Może w takim razie Pani Maria zajrzy na wątek i podejmie decyzje.
Na wątek Benia skoro wpłaciła musiała zaglądać...
Tak się czasami zastanawiam bezsensu, czy ludzie tacy od benia co go do drzewa przywiązali czasami myślą co się stało z ich psem? Czy przechodzą nad tym do porządku dziennego?
Agnieszka, a może naszym On-kom zrobić by osobny wątek?
On-ków u nas ciągle dostatek. Jedne przychodzą - inne odchodzą...
Generalnie On-ków chyba po kundelkach najwięcej
No to są:
[url]www.dwukropek.pl/2,74376,3100469,23403439,Warszawa_Zwierzaki___Adopcja,4-192.html[/url]
[url]http://www.gumtree.pl/warszawa/04/22780404.html[/url]
Bardzo się cieszę i mam nadzieję, że wszystko się uda.
I z góry przepraszam, że nie wysłałam jeszcze obiecanego pieniążka.
Niebawem to nastąpi, jestem teraz w domu z moim synusiem nie mam, jak się wyrwać na pocztę. Ale cały czas pamiętam
Czyli zwierzyniec się musiał dotrzeć, albo Monka. Ogloszonka na pewno zrobię, ale siedzę cały czas ze Stachem (ma dwa lata) i do kompa obiegam na sekundy. Ale pamiętam.
[quote name='Mysia_']podobno przez rok tam koczował :roll:[/quote]
Kurcze ale jak tam rok siedział to musiał mieć jakąś motywację. Tam musiał go zostawić ktoś i on czekał i ciągle tam wraca, bo sprawdza czy jego czlowiek nie wraca.
E tak mi go szkoda, że nie wiem.