Rosacanina, jeszcze jedno i Boże broń nie szukaj w tym drugiego dna, piszę co myślę i co czuję - w sprawie Bruna, co oczywiste.
Hm... będzie potrzebna kasa, kasa i jeszcze raz kasa, bo od tymczasu/ hoteliku do domu stałego droga daleka i jeśli nie znajdzie się bezpłatny tymczas, za hotelowanie psiaka trzeba będzie zapłacić.
Jak już oczywiście ochłoniesz, odpoczniesz, a Bruno będzie złapany, postaraj się, bardzo, bardzo proszę, popytać również wśród znajomych, przyjaciół, psiarzy, czy ktoś nie zechciałby wspomóc jego utrzymania choćby symboliczną złotówką.
My też oczywiście będziemy się starać te złotówki uciułać, zdobyć na różne sposoby, a częstokroć robimy to i poza dogo, szukając wsparcia pocztą niemal pantoflową, czyli w sposób, jaki nieco prymitywnie i może zbyt wprost (ale nie ze złej woli) opisałam.