Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Mojamisia nie kwestionowała wykonania telefonu do DIF tylko spowiedź na forum. Tak, tak, majqa już przestaje.
  2. A czy on miał już gdzieś ogłoszenia? Np. takie, które były odnawiane? Jeśli tak, wstaw tu proszę Karusiu linki do nich.
  3. Zauważ proszę, że nie wszyscy, nie wszyscy dorzucali. Mnie też by do głowy nie przyszło, działając w amoku, wchodzić na forum. Stąd na pytanie "no i CO?!" odpowiadam, no i nic. Szukałabym pomocy wśród wetów, a wsparcia wśród najbliższych, życzliwych mi ludzi. Koniec, kropka.
  4. [quote name='karusiap'](...)Bede sie starala zabrac go do hotelu.[/quote] Karusiu to może rozważając taką opcję zmienić tytuł dla czytelności wątku? Ktoś może zechcieć dopomóc w opłatach hotelikowych.
  5. [quote name='krakowianka.fr'](...) Ile potrzeba na wozek (i jakich wymiarow), ile na leczenie juz teraz, ile w sumie, ile jest? Jakie inne wydatki sa na codzien? Sorki, ze tyle pytan. ale w przyszlym miesiacu postaram sie Frotce jakos pomoc, ale musze miec to wszystko czarno na bialym aby sie przygotowac do wydatku. Z gory dziekuje i pozdrawiam![/quote] Odpowiem może tak. Wózeczek już jest. Są natomiast wydatki związane z leczeniem i pielęgnacją (utrzymaniem higieny). Tu szczegółowo musi się wypowiedzieć JoSi. Tak naprawdę liczy się każda złotówka, w miarę możliwości danej kieszeni. Poza lekami, na okrągło potrzeby są w pampersikach i śpiochach (te Frocia zdziera, mimo dbałości i oszczędności JoSi).
  6. O Boziu, wygląda jak kochane, zmokłe kurczątko skrzyżowane z fotomodelką - profesjonalistką, wiedzącą, że ma cały czas patrzeć w obiektyw.
  7. Dziękuję DIF, że się odezwałaś. Życzę Wam (Tobie i Oktawii) satysfakcjonującego wyjaśnienia wszystkiego od A do Z. Jeśli zapoznacie się z faktami i przemówią one na korzyść Pani Magdy (znów podkreślam "jeśli"), przekaż jej proszę moje wyrazy współczucia. Nie zna mnie, wiele to nie zmieni, ale może choć odrobinę zrobi się jej cieplej.
  8. Też żałuję, że ta pani nie odezwała się na wątku. Bardzo mi przykro, że Berni nie żyje, równie mocno mi przykro, że cierpi DIF :-(. Mocno 3mam kciuki za to, by udało się tę sprawę wyjaśnić raz, a dobrze, z jak najmniejszą, ciągnącą się za nią, ilością znaków zapytania.
  9. [quote name='pati-c']ARKA- napisałam,że się tym zajmę i z łaski swojej nie napadaj na mnie,bo nie nasze psy przyczyniły się do ewent.(bo to było podejżenie) ciąży Mrówy hodowla ZK nie musi być jedyną przyczyną nie kastrowania psów i sorry,ale nie muszę Ci się tłumaczyć i zapewniam Cię,że jestem ostatnią osobą,która rozmnażałaby psy[/quote] Jasne, że nie musisz Pati-c. Głowa do góry. Ja mam zarówno psy kastrowane jak i niekastrowane ale tak dokumentnie zabezpieczone te niekastrowane, że o pokrywaniu suk mogą sobie wyłącznie pomarzyć. Życzę Mrówie by wreszcie wyszła na prostą.
  10. Odpowiadam od ręki - nie powierzyłabym powtórnie jeśli został popełniony błąd. Tego jeszcze nie wiem. Ostatnio usypiałam 19letniego kotka, wylałam morze łez nim podjęta została taka decyzja ale zrobiłam dla niego wszystko by go ratować. Znam ból takiej decyzji. Błąd, że pani nie dała znać cynku DIF (tak się przecież, z tego co mówi DIF, umawiały), ale błąd, bo nie szukała oparcia na dogo? Gdzie jest powiedziane, że powinna? Co do konsultacji z wetam się zgodzę. Sama zaliczyłabym kilku albo i kilkunastu. Nie miałabym również śmiałości, przed poznaniem prawdy jeśli takowa w ogóle ujrzy światło dzienne, w tytule wątku zrobić z kobiety mordercę. "Zamordowany w domu stałym" - brzmi jednoznacznie.
  11. Nie tylko u psów tak dramatycznie ujawnia się rak. Konia z rzędem temu, kto nawet człowiekowi zrobi całą gamę badań by wykluczyć wszelkie postacie nowotworu. Nawet najbliższe mi osoby (staram się odświeżyć pamięć i przypomniałam sobie 2 takie sytuacje) odeszły ze świata z dnia na dzień, leczone na inne schorzenia, a opiekę medyczną miały full wypas. Rak uderzył niespodziewanie, w warunkach szpitalnych, wprawiając w zdumienie sztab medyków. Gdy nagle kogoś z nich oświeciło by zrobić jeszcze inne badania, było już za późno.
  12. Mój nie jeden (a przynajmniej ok. 5) z pełną opieką pies, tak właśnie się wykończył, z tą jedną jedyną różnicą, że umarł sam, bez strzykawki podróżnej.
  13. Wybacz proszę, że coś zmusiło Cię do przeczytania elaboratu. Mogłeś go pominąć/ zlekceważyć. Ubezpieczam? A niby na okoliczność czego? Bzdura. Nie znam byłej pani Berniego, nie ja go miałam pod opieką, nie ja podjęłam decyzję o eutanazji, nie ja podpisywałam umowę z DIF. Ta pani ani mi brat ani swat. Jeśli błąd pani pies przypłacił życiem, to nie tyle posypię głowę popiołem, co wyrażę swoją opinię, jak najbardziej na "nie" i mam nadzieję, że owa pani ją przeczyta. Nie przyłączę się jednak do nagonki. Wydano tu wyrok jeszcze przed udowodnieniem winy.
  14. 3maj się tej wiary, bo jeśli nie ona to co nam pozostaje ??? Całusy wielkie Luizo !!! :loveu:
  15. Zdrowiej Mróweńko!!!
  16. Beniczku w górę, gdzież ten Twój utracony lub nowy domek !!! :shake:
  17. W górę psiaku o magicznych oczkach !!!
  18. [quote name='epe']Popieram wypowiedź Wandy!! Czy któraś z dziewczyn z Warszawy mogłaby wesprzeć DIF i jechać z nią do tej kobiety? A jeszcze lepiej,gdyby i jakiś "chłop poteżny" się znalażł do wsparcia!! Ludzie, czy Wy się w ogóle zastanowiliście co wypisujecie??? :-o Potężny chłop??? Spodziewacie się, że kobieta podda DIF eutanazji??? Opamiętajcie się!!! Nie wiemy jeszcze, co się stało, nikt nie widział dokumentów a już opluliście tę kobietę, ułożyliscie stos i zatlił się ogień. Co to jest??? Polowanie na czarownice??? Ponieważ DIF, ufając mi i chcąc się wyżalić napisała do mnie kilka PW (ich treść pozostawiam dla siebie) pozwolę sobie jedynie, by nic nie umknęło, zacytować własne odpowiedzi. "Być może nie było wyjścia (wbrew temu, co inni piszą owszem, nowotwór może się ujawnić w ciągu niemal chwili - rak to przecież nowotwór złośliwy i stąd jest w nazwie "złośliwy", że bydlak ujawnia się tuż przed agonią. Oby ta kobieta miała to w dokumentach. Niewybaczalne, absolutnie niewybaczalne jest to natomiast, że nie dała Ci znać, w czym jest problem, nie podzieliła się kłopotem, utrzymała Cię w niewiedzy i podjęła decyzję sama.:angryy:"" "Anuś, Wiem, jak cierpisz ale los bywa okrutny. :placz:Ja przecież dla rottka Amora zrobiłam wszystko, włącznie z przeprowadzką do piwnicznego mieszkanka, a zobacz straciłam go w ost. święta i na jego wątku widać, jak pioruńsko szybko się skończył. Nie chcę powtarzać się z opisem, bo to wszystko boli jak diabli. Pamiętaj, że rak odżywa, gdy organizm zaczyna dostawać pokarm, gdy zaczynamy o niego dbać. Niestety, coś mi mówi, że ta pani mówi prawdę, a jej jedyną winą jest to, że Cię nie powiadomiła. :shake: Jeśli, podkreślam jeśli, istotnie pokochała Berniego to pamiętaj, że gdy psa sparaliżowało, wylała morze łez i robiła wszystko by psa ratować. Przy takim natłoku emocji mógł jej umknąć telefon do Ciebie. Stało się źle, że go nie wykonała. Zobacz ja na wątku napisałam byś nie odpuściła i wyjaśniła, a nie niepodarowała!!! To różnica. Zauważ jeszcze jedno, wszyscy praktycznie na wątku, nie znając tego, co pies ma w papierach z mety kobietę zlinczowali, podważyli sam fakt, że pies mógł się skończyć w ciągu paru dni i wylali na nią kubeł pomyj, a wręcz opluli. Na sekundkę odrzuć proszę złość i rozczarowanie, postaw się na jej miejscu i z jej pozycji poczytaj raz jeszcze posty ludzi. Ja gdybym wiedziała, że jestem niewinna, najprawdopodobniej olałabym wdawanie się w utarczki. Zwyciężyłby i honor i poczucie własnej wartości. Jeśli pogorszenie nastąpiło w ciągu tak krótkiego czasu to pies miał raka i gdzie by on się nie umiejscowił musiał dać cholerne przerzuty do kości w tym kręgosłupa, stąd paraliż. Poczekajmy na to, co dostanie Emir. Tu mógł nie zawinić nikt, ani wet ani kobieta. Wiesz, ja w swojej pracy trafiłam na pacjenta z przerzutami raka do kości, ryczał jak zwierzę z bólu, ten widok będę pamiętała do śmierci. Pamiętam też jak mnie błagał "Pani Izo proszę mi pomóc umrzeć, ten ból jest nie do zniesienia." Jeśli taki widok ta pani miała przed oczami to jej współczuję. Porównując Berniego i wspomnianego pacjenta to ten pacjent przegrał, umierał w strasznych mękach. Czego byśmy nie napisały to spekulacje, na ten moment przynajmniej. Całuję Cię mocno, :loveu: :-(" "Anulko ale to by był jedyny powód do żalu - nie powiadomienie Ciebie, a zobacz na wątku zapłonął dla niej stos. Każdy (nie mam na myśli Ciebie) jest bohaterem z drugiej strony ekranu. Nikt natomiast nie był wtedy z Bernim, nie czuł paniki, bezsilności, żalu, nie wył w głos. Rozumiem Anuś, że Tobie jest przykro, rozumiem też bardzo rozgoryczenie tej pani jesli weszła na wątek.:-( Całusy..." Wątpię, by dla jednej pani, w przypadku psa, którym interesuje się taka masa ludzi, dowolny wet chciałby narażać tyłek i go usypiać, ryzykować, że jesli szwindel wyjdzie na jaw legnie jego kariera albo znacznie straci na rozpędzie. Wszystko wymaga wyjaśnienia, dokumenty, okoliczności etc... I jeszcze jedno, jeśli wszyscy macie rację to wszelkie słowa, które tu padają, są zasadne. Jeśli nie macie, a tak lekko przychodzi Wam obraźliwy słowotok, ile osób poprosi DIF o telefon do tej pani i nie ukrywając się za nickiem, a przedstawiając z imienia i nazwiska, zadzwoni i przeprosi za własny potok pomyj, jaki wylał na tę kobietę???
  19. [quote name='chicken']Jb szkoła przewodników psów :lol: Ja tam chodze z moja sunia juz ponad rok (skonczylysmy kurs podstawowy, a teraz jestesmy w grupie zaawansowanej pokazowej :multi: Jestem bardzo zadowolona [URL]http://www.jb-szkola.pl/[/URL] PS: Szkolenie odbywa sie w Łodzi na terenie widzewa i okolic...[/quote] Dziękuję, nie skorzystam.
  20. Pilne, Pies Ma Szansę, A Z Jej Szansy Zawraca Go Brak Transportu !!! Ironia Losu ???
  21. Nie do wiary, że sunia u mety i tuż przed nią wszystko grzęźnie w martwym punkcie.:shake:
  22. To by była katastrofa. Trzeba uczynić wszystko, co w ludzkiej mocy by tak się nie stało.:shake:
  23. W górę maleństwa, po domki, schron nie dla Was słabe szkrabencje... Czas na świat !!!
  24. Rozumiem, że znów się bujnęło in plus. Uff...organizm walczy.
  25. Całuję Cię mocno i przytulam DIF...:placz: :placz: :placz:Zagotowałam się furią i dlatego wolę nie pisać więcej...ale nie odpuść i wyjaśnij...:angryy:
×
×
  • Create New...