-
Posts
11418 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sacred PIRANHA
-
*cane corso" - 4 letnia blekitna szuka nowego domku
sacred PIRANHA replied to furciaczek's topic in Już w nowym domu
zapisuje sie... -
Yorki do adopcji, wątek zgłoszeniowy i dyskusyjny
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Yorkshire terrier
z alergia jest o tyle problem ze tak naprawde nie uczula sama siersc psa a nabłonek i slina...mozna na jednego psa byc uczulonym a na drugiego nawet tej samej rasy nie, tak samo mozna miec psa 5 lat i nagle sie na niego uczulic mamy 21 wiek istenieje cos takiego jak odczulanie, zaden problem- ja byłam uczulona na psa dziadka, odczuliłam się i po sprawie. Jestem alergiczką więc mając zwierze musze sie liczyc bardziej niz inni z tym ze nagle sie na nie uczule - miałam 4 lata wyżła, kiedy nagle się na niego uczuliłam i co miałam oddac i wziąć drugiego w nadzieji ze na drugiego sie nigdy nie uczule? alergia to słaby powód na oddanie psa, tymbardziej ze chcą wziąc nastepnego nie ma czegos takiego jak nie uczulająca rasa (bo ma włos, bo jest całkiem naga itp itd), owszem psy z włosem uczulają rzadziej niż te z sierscią ale rzadziej nie znaczy ze zagwarantowane jest ze nie uczulą danego człowieka od razu lub z czasem...jak sie jest alergikiem to niestety trzeba sie liczyc z kazda opcją- 2032 replies
-
- przygarnę yorka.!
- yorki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Raaja, w typie husky juz w domu stałym! Dziękujemy!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
ja jeszcze tylko dopisze o ostatnich wydatkach: zakup ubranka posterylkowego, obrozy -30zł (za smycz dziękujemy pinusi00) opłata schroniskowa - 30zł nasza część kosztów paliwa - 35zł (reszte opłaciła pinusia00 dziękujemy za to i za transport do Lublina, były przygody ale sie udało:-) ) -
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
sacred PIRANHA replied to Energy's topic in Już w nowym domu
no ja sie tu juz na dt szykowałam a nie dosc ze sie okazało ze nie ma dwoch tylko jedna to jeszcze ze juz w ds hihii -
Yorki do adopcji, wątek zgłoszeniowy i dyskusyjny
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Yorkshire terrier
o jaki piekny arystokrata :-)- 2032 replies
-
- przygarnę yorka.!
- yorki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='Equus']Na pierwszy miesiąc u AniRe już ma pieniądze... to może warto jednak myśleć o wyciągnięciu go na to dt? I przez ten miesiąc dalej szukać deklaracji?[/QUOTE] ja nie wyciagam psa bez większosci deklaracji...nauczyłam się już tego przez te lata na dogomanii,jak psiak juz w dt= bezpieczny to baaaaaaardzo trudno o jakiekolwiek deklaracje juz niestety, więc ja nie wezme za psiaka odpowiedzialności finansowej i nie wyciagne go bez większości deklaracji, tymbardziej, że niebyłby to "mój" jedyny podopieczny i w razie czego nie wyrobie z dozbieraniem dużej kwoty co miesiąc bazarkami jeśli ktoś chce taką odpowiedzialność na siebie wziąć nie mam oczywiscie nic przeciwko:-)
-
jestem i ja...kolejny CC...plaga:shake:
-
tak teraz to wychodzi na to, że mu ogranicza ruch ze względu na jego zdrowie:-) wiesz ja mam 9 miesiecznego psa z niewydolnością krążeniowo-oddechową, malutkiego i on po 15minutach spaceru nie jest zmęczony, nie dyszy, nie kładzie się, nie wali mu serce... więc albo coś ściemniasz albo przebadaj swojego psa bo cos z nim nie tak... dodam, ze jak pies ma niewydolność to nie zachowuje sie jak typowy szczeniak, nie biega tyle, nie szaleje i nie niszczy, bo nie ma na to siły juz po minucie intensywnego zajęcia wymagającego intensywnego oddychania
-
[quote name='sacred PIRANHA'] ...pies jest taki jaki jest najprawdopodobniej dlatego, że nie masz dla niego czasu (...) wzystkie labradory to psy wymagające dużej ilości ruchu, zajęć umysłowych, ćwiczeń - REGULARNEGO zajmowania sie nimi bardzo intensywnie...wychowanie labradora to nie taka prosta sprawa;-) a jeszcze jedno - wypuszczenie na pole/podwórek/ogród samowolnie to żadno zajęcie dla labka...nie organizujesz mu czasu to go sam sobie organizuje (buty, chusteczki, drewno, winorośla)- kiedys był młdoszy wiec potrzebował jako szczenie mniej ruchu, teraz podrósł, ruchu i zajęc potrzebuje więcej a ma ich mnie bo Ty nie masz czasu...[/QUOTE] [quote name='sacred PIRANHA']wiesz ja wychowałam labradorke od szczeniaka, studiowałam w tym czasie i to w innym miescie dojeżdzając i wiesz jak wyglądał mój dzien? rano wstawałam GODZINE wczesniej niz zanim wzielam tego psa i spędzałam ten dodatkowy czas na spacerze poza podwórkiem, na bieganiu z psem (tak biegałm z nim) i aportowaniu, bo zależało mi na tym by pies sie naprawde zmeczył - potem wracałam, zbierałam sie, dawałam psu gryzaki, zabawki(nowe ktore dostawał tylko pod moja nieobecnosc zeby były ciekawe dla niego)kongo ze smakami i jechałam do innego miasta na zajecia - wracałam i szłam z psem na PÓŁTORAGODZINNY spacer na pola podczas którego ćwiczyłam komendy,pies pływał, aportowanie oczywiscie obowiązkowe zawsze hihihi wieczorem powtórka z GODZINNEGO spaceru porannego czyli aportowanie i bieganie (...)labrador to nie pies ktory wyjdzie 3 razy dziennie na siku i bedzie zalegał na kanapie lub wygrzewał sie na słoneczku na podworku...to nie ten typ po prostu, nie przeskoczysz tego, musisz dac psu maksymalnie duzo zajęć zarówno ruchowych jak i umysłowych- nie dasz mu to sobie sam poszuka zajęcia i biciem mu tego z głowy nie wybijesz bo on potrzebuje ruchu i zajęcia po prostu...wiecej niz ma...[/QUOTE] [quote name='sacred PIRANHA']nie czytasz dokladnie- ja zostawiałam psu nowe zabawki- takie ktore byly wyjatkowe fajne dla niego i dostawal je tylko pod moja nieobecnosc- pies musi wiedziec ze ma to cos tylko jak ciebie nie ma, jak sie nie bedzie nimi bawil wtedy to nie bedzie wogole bo po powrocie je chowasz,plus gryzaki- labki sa wiecznie głodne wiec napewno bedzie sie interesowal gryzakami, kongiem (zabawka gumowa z dziura w srodku ktora napycha sie smakami) [/QUOTE] to jest najeżdzanie na Ciebie z mojej strony, czy rady i sugestie? nie zarzucaj najeżdzania na siebie...probujemy Ci uświadomić,że poświęcasz psu za malo czasu, skoro sam szuka sobie zajęcia... a co do Twojego wpisu na temat wstawania rannego to ja mieszkałam pod miastem do ktorego musiałam dojechać na busa, ktorym jechałam do innego miasta(100km), po czym wsiadałam tam w auttobus żeby dojechac na uczelnie - myślisz ze ile mi to zajmowało? 2 i pol godziny...wiec jak miałam na 8ma, to o ktorej wstawałam? on kiedys dorosnie, kiedys nie bedzie wymagał tyyyle pracy, im wiecej pracy włozysz w niego teraz tym mniej kłopotliwy będzie kiedys, co nei znaczy ze nie bedzie wymagał ruchu i zajmowania sie nim ae kiedys to on dostosuje sie do ciebie i Twojego życia- dziś to TY powienienes swoje zycie dostosowac do niego,to jest odpowiedzialne posiadanie szczeniaka:-)
-
[quote name='hkokosh']@lady Staram sie cwiczyc z nim aport, rzucam mu patyk, on go czasmai nie oddaje etc, czasami odda sam. "smyram" go po bokach, czasmai go klade na ziemie i "smyram" po podbrzuszu" biegam za nim, on za mna i tak dalej. Nie zawsze mam az tyle czasu na zabawe z nim,ale jak mam wolna chwile to mu ja poswiecam, jak nie spi. @paulix Pies spi na polu. Hmm ... Limit na telewizje ? Nie ogladam,przykro mi. Limit na gry ? Hmm ... Dziennie nie gram duzo, czasami wogole. Zazwyczaj jak to jest,to po godzinie 21,jak pies spi. Szkolenie ? Nie jest to tania sprawa, a samemu nie potrafie wszystkiego go nauczyc. jakby byla taka mozliwosc,dawno by zostal wyslany na tresure,ale jak mowie o tym mamie to mowi "to zbierz kase i go wyslij". Raz bylem z psem ok.1h na spacerze. Jak wrocil do domu, polozyl sie i tyle. Serce bilo mu jak szalone, jakby mial dostac "zawalu" czy cos w tym stylu, az za duzy wysilek. Zabawki ma, nawet jak zostawiamy je na polu,to czasami sie nimi pobawi, z czego zdazy je zniszczyc, albo nie bawi sie nimi a szuka czegos innego.[/QUOTE] nie czytasz dokladnie- ja zostawiałam psu nowe zabawki- takie ktore byly wyjatkowe fajne dla niego i dostawal je tylko pod moja nieobecnosc- pies musi wiedziec ze ma to cos tylko jak ciebie nie ma, jak sie nie bedzie nimi bawil wtedy to nie bedzie wogole bo po powrocie je chowasz,plus gryzaki- labki sa wiecznie głodne wiec napewno bedzie sie interesowal gryzakami, kongiem (zabawka gumowa z dziura w srodku ktora napycha sie smakami) co do tego ze raz byles z nim na godzinnym spacerze- RAZ? ten pies jest 8miesiecznym labradorem i był RAZ na godzinnym spacerze? no to on nie ma kondycji, masakra, jest juz tłusty czy jeszcze nie? a co do szkolenia skoro mama mowi zebys zebral kase to zbierz i sprobuj, niech ktos cie nauczy pracowac z wlasnym psem
-
[quote name='hkokosh']Na zabawe z nim ZAWSZE poswiecam czas ;] Wieczorami chodze z nimna spacery,a wtedy juz nie zawsze. W domu bawie sie z nim czesto. Po 30 min, czasami z przerwami, ale minimum 1h dziennie na zabawe mu poswiecam.[/QUOTE] ale na spacery z nim nie masz czasu a na zabawe znajdujesz? a jak wygląda ta zabawa? wiesz ja wychowałam labradorke od szczeniaka, studiowałam w tym czasie i to w innym miescie dojeżdzając i wiesz jak wyglądał mój dzien? rano wstawałam GODZINE wczesniej niz zanim wzielam tego psa i spędzałam ten dodatkowy czas na spacerze poza podwórkiem, na bieganiu z psem (tak biegałm z nim) i aportowaniu, bo zależało mi na tym by pies sie naprawde zmeczył - potem wracałam, zbierałam sie, dawałam psu gryzaki, zabawki(nowe ktore dostawał tylko pod moja nieobecnosc zeby były ciekawe dla niego)kongo ze smakami i jechałam do innego miasta na zajecia - wracałam i szłam z psem na PÓŁTORAGODZINNY spacer na pola podczas którego ćwiczyłam komendy,pies pływał, aportowanie oczywiscie obowiązkowe zawsze hihihi wieczorem powtórka z GODZINNEGO spaceru porannego czyli aportowanie i bieganie oczywiscie były dni kiedy zaspałam, kiedy byłam chora, kiedy była debilna pogoda, kiedy nie miałam czasu...i zwykle te dni były okupione zniszczeniem czegoś czy było ciężko? POTWORNIE, czy sie opłacało? TAK labrador to nie pies ktory wyjdzie 3 razy dziennie na siku i bedzie zalegał na kanapie lub wygrzewał sie na słoneczku na podworku...to nie ten typ po prostu, nie przeskoczysz tego, musisz dac psu maksymalnie duzo zajęć zarówno ruchowych jak i umysłowych- nie dasz mu to sobie sam poszuka zajęcia i biciem mu tego z głowy nie wybijesz bo on potrzebuje ruchu i zajęcia po prostu...wiecej niz ma...
-
[quote name='hkokosh']Chodze z nim na spacery rzadziej teraz[U],bo tez nie mam czasu[/U]. Jak mam to z nim ide, [B]ale jest nieznosny wtedy.[/B][/QUOTE] podkresliłam Ci i pogrubiłam puente Twoich problemów z psem ...pies jest taki jaki jest najprawdopodobniej dlatego, że nie masz dla niego czasu to, że akurat poprzedni był inny nie oznacza, że ten tez powinien taki być - kazdy pies jest nieco inny, ma inny temperament i inne potrzeby za to wzystkie labradory to psy wymagające dużej ilości ruchu, zajęć umysłowych, ćwiczeń - REGULARNEGO zajmowania sie nimi bardzo intensywnie...wychowanie labradora to nie taka prosta sprawa;-) a jeszcze jedno - wypuszczenie na pole/podwórek/ogród samowolnie to żadno zajęcie dla labka...nie organizujesz mu czasu to go sam sobie organizuje (buty, chusteczki, drewno, winorośla)- kiedys był młdoszy wiec potrzebował jako szczenie mniej ruchu, teraz podrósł, ruchu i zajęc potrzebuje więcej a ma ich mnie bo Ty nie masz czasu...wnioski wyciągnij sobie sam
-
Raissa, w typie husky maść agouti, JUŻ W DOMU STAŁYM!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Raissa twoja kolezanka z boksu pojechała dziś do dt...po Ciebie też kiedyś przyjade suniu:-) -
Raaja, w typie husky juz w domu stałym! Dziękujemy!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
[quote name='Joodith']Zjawisko piękna! Żałuję, że nie miałam okazji poznać tej Królewny ;)[/QUOTE] kochana została nam jeszcze do wyciagnięcia jej koleżanka z boksu Raissa, najprawdopodobniej tez do Krakowa będziemy ją wysyłać;-) na dodatek w schronie na kwarantannie jest suka kopia Raaji więc napewno kogos transportować jeszcze zdążysz hihi -
zapisuje sie u maluszka:-)
-
Raaja, w typie husky juz w domu stałym! Dziękujemy!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
mnie sie podoba to: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/Tal80LdKH1I/AAAAAAAAD5g/eYP6Lhn9hSo/P4160077.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/Tal8qLOKLaI/AAAAAAAAD4I/Gn6bbDNFZTI/s512/P4160040.JPG[/IMG] a teraz już będzie tylko taka uśmiechnięta...jak sie patrze na te foty i na to jaka ostatnim razem w schronisku jak byłam stała na wybiegu, taka zdołowana, zniechęcona...ehh łzy się cisną do oczu... [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/Tal9ACROZdI/AAAAAAAAD6s/U-N_lAOxS9A/s512/P4160101.JPG[/IMG] -
kiedy pojawi się miejscie nie wiadomo...jest dom zainateresowany astką, jakby to wypaliło to miejscie by było ale jesli nie wypali to nadal czekamy az jakis psiak od niej wybędzie... najlepiej rozglądać się po innych hptelach tylko znanych, sprawdzonych, moze kogos by sie dało namówic na dt płatne chocby...
-
Mini 2 szczeniaczki ratlerek/chihuahua JUŻ W DOMACH
sacred PIRANHA replied to mshume's topic in Już w nowym domu
wesoło oj wesoło z tymi psiaczkami:-) -
Raaja, w typie husky juz w domu stałym! Dziękujemy!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
wróciłam:-) sunia pojechała, niestety przed chwila dzwoniła Agnieszka z drogi, ze poszło im koło i utknęli w wulkanizacji...jak pech to pech, no ale aby dojechała do tego Lublina i nie minęła sie z Wojtkiem który maja przejąc i zabrac do Krakowa:-) dobrze ze wyruszyli z zapasem czasu... Sunia ogólnie jest spokojna do ludzi, do auta nie chciała wsiąść więc panowie ją wnieści, mimo zapierania sie zero warczenia, jeżenia, napinania się...zamknęlismy ja w bagazniku i podeszłam z moją córcią najpierw pod szybe zeby zobaczyć czy sunia nie bedzie szczekac do dziecka czy co, lizała szybe więc weszłysmy do środka i było ok Raaja mnie wylizaładokładnie po rękach, moja córcia też się załapała na liźnięcie;-) w aucie jedzie spokojnie, tzn chciała przeleźć do nas na poczatku ale pare razy ją posadziłam (pare razy na siłe musiałam ja wypchnąc z powrotem do bagażnika- zero jakiejkolwiek negatywnej reakcji z jej strony) i odpuściła, siedzi i obserwuje świat przez szybe:-) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_QipkfcwJf8k/TalLU54OWPI/AAAAAAAACxE/kqhZXn3_80s/DSC00835_zmie%C5%84%20nazw%C4%99.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_QipkfcwJf8k/TalLZj0xLMI/AAAAAAAACxI/woFnU2S4fQg/DSC00838_zmie%C5%84%20nazw%C4%99.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_QipkfcwJf8k/TalLg5--u5I/AAAAAAAACxM/aiYecsrpX0g/DSC00840_zmie%C5%84%20nazw%C4%99.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_QipkfcwJf8k/TalLmo8UG5I/AAAAAAAACxQ/-1_vInsfZdE/DSC00842_zmie%C5%84%20nazw%C4%99.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_QipkfcwJf8k/TalLtKn0OpI/AAAAAAAACxU/xbXxClDen2U/DSC00843_zmie%C5%84%20nazw%C4%99.JPG[/IMG] mielismy dla niej kaganiec skórzany na wszelki wypadek, ale pan pracownik mowil ze z nią nie mieli problemow zadnych a do nas jako całkiem obcych ludzi sunia też zachowywała sie bardzo spokojnie, więc sobie odpuscilismy Raaja ma niesamowicie piekne pomarańczowe oczy, które na tle białej siersci wyglądają zjawiskowo po prostu...strasznie sie ciesze, że sie udało...choc martwi mnie fakt ze do schroniska własnie trafiła kopia Raaji...