-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
ŁAPEK, bez łapy, ale z ogromnym sercem.MA DOM!
zmierzchnica replied to NatiiMar's topic in Już w nowym domu
Ty 11 wyjeżdżasz, chciałam Ci przypomnieć ;) a ja do siebie samca nie wezmę, niestety.. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Gdybym ja, wzorem cienkuna, brała pod uwagę uczucia wszystkich ludzi wokół - że mogą poczuć dyskomfort, strach, lęk, niechęć itd. przez moje psy, musiałabym je uśpić. Szczególnie w dni targowe pojawia się w moim mieście stado ludzi z okolicznych wsi, którzy akurat nie są zbyt przyzwyczajeni do widoku psów na smyczy (wiem, że nie zawsze i nie wszędzie tak jest - ale u mnie niestety tak). Zawsze jest cyrk, świrowanie, wgapianie się, pokazywanie palcami itd., szczególnie jak z mamą idziemy z cała czwórką czy akurat ja biorę wszystkie do parku. Moje psy nie zaczepiają ludzi, ja schodzę z chodnika, przepuszczam, omijam itd., ale mimo to często wzbudzają negatywne emocje. Czy to znaczy, że mam je zamknąć w kojcach, w te dni nie wychodzić z domu, czy może włożyć im kolczatki i kagańce, bo inni będą się wtedy czuli bezpieczniej? Panuję nad psami, działam zgodnie z prawem, nie naruszam niczyjej przestrzeni osobistej. I w takim momencie inni ludzie i ich doświadczenia z psami czy uprzedzenia mało mnie obchodzą - nie będę się zastanawiać, czy ktoś może ma kynofobię, bo jak miał 3 latka to był pogryziony.. Moje psy do tej osoby nie podejdą (w ogóle nie widzą potrzeby spoufalania się z ludźmi), więc problemu nie ma. A że sobie komentują w stylu "cholerne kundle wszędzie łażą! takie psy! uspać tylko!"... To świadczy o nich. A jeżeli ktoś nie umie psa utrzymać i przywiązuje go do drzewa lub łapie się bramek, słupów... To chyba coś jest nie tak z nim, a nie z tymi, którzy mają wychowane psy. Ale może to ja jestem nienormalna. Inicjatywa żółtej wstążki jest świetna! :loveu: -
Napisałam do Mikropsów w sprawie wizyty, ale najlepiej napisz do nich sama:[FONT=arial][email protected] Trzymam kciuki za domek Zuzi! A co do Łapka, potrzebuję nr kontaktowy i mail, oraz trochę więcej zdjęć, ale rozdzielonych..[/FONT]
-
ŁAPEK, bez łapy, ale z ogromnym sercem.MA DOM!
zmierzchnica replied to NatiiMar's topic in Już w nowym domu
[B]kotylandia[/B], zrobię mu trochę ogłoszeń, ale potrzebuję kontakt - numer telefonu, mail itd ;) Inaczej nie wiadomo do kogo by się zwrócić.. Na fejsie też go udostępnię. Zatrzęsienie tych bid ostatnio.. A DT brak zupełny PS. Potrzeba też rozdzielnych zdjęć, bo takich dużych, łączonych, raczej nie da się dodać na portalach ogłoszeniowych. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='cienkun']A nie lepiej nosić gaz łzawiący i wyjąć go z kieszeni na wszelki wypadek, widząc na horyzoncie agresywnego psa? Nie wiem, ja czuję się pewniej mając psa na smyczy niż licząc że może uda mu się uciec...[/QUOTE] A próbowałeś agresywnego, naładowanego hormonami psa odgonić gazem, wycelować prosto w pysk, żeby nie psiknąć sobie i swojemu psu? Nie było fajnie. Zresztą, atak zwykle następuje tak szybko, że nie masz czasu o tym myśleć. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='cienkun']Być może mam mylne wyobrażenie o zaistniałej sytuacji... Ale jednak jak widzi się psa, zwłaszcza agresywnego, to powinno sie wziąć psa na smycz. Dla bezpieczeństwa i dla spokoju drugiego właściciela.[/QUOTE] Masz jakiś dziwny kult smyczy. Tak jakby smycz była rozwiązaniem każdego problemu. Ja osobiście o niebo bardziej wolę obce psy, które biegają luzem i mają w zadku moje, niż te pozapinane na krótkie smycze, które wgapiają się wyzywająco czy drą japę. Moje psy tak samo mają gdzieś obce plujące się i gdyby taki pan z plującym kundlem podlazł do mnie na te 5 m, to wołanie moich psów do mnie (=zbliżenie się do drącego się psa) i zapinanie na smycze (więc stanie moich psów przed tym agresywnym przez długi czas) będzie prowokowało jeszcze większą agresję. Wolę rzucić moim psom "Prosto, idziemy dalej" i się oddalić. Nie wiem dlaczego nie wierzysz w panowanie słowne nad psem, może sam masz z tym problem? Ale ja jestem zdania, że smycz nic nie daje, jeżeli się nad psem nie panuje werbalnie. Właśnie moja znajoma uśpiła swojego asta, który chodził TYLKO na smyczy, bo ugryzł sąsiada. Facet go minął, ona wchodziła do klatki i zdjęła psu kaganiec (nie komentuję głupoty) i stało się.. No i co psu po smyczy? Jeżeli kundel jest agresywny, a właściciel słaby to ani smycz ani kaganiec nie pomogą, tak jak w przypadku a_niusi. Gdyby drzewko nie wytrzymało, to jej psy pewnie byłyby w strzępach. I w tym przypadku lepiej, żeby były luzem, bo mogłyby być szybsze i zwiać. Na smyczy i a_niusia i psy nie miałyby żadnych szans. [QUOTE][COLOR=#000000][FONT=Verdana]A wyobrażasz sobie sytuację w której drzewko nie wytrzymuje, a Twoje psy luzem??[/FONT][/COLOR][/QUOTE] JA wyobrażam sobie - psy a_niusi dużo biegają, są szybsze, są w stanie zwiać, aż te bydlęta się nie zmęczą i ich nie dogonią. Wyobrażam sobie za to przeciwną sytuację - psy a_niusi są na smyczy, bydlaki się wyrywają i dopadają do nich, zaczyna się kotłowanina, a_niusia ślepo szarpie na smyczy, a dwa bydlęta rozszarpują jej psy, bo nie mogą uciec ani się bronić. A_niusia w ferworze walki zaczyna kopać obce psy i dostaje sama zębami. Hurra! Pieski były na smyczy i było zgodnie z prawem! Szkoda, że są martwe. Kolejny edit: pamiętam, jak bonsai_88 opisywała, jak jej suka Birma została zaatakowana przez dwa albo trzy owczarki. To było ok 3-4 w nocy, psy były luzem, puszczone z jakiejś posesji, bardzo agresywne. Postanowiły zrobić z Birmy kotlet. Suka na szczęście była luzem, była bardziej wytrenowana i szybsza - zwiała pędem, zrobiła jakieś koło wokół bloku, tamte nie dały rady jej dogonić. Birma wróciła naokoło do właścicielki, a ta szybko wpadła z nią do klatki schodowej i schowała się przed agresorami. Gdyby suka była na smyczy, z 3 owczarami nie miałaby szans.. -
[quote name='NatiiMar']Zgłosiły się trzy panie z Wawy i jedna z Łomży. I ta z Łomży najbardziej mi sie spodobała. Pani jest prawie cały czas w domu. Reszta to mlodzi ludzie, którzy pracują całe dnie... Panmi jeszcze raz zadzwoni w piątek.[/QUOTE] Super :) Szukać już kogoś z Łomży na wizytę? I jak z transportem, Pani może po psa przyjechać? Powiedz tylko, kiedy będziesz w Strzelcach?
-
My tak tego nie zostawimy :) Nie ma bata. Wszystko jest po prostu "okropne", kiedy chodzi o jakiegoś psa. Ale co, gdyby to był Frotek? Bywało, że wyskoczył przez bramę. Hera pognałaby za zającem i coś ją strzeliło. Ktoś wezwałby pana P., a on zostawiłby psa na dwa dni bez pomocy, z otwartym złamaniem. Albo go uśpił, jakby trzeba było zrobić coś więcej - ten człowiek ma umowę z gminą, żeby "pomagać" wypadkowym zwierzętom, a nie ma uprawnień do małych zwierząt. Dlatego jak coś jest poważniejsze, to zwierzak leci na tamten świat. Znajoma poszła do niego z psem ze złamaniem, a on powiedział jej, że nie może jej pomóc i tylko łapę zabandażował. Wtedy nie było innych wetów, ona nie miała jak jechać do Opola... Nawet nie wiem, jak to się skończyło. Ech, marudzę i jęczę, wiem, ale czuję się bezsilna, szczególnie, że to się dzieje w świetle prawa... Dlatego angażujemy media. Może lepiej, ale to nie był zły pies, do cholery. Nie rzucał się na wszystko, co się rusza, nie rozszarpywał. Nabawił się agresji lękowej, potem mu się spodobało - trudno się dziwić, był niewybiegany, chodził na spacerki tylko, a 10 h w domu siedział. Dałoby się coś z tym zrobić. Stracił życie przez czyjąś nieudolność, to nie fair. Wam to dobrze, ja idę na urodzinki bratanka TZa i będę przy stole spędzać, piękny słoneczny dzień :cool1: Co do Zuzi - zgłosiła się do Ciebie ta babka z Wawy, nie? Mam propozycję wizyty przedadopcyjnej od Mikropsów. Ale problem z transportem.. Może ktoś ze znajomych jedzie do Warszawy jakoś za niedługo? Czy ta Pani jednak nie jest brana pod uwagę?
-
JUŻ W DOMU! Łatek adoptowany :) Proszę o przeniesienie.
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
Oj. Będę myślała wtedy o złych wykładowcach ;) -
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
[quote name='zerduszko']Bo nie mają swojego życia i żyją życiem dzieci ;) tudzież Grażynki z Klanu. Nie musisz go skłócać, masz dobrą okazję sprawdzić z kim on tak naprawdę chce żyć. Niestety jak on będzie im ulegał, to będziesz miała non stop awantury i przekichane ;)[/QUOTE] Mam nadzieję, że źle nie będzie, oboje jesteśmy raczej zgodni w kwestiach światopoglądowych (i w opozycji do jego rodziców pod tym względem) :evil_lol: Ale czas pokaże co z tego wyniknie ;) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Moje psy w ogóle nie chcą przebywać w ogrodzie beze mnie ;) Nie ma szans, żeby zostały same, a przecież jest ich czwórka. Zawsze patrzą, gdzie jestem ja lub moja mama i jak tylko kierujemy się w stronę domu - pędzą razem z nami. A załatwianie się na podwórku to tylko naprawdę awaryjna sytuacja, inaczej spacerek musi być i to 3 x dziennie, nie ma zmiłuj :diabloti: Jeśli chodzi o psy to nie jestem fanką ogródka... Może jakbym mieszkała sama :roll: Moje kundle nauczyły się "bronić terenu" tj drzeć się pod siatką na psy (na ludzi raczej nie). I o ile ja tego bardzo pilnuję i staram się oduczać, ćwiczyć, odczulać, to domownicy po prostu otwierają drzwi, na darcie reagują się dopiero gdy "szczekają za głośno", tak jakby psy odróżniały, że można cicho szczekać,a głośno to nie :roll: A szczekające 4 psy to mało śmieszna sprawa. Jeśli nie ma spójnego programu wychowania psów (słowem - ktoś ma to gdzieś) to ogródek dużo psuje. Kontrola jest mniejsza (nie ma smyczy, czasem nawet obroży), popęd silniejszy (hejaaa, bronimy terenu!), a jeśli rodzina olewa złe zachowanie, to można sobie pouderzać głową w mur, ale świry będą. No, to sobie ponarzekałam :eviltong: -
JUŻ W DOMU! Łatek adoptowany :) Proszę o przeniesienie.
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
Też podniosę :( Tych bid ostatnio strasznie dużo, a co jedna to gorsza. Na wątku Zuzi opisałam kolejnego psa, którym nawet nie możemy się opiekować, bo nie ma na to pieniędzy... To makabra, po prostu. -
NatiiMar - nie wiem jak będę miała zajęcia na uczelni, ale jak będzie taka sytuacja, to mała może do nas na te trzy dni trafić, może moje bestie jej nie zjedzą ;) Choć najlepiej by było, żeby do tej pory grzała doopkę w nowym domu.. Mikropsy ją ogłosiły, oni mają duże wzięcie. Dziś nie dam już rady robić ogłoszeń, bo znowu mamy rzeźnię w TOZie :( Pies potrącony przez auto. Nasz cudowny, wspaniały gminny weterynarz wziął to zwierzę, włożył do klatki jak po królikach, na taką zimną blachę w garażu i zostawił. Ale ktoś to zgłosił i okazało się, że psem zajmie się inny wet, ale... W poniedziałek. Czyli gdybyśmy się nie zainteresowali, to ten zwierzak leżałby całą niedzielę i jeśli by nie zdechł, to może w poniedziałek ktoś by się nim zajął. Tyle się dało zrobić, że wstawił mu tam wodę i jedzenie oraz koc. Pies nie ma opatrzonej rany ("wyliże sobie"), podobno dostał środki przeciwbólowe - ale znam psa, wiem że jest radosny i łagodny. A na nasz widok nawet się nie ucieszył, nie poruszył, musi go strasznie boleć. Jutro trzeba będzie faceta gnębić, żeby w ogóle do psa przyjechał. A że zwierzak jest od okolicznej patologii to nie wierzę, że się "właściciel" zgłosi... Nie wiem co robić :placz: Teraz leży tam obolały :-( Nikt go nie wziął, bo wtedy leczenie przeszłoby na nasz koszt, a na to nie ma pieniędzy, nie mamy też gdzie zwierzaka wziąć. "Opiekuje" się więc nim wet, o którym chodzą jak najgorsze opinie. Czuję się obrzydliwie bezsilna. A jak było spotkanie z urzędnikami, to nam powiedzieli, że "nie mamy wysłać pism bo i tak ich nikt nie czyta" i że pieniędzy nam nie dadzą, bo mamy zbierać na festynach "a jakoś was tam nie widać".. :-( Z Aresem to mi wbiłaś kołek w serce. Taki fajny pies, cholera.. Wierzysz w tego guza? :roll: Ale przecież to Twój wet, ściemniłby, żeby po prostu pozbyć się agresora? pikola - dziękuję Ci bardzo! Mała ma tablicę, gumtree, lento i alegratce.
-
[quote name='pikola']Tekst i zdjecia Zuzy wstawcie na watek.Zrobie ogloszenia,w niedziele bo tylko wtedy mam wolne:shake:[/QUOTE] Ja dałam taki tekst na tablica.pl: [COLOR=#414141][FONT=Verdana]Zuzia jest malutką suczką, wielkości jack russell terriera (na zdjęciach wygląda na większą), ma około roku. Jej wyjątkowa uroda i cudowny charakter nie uchroniły ją przed porzuceniem - piesek długo błąkał się po osiedlu, prosząc o pomoc i uwagę. Dopiero po tygodniu dobra dusza postanowiła jej pomóc. Zuza trafiła do domu tymczasowego u pani szkoleniowiec, gdzie uczy się dobrego wychowania - idzie jej świetnie![/FONT][/COLOR] [COLOR=#414141][FONT=Verdana]Sunia jest spokojna, jednak jak to młody piesek - wymaga zajęcia i uwagi. Zmęczona po spacerze potrafi przeleżeć pod nogami opiekuna kilka godzin. Suczka sygnalizuje swoje potrzeby piszcząc - kiedy chce wyjść na dwór czy jeść, popiskuje. Ktoś, kto ją pozna, nie będzie miał problemu ze zrozumieniem o co Zuzi chodzi. W domu niekiedy zdarza jej się nie wytrzymać ze swoimi potrzebami - jednak jest to do wypracowania, bo szybko uczy się, co można, a czego nie w domu. Zostawiona sama potrafi niestety wyć, wykazuje oznaki lęku separacyjnego i należy mieć to na uwadze.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#414141][FONT=Verdana]Zuzia nadaje się zarówno do domu z ogródkiem, jak i do mieszkania. Uwielbia dzieci i[/FONT][/COLOR][URL="http://tablica.pl/muzyka-edukacja/korepetycje/korepetycje-inne/krapkowice/"][COLOR=#414141]inne[/COLOR][/URL][URL="http://tablica.pl/zwierzeta/psy/krapkowice/"][COLOR=#414141]psy[/COLOR][/URL][COLOR=#414141][FONT=Verdana]. Szybko się uczy. Pięknie aportuje i zna podstawowe komendy. Uczy się chodzić na smyczy i idzie jej coraz lepiej. Nie boi się hałasów, wystrzałów, tłumu ludzi. Nie zwraca uwagi na odkurzacz czy pralkę, nie jest typem panikary. Ładnie jeździ samochodem, wraca na wołanie. W nowym domu będzie potrzebowała wsparcia i cierpliwości, ponieważ zdarzy jej się załatwić swoje potrzeby w mieszkaniu. Ale jest gotowa i chętna do nauki opartej na miłości, zaufaniu i cierpliwości.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#414141][FONT=Verdana]To śliczny, radosny i uroczy piesek, który zasłguje na kąt w czyimś sercu. Czeka na dobrych ludzi - swoich ludzi, bo w domu tymczasowym nie może zostać na długo.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#414141][FONT=Verdana]W sprawie adopcji prosimy dzwonić po 16. Telefon kontaktowy: 661155635 [/FONT][/COLOR] Zdjęcia na pierwszej stronie wątku :) powtórzę parę: [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/Zuzia/229377_3597349854061_1976189682_n.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/Zuzia/391677_3597346973989_1093363998_n.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/Zuzia/482976_3597328093517_132510352_n.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/Zuzia/578554_3597277492252_1081695814_n.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/Zuzia/377320_3597328973539_1380669925_n.jpg[/IMG] Wysłałam opis i zdjęcia Zuzi do fundacji Mikropsy, mam nadzieję, że napiszą coś o niej na stronie lub choćby na fejsie.. Napisali mi: [QUOTE][FONT=arial]Proponuję zrobić malutkiej zdjęcia na rekach albo ko ło nogi, bo na zdjęciach rzeczywiście wygląda na olbrzymkę ;)[/FONT] [FONT=arial] [/FONT] [FONT=arial]No i dobrze byłoby podać jej wage i zobowiązanie do sterylizacji jako warunek adopcji.[/FONT][/QUOTE] Nati, dałoby radę ją zważyć i zrobić zdjęcia jakoś na rękach czy coś?
-
JUŻ W DOMU! Łatek adoptowany :) Proszę o przeniesienie.
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
Nikt, cisza.. :( Woj. opolskie to dziura, jeżeli chodzi o adopcje. Nawet śliczna i mądra Zuzia od Nati nie ma wzięcia, a co dopiero "łańcuchowce" :( Tosia miała dziś jechać do domu w Krapkowicach, wszystko było załatwione. Rano telefon, że pani ma awanturę w domu, że teściowie jednak psa nie chcą (a się niby zgodzili) i że jednak Tosi nie bierze. Biedna suczka, najbardziej mi jej żal, bo jest taka delikatna, zupełnie niełańcuchowa.. :( No i szukamy budy, bo jedna się rozpada, a idzie zima. Pani nie ma szans kupić czy załatwić nowej. -
[quote name='banitka']Witam Was serdecznie Poszukuję rasy która idelanie do Nas będzie pasować Może coś najpierw o nas...;) Mamy 3 letniego syna,mieszkamy w pobliżu dużego pola,nie chcemy by pies tylko leżał i nic nie robił,by na spacerach czasami poszalał,mamy ponad 50m mieszkanie więc pies nie może być wielkości bernardyna czy kaukaza ;) nie chcemy też miniaturki takiej jak chichuachua,bo mój mąż nie będzie z taką drobinką wychodził hehe Syn jest z tych którzy nie męczą zwierząt,nie wskakuje jak na konia,nie szarpie i nie dokucza,a pogłąszcze,przytuli i się pobawi z psem...[/QUOTE] Co ze szkoleniem, planami co do psa, doświadczeniem w wychowywaniu zwierząt? Myślicie o jakimś kursie posłuszeństwa (ja to zalecam ze względu na malutkie dziecko, zawsze dobrze mieć opanowanego zwierzaka)? No i jakie macie preferencje, jakie typy wam się podobają? Jeśli chcecie "po prostu" mieć psa, to ja zalecam "po prostu" fajnego mieszańca :) Większość ras została wychowana PO COŚ, więc mają konkretne wymagania lub jakieś ufiksowania (jamniki - kopanie nor, myśliwskie - gonienie zwierzyny itd). A kundelek jest zazwyczaj bardziej wyważony. Poszukajcie w domach tymczasowych (dział Psy w potrzebie na dogo) - dowiecie się o psie wszystkiego, jak się zachowuje w domu, jaki jest dla dzieci, dla psów itd. Jest mnóstwo szczeniąt i młodych psów do adopcji, jeżeli na takim wam zależy, nic tylko brać odpowiedniego zwierzaka. Powodzenia :)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
[quote name='zerduszko']Pamiętaj, ze ślub się bierze z całą rodziną. Jak oni już teraz się wtrącają do waszego pożycia, to po ślubie pewnie będzie jeszcze gorzej ;)[/QUOTE] Pocieszaj mnie dalej :loveu::evil_lol: Dlatego staram się już teraz postawić dość ostre granice - tj nie dać się temu szantażowi, że najpierw ślub, potem mieszkanie i innym takim. Ale jeśli skłócę TZa z rodziną to za wiele nie zyskam i nie o to w tym chodzi. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego ludzie tak bardzo starają się organizować życie innym :roll: -
Podnoszę, dziś miałam zawalony dzień, ale może jutro z ogłoszeniami się uda. Pisała mi jakaś babka na tablica.pl czy Zuza jest do adopcji, ale widocznie się nie odezwała... Kurczę, cienko w opolskim o domy :/ W razie czego na 1-2 dni jakoś Zuzę u siebie upchnę, ale to tak awaryjnie ..
-
A jak z wyszkoleniem suni? Jak reaguje na komendy, ile zna komend? Opanowanie psa to podstawa. Polecam ćwiczenie komend na mieście - np. wieczorem, kiedy jest mniej ludzi. Siad - leżeć - siad na chodniku. Hop na murek i siad. Leżeć na ławce. Slalom między słupkami. W nagrodę zabawka, żarcie - co tam lubi. Niech suczka wie, że miasto to też miejsce szkolenia, skupienia, a nie przemykanie chyłkiem między ludźmi, żeby szybko znaleźć się w niezabudowanym terenie. Musisz suczkę mieć opanowaną w 100%, gotową na reakcję na każde Twoje słowo i w każdej sytuacji, bo nigdy nie przewidzisz, czy nie podleci jakieś dziecko i się psu na szyję nie rzuci (ja to przeżyłam ze swoją niefajną do ludzi suką, ale nie zareagowała - była skupiona na mnie). Jak wygląda rzucanie się na ludzi? Drze się, skacze - odstrasza? Czy próbuje trafić zębami i atak ma na celu ugryzienie, a nie odstraszenie "natrętów"? I to, co pisali poprzednicy - szukaj fajnych ludzi, niech rzucają suce na ziemię żarcie po tym, jak Ty np każesz psu usiąść. Musi sobie ich dobrze skojarzyć, ale niech nie będzie to nagroda za rzucanie się... Podchodzisz na dwa metry i to jest granica wytrzymałości suki? Więc daj jej siad i niech obca osoba rzuci psu coś fajnego. Pies widzi, że spokój przy obcych = super jedzenie czy zabawka, co oznacza, że warto być przy obcych spokojnym. Dacie radę, tylko się nie zniechęcaj :)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='rozi']No właśnie. Skarcona Kulka idzie w jakiś ciemny kąt, wdrapuje się na coś miękkiego i tam zwija się w ciasny kłębek i zalewa łzami. Co do pełnych zdań - Mins w szczenięctwie nauczyła się komendy "wyjdź z kuchni" i później samo wyjdź jej nie wystarczało, czekała na dalszy ciąg, co budziło spore zainteresowanie na przykład kiedy wlazła za mną do sklepu :D[/QUOTE] Genialne :lol: To u mnie powszechne rozbawienie budziła komenda "zła dziura!" - Fro miał manię kopania (ale prawdziwą manię - zostawiłam go raz na 15 minut, żeby się wystraszył, że mnie nie ma - jak wróciłam to zastałam jedynie biały ogon wystający z ziemi). No i oduczyłam go, "bijąc" dziurę smyczą i mówiąc "zła dziura!". Działało to także świetnie w innych sferach życia - np jak rzucał się na psa. Właściciel przechodzącego burka musiał być nieco zdziwiony, gdy na widok jego zwierzaka wołałam "zła dziura, zła dziura!" :evil_lol: Ps. komenda już nie działa ;) -
Jak Ty to robisz, skoro pracujesz? :D Radio działa zwykle świetnie! Albo tv. U moich radio = spokój. A TV = sen. Wczoraj wieczorem wychodziłam, mamy nie było i psy były zdenerwowane nieco. A włączyłam im tvn24 i psy położyły się spać, pożegnały mnie tylko zmęczonym spojrzeniem :D
-
JUŻ W DOMU! Łatek adoptowany :) Proszę o przeniesienie.
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
Jasne, rozumiem to, poza tym nie możesz być ciągle zawalona psami - jeśli musisz odpocząć, masz dość czy brak Ci czasu, to przecież normalne, że na DT Łacia nie weźmiesz. Tak jak ja z moimi psami, czasem jakąś małą sukę na chwilę mam, ale są pewne granice .. Zresztą, trzeba się zastanowić, czy warto, na ile on jest adopcyjny. U właścicielki mu się krzywda nie dzieje, choć pewnie, że chciałabym go wydać w jak najlepsze ręce. No nic, na razie zobaczymy. Wydamy Tosię, potem będziemy z Łatkiem kombinować, a ja postaram się go do bólu i weta przyzwyczaić. Ale i tak dom z dziećmi odpada. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
gops - no niestety, nie tylko właściciele ttb mają ten problem :( Mnie też codziennie atakuje ok 2-3 psy. Zwykle są to dwa yorki (od sąsiadki i babci ławkowej) i kundel w typie shih-tzu (też babcia ławkowa). Potem ew. kilka kundli się znajdzie, pudel, husky, lab... Teraz mam takie panowanie nad Frotkiem (który był agresywny), że się nie martwię tym, ale kiedyś doprowadzało mnie to do szału/płaczu, bo każdy spacer kończył się jatką. Najlepiej uczyć psa nie przyjaźni wobec innych, ale obojętności, skupiać maksymalnie na sobie, żeby mieć w takich sytuacjach panowanie. No i szukać fajnych ludzi z fajnymi psami, żeby nasz pies miał bezpośredni kontakt głównie z takimi. Jak Fro był agresywny to rzucałam butelką pełną wody pod łapy podbiegacza zanim dobiegł do nas. Na małe psy to dobrze działa, gorzej na duże. Teraz chodzę z Fro i Herą, zwykle Frotkowi każę usiąść, a Hera rozładowuje sytuację, więc mam spokój (zazwyczaj rzucają się samce).. -
JUŻ W DOMU! Łatek adoptowany :) Proszę o przeniesienie.
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
Oprócz tego on jest świetny - radosny, przynosi piłeczkę, lubi się głaskać i bawić, uwielbia spacery. Ma dwie wady: mania na suki i świr u weterynarza. Na pierwsze jest lekiem kastracja, której nie zrobimy przez to drugie. Jakby był DT choćby na tydzień, to byśmy go ciachnęli, doszedłby do siebie i wrócił na łańcuch - trudno. Ale ja go do siebie nie wezmę, Fro go nie zaakceptuje, a po kastracji hormony mu od razu nie opadną, a jednak mam trzy suki w domu. Także na razie jesteśmy w kropce, ale też będziemy kombinować. Łaciu nawet nie jest ześwirowany, po prostu nie ufa ludziom, bo też nie ma ku temu powodu.. No i też jest nieodporny na ból, wpada w histerię przy najmniejszym uszczypnięciu, więc odpada przy dzieciach. Pani z Krapkowic ma porozmawiać z teściami i dać mi odpowiedź. Nie wydam psa bez zgody wszystkich domowników, więc zobaczymy. Fajnie, że daje sobie wytłumaczyć jak się sprawy mają. -
Kurka wodna, niedobrze :( To przekichane z nią, może się przyzwyczai... To pierwszy raz jej się zdarzyło, nie? Przecież wcześniej ryjka nie darła?