-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
zmierzchnica replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
[quote name='Dariette.']A jak Was ktoś zapyta, czy można pogłaskać to pozwalacie :razz: ?[/quote] Nikt mnie jeszcze nie zapytał... :lol: nie wiem, te moje kundle takie nieatrakcyjne czy może groźnie wyglądające, że ludzie nie mają ochoty na to? :evil_lol: Parę osób kiedyś tam próbowało je głaskać, Luka się daje, Chibi jeśli ktoś kucnie, to podchodzi, wącha, odskakuje i znów podchodzi. Frotek zgadza się na głaskanie bez entuzjazmu. Nikt nie chce tego robić, ale jakby się zapytali, to poinstruowałbym jak i pozwoliła, psom się krzywda nie stanie, a przyda się taka socjalizacja z ludźmi i nowymi sytuacjami :cool3: -
[quote name='toyota']To już nie pierwsza osoba , która mówi ( lub pisze ;) ) , ze yorki załatwiają potrzeby w domu . Czy rzeczywiście trudniej jest nauczyć je czystości , czy to zaniedbania właścicieli ?[/quote] Tak małe psy mają mniejsze pęcherze, częściej muszą załatwiać swoje potrzeby ;) A poza tym to pewnie też wygoda właścicieli, że pies robi w domu, nie trzeba z nim tak często chodzić. Nauczyć się potrafią tak samo jak każde inne psiaki ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[URL]http://i26.tinypic.com/2ro5jf6.jpg[/URL] [URL]http://i30.tinypic.com/wjgydc.jpg[/URL] Świetne w ruchu :loveu: [URL]http://i31.tinypic.com/6z08pg.jpg[/URL] Genialna mina :lol: [URL]http://i28.tinypic.com/m7atd4.jpg[/URL] :loveu::loveu: Wszystkie zdjęcia świetne :lol:
-
Timek - energia bordera w ciele wyżło-terriera :)
zmierzchnica replied to stratoos's topic in Galeria
[URL]http://i25.tinypic.com/21eb2x2.jpg[/URL] Ale mają zabawę w wodzie :loveu: Super zdjęcia i filmik :p A za odpowiedzi dotyczące programu graficznego dziękuję :lol: Może coś pokombinuję w końcu :evil_lol: -
[quote name='an1a']Dla ciekawych w formie zdjęcia - poprawnie założona kolczatka. Dla dociekliwych - trzymałam palcem kółko, więc kolce nie przylegają cały czas do szyi. Musiałam psa unieruchomić :p [/quote] Podpowiesz mi, jakich rozmiarów powinna być kolczatka? W sensie - na pełnym ściągnięciu jej obwód powinien być równy obwodowi szyi (w tym miejscu, jak ma założoną na zdjęciu Nero)? Czy jednak mniejszy, żeby zwykle rozluźniona kolczatka nie zwisała za bardzo? Myślę cały czas nad kolcami dla mojego gada, nie chcę go jednak skrzywdzić przez niewiedzę... vege* - koleżanka też mogła nie wiedzieć, może nigdy nie zdarzyło jej się coś takiego. Obie mogłyście wpaść na to, że to niebezpieczne, tu bezmyślność była z obu stron. A pies to już w ogóle niewinny w tym wszystkim, mógł spanikować czy nie zauważyć, to tylko pies :roll: Mój kolega zakładał swojej suce husky kolczatkę, puszczał ją tak do biegania, aż w końcu jej się łapa w kolce zaklinowała (były za luźne). Dopiero wtedy zmądrzał i zmieniał kolce na obrożę. Suce nic się nie stało, ale mogło.. Teraz i tak sunia chodzi na szelkach i w ogóle nie ciągnie, a kolce poszły do piwnicy :loveu:
-
[URL]http://i794.photobucket.com/albums/yy226/fox_owa_/DSC04978.jpg[/URL] [URL]http://i794.photobucket.com/albums/yy226/fox_owa_/DSC05001.jpg[/URL] Ale pięknie :p [URL]http://i794.photobucket.com/albums/yy226/fox_owa_/DSC04885-1.jpg[/URL] Jaki uchachany :lol::lol:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Już w dyskusję się nie wtrącam. O tym flexi to było tyle, że mnie irytuje, jak ktoś pozwala psu podejść na kilka metrów od moich na flexi i szczekać, kiedy moje aportują czy coś robią, bo je to rozprasza. Nic o gryzieniu, ale to nie ma znaczenia. Faktem jest, badmasi, że tylko Ty pisałaś tu rzeczy naprawdę obraźliwe - o tym, że AngelsDream jest banalna, że do wilczaka niepodobna tylko do chi czy coś takiego. Wybacz, ale takie rzeczy nic do dyskusji nie wnoszą, są nieprzyjemne, i szczerze mówiąc z całej waszej dyskusji najbardziej mi się te Twoje określenia rzuciły w oczy... Wręcz mnie trochę zszokowały czy zniesmaczyły. No ale, to naprawdę nie ma znaczenia, skoro nic poważnego się nie stało. Rozumiem zamysł AngelsDream, żeby pokazać sytuację z dwóch stron. [QUOTE]Ale zauważyłam jakąś dziwną prawidłowość (oczywiście, żeby się upewnić, musiałabym przeprowadzić dość proste obliczenia statystyczne- i kiedyś znajdę na to czas), że jest spora grupa osób, udzielająca się na tym wątku na "okrągło". Nie ma dnia, kiedy nie muszą walczyć Z CHAMSTWEM INNYCH PSIARZY...[/QUOTE] Ja po prostu mam wątek w subskrypcji, więc na niego odpisuję :lol: Ja zauważyłam inną, dość logiczną prawidłowość - ilość chamstwa doświadczanego przez przewodnika psa jest wprost proporcjonalna do ilości problemów, jakie ma ten przewodnik z psem. Takie sytuacje - byłam z sukami w parku. Obie na luźnych smyczach. Po ścieżce latają dwa psy luzem. Idę po łuku, mijamy psy spokojnie, obce zainteresowane moimi, ale do kontaktu nie doszło, chamstwa brak. Druga - byłam z Frotkiem, podbiegł do nas przyjaźnie nastawiony pies, prosto pod łapy mojego, Frotek mało ze skóry nie wyszedł, rzucał się itd, właścicielka psa rzucała w swojego patyczki, Bóg jeden wie po co :lol: Gdybym w tej pierwszej sytuacji była z Frotkiem, pewnie doszłoby do jatki, w tej drugiej z sukami - byłoby miłe przywitanie z psiakiem i brak zauważalnego chamstwa. Jeśli ma się nieproblemowego psa, to nawet bardzo chamskie sytuacje jakoś oblatują. Jeśli ma się problemowe, to niestety, każde małe "chamstewko" bardzo psuje pracę z psem, podnosi ciśnienie, i człowiek musi się wyżyć, choćby tu. No i wiele osób pisze, bo po prostu wątek wyświetla się w subskrypcji ;) [QUOTE]Psy na podwórku(ogrodzonym, z zamkniętą bramą i furtką), ja poszłam do domu wyłączyć obiad, czekamy na TZ, drzwi otwarte, po chwile słyszę jazgot, no myślę sobie wraca(moje burki owszem szczekają pod płotem, ale nie z taka nazwijmy to "pasją", kilka szczeknięć i olewka. Jedynie powroty do domu są oznajmiane całemu światu:roll:) Podeszłam do okna i co widzę? Tatuś z synkiem stoją przy naszym płocie i rzucają w nasze psy kamieniami, ku ciesze małego bachorka i ogromnej radości ojczulka. Futra wkurzone, drą gęby na całego. Nie wiele myśląc wyszłam i zapytałam co właściwie robią [B]pod moim[/B] płotem [B]z moimi[/B] psami. Na co usłyszałam, że pokazuje dziecku jak sobie radzić z takimi bydlakami, że jestem nienormalna trzymając takie krowy w domu i że jest ciekaw co będzie jak kogoś pogryza. Przyznam, że trochę mnie zatkało, bo moje burki nie gryza, nie biegają luzem po wsi i w sumie to mogę z czystym sumieniem powiedziec, że mam psy posłuszne. Na do widzenia usłyszałam, ze jestem równie głupia jak moje psy, no i, że kiedyś to on zrobi z nimi porządek... Byłam w szoku. Zatkało mnie i wmurowało w ziemię. Już pomijam fakt, że w sumie nie wiem skąd ten człowiek jest, i co robił pod moim płotem, ale żeby dzieciaka uczyć czegoś podobnego to by mi do głowy nie przyszło :crazyeye: Jestem tylko ciekawa co się stanie, jak piesek nie będzie za płotem i tym razem trafi się prawdziwy agresor... [/QUOTE] To mnie za to ścięło trochę... Ludzie są naprawdę bezmyślni :shake: Ostatnio moja znajoma, która ma dwa duże psy, boryka się z takimi problemami. Dostaje anonimy, że psy otrują, bo szczekają (a jej psy akurat najmniej wydają głos, ale ma dwa, a wszyscy wokół po jednym - i już jest ta zła i nienormalna). Ktoś też prowokował psy do ataku i przez siatkę chciał je gazem potraktować! :angryy: Mimo że były na własnym terenie... Przecież to jakieś chore. Zaczęłam obawiać się o własne psy...:roll: -
:crazyeye: W sumie, co ja się męczę z agresją Frotka, może też zacznę go puszczać luzem na widok podbiegaczy? Niech ma zabawę, pogoni pieski, pogryzie, wybiega się :evil_lol: A tak serio, bałabym się zrobić coś takiego, brrr. Dziś podbiegł do nas młody psiak, oczywiście nawet nie po łuku, prosto pod łapy Frotka... Był przyjaźnie nastawiony, ale nie miało to już znaczenia, bo Frotek zaczął ryczeć, wyrywać się itd. Pani podbiegacza zaczęła rzucać w swojego psa patyczkami, żeby "niegrzeczny Nikuś był posłuszny" :loveu: A potem wzięła psa na ręce, stanęła na środku chodnika i patrzyła się na mojego... Nie wiem z jakich powodów, ale miałam niezły problem, żeby ją ominąć i pójść do domu (miałam już dość tego podbiegania, ataków itd). Zauważyłam (dopiero teraz, bo Frotka tak naprawdę dopiero jeszcze poznaję...), że Frotek najgorzej reaguje na psy, które biegną/idą na smyczy bezpośrednio do niego, po linii prostej. Nawet jeśli pies ma go gdzieś, to sam fakt, że idzie z naprzeciwka powoduje, że Frotek czuje się zagrożony. Psy które podbiegają na parę metrów, stają i szczekają nawet go tak nie denerwują, jak "kochane i miłe psiaczki", które pędzą mu bezpośrednio pod łapy... I tak szczytem był pies, który wlazł Frotkowi pod łapy, kiedy ten wąchał trawę. Był tak mały, że Frotek go nawet nie zauważył, dopiero nagle się ocknął, kiedy tamten go już od spodu wąchał. Myślałam, że na zawał zejdę, ale obyło się bez krwi jakoś :roll: Wcześniej nie reagowałam, miałam nadzieję, że pies sobie pójdzie, ale gdzie tam. Dlatego najlepsze spacery mamy w nocy. Wychodzę z psem o tej 21, moje miasteczko już puste, mogę spokojnie psa szkolić, uczyć sztuczek, skacze na murki, łazi po kładkach itd (on jest cudownie skoczny, jak ja bym chciała z nim iść na agility :placz:). On jest taki pełen entuzjazmu, radosny, wszystko robi z pełnym zaangażowaniem. Poza tym jest obojętny na huki, wystrzały i hałasy, do ludzi łagodny jak baranek. Pies-ideał, gdyby nie ta agresja wobec psów... I tu mnie boli, bo mogłabym tyle rzeczy z nim robić, ćwiczyć, a tak - ciągle ta agresja i nieprzewidywalność :roll:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='badmasi'] Zmierzchnica-pojawiłaś się przed chwilą więc odpowiem na twoje wątpliwości, nie pamiętam zbytnio tematu i nie będę go teraz szukać (może później)ale gdy mój szelciak szczeka na inne psy jest natychmiast uciszany ale gdy jestem zaskakiwana tak jak wczoraj? Może ty poćwiczysz z wilczakiem Angels w proponownaym przez nią stylu czyli z zaskoczenia?Wiele szelciaków moich znajomych ujada non stop, taka rasa i trzeba się z tym liczyć a mój szeltik jeszcze młodziutki gnojek i jesteśmy ciągle w fazie nieustającej nauki.Collie po dwóch szczeknięciach wykonała komendę siad i cicho co chyba nie najgorzej jak na psa lękliwego i to w takich warunkach? [/quote] Ja rozumiem, że szczeka, sama mam szczekacza i z wrzeszczeniem walczę i uczę itd (ale jednak za szczekanie na psy, nawet te co wyszły z zaskoczenia, zawsze przepraszam, bo to jednak mój problem, że moje wrzeszczą... szczególnie (!) jeśli są luzem). Zerduszko już dała linka - chodzi mi tylko o to, że inne zasady stosujesz do siebie (coś w stylu "moje psy są ok, a AngelsDream nie powinna była podchodzić"), a inne do kogoś na forum ("skoro twój pies nie lubi i nie umie zignorować jak inne na niego szczekają, to dużo pracy przed tobą"). Niestety mieszkam w małej mieścinie bardzo daleko od Wawy i w treningu Baaja nie pomogę ;) A może i by było to dobre dla obu stron, bo uczę Chibi nie reagować nerwowo na coś, co nagle wychodzi i dalej skupiać się na mnie... -
Ebola & Luśka -czyli staffikowo kundelkowa ferajna
zmierzchnica replied to Sylwia K's topic in Foto Blogi
Z pyszczka Lusia wydaje się takim zupełnie pozytywnym psiakiem :lol: Przesłodka :cool3: -
Timek - energia bordera w ciele wyżło-terriera :)
zmierzchnica replied to stratoos's topic in Galeria
[quote name='mineralna_']Bo jestem beztalenciem i nie potrafie zrobic xD Można wejść przez mój profil :diabloti:[/quote] Dlatego ja poszłam na łatwiznę - wycięłam kawałek zdjęcia, napisałam "galeria", zalinkowałam i już :evil_lol: Nie mam żadnego programu do obróbki.. Może ktoś coś poleci? Byle darmowo i z neta :eviltong: -
Tylko ja nie chcę kolczatki używać na stałe. Mój pies nosi obrożę, wolałabym żeby tak pozostało. Chciałabym użyć kolców, żeby psu wbić do głowy, że ma się nie rzucać, a skupiać na mnie. Cały czas z nim ćwiczę, tylko są momenty, że on tak się nakręca, żeby dorwać psa, że ciężko mi go "obudzić"...
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Wydaje mi się, że takich konfliktowych sytuacji nie da się uniknąć. Zawsze komuś coś nie podpasuje, a to, że pies podbiegnie, a to, że stoi, a to, że idzie albo właśnie nie idzie... Pozostaje robić swoje, szkolić psa, za sprawienie komuś problemu przepraszać i nie przejmować się innymi, jeśli pies jest maksymalnie zabezpieczony. Ja tylko dodam, że miałam podobną sytuację - pan szedł z onkiem, stanął, ja go nie zauważyłam, a moja suka akurat aportowała i daleko ode mnie była i pobiegła go obszczekać - wystraszyła się, bo wcześniej go nie zauważyła. Stanęła kilka metrów od niego i szczekała odstraszająco. Odwołałam ją, a pana chyba z pięć razy przepraszałam, bo jego pies był spokojny, a to mój poleciał dziamać... -
[URL]http://i32.tinypic.com/zji16t.jpg[/URL] Większego nie było? :evil_lol: [URL]http://i26.tinypic.com/dgp7b.jpg[/URL] Jaki mokry szczurek :turn-l: [URL]http://i28.tinypic.com/xqmjc9.jpg[/URL] :loveu::loveu::loveu:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Ja cały czas słyszę, że powinnam sobie znaleźć chłopaka, a nie z psami chodzić. A co to kurczę kogoś obchodzi? Takie coś mogę raz czy drugi puścić mimo uszu, ale non stop te komentarze... Nudne są i irytujące :shake: A poza tym, czy posiadanie psów od razu oznacza nieposiadanie faceta? :eviltong: [QUOTE]Tacy ludzie mnie rozwalają :shake: po prostu żałośni... takie dziecko więcej rozumie niż pies :shake: Ehh jak się chce mieć psa lub się go już ma to trzeba trochę poczytać o psychice pieska ,a nie kupowac najgorszą karmę(bo jest niegrzeczny?:roll:) ,bo on nie rozróżni co po ile jest i to żadna kara tylko szkodzenie w przyszłości zdrowiu psa co skutkuje kolejnymi wydatkami ''z głupoty'' a może nawet w przypadku tej kobiety pozbyciem się chorego psa....:angryy:[/QUOTE] Większość ludzi uważa, że skoro dało psu dom, to powinien być posłuszny i grzeczny (oraz rozumieć, co się do niego mówi) sam z siebie. Ile ja już słyszałam... "On ze schroniska, taki głupi, niewdzięczny, ucieka! Miałam kiedyś sukę wilka i była fajna, a to takie durne" i tym podobne :roll: Tak samo słyszałam, że psy ze schronu są głupie, bo "koleżanka ma takiego i się na smyczy ciągnie". Naprawdę ręce opadają. -
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
[quote name='zerduszko']U mnie też nie ma :shake: Jest "tor" ale pies musi mieć zdany egzamin PT :razz: Oczywiście po kursie przeprowadzonym najlepiej w szkółce :diabloti: Samo zdawanei egzaminu nei wchodzi w grę :mad:[/quote] Nie ma to jak biznes :lol: U mnie nawet żadnej szkółki nie ma, żadnego szkoleniowca... Dlaczego ja mieszkam na takim za...pupiu? :placz: Mała dzisiaj idzie do nowego domku, czy dziś dopiero wizyta? Trzymam kciuki, żeby wszystko przebiegło pomyślnie :p -
Ile ja bym dała za szkolenie grupowe :roll: Ale u mnie to niemożliwe - małe miasteczko :shake: A dojazd byłby trochę ponad moje możliwości. Choć sama nie znoszę się tym tłumaczyć. U Frotka oczywiście najgorzej jest, jak pies wyleci nagle, bo nakręca się momentalnie. Jak widzimy oboje psa z daleka, to spokojnie jego uwagę przekierowuję na mnie, robimy coś, jakieś komendy. On łypie w stronę przechodzącego psa i czasem burczy, ale łatwo mi przywołać go do porządku i potem nagrodzić za skupienie na mnie. Tylko przydałaby mi się kolczatka w momentach, gdy on nakręca się strasznie, bo wie że gdzieś są psy np za płotem. A niestety nie da się takich miejsc uniknąć, bo zapłotowi ujadacze są wszędzie. Myślę,że wtedy mogłabym psa "wybudzić" z tego nakręcenia na dorwanie pieska szarpnięciem kolczatki i przekierować jego uwagę na to, co mu oferuję - wykonywanie komend itd. Z tym zwykle jest największy problem, jak już skupię psa na sobie to jest OK, ale zdarza mu się trochę porzucać, zanim przywołam go do porządku i skupię na sobie... Myślę, że w takim celu kolczatka, dobrze użyta, byłaby przydatna?
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Cóż, wydaje mi się, że badmasi ma problem ze swoimi psami i wyładowuje go na innych. Ostatnio, kiedy napisałam, że denerwuje mnie, kiedy jakiś pies stanie kilka metrów od mojego aportującego i na niego szczeka (bez reakcji właściciela) to dostałam odpowiedź, że "dużo pracy przede mną, inne psy to pewnie powinny 10 m dalej od moich przechodzić" itd. Rozumiem, że napisałaś tak, badmasi, bo Twój szelciak jest (naturalnie;)) szczekliwy i pewnie mu się zdarza inne zajęte sobą psy obszczekać? Nie rozumiem jednak, dlaczego teraz uważasz, że AngelsDream postąpiła chamsko, zatrzymując się (tj, trener ;)) z zasmyczowanym psem blisko Ciebie, skoro uważasz, że ja przesadzam, denerwując się, że jakiś pies szczeka na moje aportujące? Sytuacja jakże podobna, tylko tutaj Baaj nie reagował, a ja pisałam o psie drącym się na moje. Cóż, jak zawsze, z dwóch stron wszystko wygląda inaczej... (Sypnęłabym cytatem, ale to było dawno, możliwe że jeszcze w pierwszej odsłonie tematu, a mi się szukać nie chce.) -
[QUOTE]Pracy będzie sporo, ale myśle, że sobie poradzimy;-) Miałam już okazje wychowywać psiego dzikusa. Trafiła mi się ok 5 miesięczna suczka mix ONka, bita i w strasznym stanie:shake: znaleziona w lesie w pobliżu mojego domu.Obecnie ma ok 6 lat i mieszka u mojej cioci mając do dyspozycji spore podwórko. Niestety nie ufa obcym ludziom:-( bo nie udało mi się tego u niej wyeliminować mimo ciężkiej pracy. Mam nadzieje, że praca z Mini będzie równie owocna. Ja na pewno włoże w jej wychowanie tyle pracy i serca ile tylko będzie konieczne;-)[/QUOTE] Miałam podobnie z Chibi ;) Dzikuska, wychowana na działce, nie zaznała od ludzi nic dobrego. Duuużo pracy i wyszła na prostą, choć nadal obcych ludzi (szczególnie w większych ilościach) się obawia, a dzieci bardzo boi (to zasługa jednego dzieciaka, który uznał, że dręczenie psa jest super zabawą). Ale i tak jest już lepiej, i u Was także będzie :multi: Jak tylko sunia przybędzie to napiszcie relacje, jak się ułożyło między nią i Aresem itd :p
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
W zoologicznym kobieta z dzieckiem kupuje karmę dla psa i mówi do sprzedawczyni: "Ale taką najtańszą, bo nie zasłużył na lepszą! Nie słucha się!". Dziecko chce coś psu kupić do zabawy, baba: "Nie, nie zasłużył!". Masakra :shake: Dziecko też będzie karmić najgorszym syfem, jeśli będzie miało złe oceny...? Już nie mówiąc o tym, że jak ma się słuchać, skoro nikt go tego nie uczył :roll: -
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
Mi się marzy agility cały czas, ale w mojej mieścince... Mogę sobie pomarzyć :loveu: A Frotek nadawałby się idealnie, ze swoją skocznością, szybkością, zwinnością, brakiem lęków itd... Ech ;) U mnie też wszyyyscy pieski kochają :razz: Tylko jak coś jest nie tak to MÓJ pies coś nabroił, z MOIM psem trzeba wyjść itd :lol: -
Trzymam kciuki za waszą pracę :p Ja marzę o tym, żeby mi się Frotek po prostu nie rzucał na psy, a czy będzie je lubił czy nie znosił, to mi to lotto...;) Byleby można było iść z nim normalnie, bez wstydu, że znowu drze paszczę na jakiegoś psiaka :razz:
-
[quote name='magorek']to niestety wierny opis zachowania mojego psa:roll: Z tego powodu boję się go spuścić ze smyczy:shake: ale nie sądze by to była agresja lękowa - mój poprzedni pies wykazywał ją w 100% i to było inne zachowanie: na smyczy: rzucał się na każdego psa za ogrodzeniem i na inne psy na smyczy gdy były blisko. Gdy były daleko za wszelką cenę chciał iść w innym niz one kierunku Przed psami puszczonymi wolno - kulił się cały. bez smyczy: zwiewał co sił w nogach na szczęście najcześciej w kierunku domu ani razu nie wykazał chęci by dobrowolnie zbliżyć się do psa nigdy z żadnym psem się nie bawił nigdy z żadnym psem się nie przywitał obwąchując go:shake: a co do obecnego psa. jedyny sposób jaki znam, to chwycić go silnie za obrozę, tak by nie mógł ruszać głową i zasłonić swoim ciałem widok tamtego psa. puścić go jak psa nie będzie. to samo z kotami[/quote] Moja suka wykazuje agresję lękową (a raczej przerażeniową :roll:) wobec kilku "groźnych" psów (zazwyczaj duże suki, które się kiedyś na nią rzuciły)... Wpada w histerię, wrzeszczy i gryzie to, co jest najbliżej :roll: Ale jak widzi takiego psa z daleka to już dostaje świra, nigdy nie chciała uciekać od psów. Niestety, ma taki histeryczny charakter, wiele z nią wypracowałam, ale nie wierzę, że to akurat się zmieni u niej. Jest mała, więc to nie taki problem, ale i tak staram się jakoś to opanować... Ja w sytuacjach, gdy już nie mam wyjścia, bo np. ludzie są niekumaci i mimo że widzą, że nie mogę ich wyminąć, to idą z psem dalej na mnie i mojego rzucającego się Frotka, to też tak robię - łapię za obrożę, zasłaniam i czekam. Ale zazwyczaj staram się przejść na drugą stronę, żeby odległość od psa Frotka nie doprowadzała do szewskiej pasji, mówię psu, żeby na mnie patrzał (komenda "spójrz na mnie") i nagradzam Frotka za spokój i wpatrzenie we mnie podczas mijania obcego psa... Czasem bawię się z nim lub wydaję inne komendy, ważne, żeby mój pies był skupiony na mnie, mimo że idzie drugi pies. Ale to działa tylko wtedy, gdy widzę psa już z daleka i zdążę psa skupić na sobie zanim tamtego zauważy. Jeśli pies wyjdzie zza rogu czy nagle podleci, pozostaje mi trzymać mojego psa mocno i szybko starać się minąć obcego, mimo że Frotek wierzga itd :oops: Bo samo zasłanianie psu widoku powoduje, że pies nie zaatakuje, ale raczej niczego nie uczy, nie zmniejszy agresji i nie nauczy posłuszeństwa...
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
To wyobraźcie sobie, jakie ja słyszę komentarze - mam trzy psy :lol: Cóż, na ulicy za dobrze o mnie nie mówią :loveu: Sąsiedzi też mnie nie kochają :loveu: Mimo że jako jedyna zbieram odchody, psy zawsze na smyczy, pilnowane itd, ale co tam, po prostu jestem nienormalna :multi: A pi...a to tylko za plecami, że niby nie słyszę :diabloti: No i jeszcze świnkę morską mam, a miałam wcześniej myszy, chomiki i tak dalej :eviltong: Mi się najbardziej podobało, jak jeszcze Frotek chodził w kołnierzu... Jakiś pan stanął przed moją bramą, nachylił się... Psy oczywiście w jazgot (:mad:), a pan dalej stoi z rozdziawioną twarzą :diabloti: