-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
[quote name='Randa']Kora - Popławianka od dziś w swoim domu:lol: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/1630/245b5f79482dc2bamed.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Ale wiadomosc???? nareszcie w swoim domu. Jaka zadowolona?! Ania pewnie mniej, przywiazała sie do Korci. Dobrze, ze poszla do domu z dziecmi, tak myslę. Ładne dzieci i juz niemalutkie. Ciesze się bardzo i bardzo dziekuje Ani i Tobie Randa.
-
Dzwoni telefon: "haloooo, dzien dobry, czy pani adoptuje psy?, bo ja mam problem. Moja mama straciła wzrok i nie moze opiekowac sie suczka, a ja mieszkam zagranicą i juz za tydzien wyjezdzam". . . . nr telefonu do mnie pani dostala od kogos z Bielska Podlaskiego. Wlasciwie to mama skas sie dowiedziala, ale nie pamieta. [B]Chciałam zapytac dlaczego ktos sam nie pomoze kobiecie skoro ja zna tylko podaje namiary do mnie????? [/B] Przeciez to musi byc ktos, kto wie co ja robię i mnie zna. Tak sie nie robi, uwazam, ze to swinstwo. Chcialabym zeby sie ujawnila ta osoba. Jak tak mozna ?
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Pieniazki 50 zł juz wplynely, bardzo dziekujemy, ja i Kaja. Przysłała nam rowniez 30 zł Patmol, tak wiec mamy 80 zł i jutro kupie mieska i ryzu i Kaja bedzie mogla znowu jesc to co lubi. Bardzo dziekuje za szybką reakcje i pomoc dla babci. -
Kolejny porzucony wies Narewka-podlaskie. Juz w ds, DZIEKUJEMY.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Na wizycie poadopcyjnej jeszcze nie byłam, bo Szymus był nad jeziorami. Nie moglam przez tydzien dodzwonic sie do pani Joasi(brak zasiegu). Trzesłam sie z nerwow, ale nic Wam nie pisałam, czekalam. Pani po powrocie sama odezwala sie do mnie. Szymus jeszcze chodzi w kołnierzu i dostaje antybiotyki. Najpierw po kastracji lizał sie ciagle i troche mu spuchło, wiec wlasnie kolnierz i leki, a potem cos mial z oczkiem, bo lekko ropiło i znowu dostal antybiotyk. Oprócz tego pani mowi, ze jest kochany, troche cos tam zniszczyl, ale to pikus, no bo musi sie wyszumiec. Jak bede w Bialymstoku to zajade zeby odwiedzic Szymka. Imie pozostało. [B]Kochane bardzo dziekuje za pieniazki po Szumusiu. Przeznaczyłam je na karme sucha dla psów. [/B]Wyszło 7 workow karmy DANTE. Dziekujemy. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
[quote name='Patmol']postaram się coś wysłać po 26[URL="http://smayliki.ru/smilie-237450375.html"][IMG]http://s2.rimg.info/a98cc0bf2a86e4d17e58dceb5cc75a58.gif[/IMG][/URL][/QUOTE] Ty jedna dotrzymujesz słowa, dziekuje. -
W sprawie Soni napisałam tu [url]http://www.zoopsycholog.tbg.net.pl/blog/?p=269#comment-71[/url], ale kilka dni moj komentarz czeka na moderacje. Nie dzwonie do ludzi bo czekam na odpowiedz madrej osoby, ale jak widac im sie nie spieszy. Napisałam tez na dogo na watku, gdzie ktos mial problem podobny, ale tez nikt nic nie doradza [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/216194-Nocne-piszczenie-ujadanie-pomocy[/url]! Kochani, wykarmic ich wszystkich jest problem. Z reszta jakos leci. Przydał by sie fiprex.
-
Aramisek pojechał do nowego domku. Wszystkim bardzo mocno dziękujemy!!
Pipi replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Dziekuje za zaproszenie przez paula_t. Wieczorkiem poczytam o chlopaku. Finansowo nie moge pomoc, przepraszam. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Zmieniła sie sytuacja u mnie z karmą. Po prostu skonczyła sie i teraz nie moge juz gotowac Kai mieska z ryzem i marchewką. Ona nie chce jesc suchej karmy, a ja kazdy grosz wydaje na karme innym psom, ktorych mam na dzien dzisiejszy 35. Kiedy dawalam sobie rade nie prosiłam, lecz teraz potrzebuje pomocy w jej wykarmieniu. -
Schronisko w Hajnówce błaga o pomoc dla swoich podopiecznych
Pipi replied to bbgm's topic in Już w nowym domu
Dzien dobry, jak tam robota idzie? [url=http://smayliki.ru/smilie-884072967.html][img]http://s15.rimg.info/5692a8549ece7f4ae91bedb9e64a33bc.gif[/img][/url] Co słychać? -
Marchewa, przepraszam, ze tu nie napisałam, tylko u siebie na watku. [B]Potwierdzam i bardzo dziekuje, za 2 worki po 20 kg Bosch My Friend, sucha karma. [/B] Karma dotarła w tamtym tygodniu, dzieki wielkie.
-
Miałam załozyc watek, ale znalazłam ten, w ktorym został poruszony taki sam problem. Chodzi o to, ze suczka, ktora oddałam do adopcji Sonia, ma 4 miesiace i nie daje ludziom spac. Zamieszkala w budzie przy domu z duzym podworkiem. U mnie wychowywała sie w licznym stadzie i miala siostrzyczke, z ktora bardzo sie przyjazniły. U ludzi w ciagu dnia zostaje sama na cały dzien i nie ma problemu. Znajdzie sobie zajecie, bawi sie, spi, czeka. Cieszy sie na widok swoich ludzi, ale jak robi sie ciemno zaczyna szalec, wyc, piszczec. Wyglada to tak jakby sie bała byc w nocy sama. Zaczeli jej zostawiac zapalona lampe na podworku, ale nie pomaga. Co robic? Zabranie jej do domu nie wchodzi w gre.
-
Słuchajcie, potrzebna jest madra rada, co robic z szczeniakiem, ktory w nocy wyje, piszczy, nie spi. Zadzwoniła do mnie pani od Soni. Zrozpaczona jest bo Sonia nie chce spac w nocy, tylo rozpacza. Sa juz tak zmeczeni, ze z funkcjonowaniem maja problemy. Sonia w ciagu dnia jest wesoła, bawi sie, śpi i zachowuje sie bardzo grzecznie. Zostaje na podworku sama na 8 godzin i nie ma problemu. Jak tylko zrobi sie ciemno, ona zaczyna szalec. Wychodzi na to, ze boi sie byc sama. I co robić? Pani szukala w necie jakichs porad, ale nie znalazła. Ja poradziłam, zeby nie dali jej spac jak wracaja z pracy, tylko ja zmeczyli porzadnie. Probowali, ale ona nie chce. Na spacer nie chce isc, kladzie sie i patrzy. Teraz pani mowi, ze tak spi, ze na glowie ja stawia, a ona spi. Zapalaja jej na podworku światło na noc, ale nie pomaga.
-
ruda piękność - Aqsa pojechała do domku :) Aqsa za TM [*]
Pipi replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Łane obie i widac, ze sie kochają. -
Witam witam, dopiero weszlam do domu. W miescie Białystok byłam. Jak juz tam jestem to nie da sie tak raz raz. Trzeba kazdą chwile wykorzystac. Serdecznie dziekuje [B]Pani Halinie spod Warszawy, [/B]za 20 kg suchej karmy Bosch My Frend. Pani Halina wypatrzyła mnie i zwierzaki na watku, zadzwoniła do mnie i powiedziala, ze chce pomoc. Karma przyszła wczoraj. Bardzo dziekuje [B]Marchewa, [/B]za 2x20 kg suchej karmy Bosch My Frend. Do jednego worka były gratisy, puszka dla kota, łapka kurza suszona i gryzaczki. Rowniez bardzo dziekuje [B]meganka1 i anetek100 [/B]za karme i kołdry i cos jeszcze, cały worek. Przepraszam, napisze, pochwale sie jutro, bo odebrałam od [B]evona1 [/B]ktora przywiozła to wszystko od meganki1 i jeszcze nie rozpakowałam. [B]Wczoraj mała Sonia pojechała do swojego domu. Ludzie dorosli, dom, ogrod. Przyjechali z Siemiatycz sami po małą. [/B]Długo nie mogli sie zdecydowac czy wziac Sonie, czy Bunie. Ostatecznie zabrali Sonie. Panie chciały wziac dwie, ale pan maz i tata nie zgodził sie na dwie. Za miesiac bede starala sie pojechac na wizyte poadopcyjna. Słuchajcie, widziałam dzisiaj Mandarynke, Bronke i Krecika, koty z Wolki Zaleskiej, ktore sa od jakiegos czasu u naszej kochanej Cioci z forum Miau, [B]evona1. [/B]Jakie one sa piekne, czysciutkie, pulchniutkie. . . . takie spokojne, zrownowazone, dostojne paniska. A jakiego cudnego alpinosa ma evona1, o jejku, cudo normalnie. W ogole raj mają u Ewy. Robia co chca. Nacykalam zdjec i jak zrobie obrzadek to wstawie(moze?) jak nie zasne. [B]Evelin, [/B]obiecałam, to słowa dotrzymam. A obiecałam, ze sie zarejestruje w Urzedzie Pracy w koncu, bo nie mam ubezpieczenia. A Evelin zjechala mnie, bo gdybym miala ubezpieczenie, to przy tej grypie zoladkowej moglabym na kroplowke pojechac, nie bylabym teraz taka słaba. Ciocia wie co mowi, bo zawod jej taki, ze wszystko na ten temat wie. Zjechała mnie rowniez evona1. Tak wiec nie mam wyjscia i po niedzieli rzucam wszystko Ciotki i zasuwam do UP :eviltong: Wpłynęły tez pieniazki na karme od [B]Nevada 50 ZŁ jumanjiana 150 zł [/B]/ od Pana [B]Sebastian Kozłowski [/B] [B]Patmol 30 zł takasobieagatka 12 zł Bardzo serdecznie dziekuje. Za te pieniadze, jesli pozwolicie kupie troszke karmy royala dla kotow białaczkowych i suchej karmy psom. [COLOR=#0000cd]beka[/COLOR][/B]obiecuje, ze po niedzieli załatwie juz z badaniami kału dla Nikity. Opozniło sie przez moja chorobę, przepraszam. [B][SIZE=3][COLOR=#ff8c00]I co ja bym zrobiła bez Was????? D Z I Ę K U J Ę [URL="http://smayliki.ru/smilie-1002019719.html"][IMG]http://s17.rimg.info/77da0f48b0e3a3dec906bb7128ae0598.gif[/IMG][/URL][/COLOR][/SIZE][/B]
-
Powiedza, ze uciekł, przeciez nikt nic nie udowodni, a jak uciekl nie ma psa. Trzeba rozplakatowac okolice i moze ktos go zauwazy, zadzwoni. Matko mnie trzesie z bezsilnosci. Pies ktory znalazl sie w nowym miejscu, nie odchodzi daleko, krazy, obserwuje, czeka. Ceris, niech powiedza gdzie wypusci;i, czy tam uciekł i szukac go. On czeka na Ciebie, mowie Ci, czeka Dopiero 3 dni, wiec jeszcze nie odszedl na pewno. On pojdzie szukac jedzenia i sie oddali, ale moze za tydzien. Na razie czeka. Tak uwazam.
-
Ceris no rob cos. . . .
-
Oni nie wiedzieli, ze nakłamałyscie i to nie powod zeby pies zniknął. [B][SIZE=3]Natychmiast zawiadamiajcie media, interwencje najlepiej. Powiedzcie cala prawde, niech redaktor jakis poczyta ile zachodu mialas z tymi psami ceris, a jak Cypisek sie poniewieral biedny. Jak mogli, jak mogli, cholera i to sroze miasta no zaraz mnie szlag trafi, matko Cypisku, a poczulam wielki smutek jak ceris napisala zes w schronie. Nie wiedzialam co ale wyczulam ze dzieje sie z Toba piesku cos nie tak.[/SIZE][/B]
-
Zdrowie moje??? hmmmm, no, nadszarpniete lekko. Ciagłe burczenie w brzuchu i słaba jestem, mecze sie szybko i zadyszki dostaje, a do tego zawroty głowy. Nie bardzo jeszcze moge jesc, bo wprawdzie juz nie mam wymiotow, ale jak zjem, mam nudnosci-okropne uczucie. Boli brzuch i ogolnie jakos ni jak. Ale pomalutku juz cos robie, walcze tu z tymi niewdziecznikami. Przez dwie doby nie mialam absolutnie wpływu na ich zycie. Zrobili czekajac na lepsze czasy taki sajgon z mieszkania, ze nie wiem od czego zaczynac. Trudno opisac słowami, ale tak w skrocie, to czegos takiego jak zeby zrobiły z mieszkania podworko jeszcze nie przerabiałam. Wyobrazcie sobie otwarte drzwi do domu i w dodatku ulewy na dworze i stado glodnych psow i kotow. Radzili sobie jak mogli biedaki. Nie patrzyli co zostawiali za sobą. Porwane firanki, pozwalane garnki, pootwierane szafki, pozjadany ryz na surowo, maka(reszta porozwleczona po calym mieszkaniu), otwarta lodowka z ktorej wszystko powyjadane i powylewane, pogryzione papiery, poszarpane reczniki, otwara szafa i wszystko w kupalach i sikach. Nie wiem co tam jeszcze. Aaaa i na koniec przewrocone wiadro z mopa z brudną wodą i smieci rozwleczone. A kotki kochane pozasikiwaly kołdry, poduszki, a nawet w dokumenty ktorys nasikał(były na biurki w kartonie). Nie macie nawet wyobrazenia. Mam teraz co robic, a ze jestem sama, to nie wiem kiedy skoncze, moze na wiosne???? Nikomu nie zycze takich przezyc i tylu zwierzat. Okazały sie potworami. No ale nie dziwie sie im. Dwie doby nie jadły. . . . co one czuły biedne.
-
faaajne mordeczki. Juz na fb widziałam. Pozdrawiam Was ciepło.