-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
On może mieć uogólniony stan zapalny od tych jąderek.:-(
-
[quote name='Mala']Osoba z Wroclawia wielkie dzieki,ale to daleko,a jesli pies sie nie sprawdzi to co wtedy?[/quote] Sprawa tu nie jest prosta jak budowa cepa. Nie chciałabym się wymądrzać niemniej na odrobinkę sobie pozwolę. ;) Zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że coś pójdzie nie tak. Gdyby ode mnie zależał los tego psa, a jak rozumiem osoba deklarująca się pomóc myśli o opcji stałej, a nie odpłatnym tymczasie (hotel), to nim powiedziałabym "nie" skontaktowałabym się z tą osobą by na spokojnie pogadać o "za i przeciw". Nie podejmowałabym takich rozważań na wątku (wymiana myśli z osobą chętną) i nie dlatego, że chodzi mi tu o jakąś poufność. Żadne słowo pisane nie zastąpi rozmowy, gdzie wychodzą najczęściej różne kwiatki, unika się niedopowiedzeń, a i czyta między wierszami. Zmierzam ku temu, że ta oferta może być zarówno pomyłką, ba pochopną ale i podyktowaną sercem dekleracją, jak również nieoczekiwanym strzałem w 10tkę. Jak zwał tak zwał ale nie bagatelizowałabym takiej propozycji, tylko telefonicznie dopytała o szczegóły i powyjaśniała wątpliwości. Miałabym wtedy śwadomość, że sprawdziłam dobrze jedną z furek i niczego nie przegapiłam.
-
Szysiu, a tak w ogóle to jeśli możesz walnij mu fotki przed i po pielęgnacyjnej odmianie. Dla ogłoszeń krótkich to pikuś ale wątkowych (np. takim fajnym portalem poza dogo jest vegie, gdzie uaktualniasz informacje) może mieć znaczenie, gdy ludzie zobaczą istotny kontrast.
-
Mój Boże, a jeszcze się pewno to maleństwo dobrze nie rozkręciło...:-o
-
Sunia już nie szuka domu, starzy właściciele ją zatrzymają :)
majqa replied to Cerber's topic in Już w nowym domu
[quote name='Cerber'](...)ale jak tylko ludzie dowiadują sie w jakiej miejscowości to rezygnują, bo odległość... (...)[/quote] Luizo skoro odległość jest dla nich problemem to za moment byłaby np. nagła choroba. Wiem, że rozżalenie przesłania Ci wszystko ale nie żałuj, widać ci ludzie nie są jej warci i dobrze akurat, że rezygnują teraz. Pomyśl, sunia ma być wydana bo linieje, a co by było gdyby była "na wydaniu" powtórnie, bo u nowych państwa puszczałaby bąki ponad normę ??? Powód dobry/zasadny jak i poprzedni...:shake: -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
majqa replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ela_and_Krzys'](...)Prosze tez o adres na PW. (...)[/quote] [B][SIZE=4][COLOR=#ff0000]Joanna Siwanowicz, 30-147 Kraków,[/COLOR][/SIZE][/B] [SIZE=4][COLOR=red][B]ul. Na Błonie 15/118 PKO BP SA II O/C Kraków 68 1020 2906 0000 1902 0096 2704 [/B][/COLOR][/SIZE] [COLOR=red][B][COLOR=black]Adres JoSi jak w danych do wpłat, ośmielam się podać/ przypomnieć, bo podany już był na wątku.[/COLOR][/B][/COLOR] [COLOR=red][B][COLOR=#000000]JoSi ma urwanie głowy, pewno dziś tu już nie zajrzy ze zmęczenia.[/COLOR] [/B][/COLOR] -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
majqa replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Co u Was Neris? Jak się czuje królewna??? -
Dziękuję również Tengusiu !!! Info nieziemskie - słuchajcie mam nowe pantofle !!! Hurra !!! Trzymam je na parapecie, a kaloszki w kiblu, bo już były w trakcie pożerania !!! Szafkę od TV chyba podwieszę, bo Jola zagięła parol na narożnik !!! Dziś Jola, Gienka i Fira szamają każda swoją kość ze ścięgien, trochę spokoju zapanowało chociaż usiłują podebrać pozostałe kostki. Złodziejki. :shake:
-
[quote name='marzenKa'](...) jezyk ma na brodzie ale wraca (...)[/quote] I tu jest zasadnicza ale jedyna różnica :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:. Największy język na brodzie mam ja !!! Zobaczyłam foteczki i zdrętwiałam. One są jak z jednej sztancy, nie do wiary !!! :roll: :-o Super, MarzenKo, że Twojemu kwatuszkowi też się udało !!! Trzymam za Was kciuki !!!
-
[quote name='k_ofeina']:siara:i knew it:diabloti:[/quote] I have no doubt !!! :loveu: ;) :loveu: I suppose it's easy for me to have more dogs. To achieve it I should open my door only. :evil_lol:
-
Dziękuję Andziu!!! :loveu: Ta teriercia śliczność. :loveu: Co jak bym zrobiła z tymi, co tak porzucają zwierzę, nie patrząc na krzywdę jaką mu robią, to...cóż, wstyd mi wyrazić, bo na usta ciśnie się sama łacina...:angryy: Jakie to szczęście, że szłaś akurat tam, gdzie ta bida leżała...Jezu...jak dobrze.
-
[quote name='izmir'](...)Tylko Izuś ... jak ty ją w kocie rozkochałaś... zachodzę w głowę ( podpatrzę i też jakiegoś bidoka rozkocham :evil_lol: )[/quote] Dziękuję Izmir :loveu:!!! Hm...to bardzo proste. Wprowadza się psa i mówi (posłużę się własnym przykładem): "Elu, Franiu to jest Jola. Jolu przedstawiam Ci - Frania, Ela". Potem puściwszy psa zamykasz koniecznie oczy na ok.5min i pod żadnym pozorem, niezależnie od dochodzących dźwięków, nie otwierasz. I...zrobione. Przez kolejne dni, co jakiś czas powtarzasz: "Nie wolno kota!!! Kota trzeba kochać". Tak to mniej więcej działa. ;)
-
[quote name='izmir']Na jaki tytuł zmienić ten tytuł???? Może Nie- toperkowa Jola ma dom :evil_lol:????[/quote] Wyjazd do Łodzi nie doszedł do skutku - TZ padł bólowo na główkę. Cóż, staruszkom się upiekło jeszcze parę dni.:evil_lol: Byliśmy natomiast w sklepach zoologicznych i wiem, że czekam mnie zakup haltera przez net. Może jakbym zjechała całą Łódź to gdzieś bym trafiła. Obłęd. Co się odwlecze....:lol: Izmiruś możesz zmienić tytuł jeśli wyzwoli to Twój uśmiech. Właściciel się nie pojawił, a Joli w adopcyjne nieznane nie puszczę, bo ze strachu o nią bym osiwiała. ;) Tym samym Jola :loveu: ma już dom.
-
[quote name='szajbus']Dziewczyny to teraz jest możliwość odchuchania go trochę, tzn wykapania, wyczesania, określenia jego wieku i zrobienia fotek. I trzeba ogłaszać Lucka. Chyba trzeba go odrobaczyć i zaszczepić.[/quote] Dokładnie tak. Chcąc niuńkowi pomóc trzeba zrobić z niego eleganckiego Pana Lucjana. Szysiu zabierając go do weta, jeśli dasz radę, załatw mu tabl.na odrobaczenie i szczepienie p/wściekliźnie. 30zł (tyle narazie mogę) dorzucę się do wydatku. Trudno by na Ciebie spadło wszystko.
-
Jamnik z otwartą raną i odgryzionym uchem-juz w nowym domu
majqa replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Do stóp padam Pani Iwonce !!! Uff...Fotki bajka !!! JoSi - super, że tu zajrzałaś, Krakowianko Ty Moja !!! :loveu: -
Lucek, spokojny, nieduży pieszczoch, akceptujący koty, szuka domku!
-
Błekitnooki "Dzieciak" ZNALZł SWE SZCZEśCIE!!!! Orzechowce!!!!
majqa replied to matinestka's topic in Już w nowym domu
Łańcuch? Trzeba zrobić wszystko by nie!!! :shake: Na łańcuch niech sam gospodarz się przypnie! -
Jamnik z otwartą raną i odgryzionym uchem-juz w nowym domu
majqa replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Mudik']Gratulacje i jeśli moge coś zasugerować to na takie rany bardzo skuteczny jest balsam Szostakowskiego.Chyba bez recepty w aptece można kupić.(...)quote] Nie można, brak w hurtowniach ale sprowadzany jest przez sklepy zielarskie i pośredników (oczywiście na legalu) m.in. z Rosji, Ukrainy. Koszt ok.50zł. Mimo to odradzałabym balsam z jednego, jedynego powodu choć oczywiście jest genialny. Łatwiej opatrywać taką ranę m.in. przemywać według tego, co pisze Kiwi. Balsam jest diabelnie tłusty i by utrzymać higienę rana musiałaby być z nim zakryta. Banalne zabrudzenie, kurz, pyłek, śmieć przywiera w ciągu chwili i zdrowo trzeba się nabiedzić, by usunąć to wraz z balsamem, a szorować tak uszkodzoną powierzchnię na siłę, to ja dziękuję. Pies zemdlałby z bólu. -
Tu naprawdę czas gra ogromną rolę, grałby niezależnie od tego, czy chodziłoby o zwierzę czy człowieka.
-
GIZMO -Wydłubane Oczy - Pojechał do Niemiec po nowe życie:)
majqa replied to magda z.'s topic in Już w nowym domu
Miał jechać Fuko. -
Bernardyn znaleziony w Wielkopolsce szuka domu!!! ma dom
majqa replied to paros's topic in Już w nowym domu
Piękny! W górę zgubo !!! -
Błekitnooki "Dzieciak" ZNALZł SWE SZCZEśCIE!!!! Orzechowce!!!!
majqa replied to matinestka's topic in Już w nowym domu
Magnetyzujące zwierzę...Wygląda jakby miał soczewki!:-o -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
majqa replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak wolno i często podaje się dla wzmocnienia zwierzątka. -
[B]Zranione ciało i duszyczka maleńkiej colli...Błagamy o szansę dla niej...[/B] Łzy zawsze płyną w najmniej odpowiednich chwilach. Dają upust emocjom, wyrażają nasze uczucia, nawet te, które usiłujemy skrzętnie skryć. Czasem zadziwiają, nas samych i innych wokół. [B]Ostatni potok naszych łez, łez bólu, litości, niezrozumienia, gniewu, zdumienia, popłynął, gdy w schronisku w Kaliszu natrafiliśmy na żywe, dygoczące ciało, wbite w kąt.[/B] Tylko logika nakazała nam w tej kupce nieszczęścia rozpoznać psa, bo cóż mogło to być innego. [B]Naszym oczom ukazała się sunia, drobna collie, rozsypująca się na kawałeczki z przerażenia.[/B] Łudziliśmy się, że to psię jest zestresowane wyłącznie otoczką miejsca, w którym się znalazło. Niestety, to domniemanie było nadzwyczaj mylne. [B]Sunieczka drżała jak liść klonu, zdradzając wszelkie oznaki psa, wobec którego stosowano ciężką rękę, a kolejne dni obcowania z nim pokazały, że na ręce nie poprzestano.[/B] [B]Długo potwór w ludzkiej skórze musiał pracować nad sunią by doprowadzić jej psychikę do takiej ruiny, złamać dumę i godność, zostawić rany nie tylko na jej ciele.[/B] Tych, wrytych w duszę nic nie zagoi, będą paliły żywym ogniem, gdy cokolwiek uruchomi wspomnienia piekła na ziemi. W nim ogień podsycał człowiek. [B]Skóra cierpnie na myśl jaka panika musiała ogarniać to zwierzę, gdy oprawca zamykał drzwi, odcinał drogę ucieczki, a spadające na psa razy wybijały rytm jakiejś demonicznej muzyki cierpienia.[/B] Nie wiemy jakim cudem drogi suni i jej kata się rozeszły. Dołożymy wszelkich starań by by nie spotkali się na powrót. Wielkim sukcesem stało się znalezienie dla suni domu tymczasowego. W nim wykonano kawał żmudnej roboty, by oswoić colleczkę z widokiem człowieka, który nie wyciąga ręki by skrzywdzić, a pomóc. [B]Zadziwienie [/B] [B]w oczkach suni było nam zarówno nagrodą jak i palącym świadectwem jej przeszłości.[/B] Collusia okazała się niezwykle łagodnym, inteligentnym psiakiem. Choć wciąż tuląca się w kącik, jej mini azyl normalności, podjęła dialog z człowiekiem. Nie ucieka już od znanych jej twarzy, choć obcych nadal boi się panicznie. Wciąż o drżenie przyprawia ją gwałtowny ruch, widok dowolnej rzeczy, która w jej mniemaniu nadaje się do zadania bólu. Mimo tego bagażu doświadczeń nie izoluje się, ba można rzec, dogaduje, z innymi psami, kotami. Warta podkreślenia jest i delikatność w obcowaniu z dziećmi. Widać, że w niej samej pojawiła się i wola życia i zmierzenia z wyzwaniami dnia codziennego. [B]Czas nadszedł by poszukać domku docelowego, w którym kolejne, spędzone lata zatrą wspomnienia i na zawsze zamkną drzwi kaźni przeszłości.[/B] Jeśli Pan, Pani, Państwo uznacie, że jesteście skłonni podarować temu skrzywdzonemu stworzeniu nowe życie, prosimy o kontakt. [B]O jakim domu dla niej marzymy? Nie musi mieć złotych klamek lecz złote serca domowników.[/B] Pragniemy, by już nigdy, przenigdy nikt i z żadnego powodu, nie podniósł ręki na sunię. Ona zebrała złą lekcję o człowieku w nadmiarze. Czas pokazać, że może być kochana taka, jaką jest. Czas najwyższy by pozwolić i jej się pokochać. Sunia wymaga wiele troski, cierpliwości i ciepła. Proszę nam wierzyć, że sunia się zmienia, w takt bijącego, życzliwego serca i aksamitu głosu opiekuna, krok po kroku dokonuje się w niej postęp. [B]Nie wolno tego zaprzepaścić!!![/B] [B]Naszym apelem o pomoc odwołujemy się do serc i liczymy, że znajdzie się choć jedno, które zechce podzielić swój los z sunią, a my wtedy drżąc ze wzruszenia przekażemy smycz życia tej jednej, jedynej dłoni.[/B]