-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
[FONT=Arial Black]Monia3a[/FONT],nie wracajmy już do tego co było bardzo proszę.Owszem zrezygnowałam wtedy z pomocy,ale tylko dlatego,że poszła złość i nienawiść.Przepraszam Was wszystkie jeszcze raz.Dostałam ostrą nauczkę.Zrozumiałam przez te dwa lata,że sama nie dam rady.I chociaż bardzo przeżywam to co się w tej chwili dzieje,to się nie cofnę.Pomożecie mi teraz ja /może przyjdzie taki dzień/pomogę potem.U mnie jest dużo miejsca na ziemi.Piszę dużo,bo ciągle mam poczucie winy,że doprowadziłam się do takiego stanu.Najchętniej zatrzymała bym je wszystkie,ale nie mogę myśleć tylko o sobie.Jeśli one mogą mieć lepiej w życiu,ja jakoś to przeżyję.Chociaż jestem już stara,to dopiero teraz zrozumiałam,że dumę trzeba wsadzić w kieszeń jeśli potrzebujesz pomocy.Nie myślcie,że mnie to nie kosztuje.Ja sama nie wiem co mam myśleć i robić,jestem jak w matni.Ale wytrzymam. [FONT=Arial Black]Arka,[/FONT][FONT=Verdana]te dwie suczki udało mi się wysterylizować tydzień temu.Nie pisałam o tym,bo nie wiedziałam czy to ważne.Ja każdego pieska dowiozę do zabiegu,tam gdzie powiecie.[/FONT] [FONT=Arial Black]MartynaP,[/FONT][FONT=Verdana]to prawda,że boję się pisać,bo nie chcę nikogo urazić,już raz [/FONT] [FONT=Verdana]dostałam po łbie.[/FONT] [FONT=Arial Black]Żabusia,[/FONT][FONT=Verdana]dziękuję bardzo.U mnie w gminnej wsi jest punkt, przyjmują opakowania plastikowe i folię od rolników,obiecuję,że tam zawiozę/oczywiście puste worki.[/FONT] Co do Mony,to powiem raz jeszcze,bardzo dużo zdrowia kosztowało mnie odzyskanie Mony.Ona ma u mnie naprawdę dobrze,Bardzo proszę zostawmy narazie jej temat.To wyjątkowa suczka.Monia3a - proszę uszanuj moją decyzję.Nie wracajmy do tego.Nie potrzebnie o niej wspomniałam.
-
[IMG]http://images43.fotosik.pl/80/01cd4b5bff7ba9a8med.jpg[/IMG] [FONT=Arial Black]LAMPO [/FONT][FONT=Verdana]pies,który jezdzi. . . samochodem.Kiedy pracowałam w szkole,on jezdził ze mną do pracy.Siedział,biegał przy szkole przez osiem godzin i wracał ze mną do domu.Co dziennie puszczany na wolność,inaczej bardzo cierpi i płacze.Nie oddala się daleko.Pobiega,sprawdzi co słychać we wsi i wraca.Nigdy jednak,dopuki nie obleci swoich ścieżek.Ma 4 lata/2005 rok/.Brat Misia,Kropki,Ozzika.Bardzo przyjazny do wszystkich,uwielbia młodzież,zwłaszcza męską/syn,jego koledzy/.Na łańcuchu wydaje się,że bardzo zły pies,ale puszczonu luzem nikogo nie widzi,robi swoje,pewnie nie ma czasu,żeb zwracać uwagę na ludzi.Bardzo mądry.On wszystko rozumie i wszystko powie - tak tak.Jest średniej wielkości do początku kolana.Piękny.[/FONT]
-
[IMG]http://images43.fotosik.pl/80/e35236c3df8c5cd8med.jpg[/IMG] [FONT=Arial Black]MONA [/FONT][FONT=Verdana]ur.w czerwcu 2007 roku,jest bardzo przebojowa,aktywna,mieszka z Polą w kojcu.Nie cierpi dzieci,na widok dziecka pokazuje zęby i warczy.W mieszkaniu zachowuje się poprawnie,ale potrzeby załatwia na życzenie.Trzeba byłoby ją tego nauczyć.Ładnie chodzi na smyczy.Nie jest nachalna,ale uwielbia pieszczoty.Karna,oddana,wierna.Nie ucieka.Puszczona wolno nie odchodzi daleko/przynajmniej u mnie tak jest/,wraca na zawołanie.Jest bardzo wrażliwa.Nie wolno przy niej krzyczeć,bo podsikuje.Z nią to jest tak,że potrzebny spokojny cichy dom.Może dla starszych ludzi?.Ma podstawowe szczepienia z zaleceniem powtórki,ale to jeszcze za rok/ma książeczkę zdrowia i tam jest wpisane/.Może tak być,że będzie wysterylizowana przed adopcją/muszę pogadać i wymusić,może się uda bo miałam obiecane/.Jest małą suczką,ale taka masywna i ciężka.Sięga do pół łydki.Jedną adopcję już miała.Oddana z powodu alergii w rodzinie.Prawdziwa przylepa.Aaaa,jeszcze to,że dominuje w stadzie.Ustępują jej wszystkie psy i koty.[/FONT]
-
Wczoraj jak na złość wysiadło światło podczas naprawy pralki i to na słupie.Jezdziłam w nocy szukać elektryka/znalazłam/.Zanim zrobił była trzecia.Dlatego jestem dopiero teraz. Chciałam zapytać o tę sterylkę haczykową?.Ostatnio w Klinice Canwet w B-stoku lekarz A.Wojta. . . . robił zabieg dla mojej Luki i Puni.Mają maleńki szewek i czują się dobrze,jak narazie.Ten lekarz operował nie raz moje zwierzęta i muszę powiedzieć,że zawsze było dobrze.Zmartwiłam się jednak czy będzie dobrze? one jeszcze mają szwy. Co do poradzenia sobie ze sterylkami to ja dam radę nawet po cztery zawozić.One w jedną stronę mogą jechać razem,a spowrotem będą jeszcze spały.Potrzebne będą kubraczki.Ja jeden mam,sama uszyłam.Taki sobie,ale punia nosiła kilka dni i nie sciągnęła to może być.Na wystawę przecież nie pojadą.U mnie wszystkie psy są zgodne i nie raz jezdziły ze mną/TZ/,uwielbiają to.Ja dam radę,oby tylko lekarz się zgodził. Druga sprawa to w Bielsku Podlaskim jest Lecznica,w której sterylka kosztuje 140 zł.Byłam tam dwa razy.Raz woziłam ślepe dwa mioty ze wsi obok/zadzwonili do mnie ludzie/,a drugi raz z kotem,któru pożerając wróbelka zadławił się kością.Jest od mojej wsi 30 km w jedną stronę,to połowa drogi do Białegostoku.Może tam? Ja oczywiście niczego nie narzucam,dostosuję się do wszystkiego z wielką wdzięcznością.Taka tylko sugestia. . . Kubraczki może jakoś sama z czegoś poszyję gdyby był kłopot. Zaraz wklejam dalsze zdjęcia i opisy.Strasznie powolny u mnie ten internet,także proszę o cierpliwość. Z agaciaaa i Iza jestem już umówiona,że przyjadą do mnie w sobotę porobić zdjęcia. Piszcie proszę co jeszcze mam zrobić. Monia3a,tak jest Mona,zaraz wkleję zdjęcia i opis.Ona ma podstawowe szczepienia i sterylkę zgodnie z umową wymuszę na bratowej. Koce i narzuty może dla przewoznika podać np.do pociągu W-wa Białystok,ja bym odebrała/tylko tak gdybam/
-
[IMG]http://images37.fotosik.pl/76/62aa227e95810f07med.jpg[/IMG] Śnieżka,ma trzy lata,podstawowe szczepienia,przyjazna do wszystkiego co żywe,bezkonfliktowa,bez potrzeby nie szczeka.Trochę nieufna do obcych,ale po chwili. . . za chwilę jeszcze jedno zdjęcie,tutaj chciałam pokazać jaka jest duża,sięga prawie za kolano
-
Żabusia,przepraszam,że nie odpisałam/gubie się/.Najważniejsza jest karma,ale decyzje pozostawiam dla Ciebie.Jeśli Ci wgodniej przelać pieniądze to ja sama kupię karmę, oczywiście.Rachunek zachowam. Jeszcze przypomniało mi się,że ktoś pytał ile mam piesów do wyadoptowania.Wydam do nowych domków takie: [FONT=Arial Black]Balbina,Alutka,Jamnisia,Misia,Demonek,Lampo,Ozzy,Misio,Mona,Pola,[/FONT] [FONT=Arial Black]Nora,Saba,Gucio,Kropka[/FONT][FONT=Courier New](chociaż wolała bym nie,ale do dobrego domku?,jakby miała lepiej?)[/FONT][FONT=Fixedsys]Tak samo tylko do najlepszej adopcji [/FONT][FONT=Arial Black]Luka i Punia,[/FONT][FONT=Verdana]wyjątkowo je kocham.Jeszcze jest u mnie suka mojej mamy/ponieważ w tej chwili leży w szpitalu i wogóle jest stara i ma jeszcze owczarka,sukę i nie radzi sobie z nimi mój tata/,którą też w bardzo dobre ręce bym oddała i jakbym mogła odwiedzić chociaż raz w roku.Jest ładna,podobna do jużaka i to bardzo mądra suczka i kochana,ale nie koniecznie bo mama mówi,że na lato weżmie ją spowrotem.Ona zresztą co roku na zimę trafia do mnie,a latem jest u mamy.Ma trzy lata.zaraz pokażę jej zdjęcia.[/FONT]
-
[IMG]http://images50.fotosik.pl/80/4da66a4301677f95med.jpg[/IMG] [FONT=Arial Black]POLA [/FONT][FONT=Verdana]mała suczka,ma 3 lata,mieszka w kojcu,bardzo przyjazna do wszystkich,ale bardzo zazdrosna,przy pieszczotach potrafi zaatakować inną suczkę.Karna,ale gania koty/tylko te,które uciekają/,oczywiście dla zabawy.W mieszkaniu zachowuje sie poprawnie.Niestety nie mogę nauczyć chodzić na smyczy.Wyrywa się,pada,skacze i wrzeszczy jakby ją kto ze skóry obdzierał.Pasek na szyji jej nie przeszkadza.Waży 5,5 kg.[/FONT]
-
[IMG]http://images47.fotosik.pl/80/8c4c12c1c04ca0cemed.jpg[/IMG] [FONT=Arial Black]Misio [/FONT][FONT=Verdana]brat Ozziego i Kropki podrzucony do stodoły w 2005 roku jako szczenię.Spokojny,bezkonfliktowy.Do wszystkich przyjazny.Śpi z kurą w budzie i nawet nie zje jajka,kiedy ta mu zostawi.Jak mnie zobaczy to włazi do budy i w zębach wynosi jajeczko.Nie lubi się z braćmi,ale puszczony z łańcucha nie podchodzi żeby walczyć na śmierć i życie tak jak Ozzy,poprostu omija ich z daleka.Robi rundę wokoło posesji i sam wraca do siebie,siada i czeka żeby go zaczepić.Odnoszę wrażenie,że na łańcuchu czuje się bezpiecznie.Kiedy podchodzę,nie skacze i nie brudzi ubrania,grzecznie czeka na głaskanie.Nie ma z nim problemów.Jest,a tak jakby go nie było.W mieszkaniu/zaproszony w gościnę/zachowuje się poprawnie,ale szybko chce wyjść.[/FONT]
-
[IMG]http://images37.fotosik.pl/76/02a11afa5c124048med.jpg[/IMG] [FONT=Arial Black]Ozzy [/FONT][FONT=Verdana]podrzucony maleńki razem z Kropką w 2005 roku w listopadzie.Do ludzi bardzo przyjazny.Do psów agresywny,do suczek i kotów przyjazny.To jest pies akrobata.Przelezie nawet po siatce.Podkopuje się,wspina po ścianie od chlewa i potrafi wejść na dach.Przegryza szelki,z szyji ściągnie każdy pasek,z mordki kantar.Jedyne co go trzyma na uwięzi to kolczatka.Dobrze gdyby trafił do porządnego kojca z zadzaszeniem.Puszczony na wolność nie odchodzi z posesji.Jest bardzo karny i nie sprawia problemów.W mieszkaniu raczej nie może być,ponieważ sika co chwilę na meble,lodówkę,ścianę.Jest średniej wielkości.Nigdy nie choruje,odporny na mróz.Straszny pieszczoch.[/FONT]
-
[IMG]http://images40.fotosik.pl/76/68c8bd1913177fcdmed.jpg[/IMG] [FONT=Arial Black]Alutka[/FONT][FONT=Verdana] jesienią przywiozłam ją z lasu,miała sznurek na szyi,wszy,pchły,kleszcze/chyba ze sto/,wycieńczona i wystraszona.Nie dawno została poczęstowana strychniną przez sąsiada.Walczyła o życie.W tej chwili jest już dobrze.Ciągle głodna.Pogodna,przyjazna do wszystkich.Rozmawia z człowiekiem tak jakby rozumiała co do niej się mówi.Sięga do pół łydki,ma długie nogi,jest jeszcze młoda/ok 6-7 miesięcy,jeszcze nie miała pierwszej cieczki/,może być tak,że jeszcze urośnie.[/FONT]
-
[FONT=Arial Black][IMG]http://images37.fotosik.pl/76/8034e8e299c59b30med.jpg[/IMG]KROPKA[/FONT][FONT=Verdana] ma 4 lata,w 2005 roku została podrzucona maleńka do stodoły razem ze swoim rodzeństwem.Jest przyjazna,pogodna,karna,nie sprawia problemów.Nie wiem czy może być z dziećmi,nigdy nie widziała dziecka.Czysta,mieszka w domu.Chodzi na smyczy bardzo ładnie.Potrzebuje zainteresowania i miłości,ale nie jest nachalna,grzecznie czeka w kolejce po jedzenie i pieszczoty.Jest średniej wielkości,do końca łydki.[IMG]http://images37.fotosik.pl/76/50d108226fdc5f17med.jpg[/IMG][/FONT]
-
Bardzo przepraszam,wczoraj jak wróciłam około 23 i zanim się obrobiłam to była prawie pierwsza i już padłam.Dzisiaj już do wieczora mogę czas poświęcić na pisanie. Podam namiary tu na wątku,myślę,że mogę? Irena Jankowska 17-132 Wyszki Falki 57 Myślę,że tak będzie szybciej. Tyle się dzieje i taki odzew,że ja zgłupiałam i aż mnie zatkało.Nigdy przez trzydzieści lat nikt mi nie pomagał a tu taka niespodzianka.Nie wiem co mam pisać,jest mi jakoś głupio i wstyd i mam poczucie winy,że jak to Arka mi powiedziała,że po chamsku zastosowałam "szantaż emocjonalny".Nie wiem co powiedzieć? naprawdę.I jeszcze chcecie pomagać mnie i mężowi i synowi?.Nie gniewajcie się,ale szkoda pieniędzy na wysyłki i wogóle.Wiem,że jestem głupia i nie powinnam ich tyle mieć,ale już pogadałam sama ze sobą i przyżekłam sobie i rodzinie i wszystkim -daję słowo,że owszem będę pomagać dalej/jak wyjdę z tej beznadzieji/,ale nie tak,że zbieram i zbieram.Dobra odpisuję teraz na posty i pytania: Salibinka,dziękuję za banerek,namiary podałam Poker -co do książek to sprawa już załatwiona,bo po wizycie u mnie pań ze szkoły/myślały,że on poprostu nie nosi książek/,kiedy poznały i sprawdziły sytuację brakujące trzy książki dostał od pani wychowawczyni.Udało mi się dogadać z panem dyrektorem,że zadbam o syna i nie powtórzy się sytuacja z sałatką Przyjaciel koni - suczek do sterylki jest osiem w sumie i dwie z Poświętnego/za nie zapłaci Arka/Psów do kastracji trzy.Reszta po sterylce.Podstawowe szczepienia mają trzy suki Od insektów psy i koty w grudniu spryskane bły Frontlajnem,na razie czysto,pcheł nie ma. Może coś pominęłam to pytajcie odpowiem. [FONT=Fixedsys]WIELKIE DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA OKAZANĄ POMOC[/FONT] Najważniejsze są psy .Jak u nich brzuszki pełne to ja mam inny zryw do życia i roboty.Dzisiaj wreszcie zrozumiałam,że nie da się wszystkich zatrzymać i kochać,trzeba podzielić się z innymi i nie myśleć,że ktoś inny to tylko krzywdzi.Bez kasy nie ma takiej możliwości,żeby je zatrzymać. Zaraz więcej zdjęć.Misia,Lampa,Poli,Ozika. . . .
-
Koców i narzut potrzebuję,bardzo potrzebuję.Nie odrzucę żadnej pomocy.Wszystkie młode psy wydam,aby tylko znalazły się domy.Dzisiaj muszę już jechać do Białegostoku/mam sprawę w Sądzie/,ale powklejam jak wrócę wszystkie pieski.Na razie takie zdjęcia jakie mam,do pokazania ich dla was.Dobrze by było,żeby ktoś przyjechał.Albo pożyczył mi lepszy aparat chociaż na jeden dzień.Zadzwonię do Izy może się umówimy na zdjęcia. Zapomniałam napisać,że dla suczki Saby już antybiotyku nie podaję,tylko kwasy nienasycone tłuszczowe KAPSELIN DENMENORM plackowate łysienie jeszcze ma,ale zaczyna się trochę błyszczeć.
-
To jest Demon-ek.Biegał za swoją bezdomną mamą we wsi gminnej 9 km od mojej wsi.Miał jeszcze pięcioro rodzeństwa,ale wszystkie albo zamarzły,albo były chore.Myślę jednak,że to pierwsze.Mama została na ulicy,ale Demonka nie mogłam zostawić.Był zupełnie dziki,jeszcze nie poznał ręki człowieka, za to nogę napewno.Miał zwichniętą,albo złamaną nóżkę.Ledwo go złapałam,tak uciekał z wrzaskiem,że aż wydawał się "śmieszny".Łapkę usztywniłam listewkami i owinęłam bandarzem i jest już dobrze.W uszach miał świerzb i wszy i łupierz.Ma jeszcze mleczne ząbki.Już człowieka się nie boi i nawet się bawi.Straszny pieszczoszek.[IMG]http://images48.fotosik.pl/79/0ec52fd3c5d84b94med.jpg[/IMG]
-
To jest Misia.Ktoś przywiązał ją na sznurku do mojej bramy kilka dni temu.Ludzie powiedzieli mi,że ona już od dawna plątała się po wsi.Widocznie komuś zrobiło się jej żal i postanowił jej "pomóc".Była zapchlona,zawszona i miała kilka kleszczy w uszach.Jest raczej zdrowa.Młoda.Myślę,że nie miała jeszcze pierwszej cieczki.Do wszystkich przyjazna.Warzy prawie 12 kg.Ciągle domaga się przytulania.Boi się mężczyzn.Za każdym razem kiedy widzi obcego mężczyznę z daleka odrazu się kładzie i pokazuje brzuszek.[IMG]http://images39.fotosik.pl/75/eef77a46f4881e79med.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://images39.fotosik.pl/75/f4ac86a503467764med.jpg[/IMG] Balbinka.Błąkała się w Białymstoku na Pietraszach,spała na studzienkach ciepłowniczych.Leżała patrząc w oczy i płakała.O nic nie prosiła,do nikogo nie podchodziła.Miała wszy i biegunkę.Chuda i brudna.Po dwóch tygodniach syn nie mógł już patrzeć na jej skamlanie i wziął na stancję,ale właściciel domu kazał ją wyrzucić,tak więc trafiła do mnie.Jest bardzo karna.Ciągle śpi.Na początku nie przepadała za kotami,ale w tej chwili potrafi kotu umyć futerko.Ma ok 3 lata,waży lekko ponad 5 kg i sięga do połowy łydki.[IMG]http://images38.fotosik.pl/75/40f455c6ee0afae1med.jpg[/IMG]