Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. On może mieć uogólniony stan zapalny od tych jąderek.:-(
  2. [quote name='Mala']Osoba z Wroclawia wielkie dzieki,ale to daleko,a jesli pies sie nie sprawdzi to co wtedy?[/quote] Sprawa tu nie jest prosta jak budowa cepa. Nie chciałabym się wymądrzać niemniej na odrobinkę sobie pozwolę. ;) Zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że coś pójdzie nie tak. Gdyby ode mnie zależał los tego psa, a jak rozumiem osoba deklarująca się pomóc myśli o opcji stałej, a nie odpłatnym tymczasie (hotel), to nim powiedziałabym "nie" skontaktowałabym się z tą osobą by na spokojnie pogadać o "za i przeciw". Nie podejmowałabym takich rozważań na wątku (wymiana myśli z osobą chętną) i nie dlatego, że chodzi mi tu o jakąś poufność. Żadne słowo pisane nie zastąpi rozmowy, gdzie wychodzą najczęściej różne kwiatki, unika się niedopowiedzeń, a i czyta między wierszami. Zmierzam ku temu, że ta oferta może być zarówno pomyłką, ba pochopną ale i podyktowaną sercem dekleracją, jak również nieoczekiwanym strzałem w 10tkę. Jak zwał tak zwał ale nie bagatelizowałabym takiej propozycji, tylko telefonicznie dopytała o szczegóły i powyjaśniała wątpliwości. Miałabym wtedy śwadomość, że sprawdziłam dobrze jedną z furek i niczego nie przegapiłam.
  3. Szysiu, a tak w ogóle to jeśli możesz walnij mu fotki przed i po pielęgnacyjnej odmianie. Dla ogłoszeń krótkich to pikuś ale wątkowych (np. takim fajnym portalem poza dogo jest vegie, gdzie uaktualniasz informacje) może mieć znaczenie, gdy ludzie zobaczą istotny kontrast.
  4. Mój Boże, a jeszcze się pewno to maleństwo dobrze nie rozkręciło...:-o
  5. [quote name='Cerber'](...)ale jak tylko ludzie dowiadują sie w jakiej miejscowości to rezygnują, bo odległość... (...)[/quote] Luizo skoro odległość jest dla nich problemem to za moment byłaby np. nagła choroba. Wiem, że rozżalenie przesłania Ci wszystko ale nie żałuj, widać ci ludzie nie są jej warci i dobrze akurat, że rezygnują teraz. Pomyśl, sunia ma być wydana bo linieje, a co by było gdyby była "na wydaniu" powtórnie, bo u nowych państwa puszczałaby bąki ponad normę ??? Powód dobry/zasadny jak i poprzedni...:shake:
  6. [quote name='Ela_and_Krzys'](...)Prosze tez o adres na PW. (...)[/quote] [B][SIZE=4][COLOR=#ff0000]Joanna Siwanowicz, 30-147 Kraków,[/COLOR][/SIZE][/B] [SIZE=4][COLOR=red][B]ul. Na Błonie 15/118 PKO BP SA II O/C Kraków 68 1020 2906 0000 1902 0096 2704 [/B][/COLOR][/SIZE] [COLOR=red][B][COLOR=black]Adres JoSi jak w danych do wpłat, ośmielam się podać/ przypomnieć, bo podany już był na wątku.[/COLOR][/B][/COLOR] [COLOR=red][B][COLOR=#000000]JoSi ma urwanie głowy, pewno dziś tu już nie zajrzy ze zmęczenia.[/COLOR] [/B][/COLOR]
  7. Co u Was Neris? Jak się czuje królewna???
  8. Dziękuję również Tengusiu !!! Info nieziemskie - słuchajcie mam nowe pantofle !!! Hurra !!! Trzymam je na parapecie, a kaloszki w kiblu, bo już były w trakcie pożerania !!! Szafkę od TV chyba podwieszę, bo Jola zagięła parol na narożnik !!! Dziś Jola, Gienka i Fira szamają każda swoją kość ze ścięgien, trochę spokoju zapanowało chociaż usiłują podebrać pozostałe kostki. Złodziejki. :shake:
  9. [quote name='marzenKa'](...) jezyk ma na brodzie ale wraca (...)[/quote] I tu jest zasadnicza ale jedyna różnica :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:. Największy język na brodzie mam ja !!! Zobaczyłam foteczki i zdrętwiałam. One są jak z jednej sztancy, nie do wiary !!! :roll: :-o Super, MarzenKo, że Twojemu kwatuszkowi też się udało !!! Trzymam za Was kciuki !!!
  10. [quote name='k_ofeina']:siara:i knew it:diabloti:[/quote] I have no doubt !!! :loveu: ;) :loveu: I suppose it's easy for me to have more dogs. To achieve it I should open my door only. :evil_lol:
  11. Dziękuję Andziu!!! :loveu: Ta teriercia śliczność. :loveu: Co jak bym zrobiła z tymi, co tak porzucają zwierzę, nie patrząc na krzywdę jaką mu robią, to...cóż, wstyd mi wyrazić, bo na usta ciśnie się sama łacina...:angryy: Jakie to szczęście, że szłaś akurat tam, gdzie ta bida leżała...Jezu...jak dobrze.
  12. [quote name='izmir'](...)Tylko Izuś ... jak ty ją w kocie rozkochałaś... zachodzę w głowę ( podpatrzę i też jakiegoś bidoka rozkocham :evil_lol: )[/quote] Dziękuję Izmir :loveu:!!! Hm...to bardzo proste. Wprowadza się psa i mówi (posłużę się własnym przykładem): "Elu, Franiu to jest Jola. Jolu przedstawiam Ci - Frania, Ela". Potem puściwszy psa zamykasz koniecznie oczy na ok.5min i pod żadnym pozorem, niezależnie od dochodzących dźwięków, nie otwierasz. I...zrobione. Przez kolejne dni, co jakiś czas powtarzasz: "Nie wolno kota!!! Kota trzeba kochać". Tak to mniej więcej działa. ;)
  13. [quote name='izmir']Na jaki tytuł zmienić ten tytuł???? Może Nie- toperkowa Jola ma dom :evil_lol:????[/quote] Wyjazd do Łodzi nie doszedł do skutku - TZ padł bólowo na główkę. Cóż, staruszkom się upiekło jeszcze parę dni.:evil_lol: Byliśmy natomiast w sklepach zoologicznych i wiem, że czekam mnie zakup haltera przez net. Może jakbym zjechała całą Łódź to gdzieś bym trafiła. Obłęd. Co się odwlecze....:lol: Izmiruś możesz zmienić tytuł jeśli wyzwoli to Twój uśmiech. Właściciel się nie pojawił, a Joli w adopcyjne nieznane nie puszczę, bo ze strachu o nią bym osiwiała. ;) Tym samym Jola :loveu: ma już dom.
  14. [quote name='szajbus']Dziewczyny to teraz jest możliwość odchuchania go trochę, tzn wykapania, wyczesania, określenia jego wieku i zrobienia fotek. I trzeba ogłaszać Lucka. Chyba trzeba go odrobaczyć i zaszczepić.[/quote] Dokładnie tak. Chcąc niuńkowi pomóc trzeba zrobić z niego eleganckiego Pana Lucjana. Szysiu zabierając go do weta, jeśli dasz radę, załatw mu tabl.na odrobaczenie i szczepienie p/wściekliźnie. 30zł (tyle narazie mogę) dorzucę się do wydatku. Trudno by na Ciebie spadło wszystko.
  15. Do stóp padam Pani Iwonce !!! Uff...Fotki bajka !!! JoSi - super, że tu zajrzałaś, Krakowianko Ty Moja !!! :loveu:
  16. Lucek, spokojny, nieduży pieszczoch, akceptujący koty, szuka domku!
  17. Łańcuch? Trzeba zrobić wszystko by nie!!! :shake: Na łańcuch niech sam gospodarz się przypnie!
  18. [quote name='Mudik']Gratulacje i jeśli moge coś zasugerować to na takie rany bardzo skuteczny jest balsam Szostakowskiego.Chyba bez recepty w aptece można kupić.(...)quote] Nie można, brak w hurtowniach ale sprowadzany jest przez sklepy zielarskie i pośredników (oczywiście na legalu) m.in. z Rosji, Ukrainy. Koszt ok.50zł. Mimo to odradzałabym balsam z jednego, jedynego powodu choć oczywiście jest genialny. Łatwiej opatrywać taką ranę m.in. przemywać według tego, co pisze Kiwi. Balsam jest diabelnie tłusty i by utrzymać higienę rana musiałaby być z nim zakryta. Banalne zabrudzenie, kurz, pyłek, śmieć przywiera w ciągu chwili i zdrowo trzeba się nabiedzić, by usunąć to wraz z balsamem, a szorować tak uszkodzoną powierzchnię na siłę, to ja dziękuję. Pies zemdlałby z bólu.
  19. Tu naprawdę czas gra ogromną rolę, grałby niezależnie od tego, czy chodziłoby o zwierzę czy człowieka.
  20. Piękny! W górę zgubo !!!
  21. Magnetyzujące zwierzę...Wygląda jakby miał soczewki!:-o
  22. Tak wolno i często podaje się dla wzmocnienia zwierzątka.
  23. [B]Zranione ciało i duszyczka maleńkiej colli...Błagamy o szansę dla niej...[/B] Łzy zawsze płyną w najmniej odpowiednich chwilach. Dają upust emocjom, wyrażają nasze uczucia, nawet te, które usiłujemy skrzętnie skryć. Czasem zadziwiają, nas samych i innych wokół. [B]Ostatni potok naszych łez, łez bólu, litości, niezrozumienia, gniewu, zdumienia, popłynął, gdy w schronisku w Kaliszu natrafiliśmy na żywe, dygoczące ciało, wbite w kąt.[/B] Tylko logika nakazała nam w tej kupce nieszczęścia rozpoznać psa, bo cóż mogło to być innego. [B]Naszym oczom ukazała się sunia, drobna collie, rozsypująca się na kawałeczki z przerażenia.[/B] Łudziliśmy się, że to psię jest zestresowane wyłącznie otoczką miejsca, w którym się znalazło. Niestety, to domniemanie było nadzwyczaj mylne. [B]Sunieczka drżała jak liść klonu, zdradzając wszelkie oznaki psa, wobec którego stosowano ciężką rękę, a kolejne dni obcowania z nim pokazały, że na ręce nie poprzestano.[/B] [B]Długo potwór w ludzkiej skórze musiał pracować nad sunią by doprowadzić jej psychikę do takiej ruiny, złamać dumę i godność, zostawić rany nie tylko na jej ciele.[/B] Tych, wrytych w duszę nic nie zagoi, będą paliły żywym ogniem, gdy cokolwiek uruchomi wspomnienia piekła na ziemi. W nim ogień podsycał człowiek. [B]Skóra cierpnie na myśl jaka panika musiała ogarniać to zwierzę, gdy oprawca zamykał drzwi, odcinał drogę ucieczki, a spadające na psa razy wybijały rytm jakiejś demonicznej muzyki cierpienia.[/B] Nie wiemy jakim cudem drogi suni i jej kata się rozeszły. Dołożymy wszelkich starań by by nie spotkali się na powrót. Wielkim sukcesem stało się znalezienie dla suni domu tymczasowego. W nim wykonano kawał żmudnej roboty, by oswoić colleczkę z widokiem człowieka, który nie wyciąga ręki by skrzywdzić, a pomóc. [B]Zadziwienie [/B] [B]w oczkach suni było nam zarówno nagrodą jak i palącym świadectwem jej przeszłości.[/B] Collusia okazała się niezwykle łagodnym, inteligentnym psiakiem. Choć wciąż tuląca się w kącik, jej mini azyl normalności, podjęła dialog z człowiekiem. Nie ucieka już od znanych jej twarzy, choć obcych nadal boi się panicznie. Wciąż o drżenie przyprawia ją gwałtowny ruch, widok dowolnej rzeczy, która w jej mniemaniu nadaje się do zadania bólu. Mimo tego bagażu doświadczeń nie izoluje się, ba można rzec, dogaduje, z innymi psami, kotami. Warta podkreślenia jest i delikatność w obcowaniu z dziećmi. Widać, że w niej samej pojawiła się i wola życia i zmierzenia z wyzwaniami dnia codziennego. [B]Czas nadszedł by poszukać domku docelowego, w którym kolejne, spędzone lata zatrą wspomnienia i na zawsze zamkną drzwi kaźni przeszłości.[/B] Jeśli Pan, Pani, Państwo uznacie, że jesteście skłonni podarować temu skrzywdzonemu stworzeniu nowe życie, prosimy o kontakt. [B]O jakim domu dla niej marzymy? Nie musi mieć złotych klamek lecz złote serca domowników.[/B] Pragniemy, by już nigdy, przenigdy nikt i z żadnego powodu, nie podniósł ręki na sunię. Ona zebrała złą lekcję o człowieku w nadmiarze. Czas pokazać, że może być kochana taka, jaką jest. Czas najwyższy by pozwolić i jej się pokochać. Sunia wymaga wiele troski, cierpliwości i ciepła. Proszę nam wierzyć, że sunia się zmienia, w takt bijącego, życzliwego serca i aksamitu głosu opiekuna, krok po kroku dokonuje się w niej postęp. [B]Nie wolno tego zaprzepaścić!!![/B] [B]Naszym apelem o pomoc odwołujemy się do serc i liczymy, że znajdzie się choć jedno, które zechce podzielić swój los z sunią, a my wtedy drżąc ze wzruszenia przekażemy smycz życia tej jednej, jedynej dłoni.[/B]
  24. Dziś sprawdzałam na forum rottków i stronie Fundacji ale nie było innych newsów.
×
×
  • Create New...