-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Kurczaki pieczone,od rana nie mogę wysłać postu.Piszę i piszę i kiedy chcę zatwierdzić wywala mi neostradę.Napiszę jeszcze raz,zobaczymy.Teraz mniej napiszę,może za długie posty pisałam. Lampa,zawiozę w sobotę,tak uzgodnię z ludzmi.Maz rację Be ata.To jest 100 km od mojej wsi w jedną stronę.Na dzisiaj umówiony na kastrację na 16;00. Misię nie wiem gdzie ta pani wypatrzyła.Powiedziała,że latała po portalach i szukała i zakochała się właśnie w niej. Pościel bardzo by mi się przydała nie ukrywam.Ale tylko wtedy proszę mi ją oddać,kiedy nie stanowi to problemu.Tyle mi pomagacie dla psów,że ja istota rozumna i świadoma mogę obejść się bez tego czy tamtego.Z drugiej strony kiedyś mi jak byłam młoda i pracowałam u żydówki w Brukseli,ona powiedziała:jak ci dają to bierz,bo inaczej obrażasz darczyńcę.Bardzo dziękuję za wszystko co mi dajecie. Zuzlikowa,przepraszam,zupełnie zapomniałam,ale to przez te sterylki.Najgorsza jest Mona,zdziera wszystko w co ją ubiorę i musimy z tz pilnować na zmianę.Nie bardzo mam jak sie ruszyć,ale poszukam,postaram się dzisiaj.
-
Kotów mam 10.Cztery staruchy,po 14-17 lat i sześć dosyć młodych,które są u mnie prawie pięć lat.W różnym wieku.Z kotami raczej problemu nie mam.Kotkom daję Proverę 5mg,2 koty wyczyszczone,jeden nie.Mam jedną młodą koteczkę/urodziła się jesienią/.Jej mama musiała wyrzygać tabletkę.Urodziła ją jedną.Wyniosła do stodoły sąsiadów i przyniosła,kiedy ta już biegała i samodzielnie jadła.Nie wiedziałam,że jest w ciąży,nic nie było widać.Dopiero jak urodziła to zauważyłam wymemłane suteczki dwie.Szukaliśmy,śledziliśmy ją i nawet wiedziałam,że chodzi do sąsiada staodoły,ale tak schowała,że nie udało się znaleść.No i jest.Śliczna, czarnobiała Psotka.
-
Słuchajcie ruszyło powoli z adopcjami.Zadzwoniła Pani z Milanówka i "zaklepała" do 10 kwietnia Misię.Wjechać jutro musi,ale jak tylko wróci to się odezwie i przyjedzie po nią osobiście.Nie ma samochodu,ale poprosi kogoś.W domu jej rodziców zawsze były psy.W tej chwili mieszka w stu metrowym domu sama.Urodziła się już po wojnie/nie powiedziała ile ma lat.Bardzo miła Pani.No cóż,powiedziałam,że zatrzymam Misię.Chciała bym poprosić tylko,czy jest ktoś,kto może sprawdzić domek w Milanówku.
-
Byli Państwo zobaczyć Lampocika.Spodobał się bardzo.We wtorek Pani zadzwoni i powie jaką podjęli decyzję.Wstępnie na tak.Podpiszą umowę adopcyjną.Lampo bedzie miał do towarzystwa dziewczynkę Sabę,duże podwórko i duży kojec.Jeśli wezmą,to w sobotę,bo będą mieli wolne to poświęca mu na początek całe dwa dni.Oboje pracują.Ja po rozmowie jestem dziwnie spokojna,myśle,że nie będzie miał żle.Trzeba jeszcze sprawdzić warunki.Może jest ktoś bliżej Stacji Waliły,wieś Ruda.Jeśli nie to jakoś ja pojadę sama.Tylko,że będę musiała pojechać tam dwa razy,bo trzeba będzie go zawieść w sobotę.Postaram się umówić go na kastrację,może nawet jutro,jak wet się zgodzi.
-
Dwie duże suczki umówiłam wstępnie na piątek.Pani doktor powiedziała,że da paragon z kasy fiskalnej.Ja powiedziałam przy negocjacji o ceny tych sterylek,że płacić bedę z otrzymanych pieniędzy od dogomaniaczek.Podaję adres lecznicy. Lecznica dla Zwierząt ul.Kościuszki 2 17-100 Bielsk Podlaski tel. 085/730-20-83,kom.0515 193 643 czynne od 8:00 do 16:00 tel kom do Pani doktor: Katarzyna Pruszkowska 501 838 884
-
Może najpierw sprawdzę ten dom dla Lampa?.Pani dzwoniła w jego sprawie na telefon domowy,także nie mogę nawet do niej zadzwonić teraz, bo u mnie nie wyświetla sie numer z jakiego kto dzwoni.To ta Pani i tak przyjedzie/chyba,że nie/.Pogadam,potem zobaczę warunki dla niego i zdecyduję.Też chciałabym jaknajlepszy domek dla niego.Trochę się boję,że więcej nikt nie zadzwoni. Wysłałam maila w sprawie Demon-ka. Mona i Pola strasznie w nocy wymiotowały,teraz śpią.
-
Pani powiedziała,że ma dom i duże podwórko i,że będzie chodził wolno,ale na czas jej nieobecności będzie na łańcuchu.Mają jeszcze suczkę przygarniętą z lasu,podobna do Lampa,tylko czarnobiała.Nie wysterylizowana,ale noszą się z zamiarem.Powiedziałam,że przyjechać zobaczyć zapraszam,ale wydam jak coś wykastrowanego.Pani zadzwoniła z ogłoszenia na allegro.Jutro jak przyjedzie to ja potem sie umówię,żeby sprawdzić domek.Zadałam tej Pani wszystkie pytania z dogo,które podane są przez Wanda Szostek.Ankieta wyszła pozytywnie,ale jak będzie jeszcze nie wiadomo.Na podpisanie umowy adopcyjnej jak coś Pani się zgodziła.
-
Jesteśmy już w domu.Panny już wybudzone.Posikały się w samochodzie.Balbinka miała w środku początki ropomacicza i tasiemca.Pani doktor powiedziała,że dobrze,że wysterylizowana,bo jeszcze trochę i byłoby gorzej.Jamnisia przeszła sterylkę lepiej psychicznie,chyba,bo tak się nie trzęsie jak Balbinka.Narazie leżą spokojnie.Balbina co chwilę włazić chce na łóżko,albo chce zejść z łóżka.Podchodzi do miejsca gdzie stoi zawsze woda i patrzy,ale nie mogę jej dzisiaj nic dać.Tak powiedziała wet. Nora w ciąży nie jest,bo zabrałam ją z Poświętne 3 stycznia to do tej pory już powinna urodzić.Ona ma takie cyce powyciągane i jest grubaską poprostu.