Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Zgadza się. . . .a te białe, to albinoski, swineczki morskie, ktore mialy szczescie, bo po okropnych przejsciach trafiły do Evelin. Bo proszę Panstwa, Ciocia Evelin, to świniara jest. Ona zawalona świnkami tak jak my psami, czy kotami. Evelin, nie myslałaś zeby im załozyć jakąs stronkę? bysmy odwiedzaly Was czesto. Moze byłoby swinkom weselej?! Te białe sa śliczne. Jak patrze, to tak mi sie zachciewa. . . . ale wiem, ze nie moge sobie na nie pozwolic. Przy świnkach jeszcze wiecej roboty jak przy psach. Trzeba sprzatac, chorują, nawet karmic trzeba czasami. Wiem co mowie, bo widzialam jak Evelin karmiła Koktusia [*]. Jade do Popławianek. Dzisiaj poźniej, bo jak mnie szczeniaki obudzily o 4 rano, to potem sobie pospałam jeszcze do 8, aż! No i miałam telefon ze sunia, ta mała beżowa piszczy, wyje, kreci sie w kolko i nie wiedza co jej jest. Moze dostala od kogos i uciekla, a moze samochod potracil. Jakis facet zadzwonil i to z jakimi pretensjami do mnie. Mowi, tylko bieda z ta suką. A pani taka madra, ze tylko nakarmi, a my musimy tu na nia patrzec i sie denerwowac, bo wszedzie włązi, a teraz jeszcze cos jej jest. Zajade, zobacze co sie tam stało. Juz w poniedzialek ja ciachne, jak bedzie wszystko w porzadku. Randa mialas racje z Uszkiem, ze to wielki chytrus. On jak strzała jest szybki. Dzisiaj jak odpinałam łancuch i chciałam zaczepic smycz, on w jednej sekundzie odskoczył i chciał wskoczyc na tę bramkę, którą ja do niego wchodzę. Jest taki zwinny, ze az nie do wiary. Ale ja przewidziałam, ze moze tak byc i zamykam za sobą jeszcze jedną, która jest taka, ze nie wydostanie sie na zewnątrz. Na spacerach też idzie sobie idzie spokojnie nie ciagnie, a w jednej sekundzie potrafi się szarpnąć do tyłu tak, ze jakby chciał obroze sciagnac. Oj, przebiegły jest. Tylko ja mysle, ze on za jakis czas jak sie rozpozna w terenie, to nie bedzie chcial uciekać. To dziwne, ma teraz człowieka, ale nie jest zadowolony. Wolałby zwiać.
  2. [quote name='kaszanka']Czy ja z tyłu widze Groszka?[/QUOTE] Tak, to Groszek. Agusia urodziła okolo 20 maja, wiec na sterylizację jeszcze chyba za wczesnie. Trzeba weta zapytac, czy juz można.
  3. Dostałam dzisiaj sms od pani z Białegostoku, która miała wziąc Wilczka. Zapytała czy Wilczek oddany. Zadzwonił też jakis facet o Groszka, ale jak ruszyłam temat warunkow adopcyjnych, to sie rozłączył. A wczesniej cos mowil, ze ma kilka pieskow na podwórku, ale Groszka to chce na domowego. Głos bardzo nieprzyjemny, ironiczny jakis. To tylko takie miałam fajne zapytanie z ogłoszen. Nie wiem co to bedzie. Popławianki rosną jak na drozdzach, Tak do mnie sie przyzwyczaiły, ze choc powiem Wam, ze mam dosc tych jazd do nich, to nie moge ich tak zostawic, bo wiem, ze bedzie po nich. Witają mnie, ciesza się. One juz z daleka rozpoznają moj samochod i jeszcze nie widza a juz biegną. Pchają się do srodka i wyjsc nie chcą. Chcialam dzis zrobic zdjecia, ale padly baterie. Juz chyba mam zuzyte akumulatorki, bo po naładowaniu po zrobieniu jednego zdjęcia padają. Musze kupic drugie.
  4. Randa dziekuję. Zapomniałam, ze ostatnio znowu otrzymalam wiesci i pozdrowienia od Śniezki. To jest najlepsza adopcja jaka moze być. Wspaniali ludzie, którzy pokochali ją jak własne dziecko.
  5. Mam tylko takie [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40578944_p5212978.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40578945_p5212981.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40578948_p5212983.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40578950_p5212984.jpg[/IMG]
  6. [quote name='doris66']Irena za stodoła to wioskowe psy ci żezrą jedzenie a ty bedziesz myślała że to on. Chyba ze się zaczaisz i pośledzisz. A skąd on u ciebie się wziął pierwotnie, ktoś ci podrzucił czy w inny sposób. Nie znam jego historii a bardzo jestem ciekawa. Napisz jak możesz. Jak Gumiś, juz robale wydalił?[/QUOTE] Gucio to pies z wsi Poswietne. Trafił do mnie trzy lata temu z pola, razem z matką i starszą siostrą. Tu jest ich historia [url]http://www.dogomania.pl/threads/128124-Przygarnełam-chore-bezdomne-psiaki-z-pola-na-dt-błagam-o-wsparcie-karmą-!-!-[/url]!. Watek na razie nieaktywny, bo nic sie takiego nie dzieje. Suki zyja sobie spokojnie u mnie. Ostatnio z Sabą jest znowu gorzej, bo łysieje, ale panuję nad tym. Doszły do mnie dwa psy na dt. Jeden z nich to suka z wsi Poswietne, którą zgarnęłam z ulicy. Szła sobie z wielkim brzuchem przez szosę i o mały włos nie skonczyła pod kolami tira. Dobrze, ze zahamował. Suni dałam na imię Alma. Jest juz wysterylizowana i zaszczepiona od wścieklizny. Sterylizacje aborcyjną i szczepienia zasponsorowały emilia2280 i elik, bardzo dziękuję. Alma czuje się dobrze, nie sprawia problemów, jest bardzo grzeczna, tylko koty gania. Prawie cały czas śpi. zaraz po zabiegu, jeszcze taka biedulka [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40753142_p6023255.jpg[/IMG] Drugi pies, to Uszek. On żył w lesie 2 lata i był dokarmiany przez Randę. Wszystko było w miarę dobrze do dnia, kiedy ponoc zagryzł jakies zwierze we wsi. No i zaczeła sie na niego nagonka. Nie było wyjscia, przyjechał do mnie, bo jego zycie przeistoczyło się w piekło. Nadal pozostaje pod opieką Randy. Na razie jest na łancuchu, ale chodzimy na spacery. Kiedy wracamy, to bardzo ciągnie do siebie. Bardzo duzo spi, nie szczeka i jest bardzo przytulaśny. Nie interesuje sie psami, ale na koty to prawdziwy pies. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40810770_p6083312.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40810774_p6083314.jpg[/IMG] Doris, nie bede zostawiac jedzenia za stodołą, tylko pilnowac. Ostatnio oprocz Dody(husky sasiadow) nie ma psów luzaków, a Doda nie je suchego. W ogóle nie jest głodna, bo jej pan pracuje w rzeźni i przywozi jej żarełko. Kupilam dobra latarke i jak tylko psy zaczna szczekac polece i bede swiecila, czy moze to on. Same widzicie, ze to nie takie proste jest. Chcialabym, zeby przychodził na jedzenie tu, na miejscu. Łatwiej bedzie obserwowac, no i klatke postawic. Tylko skad ja wziac?
  7. Michałek mowisz? baaaardzo ładnie i bardzo mu pasuje. Fajny chłopczyk, włosy ma piękne. Wiesz, jak na niego patrzę, to mi moj Arturek w oczach stoi, jak był w wieku Michałka. Korzystaj Patmol dopoki jest mlodziutki. Moj synus tez wszedzie ze mną chetnie chodził. Bardzo kochał zwierzeta, pomagał we wszystkim, był bardzo wrazliwy, grzeczny, kochany. Przyszedł dzien, ze jak poszedł z domu, to juz mu mama niepotrzebna. Ma swoje zycie i nie chce juz byc z nami. Wyrosl na faceta z zarostem i jak patrze to mysle sobie, gdzie jest moj syn? ten to jakis facet, bo moj był taki ładny, mały?!
  8. Jak miał jechac do jamora, to podałam sedalin i nic. Był wet i dał zastrzyk, zeby spał. On na sedalin nie reaguje. Rozmawiałam dzisiaj z Madallena i Ona twierdzi, ze tylko i wyłącznie klatka łapka by zdała egzamin. Ostatnio pracowała nad suką w podobnej sytuacji i udało sie na klatkę. Tylko skad ją wziąc? Moze ktos ma i by mogl pozyczyc. Z drugiej strony on teraz jest, a za dzien dwa, jak tylko cos go wypłoszy, to znowu zmieni miejsce i bede szukac nie wiadomo ile. On jest bardzo przebiegły. U jamora sie słuchał ale widac był przyczajony i nie miał innego wyjscia. Tu nadazyla sie okazja i udalo sie czmychnac.. Ja juz nie mam do niego siły. Jutro kupie rybki szprotki wedzone, bo Madallena mowi, ze mają intensywny zapach i bede robic mu drogę do domu. Co kilka kroków rzuce rybke i moze przyjdzie za mną na nasze pole. Zaczne wtedy karmic i w miedzy czasie moze uda sie klatke pozyczyc. To jest chyba najlepszy sposób. Dzisiaj postawie mu jedzenie za stodołą naszą na noc. Moze on przychodzi cały czas tylko ja go nie widzę? wszedzie zarosniete. W nocy psy czasem szczekają, ale ja kilka razy widziałam Dodę sąsiadów i sugerowałam sie ze to na nią szczekaja. Teraz kupiłam dzisiaj porzadną latarkę i bede pilnowac w nocy. [B][COLOR="#ff0000"]UWAGA!!! Potrzebna klatka łapka na duzego psa. Bardzo proszę o kontakt, kto moze pożyczyć?[/COLOR][/B] [B]gg:7163414 tel: 721544369[/B]
  9. Juz tak robiłam, ale to nic nie daje. Siedziałam bez ruchu, to on tez siedzi a nawet sie połozy i patrzy. Zawsze na odległosc bezpieczną dla niego. Dzisiaj np tylko zawołałam, od razu przyszedł. Wie juz ze jak podniosę ręke do gory, to potem jak odejdę, to podchodzi do jedzenia. Jak ręki nie podniosę, to nie podejdzie. Mamy juz swoją gadkę na migi, ale na głos reaguje ucieczką, choc dobrze zna swoje imię. Ja nawet mu spiewam, tak jak doris66 spiewała psom, ktore dokarmiala. Jak śpiewam, to moze byc, bo stoi i słucha. On na swoje imię ucieka. Dziwne to i nie moge rozkminic o co chodzi. No bo jak jest daleko, a ja wolam po imieniu, to po jakims czasie wychodzi i sie pokazuje. Potem jak mowię Gucinku kochany, to tego kochany raczej juz nie słyszy, bo zwiewa natychmiast. On mnie zna, ale jesli sie pokazuje, to ja widze, ze go interesuje raczej czy ja zarcie mam, nic wiecej. Dzisiaj trąbiłam klaksonem, bo na wołanie nie przyszedł. Dopiero na trabienie pokazał głowę i to bardzo daleko, az z lasu wyszedł. Olga7, ja juz na różne sposoby z nim kombinuję. Zostawiłam dzisiaj samochód na drodze, a sama szłam polem w stronę domu i spiewałam. Szdł za mną poboczem, trzymal sie drogi, ale tylko do lasu. Dalej zatrzymał się i nawet wrócił, a potem widziałam jak polem poszedł do lasu z drugiej strony. Ja bym chciała zrozumiec dlaczego on wyniosl sie tak bardzo daleko od domu, od nas? przez zimę koczował blisko domu, a wiosną sie wyniósł. Przeciez niechby sobie zył, ale obok nas. . . .miałby chociaz miche kazdego dnia, a tak nie zawsze moge go nakarmic, bo on dzis jutro moze jeszcze bedzie, ale za kilka dni znowu sie przeniesie. Ciagle zmienia miejsce pobytu. Moze ze względu na ludzi własnie.
  10. Ale tak pieknie to chyba do Ciebie się usmiecha. Bardzo wdzięczna jest. A synuś loda konsumuje, to dalej stoi, bo pewnie i Caillou by chciała. Mozesz nam powiedzieć jak ma na imię Twój synek? . . . .moze zgadnę? hmmm [url=http://smajliki.ru/smilie-473528679.html][img]http://s4.rimg.info/8e12b96d087ec7ce56313c229be3bf91.gif[/img][/url] , Piotruś? Wojtuś? Krzyś?
  11. Ale wiadomośc [url=http://smajliki.ru/smilie-473439975.html][img]http://s4.rimg.info/2275bdbb48a852cffe916bddd75a9909.gif[/img][/url] , asiolczuch, Porta Nigra, dziękujemy.
  12. Zrobiłam straszny błąd co do Gucia, od początku. On miał kilka miesięcy jak zabrałam go z matka i starszą siostrą do siebie. Trzeba było brać go do mieszkania, tak żeby był z nami cały czas, a nie ze zdziczałymi starszymi juz sukami. Nie trzebabyło sie przejmowac, że robi pod siebie ze strachu, że sika i wyje i w kącie siedzi. Powinnam przeczekac ten okres, bo dzisiaj wiem, że wczesniej, czy pozniej by sie przelamal i teraz bylby normalnym psem. Wiem to juz teraz na pewno, ze tak należało postapić. Z Cezarem było bardzo podobnie. Od początku był w mieszkaniu i pomału, pomału zaufał mi. Teraz zupełnie sie nie boi,a nawet potrafi byc bezczelny. Szkoda tylko, ze obcych sie boi. Ale jak obcy jest za płotem, to szczeka i broni podwórka. Z Guciem zrobiłam błąd od początku, ale teraz juz za pozno, nic nie zrobię. Masz rację, że sam wybrał takie zycie, tylko, że to dla niego bardzo niebezpieczne. Na pewno ma masę kleszczy, no i w lutym powinien byc zaszczepiony od wścieklizny. Mieszka na polach, w lesie, a tam pełno lisów. Gumis robi kupki całe białe. Miał robale jak ta lala. Zobaczymy, jak bedzie z jego brzuszkiem teraz po tym odrobaczaniu. Dzięki, że przywiozłyście pastę. Zawsze zapominałam o niej bedac w mieście. W ogóle bardzo Wam dziekuję za wszystko.
  13. Nevada, Patmol, dziekuje pieknie. Do Caillou zaglądam kazdego dnia. Bardzo urosła, zmieniła sie. Ucholki i pysio urosły.
  14. Taki szczeniak powinien jesc kilka razy w ciagu dnia, jest jeszcze malutka.
  15. [quote name='omi']Pipi-chciałam Cię serdecznie pozdrowić, a dawno tego nie robiłam.[/QUOTE] Bardzo mi miło, dziękuje i również pozdrawiam serdecznie. Faktycznie, dawno Ciebie nie było. Sporo osób nie ma tu na wątku ostatnio, ale ja wiem, ze czytacie i jestescie ze mną. Pozdrawiam [url=http://smajliki.ru/smilie-1283240967.html][img]http://s20.rimg.info/af52a8edfa39ee140d401c73d8f46b66.gif[/img][/url] O! widzicie, prawdę mowie. . . Witaj anetek100 dziekuję, bardzo się cieszę, że jesteście.
  16. Suślik, po co usunęłaś posty? Wyjasniło się i po sprawie. Szkoda tylko, bo teraz dla odwiedzających wątek nie bardzo bedzie wiadomo o co chodzi. Mam nadzieję, ze wyciagniesz wnioski i troche pomyslisz następnym razem. Na prawdę jest co robić i szkoda nerwów na drobiazgi. [B]Przepraszam za to zamieszanie. Czasem tak bywa, ze trzeba wyjasnic.[/B] Powiem Wam cos miłego. Dzisiaj jak wracałam od szczeniakow z Popław, zobaczyłam na polu, blisko drogi [B]GUCIA[/B]. Lezał sobie i patrzył. Zatrzymałam się, wysiadłam z samochodu, a on patrzył i nie uciekał. Dopiero jak sie odezwałam uciekł daleko, stanął i z daleka patrzył. Myslałam, ze mi serce wyrwie z radości i z żalu?! To było ok 3 km od domu. Co on tam robił? dlaczego do nas juz nie przychodzi? jakim cudem on zyje? co je? gdzie spi? te wszystkie pytania nie daja mi spokoju. Jednak się ciesze, bo ostatnio moze z miesiąc go nie widziałam, moze dłużej. Myslałam, ze nie zyje. Pojechałam do niego jak dziewczyny pojechały do domu. Chleb, który mu rzuciłam na pole zniknął, czyli on wrócił jak odjechałam. Nawet obrożę w dalszym ciągu ma. Moze dzieki niej jeszcze zyje, bo ludzie myślą, ze to czyjś pies. On boi sie, to do ludzi nie podchodzi, wiec nie przeszkadza. Jak go złapac? Aż wierzyc sie nie chce ze jemu takie zycie odpowiada. W tamtym roku miał towarzystwo innych psów, suki. Teraz chodzi sam. Tamtych juz nie ma, przepadli gdzieś. Jemu jeszcze sie udaje.
  17. W pomocy yorkom nic. W braku domów tymczasowych widzę problem.
  18. Oj, nie wytrzymam . . . .,a ciekawe, czy by oddała. Taka szczesliwa z tym uchem(?) Ja swoim wczoraj kosci kupiłam. Zebys widziała jak się spieszyli biedaki. Jedno na drugiego sie oglądali i kosc migiem była do szpiku rozpracowana. Potem musiałam szybko pozbierac, bo zaczęła się awantura. U Ciebie można posmakować, nie spieszyć się, bo konkurentów nie ma. Oj trafiło się dziewczynce, trafiło. A zdjęcia robisz przecudne, jak zawodowiec.
  19. Ile wazy nie wiem. Moze Ania wie? Ale ona była nieduza jak była u mnie. Kto wie, moze urosła teraz? Mnie sie wydaje, ze bedzie średnim pieskiem.
  20. Jak ona pozuje do tych zdjęc, jak modelka. Buźkam w nochalek.
  21. Jak była u mnie to siegała przed kolano, taka do konca łydki i króciutka. Ona jest bardzo zywa, aktywna i wręcz namolna do kochania. Bardzo zwinna, szybka, całuśna. Poddaje się w każdej sytuacji. Kładzie się i brzych wywala. Ogólnie z wyglądu jest bardzo ładna. Ma śliczna błyszczącą mięciutka sierśc. Byłyśmy z Jola pewne, ze szybko do domu pójdzie. A w ogole, to oststnio tylko ich przybywa, a w adopcjach nędza.
  22. Suślik, odniose sie do Twojego ostatniego postu. Czy to ze ja mam 18 psów, 12 szczeniakow, 14 kotów pod opieką i co dnia jadę 20 km w jedną stronę do psów i jestem zupełnie sama, to wedlug Ciebie nie mam co robić? Jest takie ważne, najważniejsze sprawdzenie książeczki zdrowia Maczo? a kastracja jeszcze nie wchodzi w grę, bo on za młody jest. A w ogóle jak nikt sie nie kwapi, to ja juz dawno na Twoim miejscu bym tam poszła do tej kobiety i sprawdziła ksiązeczkę, tym bardziej, ze Ciebie zna, bo tam byłas i wie, ze powinna psa szczepić. Jeśli chodzi o projekt na temat wykarmienia psów i kotów u mnie, to sprawa prosta. Psy dorosłe: około 200 kg suchej karmy/ m-c Szczeniaki: ok 30 kg suchej karmy/m-c ok 45 kg ryżu/m-c (1,5 kg/dzień) ok 100 puszek(1,24kg)/m-c Koty: ok 1 kg suchej karmy/dzień - 30kg/m-c ok 2,5 kg/dzień mokrej karmy(puszki) - 75kg/m-c mam jeszcze kozła, któremu podaje od czasu do czasu witaminy, odrobaczam koty i psy też trzeba odrobaczać, zabezpieczac od pcheł i kleszczy Skromnie miesiecznie potrzeba około 2,5 tys. złotych. Na prawdę to co tu napisałam to jest karma najtansza jaka moze być. Ja opiekuje sie i swój każdy grosz przeznaczam na zwierzaki. Pomoc bardzo dużą otrzymuję od osób z dogomanii. Teraz dostałam również od dwóch osób z forum bullowatych, na szczeniaki. Cały czas jestem z zwierzakami i kiedy trzeba zawsze jadę, np. zawieźć psa do adopcju. Staram sie jak mogę, ale sie nie rozdwoję. Przy takiej ilosci zwierzaków, zwłaszcza szczeniakow na prawde jest co robić. Odnosnie naszej slabej organizacji, jak piszesz to ja tak nie uważam. Dziewczyny robią bardzo dużo, w dodarku pracują. Nie musze sie o nic upominac, bo same pytają. Dzisiaj znowu przywiozły karmę szczylkom i dostałam 110 zł na paliwo do Popłąw. Przez tydzien mogę znowu jeździć do nich. Nie wiem co jeszcze mogłabym napisać, zebys nie myślała, ze ktos, czyli my nic nie robimy, bo tak to troche zabrzmiało, nestety. Zapomniałam jeszcze dodać koszty szczepień, sterylizacji, kastracji. Z tym, ze tego nie robi się co dnia. Również na wątkach(a jest ich trochę) staram sie byc na bieżąco.
  23. Agata, szczepic trzeba 17.06.2011. Teraz bedzie od wirusowych i od wscieklizny, to bedzie drożej niz poprzednim razem, ale za to mamy do szczepienia tylko trzy tartaczne. Około 17:00 dziewczyny bedą robić zakupy dla szczylków w Bielsku P. Możesz dołączyć jak masz czas i checi. Na pewno bedzie im miło. Moze skontaktuj się z nimi. Co do projektu to nie gniewaj sie i nie zlosc, bo ja np. czekam, bo co na razie moge powiedzieć, jak go nie ma? Oj ciocia cosik gorszy dzien chyba co? Rozumieeeem, bo ja tez cała chodzę z nerwów. Na wątku psów z jednostki wojskowej w Białym okazało sie, ze znaleźli 8 szczeniakow i do schronu pojada, bo nie ma co z nimi zrobić. Tam za to beda wiedzieli co zrobic ze szczeniakami i z sukami. Normalnie krew mnie zalała jak to przeczytałam. Yup wątek załozyła, dzwoniła, zgłaszała, prosiła o pomoc. Dołączyłam się do niej, chciałam pomóc, zeby znaleźć sukę i aborcję zrobić. Nie wpuszczali nas na teren jednostki. Powiedzieli, że organizacja tak, ale my osoby prywatne nie mozemy wejśc. Dla TOZ zajęło ok 6 tygodni załatwienie pozwolenia i znalezienie suki i szczeniakow. Straszna sprawa, biedne psy.Przecież mozna było tego uniknąć.
  24. Ja powiem tylko, że teraz znalazły sie szczeniaki, teraz mozna było w koncu je odnaleźc. . . .a jak były ślepe nie dało się w żaden sposób. Nie było mozliwosci wejsc wczesniej, no nie dało się. Pewnie. . .a jaka to różnica, uśpić slepe, czy widzące? Suki zeby uspic, to tez da sie złapać, ale zeby wysterylizowac, to sie nie dało. No po prostu nic się nie da, nic nie mozna zrobić. Dla mnie to cyrk, komedia jakaś. Przy okazji zapytam jesli można. . . . .dla yorków i chihuahua domy tymczasowe sa?????? i dlaczego taka tajemnica? az mnie trzęsie z nerwów. . . .biedne psy. Temu kto wyda na nie wyrok, niech sumienie nie pozwoli żyć normalnie. Bo mozna było tego uniknąc.
  25. nIC NIE WIEM, BO SZEFA U BRATANICY JESZCZE NIE BYLO, A PAN, KTORY MYSLALAM ZE JEST MILY NIE ODDZWONIŁ. zARAZ BEDE PYTAC JESZCZE RAZ.
×
×
  • Create New...