Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Pomogła mi Isadorka ale poproszę na mail o jeszcze jedno, to z bodaj 1 strony, na którym on tak siedzi na pupce, robione było wtedy, kiedy jeszcze nie wstawał.
  2. Widzę, że wojtito nie pojawił się na wątku. Wrzucam tekst od siebie. Czekam na info, co mam w nim poprawić. Jeszcze jedna prośba. Dziewczyny, której z Was mogę podać swój mail i prosić o przesłanie mi zdjęć Rokiego (zwłaszcza zdjęć z pierwszych stron). Ściągam je i ku zdumienia nie zapisują mi się jpg tylko strony netowe. Po co mi to? Ano, chcę pomóc poogłaszać psiaka. Czy jest sens pozwolić mu żyć? Owczarek Roki. Jak tu nie pokochać Rokiego? Komuś jednak się nie udało lub jego miłość była... krótkodystansowa. Ten cudny, ufny owczarek został oceniony na 7-8 lat. Wszystko na to wskazuje, że to nie były najlepsze dla niego lata. Nikt go nie szuka, nie ogłasza, że zaginął. Nie do wiary, że nikt za nim nie tęskni. Nie zasłużył? A może stosownie do czyichś oczekiwań nie zatrzymał się w kwiecie wieku i na etapie pełni swych sił witalnych? Czy to, iż niedowidzi, słabo słyszy i ma problemy ze stawami było wystarczającym powodem do opuszczenia swego pupila w potrzebie? Rokiego, ktoś, a może li tylko zbieg okoliczności (?), skazał na okrutną śmierć z wyziębienia, w samotności i trudnym do wyobrażenia strachu, o poczuciu niemocy nie wspominając. Został znaleziony w ciężkim stanie, gdy leżał bezbronny w zaspie śniegu, czekając na ratunek lub...zbawcze, ostatnie uderzenie własnego serca, uwalniające od upokarzającej egzystencji. Chciałoby się rzec - szczęście w nieszczęściu. O prawdziwym szczęściu Rokiego może jedynie przesądzić fakt, że jego widok, historia, on sam, pobudzi w jakimś człowieku czułą strunę duszy i ten, wiedziony współczuciem, pragnieniem odmiany losu biedaka, wyciągnie do niego pomocną dłoń. Roki ze wszech miar godzien jest nowej szansy, prawdopodobnie pierwszej, prawdziwej w jego życiu. Po Ziemi ponoć stąpają anioły w ludzkiej skórze. Oby choć jeden z nich, bodaj przypadkiem, zahaczył miłosiernym skrzydłem o stal krat, za którymi znajduje się Roki. Niech chłód metalu, do którego przywiera, by choć na moment doświadczyć delikatnego muśnięcia dłoni, nie będzie tym, co zapamięta jako ostatnią rzecz "z jakże marnego tu i teraz". W chwili obecnej Roki przebywa na kwarantannie, za parę dni trafi jednak do stada współbraci, gdzie rządzi prawo zębów silniejszego. Jeśli zostanie zbyt dotkliwie pogryziony, bo nie będzie zdolny bronić się, a nie będzie (!!!)... Jeszcze wolimy o tym nie myśleć, jeszcze klamka przegranej nie zapadła, choć czasu jest coraz mniej... Osoby zainteresowane pomocą Rokiemu proszone są o kontakt pod numerem 0-664482859 lub pisząc na adres mailowy [email protected]
  3. Wysyłam powtórnie. Zasr... problemy z forum. Dziewczyny, kołujcie, ja nie potrafię, baner, taki z hasłem, bez fotki, byle tylko...
  4. Czekam Asiu na akceptację, info, co pominęłam, co mam dopisać/ poprawić.
  5. [CENTER][U][B]Gdy amstaff mówi - CIERPIĘ. Cudna Klara.[/B][/U] [CENTER]Na swój sposób wyświadczono jej przysługę, przywiązując do płotu schroniska. Lepiej nie puszczać wodzy wyobraźni, nie zastanawiać się, jakie to jeszcze inne możliwości uwolnienia się od podopiecznej mógł rozpatrywać jej tzw. pan. Stan[B] 1,5 rocznej Klary[/B] (zaniedbane/ nieleczone obtarcia, odleżyny, rany, ba...wręcz dziury na łapkach, wychudzenie) wołał o pomstę do nieba. Łzy niezrozumienia, złości, współczucia wyzwalały jej postawa i zachowanie. Przedstawicielka rasy powszechnie acz krzywdząco uznawanej za niebezpieczną/ bojową miała przerażenie w oczkach, drżała jak osika przed gwałtowniejszym ruchem. To też nie wzięło się znikąd. Nic dziwnego, że okazywała nieufność przy wyprowadzaniu na spacer. Każda porzucona istota, nie ma tu znaczenia, czy dwu- czy czteronożna, boi się powtórki, nie chce raz kolejny przeżywać [B]bólu rozstania i tęsknoty[/B]. Opisywana przez opiekujących się nią wolontariuszy jednym słowem [B]"przekochana"[/B], Klara nie potrafi odnaleźć się w realiach schroniskowych.[B] Łagodna[/B], [B]zrównoważona[/B], [B]delikatna[/B],[B] bez cienia agresji[/B], [B]przyjaźnie machająca ogonem na powitanie spotykanym psom[/B], [B]ładnie chodząca na smyczy[/B], [B]lgnąca całą sobą do człowieka[/B], [B]szukająca jego bliskości[/B], w miejscu, jakie stało się jej przymusowym domem nie może liczyć na wiele łask. Te muszą być sprawiedliwie dzielone pomiędzy wszystkich współtowarzyszy jej niedoli. [B]Błagamy Państwa o okazanie serca tej skrzywdzonej istocie, o dar siebie, o ujęcie spojrzeniu tych ślicznych oczek choć odrobiny bijącego z nich smutku![/B] Klarę (odrobaczoną, zaszczepioną, wysterylizowaną) można polecić do każdego bez wyjątku domku. Nam, osobom, które sunia podbiła całą sobą, pozostaje jedynie ślepa wiara, że wcześniej niż później trafi ona w objęcia czułego, odpowiedzialnego opiekuna. [LEFT][I][B]Osoby zainteresowane adopcją Klary proszone są o kontakt pod numerem[/B][B] 0-698684638 lub pisząc na adres mailowy [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL][/B] [/I][/LEFT] [/CENTER] [/CENTER]
  6. Niech tylko da się gdzieś zaklepać dla niego doraźną przystań, a wtedy piorunem zmiana tytułu - apel o pomoc finansową.
  7. Hm... Biedny...:-( Jeszcze jest godzina tzw. przyzwoitości więc może zadzwoń. Tak będzie od ręki jasność. Ależ się martwię. :-(
  8. Poszło... nawet przez to wieszające się dogo, dubeltowo.
  9. Uff... Dzięki za doprecyzowanie Andziu, bo troszkę się bałam i o zarażenie Boryska (o to, że był zaszczepiony jego ekhm... właściciela nie podejrzewam).
  10. Ketunio, bardzo Cię proszę oczyść skrzynkę.
  11. Zdecydowanie to był dla niego ostatni gwizdek. Śliczny piesio, umaszczenie boksiowe. ;-)
  12. [B]Jeśli ktoś ma możliwość wstawienia fotek z komórki, bardzo proszę o podanie mi numeru na PW, przekażę go Cajusowi. Prosił o taką pomoc. [/B]
  13. Na pewno do Zofija i mail i numer. Sprawdzenie domku to dalsza sprawa ale tu musi wstępnie zasięgnąć języka Zofija.
  14. Dom do sprawdzenie wobec tego, o ile się zgodzi. Warto się z nim skontaktować. Inne zwierzaki na pewno da się sprawdzić ale skąd tu wytrzasnąć królika - kaskadera. Inna sprawa... nie przesadzajmy. Nie wierzę, że królik bryka non - stop samopas. Te zwierzaki dla spokoju sumienia da się przecież izolować.
  15. Czekamy więc na zdjęcia. Hm... trzeba pomyśleć o innym miejscu dla niego, miejscu, gdzie da się go poznać i na podstawie relacji na jego temat poszukać mu dobrego domu. Przetrzymać = wizja zdobycia kasy. Pod czyją pieczę, by nie przeszedł pieniądze nie biorą się znikąd. Tu też będą potrzebne.
  16. [quote name='masienka'](...) dzieci zbyt często chorują a pani alergolog podsunęła ludziom taki pomysł, znaczy się pozbycie się psa (...) [/QUOTE] Zakładam, że masz stały kontakt z tymi ludźmi. Upewnij się, czy dzieciaki miały robione badania typowo w kierunku alergii na psa, czy też pani doktor wróżyła ze szklanej kuli (bo i tak niestety bywa). Jeśli to drugie podpowiedz ludziom najpierw przebadanie w tym kierunku dzieci, a potem dopiero rozważanie uśmiercania psa. :angryy: Pytania kolejne. Masz może orientację, czy obecnych opiekunów stać by było na opłacenie chociaż miesiąca hoteliku? To by dało zapas czasu na szukanie tymczasu. 5 dni to rzeczywiście wyrok. :-( Czy jest jakaś szansa na lepsze zdjęcia i ich większą ilość? Sens miałoby wtedy poogłaszanie suni. Jaki ma stosunek do innych zwierzaków? Jak ten skazaniec ma na imię? Czy ktoś mógłby zrobić banerek? Bardzo proszę.
  17. [quote name='Ulka18'](...) Po kazdej wizycie w schronisku lapiemy doly, tak duzo zwierzat czeka na nasza pomoc.[/QUOTE] Podziwiam nie tylko Wasze serca ale i stalowe nerwy. :-(
  18. Odpukać, odpukać, odpukać na 100% Jadwinia nie ma powodu narzekać na formę. Odzyskała pewność siebie i od wiadomego dnia (pierwszy oszczek przez bramę) zaczęła stróżować. Uszy chodzą jak radary, zwarta i gotowa broni działki. :evil_lol:
  19. Łapa była pogryziona. Nic innego, strasznego nie stwierdzono. Nie miał gorączki. Dostał antybiotyk i leki p/ zapalne. Dochodzić będzie do formy w schronie. Cajus pojechał teraz do pracy. Pozostaje pytanie, co dalej z fantem pod tytułem [I]psiak[/I].
  20. ... czyli wieści rewelka!
  21. Czekamy wobec tego na relację z wizyty. :-) Inne psiaki nie zarażą się od tej młodziutkiej bidy? Zakładam, że Monika ma możliwość izolowania zwierzaków.
  22. Czekam, że może Cajus się odezwie. Nie chcę zbędnie wydzwaniać żeby w czymś, co być może robią, nie przeszkodzić.
  23. O, znów coś doszło, dziękuję! :-) Kumpela suczek, psów, kotów + wspomniane cechy charakteru, super. Nadwaga to i stawy. Nadwaga + info o zepsutych ząbkach (z którymi nie został zrobiony porządek) = ewentualne problemy z serduszkiem (ale to już moja spekulacja). Reasumując sam stan zdrowia, w moim odczuciu odpada domek, gdzie musiałaby pokonywać dużą ilość schodów.
×
×
  • Create New...