Jump to content
Dogomania

Rodzice Maciusia :)

Members
  • Posts

    5124
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rodzice Maciusia :)

  1. Proszę bardzo, :loveu: ogonisko tam gdzie być powinno, wysooookkkooo w górze :loveu::loveu:
  2. Czy jeśli chodzi o ogłoszenia można jeszcze jakoś staruniowi pomóc? Ja bym chętnie się tego podjęła, bo mam szczególne serce dla ślepaczków. :loveu: Albo czy można na niego jakieś pieniążki wpłacać, żeby mieć pewność że na niego pójdą?? I czy jest ktoś kto go dogląda? On się musi strasznie czuć, nic nie widzi...
  3. :cool3:oto link : [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=96556[/URL] :cool3: gapa ze mnie, zapomniałam na śmierć wkleić tutaj :oops: jedna rzecz już za 15 zł oferta padła, także już coś niecoś dla Frakcia będzie, zapraszam do licytacji..
  4. biedactwo kochane, staruszek biedniutki :-(
  5. proszę mnie też dopisać z deklaracją co miesiąc 10 zł ( gdy będę mogła więcej będę dorzucać) kiedy już będzie trzeba go utrzymywać np. w DT. :-(
  6. Olsztyn -Warszawa, to nie bardzo moja trasa, sprawdziłam na odległościach.pl, to jest przeciwny kierunek. Ale pieniądze na pewno się znajdą, ja jeszcze nie wiem ile będę mogła, ale na pewno nie przejdę obojętnie!!!:-(:-(
  7. Boże kochany... Misieńku malutki biedny, po prostu tylko bezsilny płacz.:-( Oktawia, a jaki transport? Napisz coś więcej, jaki kierunek itd. Jeśłi nawet nie mogę nic pomóc bezpośrednio z transportem to przekażę na 100 % jakieś pieniążki na transport, choćby nie wiem co. Debile ludzie, wziąć takiego i powoli mu też wydłubywać ślepia, ciekawe czy by rżał z zachwytu
  8. ja nawet się nie dopytuję co u Adaginia, bo wtedy muszę żmędzić o zdjęcia, a wiem, żę nie zawsze jest możliwość by je robić... A ja bym chciała miliony zdjęć :loveu::loveu:
  9. Ja robię właśnie bazarek m.in na Fraktusika, zaglądajcie tam czasem, może komuś coś się przyda ;) Link podeślę później, jak skończę bazarek :)
  10. jak dobrze słyszeć, że Adagiś szaleje już!!!Kochany psinek, zaczyna pokazywać co z niego za emeryt :cool3::cool3:
  11. Kochany staruszek, jak miło jego śliczną srebrną mordeńkę oglądać... A niedługo pewnie zdjątka jego już na dobre zabujanego w Kasi i Krzysiu!!:loveu:
  12. Fakt, Adaguś nie reaguje na swoje imionko...:-( Ale niedługo otworzy swoje wielkie serducho, a wtedy kto wie co będzie :loveu:
  13. Acha, zapomniałam napisać, że faktycznie jakiś pech czy co, pamiętam jak tydzień temu zarzekałam się że na pewno się auto nie popsuje. A tu ciach! Ledwo ujechaliśmy niecały km w Warszawie włączyła się kontrola silnika...:angryy: Na szcześćie dojechaliśmy szcześliwie, Adagiś odstwiony, ale nerwów trochę było...(auto jutro idzie do warsztatu :( ) A Adagiś dziwne, bo całe życie w schronie, a przy nodze ładniej chodzi niż moje niuchy...
  14. :-(:-(:-( Biedna malutka, "nie taka jaka powinna być". I kolejni ludzie krzywdzą psinkę która tyle przeszła... A taka była radość, że teraz już będzie dobrze...:-(
  15. Bonsai, miałaś "nosa". To faktycznie niesamowity piesek, a co do "chcenia" go, czy raczej niechcenia to niestety odwieczna kwestia, wiele osób woli puchatą śliczną "rasową" kulkę niż mądrego kochającego pieska schroniskowego. Ja tego nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem. Przecież to samo serce na dłoni. No nic, kończę już, bo zaraz na poważnie się rozkleję. Adagiś jest przecudowny i będę śledzić jego losy z zapartym tchem.:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
  16. Trzymam kciuki za Lolunię bardzo mocno!! Tak się ucieszyłam gdy przeczytałam na przygarnę psa :multi:
  17. Moja obserwacja: na parkingu w Łodzi Adagir trzymany przez Krzyśka zawrócił do mnie i schował się pod moimi kolanami. A on mnie znał raptem od dwóch godzin. To bardzo ufny i kochany pies. Taki cudwny, stateczy jegomość w podeszłym wieku bardzo szybko przyzwyczajający się do ludzi. Jestem pewna, że pokocha swych nowych opiekunów błyskawicznie i tak na zabój. On inaczej kochać nie umie. W imieniu swoim i psa błagam nowych piekunów o troskliwą opiekę i wielkie serce dla tego psa. Ona na to zasługuje najbardziej na świecie." - Reno słusznie zauważyła, Adagirek rwie za serce po prostu, bo ten piesek rozdzierająco pragnie miłości człowieka!!!!Ja nie widziałam czegoś takiego!!On się zako****e od razu i na zabój... Gdy oddaliśmy go rodzicom, patrzył za nami rozdizerająco, a mąż powiedział, że jakby coś nie wyszło to my byśmy go zabrali. Takie cudeńko chwytające za serce. Tak jak Reno przyłączam się do GORĄCYCH próśb o wielką miłość dla niego, bo jemu serce by pękło gdyby go porzucono. Ja go po prostu pokochałam :-(:-(... po 4 godzinach wspołnej jazdy... Mąż też wpadł...:-(:-(
  18. Ależ to biedna kochana psinka, płakać mi się chciało jak niedawno (21:00) go oddaliśmy... Kochane cudeńko, ufne, wierne, grzeczne. Mama Adagira powiedziała, żę będzie mogła zamieszczać na dogomanii info o Adagisiu. Nie mogę się doczekać zdjęć z ogoniastym podniesionym dumnie w górę, teraz miał go wciśnięty między nóżki. Państwo Adagirka się śpieszyli, więc nie zdążyłam powiedzieć żeby może na początku nie szedł do budki...
  19. Bonsai, poszło na pw mój numer. Quasimodo, wysyłam tez pw do ciebie, przeczytaj proszę.
  20. znów jestem na chwilę. Nie wiem czy jeszcze dziś będę miała możliwość dostępu do netu, więc jeszcze raz powtzram, że MUSZĘ WIEDZIEĆ CO Z TYM ZAMOŚCIEM!!Proszę o reakcję na to moje pytanie, to nie może być do tej chwili nie wyjaśnione. Bonsai, czy nowi właściwciele Adagirka wiedzą o akcji i czy odbiorą jutro Adagira w Zamościu około godziny 21?? (to byłaby ta godzina gdybyśmy wyjechali z Wawy o godz.16.00). Powtarzam, że to trochę zbyt późno żeby krążyć po wsiach pod Zamościem w poszukiwaniu właściwego domu.
  21. nie mogę siedzieć teraz na necie,więc szybko piszę , że nr do mnie ma quasimodo, proszę, kontaktujcie się ze mną na niego. Ja mam na studia na 12:00, 3 godziny mego pobytu to maks. Miejsce z quasimodo jest umówione. Myślę że od 15:00 możemy go odbierać od quasimodo. Ale pamiętajcie że ja muszę DOKŁADNIE wiedzięc gdzie w Zamościu go dostarczyć!!!!!I nie mogę kręcić po nocy po Zamościu, więc czy rodzice Adagira są umówieni na jgo odbiór w mieście Zamość?? Dograjcie to proszę!!!!!
  22. Ja już wyjezdzam, wieczorem sprawdze jak sytuacja wyglada.Trzymam kciuki i prosze nie dawajcie sie, w koncu u licha jakis paragraf na tego pajaca jest!!!
  23. Ja niedługo wyjeżdżam do Warszawy, mam nadzieję że do tego czasu będzie wiadomo. Ale jeśli się go nie udałoby wyrwać to prosiłabym o informację dlaczego właściwie. Czy to tak mozna po prostu sobie własne prawo stwarzać jak ten pożal się kierownik? Przecież mozna pójść, powiedzieć że to mój pies, nawet z policją. Policja zawsze jest gotowa ścigać porządnych ludzi, więc choć raz może by coś dobrego zrobiła. Nie wierzę że nie ma na to siły. Ostatecznie jeśłi zebrała by się kasa na transport to kto wie, może osobiście bym pojechała go odebrać :diabloti: i dostarczyć do rodziców zamojskich. Gdzie to właściwie jest, w Kaliszu czy w Łodzi?
  24. o żesz kurczę, jest mi tak strasznie przykro...ale szczerzwe powiedziawszy tak czułam :-( błagam, wyciąganijcie tego biedula od tego demona kierownika, co za psychol, i on pracuje ze zwierzakami skoro ich nienawidzi?????
×
×
  • Create New...