Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Jest, jest, jest. Nie wiem co sie wydarzylo, ale baba ponoc tak krzyczala, ze zabije, a nie otworzyla drzwi. Przez nie powiedzialam, ze zaplacimy pani za te kury, tylko niech pani wyjdzie do nas i pokaze te kury. . .swiatlo sie swiecilo w calym domu, ale nie bylo nikogo. . . .he he he. . . Siedzial biedny przy drodze w lesie, na wylocie z wioski. Na moj glos nie chcial przyjsc. Wrocilam po dzieci soni i do nich podszedl. Czeka w garazu na zabieg.Pojade dopiero okolo 17, bo wet przestawil, bo nie sadzil, ze sie znajdzie. Tym razem dobrze sie skonczylo,bo tylko przegnali psa. Jednak bardzo czesto jest tak, ze zalatwiaja ostatecznie takie przypadki.
  2. [quote name='Kavva'][IMG]http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/384392_310627878960025_100000384471096_1068017_977484322_n.jpg[/IMG] Ostatnio chodzimy sobie z Kawcią na jogging do parku ;] Nie dość że mnie zalatała, to jeszcze jakąś jamniczkę wymęczyła ;][/QUOTE] Tu na zdjeciu widac, ze ma łapki grubasne. Bedzie chyba duuuuza?! Jest b. ładna.
  3. Mysle, ze on sam juz do obory i do krowy nie podejdzie, bedzie sie bał. Szkoda go bardzo, ale nawet gdyby mu sie nagle ds znalazl, to nie ma raczej podstaw zeby go odebrac. Ludzie sami poprosili o pomoc dla pieska. Nie jest zamozony, nie stoi na krotkim lancuchu, w ogole nie stoi(jak na razie) na lancuchu. Taki jego los, ze trafil do tych ludzi, ale mysle, ze nie taki najgorszy. Pitusia los, to dopiero. . . .juz go nie ma [url]http://www.dogomania.pl/threads/219492-wesoły-czarny-szczeniak-w-typie-labka-potrzebny-pilnie-DT-(podlaskie)/page2[/url].
  4. Pozamiatane z Pitusiem. Juz zniknął. Sonia byla w miescie, a kiedy wrocili, na ulicy pelno ludzi i awantura straszna, bo Pitus zadusil ponoc 2 kury. Mowia, ze wlascicielka kur przegnala go i wroci na pewno. Szukaja juz 2 godziny i nigdzie go nie ma. Nie wiem co myslec, co robic? Jak taki mlody piesek mogl kury zadusic. To pic na wode, nie wierze, ze to zrobil. Ta stara wykorzystala moment i moze go zbila to uciekl biedny. Siedzi teraz w lesie i sie trzesie. To najlepsze tlumaczenie, ze nic tragicznego sie nie stalo. Moglo tak byc, ze wynajela kogos, kto go zalatwil. Siedze jak na szpilkach i czuje sie kolejny raz winna. Bylo brac do siebie i sie nie rozklejac, ze nie moge. Moze gorzej, moze biedniej, ale by zyl, byl u mnie. Teraz to moge tylko pogdybac. Teraz widzicie jak tu jest? Szybko sprawe zalatwiaja sami. Sonia juz wczoraj mowila mi, ze stara go gania, a ja na wlasne oczy widzialam, ze bal sie do mnie podejsc, czego przed kilkoma dniaminie bylo. Nie bal sie, byl ufny, serdeczny. Dlaczego ludzie wierzacy nie maja serca? Boga kochają? czy sie boją przed smiercią, to tak sie modlą, biegaja do spowiedzi, do komunii.
  5. [quote name='tanitka']Ano umarł, bo przecież zostałyśmy zakrzyczane, ze pomagmy w adopcjach psom z tego schroniska, więc teraz wszystkie pieski tam szczęśliwe siedzą.[/QUOTE] Tanitko, dlaczego tak piszesz? chyba sprawiedliwa nie jestes. Nikt nie zakrzykiwal i nie o to szlo absolutnie, dobrze to wiesz. No, a gdyby nawet, to sie przestraszyłaś, dlatego nie pomagasz tam dalej? czy raczej sie przekonalyscie, ze wspolpraca z wlascicielami schroniska zniecheca. Tez myslami jestem z psami schroniskowymi. Tam potrzebna jest pomoc, to nie ulega watpliwosci. Zaczelyscie, to robcie swoje. Tak jak napisala Evelin, kazdy wyrwany pies to zwyciestwo. Rande spotkala ogromna krzywda, wiec napisala o tym i bardzo dobrze, ze napisala. Trzeba pisac zawsze prawdę. Prawda jest tez, ze nie prawda, ze pies umarl, bo zostalyscie zakrzyczane. Pies umarl, bo wlasciciele nie zrobili co trzeba, bo im zwyczajnie nie zalezy i tyle.
  6. [quote name='doris66']60zł u mnie masz. Umawiaj.[/QUOTE] :multi::multi::multi::multi::multi: :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
  7. Tak, po zabiegu zawiozla go do nich. Dzisiaj skoczy zobaczyc jak tam mu sie goi, bo nie racza nawet zadzwonic.
  8. Nie, nie, nie, nie wstawiaj, bo on wlascicielski jest. Pytala sie soniamalutka tych ludzi czy chca sie pozbyc, ale odpowiedzieli ze nie, ze tylko leczyc nie mieli za co. Sonia zawiozla, zaplacila, ja dalam tabletke na robaki, popryskalam chlopczyka i wrocil do swoich. Oni go nie oddadzą. Taka tu mentalnosc, ze na leczenie psa nie ma pieniedzy. Co innego krowa, albo świnka.
  9. [quote name='doris66']Ja wesprę Pitusia grosikiem. Ile kosztuje kastracja u naszego weta.?[/QUOTE] Musi ze szescdziesiat?;) Dzięki Dorota, to co? umawiam chlopaka :multi::multi::multi:, ale fajnie :multi::loveu: [SIZE="1"][COLOR="darkred"](o 16:00 mam zadzwonic i potwierdzic zabieg), doris66, moze byc dzisiaj?[/COLOR][/SIZE]
  10. Randa dziekuję. Moze nie uwierzycie, ale ja tu na kiblu siedzę, a one za kazdym razem na kolana chcą [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1277992/46025725_pc160562.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1277992/46025728_pc160563.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1277992/46025731_pc160564.jpg[/IMG]
  11. To wszystko kwestia wychowania. Ja mam wielki żal do naszego proboszcza, ze choc niby bardzo lubii szanuje zwierzeta to nie rozmawia z ludzmi na ich temat. Zaraz bedzie koleda, bedzie chodzil po domach. Prosilam, zeby zawsze kiedy odwiedza ludzi z wizyta duszparsterską, rozmawiał, potłumaczył, ze to, ze owo, ze biednymtrzeba pomagac, ze nasi mniejsi bracia. Moglby zapytac czlowieka, zwlaszcza jak widzi ze w obejsciu jest pies, czy daja jesc,pić, czy dbaja? a przy okazji rozwinac temat, ze tak trzeba, ze zwierzeta czuja itd. . . .Wiem, ze tego nie robi, bo rozmawiam z ludzmi, pytam, czy ksiadz poruszal temat zwierzat. Mowią: "a skąd tam, pani, nic nie gadał". A mogłby przecież. Uwazaja proboszcza, ma autorytet, ale po co? jak nagada, ze karmic trzeba, to w koperte moze mniej dostanie. Juz nie wiem, ale co jakis czas mnie nachodzi, ze mogloby byc lepiej, gdyby rozmawial z ludzmi, nie tylko na temat Kosciola i spraw finansowych. Pesio malutki, ten o ktorym pisalam wyzej, ze krowa nastapila [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1277992/46025705_pc150557.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1277992/46025712_pc150559.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1277992/46025720_pc150561.jpg[/IMG]
  12. Wiem,wiem, czytałam ile ich biednych jest. Byla moda na labki, a teraz na inne i tak w kolo panie p. . . .Pitus w dodatku raczej nie ma nic wspolnego z labradorem. Moze charakter? Szkoda, bo on powoli sie marnuje. Zaczyna tracic zaufanie do ludzi, a wszystko przez te stara babe, ktora nic nie robi tylko sie modli. . .jak to zrozumiec? ja nie mogę, choc sie staram. Juz teraz jest mila do mnie, zawsze zaprasza do srodka, lubi porozmawiac, ale tylko o spr. Koscioła. No i ciagle pyta mnie kiedy ja zabiore jej psa i dodaje, ja juz stara i nie potrzebuje psa, bo nie mam czym karmic. No nie rozumiem babci, jak Boga kochammmm. Pitus je co przy stole zostanie, tam nanicinnego liczyc niemoze za bardzo. Po prostu czworka dzieci i bezrobocie. Takze, jesli bys mogla, to chetnie z ta karma. Ja bym go ciachnela w miedzy czasie, tylko tez nie bardzo mam za co. Gdybyscie mogly wesprzec grosikiem bedzie fajnie. Ja dopilnuje reszte. Sonia postara sie go zaszczepic od wscieklizny. Wozila go po wsiach pobliskich, tam w kolo lasu, gdzie byl, ale nikt sie nie przyznal.
  13. Dziewczynki fiprexem spryskane i nie widac zeby cos tam jeszcze bylo, ale maja strupki gdzieniegdzie. Co to moze byc? Sa wesole, bawia sie i nie rozumieja, ze to jeszcze nie ich domek. Gabi jest bardziej przylepką, ale zadziora mala, a Milva i owszem, podejdzie, ogonkiem pomerda, ale nie jest nachalna. O miske sie bija, musze karmic daleko od siebie. Smieszne takie psie dzieci, sierotki. Dzisiaj zalozylam paseczki na szyje. Jutro sprobuje podpiac smycz i zobaczymy jak to bedzie. Nikt nie dzwoni.
  14. dzieki, tylko nie ma zainteresowania:shake::-(:angryy: szkoda gadac, ludzie nie wiedza co tracą
  15. Dziekujemy i rowniez pozdrawiamy. A gdzie Maxio? nie chodził na spacer? Leda cudna dziewczynka, buzkam w nochalek.
  16. Pewnie, ze tak, trzeba probowac. Opowiem Wam jak dzisiaj znowu zbawialam swiat. Przy okazji, bo bylam dzisiaj w Wyszkach na poczcie, zajechalam do faceta do Mulawicz. Ten gosc, od ktorego Madallena ratowala szczeniaki. . .Peso, Kopiejka... . Zajechalam zeby zapytac dlaczego on nie dzwoni do mnie w sprawie sterylki dla suki, mamy tych dzieci. Umawialismy sie, ze on ja zlapie i zadzwoni do mnie, a ja zawioze ja na sterylizacje. A on mi mowi, ze ona go gryzie i on sie boi i ze juz w ciazy jest i gruba. Kiedy ma rodzic on nie wie i kiedy cieczke miala tez nie pamieta. Zapytalam co bedzie robil ze szczeniakami skoro sobie nie radzi ze zlapaniem suki. Odpowiedz bardzo prosta, nie mam pojecia/powiedzial, he he he. Kupilam sedalin i bedziemy ja truc biedną. Poczekalabym na klatke, ale w kazdej chwili moze sie rozsypac,urodzic znaczy. No i kiedy tak sobie rozmawialismy, to czlowiek mi mowi, ze u soltysa jest od jakiegos czasu suka i urodzila wlasnie szczeniaki. No to ja w te pedy do soltysa. Nie bylo go w domu tylko corka, ktora powiedziala mi, ze oni nie wiedza gdzie szczeniaki, bo daja jej tylko czasami jesc i nie chca jej przyzwyczajac, to przepedzają. Nie wiedza gdzie ona ma te dzieci. Urodzila jakies 2 tygodnie temu. Nawet nie racza do mnie zadzwonic, zebym katem mogla byc. No co za ludzie????? czekaja az suczka dzieci wyprowadzi i wtedy beda tłuc sami, albo wywozic w glab lasu. Jak im do rozumu przemawiac, juz nie wiem. . . .Zaraz bede dzwonc do tego soltysa. Mam nadzieje, ze corka sie mylila i one jeszcze slepe są. Powiedziala mi, ze po drugiej stronie wsi przy lesie jest suka duza i wlasnie ma cieczke i tam to az strach podchodzic bo tyle psow, moze se sto, tak mi powiedziala. Podjechalam i tam, ale gwizdalam, wolalam i nie widzialam ani jednego psa. Ciekawe czy to prawda. edit: juz rozmawialam z soltysem. Mowi, ze nie wie co ma myslec, bo nie moze jej przypilnowac gdzie ma dzieci i zastanawia sie czy w ogole je ma, czy zyja. Mowi, ze szukal w belach slomy, w sianie, pod deskami, nigdzie nawet nie slychac. Moze tak byc, ze urodzila je w chlewie tam gdzie krowy i szczury rozebraly miot. Jutro ja pomaca, czy ma mleko w sutkach. Jak ma to powiedzial, ze juz teraz nie da sie i tak uspic, bo onabrzuch stracila juz nawet z 3 tygodnie temu. Jest sprytna i bardzo sie boi bo zonka ja gania i polanami rzuca. On zabil 2 swiniaki na swieta, to daje odpady i na razie ona nie glodna. Do kotow przychodzi i mleko wyjada. Boze jaki straszny los maja te zwierzeta. Nie rozumiem dlaczego.
  17. Ja bym chciala zasadzic sie na Rudą z Bielska Podlaskiego, bo ona juz w ciazy znowu jest. Klatka ma byc po niedzieli. Pani przyslala mi juz skan faktury,a listem wyslala oryginał.
  18. [quote name='dogomaniaczkaa'] Utworzyłam mu tematy na labradorowych forach, nie tylko na labradory.info[/QUOTE] a moglabys podac linka? poszlabym tam, ale nie wiem gdzie. dogomaniaczko, dziekuje.
  19. Dzwonilam, bedziemy w kontakcie. Dzieki PaulinKa030894.
  20. Extra pomysł, tylko nie tutaj u nas. Tu nikt nie przygarnie, a jesli to do obory i tylko mleko do jedzenia. Ale np. w Bialymstoku mozna porozwieszac. Tutaj to ja sama pytam gdzie sie da. Zreszta wszyscy znaja sytuacje ludzi i zwierzat.Przewaznie smiechem reaguja. Po co brala, teraz placze. . . . .
  21. Nie mam pojecia. One w ogole wszystkie schudly. Dobrze jedza, odrobaczone, objawow kk nie widac. Są wesole, bawia sie, a z wagi spadly. Co moge zrobic? Ja, okiem, nie widze zeby bylo cos nie tak. Doszlam do wniosku, po prostu śmierc tej malutkiej uzmyslowila mi, ze musze przystopowac, bo niestety latam jak wiedzma i zaniedbalam swoje zwierzaki. Ostatnio bylo tylko jesc, kuwety i pooooszlaaaa w rozjazdy. Nie bede sie tak szarpac, trudno. Koniec z tym lataniem. Musze zwolnic i tyle. Moje p. wszystkim, reszta potem. Wczoraj soniamalutka przyjechala do mnie z pieseczkiem malym, na ktorego nastapila krowa. Gdzies tam w jakiejs wsi. Jej corka powiedziala, ze u jej kolezanki z klasy jest szczeniak i ma zdarta skore na boku i rana juz gnije.Mysleli ze sie wylize, ale nie dal rady, no i stala sie tragedia. Nie jadl juz, lezal, mial goraczkę. Pojechala, do mnie przywiozla. Nie mialam jak zniapojechac, wiec zrobila to sama. Ona mloda jeszcze, wrazliwa, plakala, trzesla sie, ale pojechala. Bala sie, ze moze wet powie, ze uspic trzeba. Skonczylo sie dobrze. Oczyscili martwice, zaszyli i juz dzisiaj maly sie bawi i nawet zjadl. Ludzie to sa dziwni. Sonia zaplacila tylko 40 zl za ten zabieg. Czy to taki majatek, zwlaszcza dla czlowieka, ktory ma duze gospodarstwo, zarabia pieniadze i nie ma innych zwierzakow? Oni nie wiezli psa do lekarza, bo jak to? placic to nie bede, powiedziala kobieta, opiekunka pieseczka. Wziela, bo gdzies tam 10 bylo, no to sie zlitowala i tyle. Koszmar. Jak obrobie foty, to pokaze wam malego. Cudny, kochany malutki. Ciesze sie, bo kolejny uratowany. Sonia, idzie ci kobieto coraz lepiej, brawo. A Pitus dostal wczoraj od wiedzmy jednej[SIZE="1"](tesciowej sońki)[/SIZE] i boi sie jej jak diabla jakiegos.
  22. Za chwile bede skladac zamowienie na klatkę, przeleje pieniadze i pani zlozy dzisiaj zamowienie. Zatkalo mnie troszeczke, a wlasciwie wiecej niz troszeczke, bo transport ma kosztowac 35 zł. Zapytalam dwa razy, zeby sie upewnic. Mialam na mysli zeby zapytac dlaczego tak malo, albo czy ja dobrze slysze, ale sie powstrzymalam. Czy to mozliwe zeby transport z Warszawy kosztowal tak malo????? Kochani, przyszedl ten dzien, robie przelew na klatke. edit: zamowiona, przelew zrobiony, poszedl. Teraz czekamy.
  23. Zadzwonila do mnie, zapytala, pogadala i proszę, ogloszenia piorunem zrobila. Randa dzieki wielkie:loveu:
  24. Nie wiem jak to jest z bazarkami. Biedroneczka umarła:-(:-(:-( żegnaj malutka[*] [SIZE="1"](nie dojechala do weta, umarla przed lecznicą)[/SIZE]
×
×
  • Create New...