch o pozytywnym szkoleniu [SIZE=1](link jest właśnie do jednego z rozdziałów tej książki) [/SIZE]:) Można mnóstwo rzeczy psa nauczyć. [quote name='muzzy']A tak z innej beczki, to przed chwilą bawiliśmy się piłeczką. I wturlała się pod szafę. I wyjmując ją natknąłem się na coś dziwnego. Więc to coś wyciągnąłem i okazało się, że to kartofel. Już trochę miękki i zakwitnięty :-D Sam tam raczej nie przywędrował, ale Dropucha do niczego przyznać się nie chce :-D[/QUOTE] Zapasy na zimę sobie biedaczysko zrobił i zostały odkryte... No wiesz, jak mogłeś? :D
-
[quote name='Balbina12']Co zrobić...:razz:[/QUOTE] Jak jeszcze było w miarę ciepło i bezśniegowo i chadzałyśmy z Zu na boisko na piłkę albo frisbee (teraz chodzimy na pole przy domu raczej) to prześladował mnie pewien facet... Przyłaził ze swoja suką ZAWSZE jak my się bawiłyśmy i szczuł sukę na moją, jak Zu tylko podbiegała w ich kierunku... Jak się odsuwałam na bok to on też. Podobno koleś ma coś nie tak z głową :roll: ale wierzę, że ten "Twój" był po prostu zachwycony Frankiem :evil_lol: [quote name='omry']Nie przesadzajmy, maluszki się bawią z wielkoludami i nic im się nie dzieje.[/QUOTE] Zależy jaki maluszek i jaki wielkolud ;) Bo wiesz, jakby mojej suce nawet labrador nadepnął załóżmy na kręgosłup w zabawie czy coś to bym sobie mogła dwa kawałki psa pozamiatać i zabrać do domu, niestety ;) Ale jeśli Iwan jest delikatny to co innego ;)
-
Rrrrany, sachmo, widziałam dzisiaj w Lublinie czarne pudliszcze, nie wiem, czy był to średniak czy młody królewski ale matko, jak on ganiał :loveu: Z błyskiem w oku i rozwianą grzywą, facet mu rzucał patyki na skwerku... Nawet mój TŻ, który twierdzi, że nie cierpi pudli, stwierdził, że "Noo, może być jak ma zarośnięty tyłek" :evil_lol:
-
Jeśli przerywamy jakąś psią interakcję, to nie ma powodu do obaw, ale wypadałoby jakoś psa "odkręcić", np. wydać mu jakieś polecenie nagrodzone oczywiście (bo to duuuuuże rozproszenie). Ja też odciągam psy od siebie czasem z różnych powodów, tak się po prostu czasem dzieje, bo nie da się inaczej, jednak staram się skupiać psy na sobie po takich incydentach, żeby miały poczucie, że w sumie nic istotnego się nie stało.
-
Nie chciałam, żeby było "ostro", zazwyczaj piszę to, co myślę, a ogarnia mnie rozpacz, jak sobie pomyślę, że ludzie biorą kasę za nic, a my im płacimy jak stado baranków, bo jakie mamy wyjście? Przecież tyle mamy bezdomniaków, a DT czy nawet dobrych, sprawdzonych, pracujących z psami hoteli tak przerażająco mało. [B]lika [/B]- nie oceniam. Przelałam na klawiaturę wszystkie swoje wątpliwości, zdaje się, że mam do tego prawo, bo to forum [B]dyskusyjne[/B]. Jeśli to jest na dzień dzisiejszy najlepsza opcja dla Florki to przecież ja i tak na to nie wpłynę, bo nie mam jak (ale nie przestanę szukać innego rozwiązania). Z mojej strony EOT.
-
Dziewczyny, fur poświęca tym swoim-nieswoim psom cały swój czas (wolny czas ma późnym wieczorem, kiedy zazwyczaj pada na twarz po całym dniu). Cały dzień siedzi z psami, chodzi na spacery, socjalizuje, szkoli, zapoznaje z różnymi sytuacjami, innymi psami, kotami, nowymi ludźmi, różnymi innymi bodźcami, innymi słowy pracuje z nimi, a często jest to praca niełatwa (patrz - Iwa, Cinek). Jeśli trzeba, kąpie i tak dalej. Zapewnia sterylizacje (jest deklarowiczką w Sterylkowej Skarbonce) i kastracje. Jeśli ta pani oferuje suce tyle, co fur, to osobiście do niej zadzwonię i ją przeproszę.
-
Chodzi mi o to, że niestety zawsze znajdą się ludzie gotowi żerować na bezdomniakach. Co innego, jeśli ktoś za jakąś kwotę zapewnia [B]karmę, socjalizację, szkolenie, podstawowe zabiegi[/B] - jestem gotowa płacić ze śpiewem na ustach, bo w hotelach szkolących sobie życzą np. 600zł/m-c niezależnie od wielkości psa, a co innego, jak ktoś sobie krzyknie pieniądze PLUS karmę i bez żadnych konkretów, bo to mi się nie mieści w głowie. Argument, że ktoś sobie liczy 250zł za płatny DT i 120zł to super okazja jest dla mnie śmieszny (i nie przemawia do mnie wcale a wcale). Albo ktoś pomaga, NAPRAWDĘ pomaga psom, i chce tylko zwrotu za weta, karmę, jakieś zabiegi (konkrety!) albo robi sobie biznesik na boku. Jaszko, kombinuję jak się da, wiesz, że mi też siedzi w głowie ta mała. Nie chcę się kłócić, bo to nic nie da, jednak uważam, że Florka jest zbyt ładnym, fajnym, młodym, adopcyjnym psem bez problemów, żeby ją dawać do płatnego DT, który ją weźmie za kasę tylko dlatego, że w łaskawości swojej zgodził się ją wziąć. Jeśli okaże się, że to jakieś nieporozumienie i to na karmę to odszczekam wszystko, jednak moja suka (10kg) zjada 12kg worek karmy za 145zł na trzy miesiące.
-
Ale szlag, DLACZEGO mamy dawać kasę za nic? Dlaczego, dlaczego, dlaczego? Skoro tę kasę dałoby się przeznaczyć np. na sterylkę, karmę? Dziewczyny, ja myślę, że warto poczekać chwilę i ruszyć wszystkie kontakty jakie się da, żeby małej znaleźć jakaś inną opcję. Ja rozumiem, jak ktoś ma hotel dla psów, bo to co innego, a tak? Czym w ogóle są płatne domy tymczasowe? Za miłość do psa mamy płacić? Bo za pełną miskę mamy płacić jeszcze dodatkowo przecież :(:(:( Dlaczego mamy dawać komuś zarabiać na psim nieszczęściu? Ja rozumiem, jak ktoś bierze kasę i za to zapewnia opiekę, karmę, spacerki, szkolenie. A tak? Nigdy nie zrozumiem jak miłość do psów można przeliczać na pieniądze.
-
No, ciekawe co z tego wyniknie, oby tym razem coś sensownego... :modla:
-
Bico ma rację. Jeśli masz przeczucie, że właściciel tego drugiego psa sobie nie życzy zazębiania znajomości z Dropkiem ;) to należy takich sytuacji po prostu unikać. I niestety nieprawdą jest, że każde psy się dogadają i już, niektóre psy mają swoje nawyki niezrozumiałe dla innych psów (np. Zu nie rozumie, dlaczego psy szczekają w zabawie). Psy, jak ludzie, mają przeróżne charaktery - Twój Dropek to taki szalony pies, inne psy są dla niego bardzo ważne i zazwyczaj dobrze się z nimi dogaduje. Patrząc na moją sukę mam z kolei wrażenie, że inne psy nie są jej absolutnie potrzebne do życia, dla niej sensem życia jest piłka, frisbee, żarcie, zabawki i praca (w dowolnej kolejności zależnie od humoru). Nawet jak spotkamy znajomego psa a akurat "piłkujemy" to ona biegnie się przywitać i zaraz wraca do mnie, upominając się o piłkę. Przy tym naprawdę bym się bała ja puścić z psami mało delikatnymi - Zu jest akurat psem o wątłym zdrowiu niestety (wybieramy się na pełną diagnostykę niedługo) i jak załóżmy skacze po niej szczeniak beagle to ja go muszę ściągać z niej, bo księżniczka sobie nie radzi (owszem, kłapie zębami i warczy, ale gluty sobie nie biorą tego do serca za bardzo). Zawsze trzeba uszanować to, że ktoś może sobie nie życzyć kontaktu swojego psa z innymi z jakiegoś tam powodu. Ja Zu ciągle uczę, że inne psy trzeba albo ignorować (tu pomagają smaki, siadanie i skupianie psa na sobie) albo można się z nimi bawić, jeśli je akurat polubi. My mamy jazdę z ONkami, ale podczas różnych spacerów Zu nauczyła się już tolerować owczarki belgijskie, ale dziewczyny po prostu się ignorują i to jest fajne, mają zdrowe relacje, bo się nie zaczepiają ani sobie nie dokuczają, nie muszą się przecież kochać. Ale mi wyszło wypracowanie :evil_lol: