Jump to content
Dogomania

Rodzice Maciusia :)

Members
  • Posts

    5124
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rodzice Maciusia :)

  1. Jestem dopiero teraz bo wczoraj w nocy szalała u nas wichura i do dziś tej pory prawie nie było prądu. I siłą rzeczy nie mogłam załączyć kompa.Co do Filipa to faktycznie facet szkoli i stwierdził że do policji i chce go wziąć na włąsnie takie specjalne szkolenie. Podał nam wszelkie namiary na siebie i pojedziemy sprawdzić sytuację. Rozmowa z nim trwała 10 min i TŻ wypytał się kompletnie o wszystko. Wygląda to na czystą sprawę, ale i tak pojedziemy sprawdzić z zaskoczenia na podany adres. Decydujemy się zosatwić Filipa u faceta,oczywiście jeśli opkzaże się że jest mu tam faktycznie tak dobrze,ale dobrze jest,bo poświadczyła to inna osoba. Pojedziemy jak tylko będzuiemy mogli,na razie wczoraj po południu TŻ podniósł ponad 20 kg worek cementu i coś strzeliło mu w kręgosłupie co go boli coraz bardziej i trochę mamy z tym skrętu. Więc ta sprawa zeszła na dalszy plan.Odetchnęłam w każdym razie, facet opowiadał wszystko ze szczegółami, o zachowaniu Filipa, co pokrywa się z tym jak u nas się zachowywał. Rodzina na mnie nakrzyczała,że przesadziłam z tą całą historią :(Może trochę i rabanu niepotrzebnie narobiłam, ale naprawdę się przestraszyłam na początku. Ale i tak pojedziemy sprawdzić więc dam wam wtedy znać.
  2. Tak, przekazał komu innemu, bo doszedł do wniosku podobno że fInol nbie nadaje się do tresury (nie wiem czemu) a nie zamierzali wracać i go odwozić. Podobno w ogóle chciał go wywalić żeby wrócił sam, ale mu kolega nie pozwolił (ten co z nim gadał tż)
  3. W piątek,bo wtedy ten pan co go wziął będzie u nich, tak przynajmniej Emil zrozumiał, bo to on rozmawiał. Oni nie mają kontkatu z nim ani z nami, my teraz mamy tylko ten jeden tel. i to nie do tresera tylko do jego kolegi.W piątek będziemy sie kontaktować. Podobno pan który go wziął bardzo chciałby żeby Filip z nim został bardzo mu się podobał. Wiemy co to za miasto i pojedziemyu tam w weekend, zobaczymy co się tam dzieje.
  4. Zadzwoniliśmy. W drodze "trener" stwierdził że jednak Filip się nie nadaje na szkolenie i oddał go jakiemuś innemu panu.Tż rozmawiał z kolegą ""tresera" i ten powiedział że w piątek da nam nr telefonu do tego pana który przejął Filipa. Także na razie akcja zawieszona. Czekamy do piątku, najważniejsze że nie jest w rękach trenera (który tak na marginesie faktycznie podobno sobie na lewo trenuje te psy, ale to już soobna sprawa) W piątek zadzwonimy i będziemy jechac w weekend zobaczyć co tam się dzieje.Yewciu, na szczęście to nie Maciejka zaginęła, bo to ślepunio i tyle już pszeszedł żę nie dałby rady emocjonalnie. Filip to ogromny głupolek który chętnie zadawał się z obcymi,uwielbiał zawsze ich bardziej niż nas.
  5. Tż dzwoni do niego, ja nie słucham, bo nie mogę tego znieść.Jeśli ktoś będzie zainteresowany co dalej to napiszę jutro.Jeśli będzie co... :(
  6. Nie przysyła smsa. To jest napawdę koszmar
  7. Tż zadzwonił do jego szefa (po kłótni wydębiliśmy od rodziny nr). Ten był jakiś dziwny, jak Emil spytał o "tego co się psami zajmuje" powiedział że nic nie wie by się on zajmował psami.A skądinąd wiem że kolegują się.Koniec końców zbył Tża że jest poza domem i nr prześle smsem.Już w tym momencie naprawde się denerwuję na maksa.Proszę, doradźcie jak go przekonać tego co zabrał Finę, bo zakładam że tak czy inaczej nr jakoś zdobędę.
  8. [quote name='Majaa']Co to za sposób na tresurę ? :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Co to za sformułowanie - odsprzedać Wam:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: - przecież ten pies jest Waszą własnością Nic z tego nie rozumiem :shake: [B]Policja tresuje sama swoje psy[/B] od razu razem z przewodnikiem!!!!! Psy przyjmowane do policji mają być zsocjalizowane, ale właśnie nieszkolone!!! nigdy wcześniej - tak przynajmniej było jeszcze 3 lata temu! Są rzeczywiście pseudohodowle, które przygotowują psy do testów policyjnych, ale o tym można by długo pisac, jak to wygląda w praktyce .......... Owszem stosowane są przez niektórych "treserów" takie praktyki, ale to jest delikatnie mówiąc nieporozumienie. Każdy prawdziwy szkoleniowiec powie Ci: pies ma być szkolony razem z przewodnikiem ! (wyjątki są oczywiście i takim jest na przykład socjalizacja i przygotowywanie do pracy psów - przewodników dla osób niepełnosprawnych, choć końcowy etap szkolenia i tak przechodzi pies razem ze swoim w tym przypadku "podopiecznym" ) Ciekawe stwierdzenie........:angryy: Szukaj go jak najszybciej i nawet jeżeli facet nie miał złych zamiarów, to nie zostawiaj tam psa do szkolenia !!![/quote] Z tym odsprzedaniem to chodzi o to, że mimo że jesteśmy jego właścicielami to on ponosi koszty jego utrzymania i tresury i chyba za to jakby potem odsprzedaje.Ale nieważne zresztą.Jesteśmy wściekli,a ja sama na siebie. Wszystko zadziało się tak szybko, ulga że wreszcie ktoś wyprostuje Filipa itd. No ale juz nic więcej nie piszę. Czyli nie tylko ja mam wątpliwości, niesetty dopiero teraz. Dzwoniliśmy już na numer chyba firmy w której pracuje, ale już nie było nikogo. Jutro z rana zadzwonimy i go znajdziemy.Ale pytanie prośba o pomoc: CO MAM ZROBIĆ ŻEBY GO ODDAŁ??!!!Filip jest bardzo podobny do owczarka, więc pewnie sie mu spodobał jako reproduktor i może powie: sama się opani zdecydowała? MOże nie, bo był miły , może go wyda, ale na wypadek jak nie? Co radzicie?Nie wiem, skłamać że chory czy coś? Co może na niego podzaiłać żeby oddał FInola??
  9. [quote name='Rodzice Maciusia :)']Słuchajcie, jestem znów w rozpoaczy nad własną głupotą i pechem jednocześnie . Nie ma z nami Filipa i nie wiem czy go odzyskamy. Może mi coś poradzicie! Z Filipem mieliśmy zawsze dużo kłopotu, bo jest to pies który kompletnie się nie słucha. Wiele razy myśleliśmy o tresurze ale ciągle nie było kiedy. Wczoraj przyjechała do mnie osoba z rodziny z panem z Lublina, który zajmuje się tresurą. Podobno. Zobowiązał się zabrać Filipa, wyszkolić go i za miesiąc odsprzedać nam. Rozumiałam że w ten sposób zarabia. Osoba z rodziny stwierdziła że zna go, ma numer itd. Ustaliłam że za będzie można w międzyczasie go odwiedzić zanim minie miesiąc.Ale myślałam o tym cały czas, a teraz okazuje się że osoba z rodziny odżegnuje sie od sprawy, nie ma nawet numeru i teraz podobno okazuje się że facet tresuje psy dop policji, potem że już ma 200 i je trenuje, boże już nie wiem co.Teraz dopiero mi się to wydaje podejrzane i chcemy jechać go odzyskać. Czytając dogomanię myślę że może to jakaś pseudohodowla, po czym to u licha poznać????I nie zlinczujcie mnie błagam, wiem że popełniłam błąd, TŻ już się na mnie wściekł, oczywiście musiało go akurat nie być, bo on by tak po prostu nie oddał Filipa. Nie spisałam żadnej umowy, nie wzięłam nr, byłam pewna że rodzina ma.Boże, CO ja mam teraz zrobić???!!!Czy są jakieś spisy pseudohodowli??!!A możę jednak jest coś takiego że biorą psy, tresują i potem odsprzedają? Jak myślicie?Boję się o tym myśleć, ale facet dodatkowo powiedział, że do tresury bierze się tylko owczarki niemieckie, tylko do 1,5 roku, jak go zobaczył to najpierw na niego patrzył, potem pomacał go w podbrzusze (sądziłam że bada sylwetkę czy coś, a on może teraz TŻ mówi badał czy nie wykastrowany!!!Będziemy szukać kontaktu z tym faciem, znam imię, myśle że uda nam się znaleźć tel do niego przez firmę w której pracuje (bo to nie tylko "treser" ale też normalnie pracuje.Poradźcie coś proszę..[/quote] A i jeszcze jak mu powiedziałam że Finio jest zaszczepiony przeciw wściekliźnie to powiedział że to dla niego bez znaczenia, bo mnie zdziwiło ale głupia myślałm że faktycznie tak jest. I odrobaczenie go nie interesowało.Ale już mam nr do pewnej osoby która zna tamtego podobno numer. Trzymajcie kciuki, prosze żeby nic mu się nie stało tam!
  10. Słuchajcie, jestem znów w rozpoaczy nad własną głupotą i pechem jednocześnie . Nie ma z nami Filipa i nie wiem czy go odzyskamy. Może mi coś poradzicie! Z Filipem mieliśmy zawsze dużo kłopotu, bo jest to pies który kompletnie się nie słucha. Wiele razy myśleliśmy o tresurze ale ciągle nie było kiedy. Wczoraj przyjechała do mnie osoba z rodziny z panem z Lublina, który zajmuje się tresurą. Podobno. Zobowiązał się zabrać Filipa, wyszkolić go i za miesiąc odsprzedać nam. Rozumiałam że w ten sposób zarabia. Osoba z rodziny stwierdziła że zna go, ma numer itd. Ustaliłam że za będzie można w międzyczasie go odwiedzić zanim minie miesiąc.Ale myślałam o tym cały czas, a teraz okazuje się że osoba z rodziny odżegnuje sie od sprawy, nie ma nawet numeru i teraz podobno okazuje się że facet tresuje psy dop policji, potem że już ma 200 i je trenuje, boże już nie wiem co.Teraz dopiero mi się to wydaje podejrzane i chcemy jechać go odzyskać. Czytając dogomanię myślę że może to jakaś pseudohodowla, po czym to u licha poznać????I nie zlinczujcie mnie błagam, wiem że popełniłam błąd, TŻ już się na mnie wściekł, oczywiście musiało go akurat nie być, bo on by tak po prostu nie oddał Filipa. Nie spisałam żadnej umowy, nie wzięłam nr, byłam pewna że rodzina ma.Boże, CO ja mam teraz zrobić???!!!Czy są jakieś spisy pseudohodowli??!!A możę jednak jest coś takiego że biorą psy, tresują i potem odsprzedają? Jak myślicie?Boję się o tym myśleć, ale facet dodatkowo powiedział, że do tresury bierze się tylko owczarki niemieckie, tylko do 1,5 roku, jak go zobaczył to najpierw na niego patrzył, potem pomacał go w podbrzusze (sądziłam że bada sylwetkę czy coś, a on może teraz TŻ mówi badał czy nie wykastrowany!!!Będziemy szukać kontaktu z tym faciem, znam imię, myśle że uda nam się znaleźć tel do niego przez firmę w której pracuje (bo to nie tylko "treser" ale też normalnie pracuje.Poradźcie coś proszę..
  11. Słuchajcie, jestem znów w rozpoaczy nad własną głupotą i pechem jednocześnie . Nie ma z nami Filipa i nie wiem czy go odzyskamy.
  12. a co ciekawe wet powiedział jakieś 4 dni temu, że Maciej wygląda normalnie, nie jest Za gruby.No cóż, każdy widać ma inne postrzeganie różnych spraw... :)
  13. Witam znów po długiej przerwie.Jak widzicie mój nick jest znów inny :(Jest to mój stary nick, do którego odzyskałam hasło. Znów musieliśmy przeinstalować kompa, zapomniałam hasła do Nowi My Maciusiowi:( i byłam zł, że znów będę zaczynać od początku.Ale potem dobrze popatrzyłam na dogo i jestem, wystarczyło poprosić o nowe hasło, które wreszcie sobie zapisałam w książeczce zdrowia Maciusia.Yewciu, Stokcia nie ma rozwolnienia, ani po maślance ani po mleczku. Jest ślicznie odżywionym zdrowym pieskeim, dziś nawet doszliśmy do wniosku że musi przejść na dietkę, bo dawałzam jej jeść 4 razy dziennie, duże porcje i mała przytyła po kilku dniach mocno. Już dziś rano sama odmówiła zjedzenia górzastej miski karmy szczenięcej Pedigree , zjadła powłowę, resztę zdradziecko wykradł Maciej.
  14. Ech, widzę Yewciu że tylko Ty już zaglądasz do Macieja ... Nie jest źle w upały, bo mają dużo cienia i pełne miski wody. Choć Maciusiowi na pewno jest gorzej bo to futrzak niemiłosierny. Pozdrowionka!
  15. Witam serdecznie już z domku. Wróciliśmy wczoraj późno, ale dziś chcę napisać jak było w podróży. Najpierw jeszcze jedno z grillowania przedweekendowego, czyli z czwartku. Czyż nie są piękni? [IMG]http://img266.imageshack.us/img266/843/razemgq5.jpg[/IMG] A teraz już w samochodzie. Maluszek się nie bał, zwiedził kawał świata[IMG]http://img459.imageshack.us/img459/6664/zdzwionywauciewd5.jpg[/IMG] Nie ma skłonności żygaczkowych. To podsypiał, to ożywiał się kiedy np.zapachniały frytki i cheesburger z Mc Donalda. Ogólnie cudeńko, które elegancko machało ogoneczkiem i grzecznie sikutkało w postojach. [IMG]http://img75.imageshack.us/img75/2839/347pi261cywaucieoh7.jpg[/IMG]
  16. A ja mam pytanie: ile kosztuje operacja niewidomego psiaka? Wzięłam małego ślepaczka i planujemy jego operację na własny koszt i chciałbym mniej więcej zorientować sie w cenie
  17. Oczywiście,Ania ma rację.Nie ma się co dąsać. Ja, jak wszyscy na dogomanii starają się pomóc psiakom i nie miejsce tu jest na kłótnie, a nawet jeśli ktoś się przejęzyczy to nie ma co naskakiwać od razu. Całuski w mokry pysio Rudziaka!
  18. Jasne że pomyliłam się!!Bardzo cię przepraszam, Waldi!!Chodziło mi oczywiście o p.Władka, czyli tego który oddał Rudziczka.
  19. pana waldka pozostawiam bez komentarza jeśli taki sam solidny jest w pracy to już chyba qwiem skąd jego problemy :eviltong: z pracą :eviltong::eviltong::eviltong::eviltong:
  20. Trzymam kciuki za przewiezienie Rudziutkiego stwora i przypominam, że jak trzeba będzie lub już jest to proszę na Priva o nr. konta.
  21. Uwaga uwaga! Maciuś jedzie do Wawki w weekend. W ogóle zrobi trochę kilometrów ten gruby maluch, bo w niedzielę z Wawki jedziemy jeszcze na wieś.Potem wracamy. Mały będzie podróżował jak król (oczywiście jedziemy samochodem Tż, więc zastrzegł że muszę Maciucha przeprać i wyścielić tylne siedzenie prześcieradłem). Czy macie jakieś sugestie co do przewozu grubasa? Wiem że nie powinien jeść tego dnia na wypadek (odpukać) skłonności do pawia>? Trzymajcie kciuki za naszą podróż bardzo proszę!!
  22. Wiem Aniu, bo sama mam takiego wystraszeńca. Kiedyś podobno nawet dziecko specjalnie zaatakował. A teraz jest psim aniołem (choć zaraz po przyjeździe pierwszy dzień nawet pokazał ząbki na Tż) Rudzinowi trzeba tylko miłości!! a żE małą pokochał nie wątpię. Wiem jak mogą kochać schroniskowce. To są nadzwierzaki!! I dlatego nie wolno się zniechęcać tylko próbować im pomóc. Choć tu chyba od samego początku coś było nie tak w sumie tak patrząc wstecz prawda? Pozstaje wierzyć że maluszek znajdzie kochający domeczek!Na pewno tak będzie bo na szczęście jest niewielki i daje więcej możliwości.Trzymam kciuki!
  23. Poza tym z tego co widać to jest raczej mały piesek, więc nie sądzę że już akurat na dziecko sie rzucił i atakował!! To poza tym chyba trochę bezmyślne brać drugiego psa do bloku gdzie jest cała chmara dzieci!!!!! Ech.
  24. A teraz w końcu gdzie jest biedulek? U Neris? No to bardzo proszę, jak już teraz jest taka potrzeba o podanie mi na priva nr konta, to przeleję. Tylko słuchajcie, bardzo proszę, nie dawajcie żadnych pieniędzy temu durniowi (przepraszam za mocne słowa, ale wybitnie mnie tacy beznadziejni ludzie wkurzają)!!! Umowa nie umowa, on jej na pewno nie dotrzymał oddając Rudziucha, więc mam nadzieję żę i wy nie zamierzaci.e..Bo nie chciałabym żeby np te moje pieniądze szły na jakiegoś grrr... tylko na pieseczka kochanego, bo to on stracił na tym wszystkim , nikt inny :(
×
×
  • Create New...