-
Posts
11418 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sacred PIRANHA
-
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
pewnie ze czipy są dobre, wczesniej zadnej ewidencji, brałas psa i na słowo musiałaś uwierzyc ze to zaswiadczenie od wscieklizny jest tego konkretnego psa czipowanie zostało wprowadzone po tym podobno bezsensownym pojsciu na wojne z kierownictwem:-P -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
teraz wszystkie psy muszą być zaczipowane a że nie robią tego jakos regularnie jak widac to po prostu jak wyciagasz psa w miare nowego to mozesz miec pecha bo moze nie byc jeszcze zaczipowany:-) -
mnie natomiast przeraża to że jest tu spora grupka osób które wymyśliły sobie (wykreowały lepiej brzmi? bo zaraz będzie że ironicznie:eviltong:) obraz DS i bazując na tym wzorcu należałoby większości nam odebrać nasze psy bo niestety nie łapiemy się w ramy dobrego domu stałęgo...:shake: Wzięcie psa pod swój dach to poważna decyzja, to olbrzymia odpowiedzialności na kilka/kilkanaście najblizszych lat ...niby wszyscy to wiemy a jednak nie tolerujemy tego że ktoś ma wątpliwości, że sie zastanawia czy ten konkretny pies to napewno będzie właściwy wybór, że zmienia zdanie bo może nie do końca przemyślał swoją sytuację lub doszedł zwyczajnie do wniosku że nie da rady/ nie zaryzykuje że niesprawdzony pies będzie taki czy siaki lub jednak jest za duży/za kudłaty... ludzie wybieramy towarzysza na kilkanascie lat a Wy się zachowujecie jakby każdy kto postanowił przygarnąć psa wziął pierwszego lepszego z brzegu bo pies to pies Ale jak człowiek kupuje psa z zarejestrowanej hodowli, płaci za niego grube pieniądze i przebiera, poznaje rodzicow psa, cały miot, ma kontakt z kilkoma hodowlami, jeździ, szuka, zastanawia sie czy ta rasa czy jednak moze ta druga...wtedy piszecie że to odpowiedzialne podejscie! Natalia ma małe dziecko i to jest najważniejszy czynnik w tym momencie (Natalio to Cie absolutnie nie skreśla z grona posiadaczy psa) nie oszukujmy sie ale każda matka wybierając między własnym dzieckiem a psem wybierze dziecko...więc ona naprawde musi podjąc teraz trudną decyzje, wybrac tak żeby nie było własnie owego wspominanego non stop zwrotu z adopcji, żeby nie było tak że powstanie sytuacja ze pies jednak nie bardzo z tym dzieckiem pod jednym dachem sie czuje i co dalej... Musi wybrac jakiej wielkosci to ma być pies żeby sobie z nim poradziła na spacerze trzymając z drugiej strony dziecko (idąc z wozkiem,niosąc dziecko na ręakach bo przeciez takie sytuacje sie zdarzają ze np zasnelo w aucie), żeby pies w zabawie dziecka nie przydusił (moj wyżeł niejednokrotnie przyfasolił córce w jak wstawał a ona stała blisko), żeby w sytuacji jak jednak pies nie będzie do końca akceptował dzieciaka czuć się bezpiecznym pracując nad tą sytuacja a nie bac sie ze wielkie psisko jak sie rzuci to odgryzie dziecku od razu pół twarzy... Druga sprawa musi wybrać wiekowo jaki to ma być pies, osobiście mysle ze starszy pies lub zastraszony potrzebujący świętego spokoju nie będzie czuł się komfortowo w domu z dzieckiem w takim wieku (któro biega,krzyczy,piszczy,płacze,macha rękami i jest cały dzien praktycznie w ruchu) a przeciez dla tego psa to tez ma byc dobry dom Myślicie że to są łatwe decyzje? wziąc psa po przejsciach do domu z dzieckiem, psa na lata z ktorym sobie poradzimy i który będzie u nas czuł się dobrze? Natalio jeśli czujesz że chcesz mieć psa, że jesteś na to gotowa to absolutnie nie powinnas rezygnowac...po prostu usiądzciue sobie z TZtem i przedyskutujcie wszystkie za i przeciw. Pomyśl z jakim psem sobie dasz rade mając dziecko po prostu. Nie kazdy będzie szedl z wozkiem i 3 psami na spacr, niektorych taka sytuacja przerosnie, inni dadzą sobie z tym spokojnie rade. Trzeba być szczerym ze sobą i tyle. Ja mam niespełna dwuletnią córke, pare miesiecy temu odeszła moja ukochana sunia i stanęłam przed decyzją jaki pies...wybrałam psa w typie yorka dlaczego? bo jest mały i spokojnie jestem w stanie niesc dziecko i psa jak sytuacja tego wymaga, bo moge go wrzucic do wozka z dzieckiem, bo jak mam śpiące dziecko na rękach moge go tzrymac na smyczy i nie ma szans żeby mną szarpnął, wreszcie bo wymaga napewno mniej ruchu niz ONek wiec z dzieckiem jestem w stanie go na dworze wymeczyc lub jak nie mam mozliwosci bo dziecko chore to załatwi sie do kuwety a wymecze go spokojnie w domu rzucajac mu pileczki i uczacnowych komend; nie ma siersci wiec moj dziecko ktoro sie wala ciągle po podłodze nie zjada kudłów (co mi by nie przeszkadzało ale np moj TZ by tego nie zaakceptował w zyciu) no i ostatnia sprawa wybierałam między szczeniakiem a psem dorosłym...zastanawiałam sie długo, miałam pod tzw ręką sukę yorczycę po przejsciach ktora bała sie kazdej nowej osoby,bała sie miasta, ogolnie była jednym wielkim kłebkiem nerwow (aczkolwiek nie wykazujacym agresji)- nie zdecydowalam się na nią bo moj dom czyli dom z dzieckiem 2 letnim to nie jest odpowiednie miejsce dla psa ktory boi sie wlasngo cienia...oczywiscie to jest moje zdanie i moj wybor wziełam szczeniaka,nie powiem na poczatku było ciezko, pies lata załatwia sie gdzie popadnie, dziecko za nim, babrze sie w tym,musiałam miec na oku ciągle nie tylko dziecko ale i psa, było cięzko naprawde ale w tej chwili po 2 miesiacach pies załatwia sie juz na dworze, ewentualnie jak nie daje rady w danej chwili z nim wyjsc (ze wzgledu na dziecko wlasnie:eviltong:) to załatwia sie na komende na macie, wie juz czego w domu nie wolno ruszac, zostaje grzecznie sam, na spacerach chodzi bez smyczy i pinuje sie, na smyczy chodzi bez szarpania sie i plątania mi i małej między nogami...jest ok i nie żałuje tego wyboru, ale nikt mi nie jęczał nad głową dlaczego nie ta suka, dlaczego przeciez zastanawialas sie nad nią, dlaczego zmieniłaś zdanie? jak mozesz byc taka niezdecydowana? narobilas nam nadzieji! ludzie psy to nie zabawki wiecie? nie mozna psa wziąc i postawic na półce wiec decyzja o jego wzięciu to nie jest łatwa sprawa mając dziecko...dajcie Natali podjąc tą decyzje nie podkreslajac jej jak moze byc super...przedstawcie jej sytuacje jak moze byc najgorzej...jak wtedy sie podejmie adopcji tzn ze jest gotowa na wzięcie tego konkretnego psa Natalio ja osobiscie mam nadzieje,że znajdziesz swojego psa, nie pali się,to ma byc TWOJ pies a nie byle jaki potrzebujący pomocy więc zastanawiaj sie i szukaj poki nie znajdziesz
-
SABA porzucona i skrzywdzona przez ludzi ma swój dom :)
sacred PIRANHA replied to zadra's topic in Już w nowym domu
ehhh Sabciu Sabciu gdzie ten domek dla Ciebie... -
bo Alu kazdy normalny pies szczeniaka oleje, ewentualnie jak szczeniak jest bardzo namolny to go zwarczy i tyle...moj Timek jest bardzo dominującym typem psa, nie lubi sie bawic z innymi psami, obwąchiwac, wypracowalismy sobie spokojne mijanie sie z psami ale nie ma mowy o zadnych kontaktach oko w oko bez mojej totalnej kontroli i jego swiadomosci ze jak cos odpali to mu nie podaruje a szczeniaki po prostu olewa/omija...nie lubi ich, nie będzie sie z nimi bawił ale jasno im pokazuje gdzie są granice ich kontaktow i żył z tymczasowiczami wszystkimi w zgodzie...owszem burczał na nie, do paru wystartował ale to było wtedy kiedy one przesadzały, wbijały mu zeby w uszy ciągały za ogon itd i to nie było ządne łapanie zębami z jego strony tylko huknięcie w celu doprowadzenia szczyla do pionu i tyle za chwile znowu sobie lezały koło siebie...nie musiałam nigdy interweniowav a to co dzisiaj miało miejsce...ona nim majtała na lewo i prawo, hamster piszczal a ona nic, jak go w koncu puscila po moim wsadzeniu ręki do jej gęby była dalej nabuzowana i gotowa do ataku (a hamster w tym czasie lezal wywrocony kolami do gory i piszczal)...podejrzewam ze była izolowana od psow (moze dlatego ze mała) nie ma pojecia co znaczy szczeniak i ze im sie wiecej wybacza, nie ma pojecia co znaczy wywalenie sie kolami do gory, piszczenie...po prostu to jest pies kaleka w psim swiecie...
-
to że suki nie atakują szczeniaków to stereotyp...bo niby dlaczego suka ma nie atakować szczyli a pies może? instynkt? a jak suka jest wyciachana to juz nie obowiązuje? pies który jest właściwie zsocjalizowany nie powinien atakowac żadnych psów bez powodu a szczeniakom to nawet pewne rzeczy powinien wybaczac...no ale mnie najbardziej wkurzyło nie to że jakas suka mi psa zaatakowała tylko to jak zachowała sie właścicielka...powinna znac swojego psa, powinna wiedziec do czego jest zdolny i jesli wykreca takie numery a ona nie jest w stanie nad nim zapanowac no to kaganiec na morde moi drodzy i jakas obroza zaciskowa czy inny dławik zeby nad psem w takim momenyach jego odpałów panowac...a to nie była duza suka (może z 10kg ale przy 1,5kg hamstera to jednak jest niebezpieczne) i szarpnęła ją tak az ją zarzuciło na mnie...wiec nie była przygotowana na to, źle ją trzymała itd Hamster siedział sobie koło mnie na luźnej smyczy TYŁEM do tej suki,nie szczeknal w tym momencie,nie ruszył sie, nie zrobil nic co moglo nagle ją sprowokowac...no to jak on w takich momentach bedzie przez inne psy atakowany to sobie napewno wyrobi super skojarzenia kurde no....i jeszcze to jej hasło po całym zajsciu : "mowiłam ze ona srednio lubi psy, trzeba było trzymac go na rękach" no kur.... za przeproszeniem! to ja mam swojego grzecznego psa trzymac na rekach bo ktos ma 10kg cos nad ktorym nie jest w stanie zapanowac? i dziwic sie ze wlasciciele yoreczkow na widok kogokolwiek z psem łapią swoje maluchy na rece...ja tez sie dziwiłam poki sama nie stałąm sie posiadaczem takiego mikrusa...neistety ale wiekszosc psow jest duzo wieksza od yorka wiec wystarczt chwila i mzoe skonczyc sie tragedia a york niei oszukujmy sie nie ma sie czym bronic i o ile wiekszosc psow odzcytuje sygnly uspokajające i reaguje na gesty poddancze to wystarczy ze trafi ci sie jeden ktory ma to gdzies i mozna miec po psie...
-
troche popiskiwał, potem długo spał (przez sen warczal i piszczal) potem wstał i niby jak go obmacuje w miejsu gdzie go trzymała to nie ma żadnych odruchow ani spinania sie ani piszczenia ale wydaje mi sie ze tak poruszał sie zapobiegwczo jakby wolniej,uważniej...wlasnie wrocilismy ze spaceru i lata wściekle po domu...warczy i szczeka i biega w tą i z powrotem...walczy z malutkim cukierkiem:-)
-
ZAMOŚĆ-Polly we WŁASNYM DOMKU W WARSZAWIE!
sacred PIRANHA replied to sonia71's topic in Już w nowym domu
podrzucam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -
podrzucam!!!!!!!!!!!!!
-
Czarna Mamba czyli Bira szuka stałego domu!
sacred PIRANHA replied to iwop's topic in Już w nowym domu
podrzucam sunieczke!!!!!!!!! -
Maleńka łagodna cichutka Tosia ma już miłość i wspaniały dom
sacred PIRANHA replied to zadra's topic in Już w nowym domu
zapraszam!!!!!!!!!!!!!! -
Hunter piękny i wesoły ,kto mnie pokocha ?Hunter już w DS !! Z
sacred PIRANHA replied to funia's topic in Już w nowym domu
podrzucam!!!!!!!!!!!!! -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
a te dwa okruszki co zostały to tez takie maleńkie jak ta rudzia co ją zabraliście dzis? -
hmm no niestety ciężko ze znalezieniem normalnych psów...my zaliczyliśmy dzis pierwsze pogryzienie Hamster był na smyczy, spotkałam koleżanke z suką równiez na smyczy, kolezanka mnie uprzedziła że suka srednio do psów wiec ja hamsterowi kazałam siedziec na dupsku i sobie tak siedzial kolo mnie na luznej smyczy...gadamy sobie gadamy a ta suka jak nagle wyrwała aż szarpneła koleżanke na mnie, złapała młodego od góry w miejscu gdzie sie za szelki psa zapina i zaczęła nim szamotać na boki...koleżanka oczywiscie inteligentnie suke zaczęła szarpac na tej smyczy ...efekt suka jeszcze mocniej Hamstera trzymała....złapałam więc jedną reke za smycz suki a drugą za jej paszcze i wypuściła młodego z uścisku...oczywiscie młody sie spiszczał niesamowicie a suka nabuzowana napięta zaśliniona warzcąca miała ochote rzucic sie ponownie... i co z tego ze moj był na smyczy, siedział sobie grzecznie i na suke nawet nie patrzył... jak będziemy mieli takie spotkania to jego stosunek do psów szybko ulegnie zmianie....
-
kurduplasty to on będzie do końca swego marnego życia:-) właśnie dzis skonczył 20tygodni i wazy 1,5kg:-) zdecydowanie połowa tego psa to kudły, on nie jest ani masywny,ani nabity ani nic w tym stylu, jedynie tak wygląda...naprawde to szczurek chuderlawy jest:-) jak sie odnosi do innych psów? generalnie sie cieszy bardzo ale w wiekszosci przypadkow da sie odwołać (jedynie wyjątek to jak juz sie rozkręci z zabawą ostro z jakims psem to cięzko byc bardziej interesujacym od wspoltowarzysza zabawy), jak mu nie pozwole podejsc do jakiegos to nie podejdzie a jak pozwole to podchodzi z merdaniem całą dupcią...czyli ogolnie moglo byc gorzej:-) nie boi sie,nie sika na ich widok ani ze strachu ani z radosci hihi nie szczeka na psy (poszczekuje i warczy w zabawie), potrafi spasowac z przywitaniem jak pies burknie, nie pcha sie na siłe bezmyślnie, mysle ze idzie w dobrą strone:-)
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
sacred PIRANHA replied to evel's topic in Foto Blogi
normalnie...były nawet dosyć często rozmieszczone na uliczkach osiedlowych i z jakis niezrozumiałych dla mnie powodow zabrano je...to jak im nie zalezy na czystosci to ja to pierdziele za przeproszeniem...jakby były to bym z nich korzystała, a jak nie ma to niech się nie dziwią że na trawnikach psy sie załatwiają... ja myśle ze gdyby smietniki były to z czasem by ludzie korzystac zaczeli, jasne na poczatku pewnie niewiele osob ale pozniej z biegiem czasu by sie większość przyzwyczaiła tymbardziej ze pewnie inni psiarze korzystający zwracaliby na to uwage, oczywiscie jakis tam prcent nadal miałby to gdzies i smietniki by olewał ale moim zdaniem zdecydowana wiekszosc psiarzy by sie przekonała... -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
sacred PIRANHA replied to evel's topic in Foto Blogi
na tym osiedlu były kiedys smietniki...mieszkałam na nim jakies 2 lata temu z Filką i sprzątałam po niej...nie wiem moze jako jedyna używałam tych smietnikow bo zniknęły i juz sie nie pojawiły niestety... -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
Tola masz fotki tych szczylkow tych malutkich? -
wstęp do tunelu:cool3: podchody [IMG]http://i55.tinypic.com/j9lon4.jpg[/IMG] i już jestesmy w srodku [IMG]http://i53.tinypic.com/xnt9ux.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/71mlj6.jpg[/IMG] nasz wieczor filmowy...fote robił TZ żeby udokumentowac to jak to razem rodzinnie spędzamy czas...on siedzi na kanapie SAM a całę reszta na dywanie...podobno poczuł się odrzucony:eviltong: [IMG]http://i51.tinypic.com/1om978.jpg[/IMG]
-
prawda że jestem pikniusi:-) [IMG]http://i56.tinypic.com/2eyx385.jpg[/IMG] no i oglądanie tv, rzecz jasna zawsze koło Emi bo ona ma zawsze coś do jedzenia dobrego i zawsze ssie dzieli:-) [IMG]http://i56.tinypic.com/t987ig.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/2mpdjzk.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/2qibqsi.jpg[/IMG] leeeeeeeeeeew [IMG]http://i51.tinypic.com/axhg0h.jpg[/IMG]