-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Kolejny porzucony wies Narewka-podlaskie. Juz w ds, DZIEKUJEMY.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
[B]Szukamy dobrego domu pieskowi najcudowniejszemu na swiecie. To samczyk, kory jest malutki, ale ma ogromne serce. Kocha wszystkie zywe istoty. Nie wie co to agresja. Jest bardzo aktywny, ale w obecnosci innych pieskow, lub dzieci. To pies jednego pana. W jego obecnosci czuje sie najlepiej. Bardzo sie pilnuje i nie potrzebuje towarzystwa innych zwierząt. W mieszkaniu zachowuje czystosc. Skutecznie informuje o potrzebie wyjscia na spacerek. Bardzo lubi jezdzic autem i nie ma odruchow wymiotnych, nawet w najwiekszym korku. Przed wydaniem zostanie zaszczepiony i wykastrowany. Prosimy o przemyslana decyzje i o podpisanie umowy, oraz wizyte przedadopcyjną. Pomoc w transporcie do uzgodnienia. . . . .moze cos takiego na poczatek. . . . oczywiscie do poprawki wedlug uznania mozna tez od razu napisac, ze jest zaszczepiony, wykasrowany z ksiazeczka zdrowia, bo tak bedzie [/B] -
Szczeniak wyrzucony "po chrześcijańsku" - ma dom :)
Pipi replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
To bardzo sie ciesze. Oby bylo mu tam dobrze i juz nigdy nie zaznal tułaczki. Trzymaj sie piesku i pokaz sie w sierpniu. Ja odwiedze watek. Dziekuje za info. -
Co słychac?
-
Schronisko w Hajnówce błaga o pomoc dla swoich podopiecznych
Pipi replied to bbgm's topic in Już w nowym domu
Fajne zdjecie. Usmiechnieta, wyluzowana pani kierownik. . . super. Szkoda, ze nie widzialam na zywo. Szymek roznosi chalupe jak wychodze, a nie chcialam go meczyc w aucie. Miedzy innymi to glowna przyczyna ze nie przyjechalam. No, ale poradzilyscie sobie swietnie, brawo. Podziwiam, na prawde. Ala, ale czemu Ty na boku????:roll::evil_lol:. -
Kolejny porzucony wies Narewka-podlaskie. Juz w ds, DZIEKUJEMY.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy61/628612/1536953/52672794_abcd_005.jpg[/IMG][URL="http://www.empikfoto.pl/index.php?m=foto_hot&foto_id=52672762&filename=abcd_004.jpg"][IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy61/628612/1536953/thumbs/52672762_abcd_004.jpg[/IMG][/URL] -
Kolejny porzucony wies Narewka-podlaskie. Juz w ds, DZIEKUJEMY.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
A Szymus juz tak nie kreci zadkiem. Wszedl w grupę bardzo szybko i o dziwo jest jak na razie dobrze. Jak jakies zamieszanie, on zaraz ucieka i chowa sie za mnie. Wiecej spi, odsypia. Raczej czysty jest. Owszem wpadka sie zdarzy, ale raz, czy daw tylko była. -
I ja odwiedzam. Tak bardzo przykro, ze nie ma dla nich dt. Nie wszystkie zwierzaki maja szczescie:shake::-(
-
[quote name='buniaaga']Gwiazda była podrzucona w Topczykałach z trójką rodzeństwa ,mam zdjęcia bo z ifką woziłyśmy je do weta ta sunia jest bardzo podobna do Gwiazdki ale to chyba nie z tego miotu: Gwiazdka tu siedzi przodem: [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy61/693473/1539782/previews/52579967_dsc00009.jpg?1342986886[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy61/693473/1539782/previews/52579988_dsc00011.jpg?1342986716[/IMG][IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy61/693473/1539782/previews/52580115_dsc00003.jpg?1342986821[/IMG][/QUOTE] Jejku, jak ona sie zmieniła????? a ten puszek jaki sliczny. Ciekawe czy są, czy zyją? wiecie cos o nich?
-
Schronisko w Hajnówce błaga o pomoc dla swoich podopiecznych
Pipi replied to bbgm's topic in Już w nowym domu
Niestety byc nie moglam, bardzo przepraszam. Załuję bardzo. Widac, ze impreza udana. Fajna ta Karolina. -
Nie wiem co napisac, na prawde. Przykro bardzo, ze ciezka sytuacja. I nie wiadomo co wybrac, czy dokarmiac i szukac dt dalej, czy odwiezc do schroniska.
-
Kolejny porzucony wies Narewka-podlaskie. Juz w ds, DZIEKUJEMY.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Dziekujemy ceris, szkoda, ze odleglosc nas dzieli. Placki mmmmniammm, pychota, dzieki Asia. Jeszcze do domu dostałam. Ale nie dowiozłam, bo po drodz zjadlam z Szymkiem. U Vicky62 byłam doslownie chwike, bo Szymek musial w aucie czekac, poniewaz Viki ma cieczke, a Szymus klejnoty niczego sobie, wiec tak bylo bezpieczniej. Panny u Vicky62 rozpieszczoneeee(?), jak dzieci. Asia masz dwie coreczki, cudne zresztą.A Szymek nie moze raczej zostawac w domu sam. Skacze wszedzie, przewraca, zerwal firanke i tak wyl i plakal, ze wrocilam z drogi, bo telefonem mnie sciagneli. Wrocilam, przyczailam sie pod oknem i nie moglam uwierzyc. Siedzial na srodku pokoju i tak bardzo plakal, ze ja sie rozplakalam. Uwazam, ze jeszcze za wczesnie zeby go zostawiac. Bede malymi kroczkami. Na podworko ide, to juz dobrze. Siada na pulpicie i patrzy co robie. Co jakis czas zajde do mieszkania i on juz wie, ze nic sie nie dzieje. Do wyjazdow moich przyzwyczaje mam nadzieje stopniowo. Mialam jechac do Hajnowki, ale to na caly dzien i nie wiem, ale chyba nie pojade, bo brac go ze soba i trzymac w aucie nie ma sensu, bo on zostawiony na chwile tez wyje, rozpacza. Nie wiem, jeszcze to przemysle. Milej niedzieli zycze. -
Wszystko przychodzi z wiekiem. Kiedys choc mialam psy i koty to po zerwaniu kawalka tapety przez psa robilam remont. Narzekalam, rozpaczalam, ze piach w domu, ze siersc. Latalam z odkurzaczem, a moja mama pytala dlaczego ja robie z mieszkania muzeum. Teraz mysle inaczej. Po prostu poddalam sie, bo nie mialam innego wyjscia. Myslalam, ze mieszkajac na wsi bede miala wreszcie warunki dla zwierzat, duzo miejsca, a w mieszkaniu bedzie czysto i piekne sciany i podlogi. Niestety nie da sie i pomyslalam, ze przeciez nie sciany sa najwazniejsze. Pogadalam sama ze sobą i moje drugie ja powiedzialo mi: cos za cos kochana. A kiedy poznalam dogomanię i przyszli do mnie wspaniali ludzie, poszlam na calosc. Ale wiecie co? wiecznie chora bylam, po szpitalach, na lekach. . . . Od osmiu lat poza drobnym tam przeziebieniem jakims moze ze dwa razy, nic mi nie dolega. Latalam jak na miotle. Nie przyjmuje zadnych lekow, choc ponoc mialam je przyjmowac dokonca zycia. Unormowalo mi sie cisnienie. I jesli dni plyną spokojnie, to jestem zdrowa. Czasem nerwy wykanczaja, ale ide na pole, wykrzycze, wyplacze, sie przespie i ide do przodu. . . o! tak. A jak dlugo jeszcze? a kto to wie? oby jak najdluzej, bym chciała :lol::diabloti:
-
Kolejny porzucony wies Narewka-podlaskie. Juz w ds, DZIEKUJEMY.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Znajdzie sie. Nie wiem dlaczego, ale tak czuje. On taki fajny, taki normalny, grzeczny. Tylko czlowiek i nic wiecej mu nie potrzeba. Jak ja w domu to zeby ktos dom przewracal do gory nogami, on niczym nie jest zainteresowany. Jak jestem na podworku, placze niestety i noskiem w drzwiach siedzi. Co wejde, Szymus w drzwiach czeka. A jak sie cieszy, jak dupka chodzi, o matko!? Asia Ty placki smaż, bo jak dzisiaj Gwiazde zostawie w nowym domu, to lece do Ciebie na chwile. Narobilas mi wczoraj smaka, ze nic nie widze tylko placki. Sama nie mam kiedy, bo slonko swieci, wiec kosic dalej bede. Potem Gwiazde wioze do ds. Pani przez telefon, super. Dom z doroslymi dziecmi i ogrod do dyspozycji. Moze to wlasnie ten dom na ktory czekala tyle czasu? -
Ceris, ja nie neguje, ze nie mozesz ich wziac, rozumiem to. Tylko ja widzisz bylam taka, ze mialam w bloku nawet siedem psow, mieszkalam na ostatnim pietrze. Wyprowadzalam na raty i robilam to w takich godzinach, ze wiedzialam kiedy sasiedzi w pracy. U mnie w klatce schodowej bylo 8 mieszkan i tylko w 2 byli ludzie, starsi juz w ciagu dnia. Jak slyszalam, ze powychodzili, to biegiem z psami, potem sama do pracy. Mialam dobrze, bo mialam do pracy 5 minut drogi i na godzine 9. Potem, w czasie pracy przed powrotem sasiadow kosztem przerwy wlasnej na obiad lecialam z psami, a potem w nocy, kiedy sasiedzi juz spali. Jakos przetrwalismy i na szczescie z tych siedmiu udalo sie oddac najpierw 3 suki, a potemjedna wziela moja mama. Sasiedzi najbardziej narzekali na szczekanie, a ja myslalam, ze oszaleje od uciszania psow. Oj dzialo sie u mnie i jak mieszkalam w miescie, nie tak jak tutaj na wsi, ale zawsze pelna chata. Oglaszajcie ich, moze sie uda. W tekscie zaznaczyc trzeba, ze pieski zagrozone bardzo i prosi sie o kawalek podworka budke i miske. . . jakos tak. A moze one za cieczka poszly, moze maja wlascicieli, moze rozplakatowac Suwalki, jesli to nie jest daleko. Ludzie przeciez nie wszyscy maja internet i nie kazdy wie jak i gdzie szukac zaginionego psa. Moi sasiedzi z dawnego osiedla nic nie wiedzieli ze ja az tak pomagam. Nie mieli pojecia, ze sa strony ze sa organizacje. Gdzies tam czasem w tvp cos widzieli, ale dla nich to czarna magia. Rozmawialam z kilkoma sasiadkami i kazda z nich mowila, ze gdyby jej zginal pies to tylko w schronisku by szukaly. Jest mnostwo takich ludzi przecież.Moze radio poprosic o kilka ogloszen na antenie, ze placza sie mniej wiecej tu i tu takie a takie pieski i poszukuje sie wlascicieli. Nie wiem juz co moznaby zrobic jeszcze.
-
Szczeniak wyrzucony "po chrześcijańsku" - ma dom :)
Pipi replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
przypadkiem jakos tu weszlam i widze, ze watek "umarł". Co dzieje sie z Tajgerem? napiszcie. Jakos mnie ruszyło za serce. Cos ma w sobie mały. -
Nie oddawajcie do schroniska. Szukajcie takiej baby jak ja. Lepiej juz ich rozdzielic, jesli nie ma dt dla dwoch, to moze pojedynczo, albo choc jednego do dt, a drugiego moze wtedy Ty ceris dalabys rade. Jak patrze na Szymka, to choc zla jestem z jednej strony to szczesliwa z drugiej. Kiedy widze jaki on jest szczesliwy,. Jeszcze bardzo czujny, taki w napieciu, na kazdy stuk, moj nagly krok sie budzi. Żal mi ogromnie, ze jest taki biedny. U mnie moze zapomni o poniewierce, uspokoi sie i przestanie spac jak zajączek pod miedzą. "Twoje" psy ceris na pewno tez sa takie sfrustrowane, potrzebuja spokoju, milosci, a w schronie co je czeka? one nie wiadomo czy dostana tam szanse a jesli nawet, to czy im sie uda potem wyjsc na prostą. Nawet najlepszy schron nie zastapi dt.
-
Kolejny porzucony wies Narewka-podlaskie. Juz w ds, DZIEKUJEMY.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Dziekuje, ze jestescie, bo wczoraj przyznam szczerze, ze byłam z lekka podłamana. Noc przespał obok mnie, nawet sie nie poruszył. Wtsalismy i do ogrodka od razu sie załatwił. Jest taki troche inny od pozostałych psów. Nawet (miałam kiedys) szczeniak Parysek, ktory chodził za mną to nie chodził az tak bardzo. Szymek nie odpuszcza na krok. Najbardziej zadowolony jest jak ja siedze przy komputerze. Szkoda, ze nie ma komu zrobic nam zdjecia. Szymonek jest bardzo zwinny, szybki, tak fajnie sie porusza, ze u niego wychodzi bardzo smiesznie. To taki Tuptek, tup tup tup, dygu dygu, sto kroczkow na minute ha ha ha ha. Niestety obraził sie na mnie Pako i Tymus. Spali dzisiaj w "Łazience" na kocyku. Najbardziej zawiedzony był Tymus. Ale jak weszli do domu juz do spania, nie przywitali Szymusia tak jak Luka, Jamnisia, Tofik, Punia, a nawet Misia i Siwa. Zaczeli warczec, zachodzic mu droge, a Pako rzucil sie nawet. No to jak Pako, to i Tymus. Nie wiedzialam co zrobic, wiec po rozgonieniu, wyprosilam z "salonow". Rano kiedy poszlam sie umyc, ani jeden ani drugi nie przywitali mnie tak jak zwykle. Pako łypał ślepkami i nie podszedł, a Tymus lezal i tylko ogonkiem merdal intensywnie, jakis taki przestraszony, ale poddanczy taki. Zagadałam, to juz zapomnieli, ze wyrzucilam ich z domu. Dlugo sie nie gniewali. Bede po sniadaniu zapoznawac z podworkowymi. Troche sie boje, ale zobaczymy. Napisze jeszcze, ze tak wrazliwego pieska to jeszcze nie mialam jak Szymek. On wczoraj chodzil po chałupie i ciagle sikal. Wygladalo to tak, jakby bez kontroli, bez czucia. Calutka podloga byla zalana, wystarczy, ze wstal. Spanikowana napsułam krwi ciotce Vicky62. Pomyslalam sobie, ze nie dam rady, nie wytrzymam tego. Trzymajcie kciuki, bo wychodzi na to, ze to byl tak silny stres. Zmiana otoczenia psy, koty, miliony obcych zapachow. . . . Dzisiaj jak na razie jest sucho. Musze teraz wyjsc do roboty, bo i tak dzisiaj wszystko opoznione i zastanawiam sie jak zareaguje, ze wyszlam. Bede co chwile wchodzic zwlaszcza na poczatku. Najtrudniejsze bedzie zapoznanie z całą resztą ferajny. Najgorsze sa psy, a Szymunia jeszcze z klejnotami, wiec maja czego mu zazdroscic. Ok, ide. Milego dnia ciotki. -
Kolejny porzucony wies Narewka-podlaskie. Juz w ds, DZIEKUJEMY.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Juz wiem, ze są "Twoje" chlopaki i bardzo sie ciesze. Tak, masz racje, to nie koniec historii, to dopiero poczatek. Mam nadzieje, ze damy rade. -
A moze dasz rade go zatachac? moze szelki? albo jesli daleko niesc to w taksowke?. . . . jejku tak mysle sobie tylko glosno. Dobrze, ze sa chlopaki i widac umieja wyczuc wroga i schowaly sie przed hyclem. Takie sliczniutkie, male, adopcyjne i brak pomocy. Biedna jestes tam osamotniona. To tak jak ja u siebie sama, dlatego wiem co czujesz. Ale pomysl jak to dobrze, ze tam jestes i one moga na Ciebie liczyć. Cos w tym jest, ze inni nie posiadaja takiej wrażliwosci jak my. To nasza misja Ceris. Trzymaj sie dzielna kobieto.
-
Kolejny porzucony wies Narewka-podlaskie. Juz w ds, DZIEKUJEMY.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Szymonek juz u mnie. Sluchajcie, on jest z malych pieskow, gora 7-8-kg. Potem go zważę. Na razie jest w pokoju z Lusią i jest bardzo zadowolony. Nie wiem jeszcze co potrafi, bo na ten moment wszystko obwachuje. Polezal na łóżku, ale tylko chwilke. Jest bardzo, bardzo fajny. To mlody psiak, moze z rok ma nie wiecej. Caly czas tylko dupką kręci. TZ Vicky62 mial lzy w oczach, widac, ze zapadl mu maly w serce. A calowal, tulil, wracal do niego do samochodu i znowu otwieral kontener i przytulali sie wzajemnie. U mnie nie ma chlopa, to moze dlatego co chwile popiskuje, bo teskni? Sasiad do zony na podworku cos glosno powiedzial, a Szymek az sie podniosl i do drzwi. Widac, ze sie pokochali. No coz Vicky nareszcie mnie odwiedzi, bo jak do tej pory to jedzie do mnie i jedzie i dojechac nie moze. Kochani, jakby nie bylo to jest dla mnie kolejne obciazenie, ale jestem zadowolona, ze maly bezpieczny. Mysle, ze powinien szybko pojsc na swoje, bo jest bardzo, ale to bardzo fajnacki. Na zywo bardzo jest inny niz na zdjeciach. To taka sarenka na cienkich lapkach. Normalnie maly piesio i cudny i kochany. Teraz go zaszczepie, wykastruje i poprosze intensywnie oglaszajcie. A u Stasi w Wyszkach podrzucony szczeniak. Na moim watku napisze wiecej, bo tu pewnie nie wiecie kto to Stasia. Koszmar normalnie. Od Stasi wyciagnelismy juz 9 psow. -
Kolejny porzucony wies Narewka-podlaskie. Juz w ds, DZIEKUJEMY.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Cicky62 jest dzisiaj w pracy, wieczorkiem poda konto. Dziekuje ewu.