Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. [IMG]http://images50.fotosik.pl/79/909dcc64b5411198med.jpg[/IMG] Nora - z Poświętne,jest zdrowa.Będzie wysterylizowana.Bardzo miła,zero agresji.Już daje się pogłaskać.
  2. Już jestem i zaraz biorę się do roboty.Wysyłam pw i wklejam zdjęcia. DZIĘKUJĘ ZA ODZEW.Widzę,że jednak warto żyć.Dostałam już trochę karmy. Beata dziękuję.
  3. Znowu się boję tej ciszy,co ja mam robić?,nikt nie pomoże?Naprawdę jest mi ciężko.Psów ciągle przybywa.Już nie wyrabiam normalnie.Chyba zostawię je same sobie,powywożę,czy pozabijam? i sama chyba skończę ze sobą.Najemy się wreszcie do syta np.trutki na ślimaki i poumieramy.Wtedy przynajmniej świat o nas usłyszy.Ciągnę resztkami sił,których naprawdę mam coraz mniej.Miotam się tu i tam,dorabiam jak mogę,ale to wszystko za mało.One chcą jeść i nie rozumieją,że durna baba pobrała je do siebie i nie radzi.Przyjeżdzają do mnie ze szkoły syna i pytają dlaczego on nie ma książek,dlaczego nie przynosi produktów na praktyki,dlaczego nie płaci za technologię i ochronę w szkole i wreszcie dostał naganę dyrektora bo zjadł sałatkę,która stała na parapecie i myślał,że do wyrzucenia.Powiedział,że był głodny,ale jakoś nikogo to nie obchodziło.Mam do zapłacenia dwa mandaty za jazdę na gapę,bo zwyczajnie nie mam za co kupić dzieciakowi biletu miesięcznego.I wreszcie wyleciał ze stancji,bo za trzy miesiące zalegam.Mieszka kątem po kolegach,raz tu raz tam.Aż wreszcie powiedział dla pedagoga szkolnego,że matka karmi psy i nie daje mu pieniędzy,to nikt nie wierzył w szkole i zjawili się u mnie z wizytą.I tak to już jest,że jak rodzina patologiczna i matka pijaczka,to takim dzieciom pomoc się znajdzie,a dla mojego styna nie ma pomocy.Pani pedagog powiedziała,że zgłosi na policję,bo jej to jest wszystko niezrozumiałe i ja powinnam się leczyć.Jak można proszę pani psami sie zajmować i nie interesować się losem dziecka?.Jak zapytałam syna dlaczego mi to zrobił,to powiedział mi,że ciągle jest głodny i chce żyć i jak moja matka nie ma syna to do kogo ma się zwrócić?.Zawalił mi się cały świat.W tym wszystkim nie pomyślałam o własnym dzieciaku.Nie mogę żyć tak dalej.Jeżeli nie otrzymam konkretnej pomocy - poprostu zginę.Nie pomyślcie chociaż,że ja szantarzuję,czy coś w tym rodzaju.Ja niczego nie wymyślam.Wszystko jest do zobaczenia i do sprawdzenia.Tylko że jakoś nikogo nie obchodzi co się z nami stanie.Jestem zwykłym,biednym człowiekiem i już sama siebie nie przeskoczę.Nie wiem co mam robić.
  4. Po takich wiadomościach aż chce się żyć.Dziękuję i pozdrawiam.
  5. Witam wszystkich po przerwie.Mam nadzieję,że już będzie dobrze z komputerem. U nas po staremu.Alutka już dobrze,zaczęła jeść i jest ciągle głodna.Myślę,że najgorsze już za nią.Dobrze,że w porę zobaczyłam,że coś jest nie tak i na szczęście udało się. Kochani,kończy się karma dla piesków z Poświętne.Błagam pomóżcie.Bez Waszej pomocy nie dam rady. Zaraz postaram się wkleić trochę zdjęć.
  6. Mój komputer nie nadaje się już do naprawy.Na razie nie ma takiej możliwości abym kupiła drugi.Zawiozłam go do innego "fachowca",zobaczę może się uda. U nas po staremu.Wczoraj jezdziłam z Sabą do kontroli.Jest lepiej,ale jeszcze przez dziesięć dni antybiotyk i dostałam Deumonorm Kapselin - kwasy tłuszczowe nienasycone po jednej kapsułce na dobę.A jak zrobi się cieplej to kąpiele będą.Skóra jest sucha i się łuszczy.Saba w jedną stronę jechała w klatce,ale bez sedalinu była w strasznym stresie i się śliniła zsikała, to z lecznicy jechała na tylnym siedzeniu i była bardzo grzeczna,zrobiła tylko kupkę/ale była na twardo,tak więc nic się nie stało. W tej chwili korzystam z komputera w szkole gminnej,ale muszę już spadać bo Pan informatyk chce już jechać do domu. Może na wątku cisza bo mnie nie ma?.Bardzo Was przepraszam,ale nie mam możliwości,żeby co dziennie jechać do Szkoły/paliwo/,bo jest to spory kawałek od mojej wsi.A i roboty mam trochę przy zwierzętach.W tej chwili dziewiętnaście ich mam w sumie.Nie chcę się użalać,ale nie jest mi lekko. Moja Alutka bardzo chora,Pani doktor podejrzewa strychninę.Dostała kroplówkę,masę zastrzyków i do domu antybiotyk.Siedem dni wymioty i z odbytu krew/z przewodu pokarmowego/.Dzisiaj pierwszy raz samodzielnie zjadła troszeczkę kurczaka z ryżem.Z dwunastu kilo schudła do siedmiu.Jest trochę lepiej,może się uda,bo wymioty i krwista biegunka opanowana.Trzymajcie kciuki za nią.Mam fajnego sąsiada po prostu,a ona ufna i leci do każdego.
  7. Holly1 nie wchodzi do Ciebie na skrzynkę pw moja wiadomość.Mam popsuty komputer do oniedZiałku
  8. Ja uważam,że zwyrodnienie nie jest tak grozne jak dysplazja.Ciężar ciała ma duże znaczenie,bo to obciąża kości.Lepiej żeby nie utył.Dziękujemy za zdjęcia i wiadomości.To wyjątkowy pies i zasłużył na lepsze życie,które wreszcie przy pomocy wielu osób znalazł.Ja osobiście dziękuję Ci Aga,że się nie poddałaś i zawalczyłaś o niego do końca.A o wątku bym tym Państwu powiedziała.Pozdrawiam wszystkich.
  9. Geram,ależ ja tak robię.Przesiaduję u nich średnio co dwie godziny.Ale faktycznie karmie to z miski.Dzisiaj Gucia wzięłam do domu i jakby lepiej trochę,bo sie rozglądał i nie krzyczał.Był w domu ok 30 minut,ale nie jadł i nie pił.Za to jak niosłam z powrotem to mi sie z rąk wyrwał,ale jakoś otworzyłam bramkę od kojca i sam tam wleciał jak zobaczył matkę. Serdeczne dzięki dla Holly1 za paczkę.Ale nie spodziewałam się? ? bardzo,bardzo dziękuję. Jeśli chodzi o wątek to sie upominamy,prosimy nie zapominajcie o nas.Na razie mają co jeść i wszystko jest w porządku,ale za jakiś czas znowu będziemy się upominać o karmę. A co słychać w sprawie Alutki i Balbiny? Od GOSIA17 otrzymałam 50 zł Serdeczne dziękuję.
  10. Dzisiaj wzięłam Gucia do domu, siedział w kącie i płakał.Dostał biegunki.Nie jadł i nie pił.Po kilku godzinach zaniosłam do kojca.Pomyślałam,że może jakoś stopniowo będę go brała do domu po pół godzinki co dziennie.Zobaczę jak będzie jutro.Ciężka sprawa z tym oswajaniem.Siedzę z nimi kilka razy dziennie.nagradzam,przemawiam,a nawet śpiewam.Nora to łepek dzisiaj przekrzywiała taka zdziwiona była,że ja śpiewam.Suki dają się pogłaskać,a ten mały to tylko jak je.Bywa,że jak głaszczę to i jedzenie zostawia i myka do budy.Tyle czasu im poświęcam,a one jak zaklęte. . .dzikie i już.Podczas sprzątania na każdy gwałtowniejszy ruch uciekają.Tylko jak widzą,że garnek niosę to wychodzą i witają.Uf,ale się rozpisałam?Dobranoc.
  11. A co u Elwiska,prosimy chociaż troszeczkę wiadomości na początek.Jak jego zdrowie?Czy jest mu dobrze w nowym domku?Ciągle czekamy. . . .
  12. Bardzo dziękuję,karma przyszła wczoraj,ale nie mogłam napisać,bo facet jechał ciągnikiem przez moją uliczkę,wiózł jakimś takim wielkim czymś siano i zerwał mi przewody i nie miałam ani telefonu,ani internetu.Dopiero dzisiaj zrobili,na jak długo nie wiem.Co kilka godzin mam jakieś sensacje z internetem. Przyszła paczka,a w niej 20 kg worek suchej karmy BOSCH MY FRIEND cena 61,67.Bardzo,bardzo dziękujemy. Tak więc otrzymałam od Holly1 i andzia69 suchą karmę w sumie 35kg na sumę 220 zł _______________________________________
  13. Holly1 dziękujemy bardzo za jedzonko.Gryzaczki z początku nie miały zainteresowania,ale jak załapali smaka to chcieli i chcieli. . . Dostali po dwa i uszy połamałam na kawałki tak,że każdy spróbował.Eukanuba nie bardzo smakowała,ale polana wywarem z ugotowaną słoninką poszła jak za siebie.Gucio śmieszny,najpierw wąchał i podchodził do miski kilka razy,ale popatrzył,że matka i siostra wcinają i sam zaczął jeść.Szkoda,że nie mam kamery.On chociaż dziki to taki pocieszny i ciapowaty.We wszystkim naśladuje matkę.Zauważyłam dzisiaj,że on chce ciągać mleko od matki,a ona nie daje.Teraz wiem dlaczego w budzie on piszczał.Lezie do niej a ona się wkurza. Koza to chłop Mietek,jest z nami od pięciu lat.Jak przeprowadziliśmy się na wieś to syn wykupił go od sąsiada,który chciał go zjeść.A obok nas w opuszczonej stodole mamy zająca,albo dzikiego królika,który jak jest mróz już od kilku lat przychodzi do naszego Mietka i mu podjada marchewki i kapustę.I tak sobie żyje samotnik jakiś.Nie chcemy go oswajać,bo wtedy zginie.Jak czasami napadnie go pies to on staje na tylnych łapkach a przednimi macha i wali po pysku.Czegoś takiego nigdy przedtem nie widziałam.
  14. Nie wchodzą moje posty,wylogowuje mnie samo.Już trzeci raz piszę wrrrrrrrr. . . . Przed chwilą otrzymałam paczkę,worek Eukanuby,do tego 2 uszy suszone i paczka smakoszek,takich paluszków różowych.Bardzo,bardzo dziękujemy. Co do Gucia,pomyślę,ale jak mam wziąć takiego dzikusa do domu do dziewięciu suk? - nie wiem. Balbinka waży 5,300kg,ale nie jest najmniejsza.Mam suczkę,która waży 6kg,ale jest krótsza i niższa.Plakacik może uda mi się załatwić.
  15. Nie chcę krakać,ale chyba zaczyna się rywalizacja między nimi.Dzisiaj rano kiedy poszłam podać leki,suki napadły na Gucia.Schwyciłam go za d...e i podniosłam do góry,a on ze strachu dziabnął mnie za rękę.Na szczęście byłam w rękawicach i nic się nie stało.Już raz słyszałam jak w budzie jakaś bitwa była.Biedny Gucio.On chce się bawić,zaczepia te suki,a one nie zawsze mają na to ochotę i widocznie przywołują go do porządku.Przydało by się go oddzielić od nich, ale nie mam gdzie.
  16. Tak,Alutka jest najukochańszym pieskiem na świecie - naprawdę.Taka kochana malutka Alutka.A jakie ona ma pomysły?,kładzie się np na dużej suce Saszy/wielkości sznaucera/ i śpi.Podgryza jak chce sie przytulić,podgryza i się przymila i podskakuje dotąd,aż tamta podsunie się i pozwoli jej wejść na posłanie.Jest niepowtarzalna.Mam dużo psów i każdy jest inny,ale żaden nie jest taki kochany.Jej nie można nie lubić.
  17. I jeszcze Balbina.Wielkości dorosłego yorka.Bardzo lubi młodzież.Za synem moim chodzi jak za matką.Nie szczeka,ciągle by spała.Według mnie ma ok trzy,cztery lata.Jest,a tak jakby jej nie było.Koty toleruje,ale nie przepada.Do miski jak podejdzie kot to lament podnosi.Jak chce się do niej przytulić to po prostu ustąpi miejsca,ale razem?-nigdy.Nadawała by się do starszych ludzi,bo je i śpi i na siusiu i wszystko.[IMG]http://images30.fotosik.pl/321/ddac428d3ebdd94dmed.jpg[/IMG]
  18. Są jeszcze dwie ostatnio przygarnięte suczki.Jamnisia,młoda suczka około 1,5 roku,podobna do jamnika tylko kolor ma jak zajączek.Jest również bardzo karna i przyjazna do wszystkich - tak ludzi jak i zwierząt.Koty - nie ma problemu.Ciągle głodna.[IMG]http://images31.fotosik.pl/452/a3651c4eac5d9078med.jpg[/IMG][IMG]http://images33.fotosik.pl/456/91d4b52b59c76da8med.jpg[/IMG][IMG]http://images40.fotosik.pl/56/111d374ef1e97efdmed.jpg[/IMG]
  19. Alutka sięga na razie przed kolano,tak do końca łydki.Ma około 6-7 miesięcy.Znalazłam ją w lesie,była malutka,miała jeszcze mleczne ząbki,ale jadła już sama.Jest bardzo pogodna,karna i przyjazni się ze wszystkimi.Mieszka w domu,potrzeby załatwia na podwórku.Nie za bardzo,ale umie chodzić na smyczy.Koty gania,ale tylko wtedy kiedy chciała by się pobawić.Podczas posiłków trzeba nad nią stać bo odda każdemu kto tylko podejdzie do miski. A oto i ona - więcej zdjęć pod koniec tygodnia[IMG]http://images32.fotosik.pl/451/8245d0ceb5780a09med.jpg[/IMG][IMG]http://images48.fotosik.pl/56/bdcaf575b992f645med.jpg[/IMG]
  20. Holly1,enia,andzia69,DZIĘKUJĘ Wam,że jesteście,wspieracie mnie i pomagacie.Dodaje mi to siły i jakoś się ruszam.Jesteście daleko,a tak blisko. enia,Gucio jest największym cykorem i ciężko z tymi zdjęciami będzie,ale się postaram.On tylko daje się pogłaskać jak je, inaczej nie ma mowy.Obróżki też na razie nie zdają egzaminu.Jedno drugiemu przegryza jak tylko założę.Oczywiście z uporem maniaka zakładam codziennie.Kupiłam w "szmateksie" takie paski z tworzywa sztucznego coś jak materiał polakierowany.Pociełam je na kawałki,połączyłam i zakładam przez głowę.Na razie nie tolerują absolutnie. Holly1,dziękuję za jedzonko i paczkę.
  21. Za błędy się płaci i ja przekonałam się na własnej skórze.W 2007 roku poprosiłam Toz białostocki o pomoc,ponieważ kończyła misię umowa o pracę i spanikowałam jak dam sobie radę z psami i kotami.Pomoc otrzymałam,karma była przez jakiś czas i zdjęcia i ogłoszenia i dwa koty poszły do adopcji i dwie suczki i wszystko było dobrze.Dowiedziałam się jednak,że ludzie którzy adoptowali jedną z suczek muszą ją oddać ponieważ pojawiła się alergia u nowej pani opiekunki.Zaraz potem,że suczka jest b.chora i walczą o jej życie/parwo/.Chciałam,żeby wróciła do mnie,ale zaczęłam głośno domagać się na wątku i doszło do spięć.Zupełnie nie potrzebnie.Watek został zamknięty,a TOZ nie chce ze mną do dzisiaj mieć nic wspólnego.Zostałam sama.Po roku odezwała się do mnie jedna z dogomaniaczek,że chcą założyć fundację,albo koło w Białymstoku.Zgodziłam się,bo jestem sama i nigdy nie ukrywałam,że jest ciężko i to bardzo.Nic z tego nie wyszło,bo uparłam się,że pomogę psom tym dzikim ze wsi Poświętne.Zostałam sama.Przeprosiłam i jeszcze raz PRZEPRASZAM WSZYSTKICH,KTÓRYCH W JAKIŚ SPOSÓB OBRAZIŁAM I MIELI Z MOJEGO POWODU NIEPRZYJEMNOŚCI I PRZEŻYWALI STRES.dZIŚ WIEM,ŻE NIE TAK POMAGA SIĘ ZWIERZĘTOM.pRZEPRASZAM BARDZO CAŁY TOZ W BIAŁYMSTOKU,PRZEDEWSZYSTKIM PANIĄ PREZES IWONĘ&WIKI I PANIĄ MONIA3a.Nie gniewajcie się i wybaczcie.Nie poradzę sobie sama i zginę razem z tymi psami.Proszę Was jednocześnie o pomoc.One są chore i na leczenie pieniądze są,dzięki ARKA i bardzo jej dziękuję.Ale one muszą jeść,a ja zwyczajnie nie mam pieniędzy.Znowu od prawie roku nie pracuję.Mąż dorywczo się kręci jak może.Proszę pomocy dla tych trzech psów."Moje" jakoś utrzymujemy,aczkolwiek jest bardzo ciężko.Ale te dzikie wymagają specjalnej troski.Proszę,nie karajcie mnie,wybaczcie.Proszę - dla nich proszę.
  22. W pierwszej chwili nie zrozumiałam,wczytałam się w posty ostatnie i dotarło do mnie,że chodzi oczywiście o Gucia.Przepraszam,to nerwy i starość.Też tak uważam,że gdyby nie był z matką to łatwiej przywiązał by się do człowieka.One mają siebie i widocznie dlatego tak ciężko im zrozumieć,że trzeba zaufać znowu dla człowieka.Ale gdzie taki dt znaleść?Suka Saba z tego co mówił pan piekarz nigdy nie była głaskana.A ja mogę powiedzieć,że Gucio zaznał głaskania tylko jak był maleńki.Głaskały i nosiły jego i resztę /jeszcze wtedy żyjących/szczeniaków dzieci z pobliskiego bloku.Potem po mojej rozmowie z wójtem stało się coś?-po czym już nie podszedł do człowieka.Najbardziej oswojona jest mama Nora.Wita mnie,skacze,daje się pogłaskać.Jednak kiedy siedzę na stołeczku przy nich głowy na kolana nie położy. A postu 225 proszę nie brać pod uwagę,jeszcze raz przepraszam.
  23. Mam na cito trzy suczki do oddania.Wszystkie trzy znalezione w lesie.Są młode i nieduże.Nie umiem robić ogłoszeń,bazarków,cegiełek.Dużo się nauczyłam to może przy pomocy i to mogła bym robić?.Jedna z suczek Alutka była ogłaszana,ale zero zainteresowania.Może zrobię kilka zdjęć i tu je pokaże,albo założę oddzielny wątek dla moich piesków i tam pokażę i będę pisała co i jak.Myślę jednak,że to nic nie da tyle jest bardzo potrzebujących,że nie mamy szans. . .Moje na szczęście są zdrowe,nikt ich nie bije i nie głodzi.9 suczek przez całą zimę mieszka razem z nami w domu.Jednego im brakuje - dobrego jedzenia,na czas odrobaczania i sterylizacji. OK,ale zeszłam z tematu.Najbardziej potrzebuję pomocy dla psów tych z Poświętne.Szkoda by było zmarnować tyle cierpienia tch biedaków.Im należy się wszystko co najlepsze.One nie mogą już nigdy zaznać głodu,chłodu,ani choroby.Pomóżmy im,proszę. Ja niczego nie ukrywam i zawsze kto ma na to czas i ochotę może przyjechać i zobaczyć jak nam się żyje.Nie podam adresu tu na wątku,ponieważ każdy może przeczytać i wykożystać na przykład do tego aby podrzucić mi jeszcze jakąś "biedę".Ostatnia podrzucona kotka nie pachniała sianem,a perfumami i to nie byle jakimi.Nie bała się psów,ani kotów.Myślę,że zrobił to ktoś kto mnie bardzo nie lubi.I po tym co powiedzieli mi sąsiedzi to raczej jestem pewna kto to zrobił.Wiem,że czyta wątek dlatego to napisałam. Dla Rexa,Kajtka dałam imię Gucio bo najbardziej reaguje.Dobry pomysł z ogłaszaniem,ale on jest jeszcze dziki i nie wiem jak to by było.Jeszcze powiem co do obroży dla nich.Chodzi o to,że założyłam/udało się jakoś/im paski,a na drugi dzień przywitały mnie bez nich.Ja do budy,a tam wszystkie trzy poprzegryzane.One jeden drugiemu przegryzły.Wiem,bo założyłam dla Gucia jeszcze jeden i przy mnie mama zabierała się do uwolnienia syna z ładnego zresztą paseczka.
  24. [[IMG]http://www.dogomania.pl/forum/quote=andzia69;11726572%5DPipi%20-%20je%C3%85%C2%9Bli%20ci%20to%20by%20pomog%C3%85%C2%82o%20to%20mog%C3%84%C2%99%20kupic%20przez%20net%20karm%C3%84%C2%99%20sucha%20i%20poda%C3%84%C2%87%20tw%C3%83%C2%B3j%20adres%20do%20wysy%C3%85%C2%82ki%20-%20je%C3%85%C2%9Bli%20chcesz%20to%20podaj%20mi%20na%20pw%20twoje%20dane%5B/quote%5D[/IMG] Pomoże i to bardzo pomoże.Dziękuję.Dane wysłałam.
  25. Enia dziękuję,tytuł zmieniłam.Podtrzymuję prośbę.BŁAGAM pomóżcie.To nie miało sensu jak tak.Nie ukrywałam przecież,że nie jestem w stanie ich utrzymać.Co mam zrobić?
×
×
  • Create New...