-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
[IMG]http://img408.imageshack.us/img408/774/p1050544vh6.jpg[/IMG] [IMG]http://img182.imageshack.us/img182/9159/p1050545ay3.jpg[/IMG] [IMG]http://img166.imageshack.us/img166/4954/p1050547ry6.jpg[/IMG] [IMG]http://img166.imageshack.us/img166/5246/p1050549kh6.jpg[/IMG] [IMG]http://img182.imageshack.us/img182/8205/p1050550qf8.jpg[/IMG] [IMG]http://img182.imageshack.us/img182/1081/p1050555pd5.jpg[/IMG] [IMG]http://img166.imageshack.us/img166/8450/p1050556cx2.jpg[/IMG]
-
Izmir wybacz, koty pewno będą wieczorem, bo teraz trwa pogoń za nimi i aparat jest za wolny. :evil_lol:[IMG]http://img182.imageshack.us/img182/3565/p1050533jv9.jpg[/IMG] [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/5803/p1050535ug5.jpg[/IMG] [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/8599/p1050538ga3.jpg[/IMG] [IMG]http://img166.imageshack.us/img166/2306/p1050539vl5.jpg[/IMG] [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/3337/p1050542ep9.jpg[/IMG] [IMG]http://img166.imageshack.us/img166/4276/p1050543pe1.jpg[/IMG]
-
Bardzo pilnie potrzebny DT dla Maxa - ma domek :)
majqa replied to medira's topic in Już w nowym domu
Git, na watku zapodaj linki by Folen się nie powtórzyła. :multi: :multi: :multi: -
SZKIELET z Krzyczek -Mrówa pojechała do nowego domu!
majqa replied to pati-c's topic in Już w nowym domu
[quote name='pati-c'](...)W końcu kierowniczka się pofatygowała,żeby określić płeć Mrówy..[/quote] WOW! Łebska kobitka. Super, że się udało i nie zwoływano konsylium. -
SZKIELET z Krzyczek -Mrówa pojechała do nowego domu!
majqa replied to pati-c's topic in Już w nowym domu
Czyli co - nosi stanik i ma interes pod ogonem, że mieli taki dylemat? -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
majqa replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Wszystko by na to wskazywało! -
Bardzo pilnie potrzebny DT dla Maxa - ma domek :)
majqa replied to medira's topic in Już w nowym domu
[quote name='Folen']Hmmm, no to jestem na wątku..i dziś coś będzie ;)[/quote] Dziękuję Kwiatuszku !!! :loveu: -
Sunia już nie szuka domu, starzy właściciele ją zatrzymają :)
majqa replied to Cerber's topic in Już w nowym domu
[quote name='Cerber']podnoszę... na razie cisza na horyzoncie[/quote] Za długa ta cisza...:-( -
Rottka ROMA - KALISZ!!! MARZENIE O DOMKU SIĘ SPEŁNIŁO !!!
majqa replied to majqa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Bonsai']Trzymamy mocno kciuki, oby małej się powiodło.[/quote] I powiodło się !!! :multi: :multi: :multi: Domek w Warszawie!!! Romcia zamieszkała na zewnątrz (buda lux). Przewidywany jest jej ciągły kontakt z ludźmi (teren firmy). Za towarzysza ma rottka (kastrat) Majdana, którego już dała radę ustawić. ;) Pan Romci jest miłosnikiem rottków i ma referencje od zanej warszawskiej lecznicy, w której leczył swoją suczkę (ta niedawno odeszła). Marzeniem Pana było mieć suczkę dużą i masywną, do mieszkania na dworze, ale jednocześnie absolutnie lagodną i sprawdzoną pod względem charakteru - po terenie firmy ciągle kręcą się ludzie, zarówno obcy jak i swoi - pies nie może ich atakować. Wierzymy, że Roma spełni te oczekiwania (kciuki są więc dalej potrzebne) !!! -
[quote name='izmir'](...) Fido przynosi do domu gałązki ( drągi jak najgrubsze znajdzie). Zrobimy zrzutę na szafkę butową i postawisz sobie ją na parapecie- a co te buty bedą tak same stać - ładniej w szafce ;) A tak na poważnie- szczerze - wiele osób chciało by mieć psa, który broni domu- może Jola ma złe doświadczenia związane z osobami przychodzącymi ? [SIZE=1](...)[/SIZE][/quote] Pozwalam Joli przynosić też patyki ale już w samym domku zabieram (i podmieniam na bezpieczny sznurek lub kostkę ze ścięgien), bo jak je obkorowuje to boję się, że może się jakimś świństwem skaleczyć. Problem z butami jakoś rozgryzę (albo Jola mnie ubiegnie ;)). Jola w ogóle mnie broni, niezależnie od miejsca. W aucie spina się w gotowości, gdy ktoś za blisko przejdzie, podobnie czujna i gotowa jest w mieszkanku, na zewnątrz, na podwórku...Jest poprostu przekochana.:loveu: O ewentualności jej złych doświadczeń nie chcę nawet myśleć więc błagam, nawet mnie nie podpuszczaj, zaraz mój łepek ułoży spiskową teorię dziejów z Jolą w głównej roli...:shake:...Joli w wersji przemalowanej nie zapomnę do końca życia. :evil_lol: A, a propos tego miejsca rzekomego malunku. Rysa po patyku się zagoiła ale nie porasta sierścią (mam nadzieję, że dlatego, bo jeszcze za wcześnie od zagojenia; skórka złuszczała się 2 razy) i teraz Jola wygląda w tym miejscu jak skarbonka, nic tylko załadować pieniążek. :shake:
-
SZKIELET z Krzyczek -Mrówa pojechała do nowego domu!
majqa replied to pati-c's topic in Już w nowym domu
No to lulu...korbanocka!;) -
Idzie, bo to ja jestem coraz lepiej wytresowana. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: A na poważnie... albo nieco poważniej. Nie ma tego złego co by etc...nie doszedł do skutku wyjazd na blokowisko więc postanowiłam zapoznać Jolę z ceremoniałem chodzenia w gości. W niedzielę, bez ostrzeżenia (uwaga jesteśmy z killerką) nawiedziliśmy przyjaciół. Pan domu zamarł w wejściu ale nie miał szans zamknąć nam drzwi przed nosem, bo Jola władowała się już do środka. Oczywiście przezornie miałam ją na smyczy i w kagańcu. W środku przywitała Jolę sunia o zaskakującym imieniu Laska (wolę nie dochodzić pochodzenia tego imienia). Zobaczyłam, że ogony chodzą i są sygnały chęci wariacji więc najpierw delikatnie zsunęłam kaganiec, potem odpięłam smycz. W tym czasie wspomniany Pan domu nie był w stanie jeszcze wydusić z siebie słowa. Jola przywitała się z nim radośnie, absolutnie nieagresywnie i nim zdążyłam obmyśleć dalszy plan, Jola z Laską zrobiły to pierwsze. Wydarły w głąb domu a ja szpula za nimi. Minęłam jeden zakręt po schodach, drugi, tu mignęłam mi biała jak ściana przyjaciółka przyklejona do szafki i jej syn, rzuciłam "hej" i wyrwałam za uciekinierkami. Dopiero wtedy odkryłam, że mam jeszcze trochę schodów przed sobą. Gdy dotarłam na samą górę, dumna jak diabli, z wielkim opóźnieniem zatrybiłam, że moj bieg był bez sensu, bo przecież po drodze mijałam się z Jolą i Laską...Chryste. Nawrotka i chodu na dół. Dopadłam je na piętrze w kuchni. Tankowały przy dystrybutorze. Przyjaciółka stała jak i przedtem więc poprosiłam, by się rozgościła, bo przecież jakby nie było jest u siebie w domu. Potem przedstawiłam Jolę. Nadeszli i nasi mężowie. Przez całość pobytu Jola zachowywała się idealnie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Były cuda wianki z Laską (w granicach tolerancji), leżenie obu przy stole, przy którym siedzieliśmy, kareski z synem przyjaciół, delikatne branie w pychola smakołyków i tylko jedno warknięcie ale to wyłącznie na drzwi, które skrzypnęły, bo Jola leżąc ustawiła się w ich kierunku by nasłuchiwać i bronić. Uff...Czy to nie jest duży postęp??? No??? Czekam na aplauz!!! Spędziłam miło czas, a moi przyjaciele wciąż żyją !!! WOW !!! :multi: :multi: :multi: W domku z kolei, jak to w domku...Standard "walk z kotami", głównie z Franką, są pory dnia, że nie dostępują się na krok. Żadnych jednak oznak agresji wobec nas domowników, suń, kotów. Wybaczam Joli, że to za jej przyczyną buty muszą stać na parapecie (obmyślam, gdzie mogę je poprzestawiać poza zasięg, bo i tu nie są bezpieczne; Jola nawiązała przymierze z Franką i ta jej buty zapodaje).:shake: Aha, Jola bardzo ładnie załapała wciąż ćwiczoną komendę "Boli, puść", bo przecież ja z nią walczę ręką no i trochę też ją podgryzam. A co mam sobie odmawiać!?! Wciąż dokupuję sznurek budowlany. Muszę chyba podjechać do jakiejś hurtowni i zakupić całe szpule. To jest najbardziej trafiona zabawka. Jola spuszczona na podwórku coraz ładniej wraca (szybciej i na coraz cichszą komendę). Niestety ostatnio wciąż wraca z kolejnym, zdobytym kamieniem. Zwykle przedziera się też z takim kamieniem do mieszkania zeby sobie schować. Odbieram więc jej te trofea, układam na pralce, a jak się uzbiera kupka wynoszę. Hm...robota głupiego. Juterkiem porobię i powrzucam trochę fotusiów. Na życzenie Izmir :lol: mają być też Jolko - kocie. Te dopiero dojdą późnym wieczorem, jak ze zwierzyńca zejdzie powietrze i zechce się poukładać wąs w wąs.
-
SZKIELET z Krzyczek -Mrówa pojechała do nowego domu!
majqa replied to pati-c's topic in Już w nowym domu
Ja tam lubię facetów ale to zrozumiałe. Żem ni India ni Mrówa! ;) A co (Folen) se pomarzyć ni mogem o łączeniu w pary ??? ;) -
Bardzo pilnie potrzebny DT dla Maxa - ma domek :)
majqa replied to medira's topic in Już w nowym domu
Aha, Lolka jeśli nie znasz tego portalu (zaraz napiszę jakiego) to wejdź tam, zarejestruj się darmowo (to chwila) i wejdź na forum. Tam są psy do adopcji i podział na województwa. Stwórz tam Maxowi podobny jak na dogo wątek ale zacznij od zrobionego tekstu. Masz tam też wrzutę fotek (prostszą niż na dogo) i powiadomienia o czyichś postach na mail. Gorąco polecam. Może to zaskutkuje!!! Oto ta strona: [URL="http://www.vegie.pl"]www.vegie.pl[/URL] -
Bardzo pilnie potrzebny DT dla Maxa - ma domek :)
majqa replied to medira's topic in Już w nowym domu
Lolka, a spróbuj mnie jeszcze raz pozawstydzać to zamiast tekstu do ogłoszenia dostaniesz zbereźną rymowankę, której przyzwoite oko ludzkie uwidzieć nie powinno :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:. A na poważnie, dziękuję za ciepłe słowa.:oops: Maxiu szpuluj na samą górę. Ja zaraz sama komuś do stóp padnę raz wtóry o wrzutkę tekstu do ogłoszeń (i podanie linków na wątku). -
[quote name='izmir'](...) Po 5 miesiącach poszukiwań znalazłam pracę :multi: :multi: !!!! Teraz będzie tylko lepiej!!!![/quote] CAŁUSY GRATULACYJNE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :calus::calus::calus: NIE PUSZCZAJ JUŻ TEGO STOŁKA!!! :thumbs: :loveu: :thumbs:
-
SZKIELET z Krzyczek -Mrówa pojechała do nowego domu!
majqa replied to pati-c's topic in Już w nowym domu
[quote name='pati-c'](...)skuteczna z Was parka :razz: :lol: :loveu:[/quote] Parka, mhmmmm....aż się rozmarzyłam...;) -
SZKIELET z Krzyczek -Mrówa pojechała do nowego domu!
majqa replied to pati-c's topic in Już w nowym domu
[quote name='pati-c'](...)Folen- masz dar! :razz:[/quote] No ba, a niby po co ją Tu zwabiłam??? ;) :evil_lol: ;) Oby ten domek, gdyby okazał się dobrym, wypalił, jejku !!! -
Kraków-stary dobek-nie radzi sobie w schronie-pojechał do Niemiec!
majqa replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
Karusiu może więc znów zmiana tytułu, w którym zaapelowałabyś o pomoc w postaci leków lub zakupu leków? Możesz pstryknąć Bondziowi fotkę tych odleżyn tak by można było rzucić na nią okiem? -
Bardzo pilnie potrzebny DT dla Maxa - ma domek :)
majqa replied to medira's topic in Już w nowym domu
[B]Max, szczeniaczek, od którego szczęście odwróciło się plecami...[/B] Każdorazowo, zatapiając się w wigilijnych opowieściach, wzrusza nas historia darów złożonych rękoma 3 mędrców u stóp Zbawiciela. Złoto, mirra i kadzidło były tym, czym potrafili oni wyrazić szacunek wobec uczłowieczonego Boga. Jak potoczyła się dalej ta historia, wiemy... Wciąż ściska ona za gardło, przyprawia o dreszcz. [B]Historie obdarowywania, małych cudów trafiają się i w dniu powszednim, nam zwykłym ludziom i zwierzętom. Sztuką jest dostrzec niezwykłość takich momentów, przystanąć na chwilę [/B] [B]i pokusić o zadumę, czemu służyć ma dana nam lekcja magii?[/B] [B]Przedstawiamy Państwu historię niby banalną, niby... W naszym odczuciu jest ona i chwytająca za serce i wywołująca smutek. Dlaczego? Wszystko po kolei....................................[/B] Ostatnie Boże Narodzenie, na drodze pewnej wrażliwej Pani, pozostawiło dar (?), prezent (?), wyzwanie (?), powód szczęścia, a i sytuacyjnej rozpaczy (?). Pani ta spiesząc do domu, by na ostatni świąteczny guzik dopiąć święta, natrafiła na zmarzniętego, głodnego szczeniaczka. Jego oczy przeszyły ją błaganiem [B]"Tylko nie przejdź obojętnie...Tylko nie Ty! Tylu już mnie minęło odwracając wzrok."[/B] Istotnie Pani nie potrafiła pozostawić biedaka samemu sobie. Następnego dnia mogła przecież w tym miejscu zastać ciałko bez iskry życia. Szczeniaczek trafił do domu Pani, gdzie spotkał się z sercem, miłością, opieką, zaistniał na prawach członka rodziny, tam, pewno po raz pierwszy, ktoś nadał mu imię. Na tym etapie historia Maxa zdradza wszelkie symptomy happy endu. [B]Los zapragnął inaczej. Przewrotny i niesprawiedliwy, znudzony[/B] [B]widokiem szczęścia, rzucił kłody pod nogi powiększonej o szczeniaczka rodziny.[/B] To śliczne stworzenie po raz kolejny musi szukać domu, do którego znalezienia i jego wybawicielka i my staramy się przyłożyć rękę. Mamy na uwadze zarówno uczucia samej Pani jak i dobro zwierzątka. Nikt nie mógł przewidzieć takiego obrotu sprawy i powodu, dla którego piesio musi opuścić dom, a ten przecież pokochał. Z powodem tym jednak nie sposób dyskutować. [B]Od momentu pojawienia się Maxia, stan zdrowia córeczki Pani [/B] [B]zatrważająco się pogorszył. Dziecko to cierpi na poważną alergię.[/B] [B]Przybycie 4łapka spowodowało atak choroby. Leją się więc łzy rozczarowania, złości, niezrozumienia, załamują ręce nad schorowanym dzieckiem i dolą psiaka.[/B] Uwielbiający dzieci, psy, kotki Max został odrobaczony i odpchlony. Okazał się posłusznym, nauczonym czystości, grzecznie chodzącym na smyczy skarbem. Max wie, jak ważny w jego życiu jest człowiek, stąd na spacerach wiernie wraca do jego nogi. [B]Tak bardzo nie chce utracić swego raju. Nie wie jednak, że musi :-((([/B] [B]Zwracamy się do Państwa z ogromną prośbą, pukając do drzwi Waszych serc. Nie pozwólcie by ta historia pozostała bez echa, odzewu niosącego pomoc. Włascicielka ryzykując zdrówkiem własnego dziecka tańczy na cienkiej linie. Nie znalazła w sobie siły by odwieźć psa do schroniska. Czas jednak płynie nieubłaganie.[/B] Osobom, które zechciałyby rozważyć odmianę losu Maxa poprzez ofiarowanie mu swego domu pozostawiamy dane kontaktowe... -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
majqa replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie miałam nigdy takiego problemu z psiakiem, z jakim Ty się teraz zmagasz, ale zasięgnij opinii wetów czy nie jest przypadkiem tak, że z racji obecnego powrotu powikłań ten stan nie jest wyłącznie przejściowy. -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
majqa replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
O cholera...Przepraszam, że pytam ale czy emocje stresu nie zaważają na takiej ocenie? Czy zauważyłaś to dopiero dziś? Wcześniej nic nie wskazywało na to? Wet tego też nie zaobserwował? Skóra mi ścierpła. :-(