-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Ley']A co złego w tym ,że powiesz że czujesz się niepewnie? To już chyba zależy jak bardzo Tobie zależy na osobach odwiedzających, bo raz drugi kogoś "opieprzysz" i pokażesz że pies jest ważniejszy to zostaniesz sama z tym psem ;) Mojego psa może się ludzie nie boją, ale jak ktoś do mnie przyjdzie i najnormalniej w świecie nie lubi psów, widzę że nie jest chętny na kontakty z nim to po prostu psa zabieram, odsyłam na miejsce czy tam biorę na kolana. Jak ktoś ma ochotę to i smaczki dostanie z " listą" komend jakie zna. Po raz kolejny wałkujemy to samo: [B]My kochamy swoje psy,ale nie każdy człowiek, czy to nasz znajomy czy obcy, musi je kochać i mieć ochotę na kontakt z nimi. [/B] [SIZE=1]btw. też nie chciałabym siedzieć z nogami przy mordzie pita.[/SIZE][/QUOTE] Moje psy są u siebie i nie wyobrażam sobie, że ktoś, kto nie lubi psów, przychodzi do mnie na kawę i ma pretensje o psa. Nie lubi? Ok, spotkamy się w kawiarni. Dla mnie to oczywista oczywistość :roll: Mam nie tylko psiolubnych znajomych, chociaż oni to większość. Ale wchodząc do mnie, kumple średnio lubiący psy podejmują to straszliwe ryzyko :diabloti: Śmieją się zwykle, że psy są ważniejsze niż oni i takie tam. Jakby ktoś się panicznie bał psów, to nie widzę sensu, żeby do mnie w ogóle przychodził. Ok, jeśli ma wizytowe ubranie, nie ma ochoty na kontakt bezpośredni z psem - zawołam psiaki, powiem im, żeby warowały obok, a nie podłaziły i ocierały się o gościa. Ale na pewno podejdą do takiej osoby przy wejściu do domu, na pewno będą się przewijać przez pokój obok gościa i nie zamknę ich za to w pokoju :roll: Na spacerze, na zewnątrz - oczywiście, mój pies nie ma prawa wchodzić z obcymi w kontakt. Ale u siebie ma swobodę. -
[quote name='Amber']Trochę nie na temat ale... ;) Maści nie ma ale jest krem. Zmienił się chyba wytwórca i dlatego jest takie zamieszanie. Triderm jak nazwa wskazuje to 3 substancje - antybiotyk, steryd i przeciwgrzybiczy. Na wszelkie ropiejące, zakażone rany, nie ma nic lepszego, w mojej apteczce na stałe z powodu przypadłości Jariego do tworzenia się takich anomalii. Tak więc proś weta czy lekarza o wypisanie kremu, nie maści. Wiem, że niektórzy aptekarze nie chcą sprzedawać jeżeli nie jest konkretnie napisane co ma być.[/QUOTE] Ratujesz mi życie :loveu: To jedyny specyfik, który pomaga mi na wiecznie nawracające zapalenie ucha :roll: Ostatnio nawet Amoksiklav nie dał rady :shake: W jaki sposób sprowadzacie preparaty na kleszcze zza granicy?
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='gojka']Ja zgłosiłam.Zadzwoniłam na policję uprzednio złapawszy psa na taką smycz dla królika,żeby już go szukać nie musieli.I grzecznie poczekałam aż pojawi się pieszy patrol. I od razu do mnie pytanie czy to na pewno nie mój pies- no bo przecież jest na smyczy? Na co ja,że smycz cieniutka- pies duży- do tego smycz w króliczki i takie tam bla bla.Państwo policjaństwo psa ode mnie wzięło pełne podejrzeń,smycz pożyczyło i gdzieś poszło- rzekomo czekać na samochód ze schroniska.Kiedy z córką poszłyśmy ich szukać właśnie z jakichś krzaków z końca ulicy wychodzili bez psa.Smycz oddali a wieczorem pies znów był pod blokiem:([/QUOTE] To jakiś absurd... Nie dzwoń na policję, dzwoń do gminy, do wydziału ochrony środowiska. Gmina ma obowiązek zająć się psem luzem. Już kit, że to jest czyjś pies, ale nie może zwierzak mieszkać tyle czasu na dworze. Dalej tam kwitnie? :( Kto go karmi, gdzie śpi? Nie macie żadnej organizacji prozwierzęcej w okolicy? Po pierwsze, trzeba porobić foty tego psa na ulicy. Jeżeli policja olała sprawę raz, to zgłaszać do skutku - do gminy, na policję, do schroniska, z którym gmina ma umowę. Jeżeli oleją znowu, dzwonić do lokalnej gazety. [B]Martens[/B] - ale to jeszcze jest ok, bo ktoś się psem zajął. Z tego, co pisze gojka, tamten pies nadal jest praktycznie bezdomny i nikt się nim nie przejmuje. Tak nie może być. Kobieta od Borysa, tego co zginął, totalnie się nie przejęła śmiercią psa. Zgłoszeniem sprawy na policję też nie. Może się przejmie, jak dostanie mandat :roll: To jest makabra, jak można być tak wyprutym z emocji? Kobieta ma dwójkę małych dzieci, żal mi ich, bo nie wierzę, że ktoś, kto olewa makabryczną i bolesną śmierć stworzenia, które ma od małego w domu, jest zdolny do wyższych uczuć i jakiejkolwiek empatii. -
[quote name='razed_in_black']w Polsce jest ostatnio mania wycofywania leków i preparatów nie tylko dla zwierząt, moje tabletki antykoncepcyjne też tu wycofali bo szkodliwe, tylko czemu w innych krajach są dostępne i mogę sobie je swobodnie ściągać? Osobiście nie słyszałam jeszcze aby po Preventic coś się działo psom, a moi znajomi polecają te obroże.[/QUOTE] No właśnie też nie wiem co się dzieje, połowę leków wycofali. Nie ma maści z antybiotykiem Triderm, teraz poszedł na odstrzał Fenistil na rany (genialny był!) oraz Rutinoscorbin (:crazyeye:). Jakieś są chyba nowe wymogi co do leków... Najgorsze, że znikają te najlepsze i dobrze działające :roll: Co do kleszczy, też mam zgryz... Przy 4 psach to już nie przelewki, Fiprex był fajny, bo kupowałam ten duży spray i miałam go na długo. Ale fipronil nie działa już zupełnie u mnie... Teraz zastanawiam się nad obrożą a advantixem, ale na jeden raz dla stadka psów to jest poważny wydatek :roll:
-
Oj, ja to bym mogła napisać elaborat o tym, czego bym chciała :diabloti: Każdy pies mógłby swój apartament mieć :loveu: Ale przyznam, że dla mnie, osoby adoptującej psy po przejściach, takie wymagania co do metrażu i nie-wynajmowania są z sufitu zupełnie. Chyba wszystkie psy byśmy musieli pousypiać albo stłoczyć w schronach, gdybyśmy ze względu na wielkość mieszkania czy fakt wynajmowania mieli psów nie wydawać. Zresztą, teraz mamy naprawdę niewielkie wymagania, a adopcji po prostu nie ma u nas od pół roku :roll: Kilka psów kwitnie w DT, zero chętnych, zero telefonów. Jak ktoś chce psa, bierze ze schroniska. Chyba się ludzie naczytali o DT, ich wymaganiach i wymogach fundacji i już nie chcą takich psów...:roll: Może dlatego takie jakieś wymogi są dla mnie mocno przesadzone ;) Hodowcy pewnie mają trochę łatwiej, bo jednak rasowe psy się kupuje i ludzie, którzy je chcą, są zwykle troszkę bardziej dziani i troszkę bardziej świadomi. Można przebierać w domach. A u nas nawet nie ma domów do odrzucenia dla bezdomniaków.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='gojka']Znam sytuację psiaka,którego właściciel wyrzucił i po prostu nie wpuszcza do domu.Udaje,że to nie jego... Pies siedzi w klatce lub pod nią...[/QUOTE] I nikt tego nigdzie nie zgłosił? -
Ja tam uważam, że nie można wziąć królika, jeśli nie masz co najmniej trzech pokoi, w tym jednego specjalnie dla zwierzaka. Z psami tym bardziej, każdy pies powinien mieć swój spory pokój, gdzie może się w spokoju zamknąć i pomedytować, spać, żuć kanapę i tak dalej. Do innych warunków w życiu bym nie wydała żywego zwierzęcia. :evil_lol:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Beatrx']wiecie, niektórzy tak właśnie podchodzą do posiadania psa. pies raz zwiał, ale wrócił to i potem go puszczają. znam sporo takich psów, samowyprowadzających się, które nauczyły się unikać samochodów, nie podlatywać do psów, nie zaczepiać ludzi. po prostu przebiegną się po "swoim" rewirze, powąchają, poznaczą teren i człowiek im do niczego nie jest potrzebny. jeden spaniel to nawet jest wypuszczany jak ludzie wychodzą do pracy i potrafi sam pilnować się nieogrodzonego podwórka (oczywiście, jak już rundkę po terenie zrobi).[/QUOTE] Te samowyprowadzające się psy są odsiane przez "dobór ulicy". Znałam mnóstwo takich psów, które wypuszczano luzem. Większość ginie zanim skończy 2 lata. Te, które zostają, to "wyjadacze", którzy nauczyli się unikać aut, nie przebiegać przez drogę. Zwykle nauka polegała na tym, że auto trzasnęło takiego psa, ale nie tak, żeby zabić. Mamy takiego jednego Maksia, piesek pomiędzy jamniorem a pinczerem, który jest genialny w poruszaniu się na ulicy - ale mocno kuleje na tylną łapę, więc domyślam się, co się stało, że nauczył się bać aut :roll: Nasz Maks-tymczasowicz był wypuszczony z kojca po latach, nie umiał się poruszać po ulicy, stąd jego otwarte złamanie łapy. Gdyby dalej biegał luzem, to by już nie żył, jest tak "durny", że potrafi ni z tego ni z owego wbiec na ulicę, bo sobie coś ubzdura - muszę mieć oczy wokół głowy (mimo smyczy), bo potrafi władować się pod pędzące auto. Znałam też Filipka, karłowatego psa, którego rodzeństwo było w typie CTRa (!), a on sam ważył 6 kg, był wykręcony strasznie... I przeżył na ulicy 17 lat, wypuszczany luzem na całe dnie. Inny spaniel też się wyprowadza sam, wszystko jest w porządku, dopóki nie poczuje cieczki. I tu jest problem, bo nawet najlepiej "dostosowany" do życia na ulicy pies jak poczuje sukę to idzie w tany i cała ostrożność znika. U nas ostatnio było kilka cieczek i stada małych psów, tak po 4-5, biegały po najbardziej ruchliwej ulicy w biały dzień. W tym Borys, ten, co teraz zginął :-( -
[quote name='kalyna']No to się ogromnie cieszę, że Wam dopasowała się ta piłka ;) ta 6,3 jest wydaje mi się bardziej miękka i bardziej podatna na zniszczenie niż 7....Któryś u mnie stara się ją załatwić :mad: ale tą mniejszą ma Ciap i uwielbia ją... czasem pobiegnie za tą: [URL]http://www.sum-plast.com/pl/p3.html[/URL] ale dla Ciapy jednak fuuny to nr 1 :) [URL]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P3080035Kopiowanie_zps03fca454.jpg[/URL] baardzo fajna fotka :loveu:[/QUOTE] Za tą o zapachu wanilii? ;) Miałam taką jedną, moje psy nawet nie uznały "tego czegoś" za piłkę, w dodatku strasznie ciężka była. Tak, 6,3 jest miękka ;) Ale w sam raz do pyszczka i można ją lekko przygryzać, a 7 już jest za twarda i psom się nie podoba. Takie to delikatne pyszczki przecież :diabloti: Ja zawsze kupowałam z takiej gumowej pianki z trixie, ale jak Frotek przegryzł wierzch i piłka nasiąkła wodą to już można ją było wyrzucić (a raczej-dać Frotkowi, żeby zniszczył do końca:evil_lol:).
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Maron86']Pewnie nie chciała się pozbyć, ale rozumek za mały żeby pojąć że na psa czyhają niebezpieczeństwa. Sama mam sąsiadkę w klatce która psa bez obroży, smyczy, czegokolwiek puszczała latami samopas. Mniejszy był ruch przed klatką więc nic się nie stało, a że to suka była to i parę razy zaciążyła. Oni za to uważali ją za genialnego psa bo wychodzi sama i wie gdzie wrócić :shake:. Ludzie nie mają czasem rozumu, dlatego myślę że jednak schronisko o ile nie jest mordownią jest lepszym rozwiązaniem niż latanie u takiego pseudo właściciela...[/QUOTE] Obawiam się, że niestety doskonale wiedziała, czym to grozi - mieszka w bardzo ruchliwej okolicy. No i samo to zdjęcie obroży dzień po tym, jak jej zwróciłam uwagę... Zresztą, mówiłam jej, że pies lata po ulicy, że stanowi zagrożenie dla siebie i ludzi. "No co ja mam zrobić!!! Ucieka mi!!!" Jasne, ucieka od rana do wieczora. Szczególnie wtedy uciekał, jak siedział godzinę pod domem, nikt go nie wpuszczał, to szedł dalej... Żal mi go strasznie :shake: Kobita w moim wieku, może nieco starsza. Nie sądzę, by miała taką gąbkę zamiast mózgu, żeby wierzyć, że się psu nic nie stanie. Mam nadzieję, że poniesie karę i więcej sobie psa nie sprawi. -
O, w końcu do Was trafiłam ;) Witam się i obiecuję w wolnej chwili przejrzeć ;)
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
zmierzchnica replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Wow, 1028 stron galerii :crazyeye: Witamy się po raz pierwszy :) Pierwszy post streszczający całe szczenięctwo i dorastanie Tory jest świetny :lol: -
[quote name='kalyna']aa weź, nawet mi nie mów... mam konflikt :diabloti: bo z jednej strony chcę rower, coby po lasach i dziurach jeździć a z drugiej wolałabym taki miejski.... na dwa mnie nie stać... dlatego nie mam żadnego :evil_lol: już wiele oglądałam i nadal nie wybrałam... poza tym boli mnie, wydać tyle kasy, więc muszę dobrze wybrać :roll: [/QUOTE] Jak chcesz rowerem dojeżdżać, to weź taki, którego nie będziesz się bała zostawić :evil_lol: Mój brat kupił sobie rower za sporo kasy, maniakiem jest pod tym względem, ale teraz nigdzie nie dojedzie nim, bo się o niego tak boi :diabloti:
-
Haha, Blusia genialna jest z siedzeniem na ławce ;) I ślicznie jej w niebieskiej obróżce :loveu: Moje psy to już by próbowały na to drzewo wskoczyć... Frotek też się wspina i drze mordę do wiewiórki, przecież NA PEWNO wtedy zejdzie! Baski_Kropka - a jakie są jego argumenty przeciw? ;) Ja na szczęście TZowi zapowiedziałam, że NIGDY nie będziemy mieć mniej niż dwa psy. A on mi zapowiedział, że NIGDY nie będziemy mieć więcej niż dwa...:evil_lol: Dobrze,że co do tej dwójki się chociaż zgadzamy:eviltong:
-
Drugi widoczek ;) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P3080082Kopiowanie_zpsb978216b.jpg[/IMG] No i, a jakże, Maksio na koniec ;) Już bez gipsu, ale nadal łapka jest biedna, dźwiga ją i powoooli zaczyna dopiero stawiać. [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P3110004Kopiowanie_zpsa42baff0.jpg[/IMG] Ulubione zajęcie, czyli grzanie tyłeczka w słoneczku :diabloti: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P3120010Kopiowanie_zps55d128e6.jpg[/IMG] No, teraz Was zanudziłam fotkami na amen, nie macie co narzekać :cool3: I wybaczcie opieszałość w nadrabianiu Waszych galerii, dużo się dzieje i nie zawsze jest czas ;)
-
[IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P3080055Kopiowanie_zps5c0f0089.jpg[/IMG] Szaleństwa ;) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P3080067Kopiowanie_zpsf7f9cc1d.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P3080068Kopiowanie_zps320168ee.jpg[/IMG] Widoczek :) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P3080071Kopiowanie_zpse40ed504.jpg[/IMG] Pan Pies [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P3080075Kopiowanie_zps61d935d5.jpg[/IMG]
-
Twórcze spędzanie czasu... [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P3080021Kopiowanie_zps597bd2a2.jpg[/IMG] No i tak spędzaliśmy Dzień Kobiet - poszliśmy z TZem i psiarnią na spacer daleko w pola. Tam jest ogrodzony zbiornik zapasowy, który tworzy wielką górkę. Świetny widok z górki, znaleźliśmy dziurę w płocie i psy mogły szaleć ;) Choć głównie gapiły się w dal, bo widać było biegające 2 km dalej sarenki itd ;) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P3080029Kopiowanie_zpsc66e2758.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P3080035Kopiowanie_zps03fca454.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P3080036Kopiowanie_zps89329b64.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P3080049Kopiowanie_zps3f2e9c2c.jpg[/IMG]
-
[B]Ty$ka[/B] - decyzja podejmuje się sama tak naprawdę ;) Nie mogę wziąć czterech psów, więc biorę dwa. Z czterech biorę te trudniejsze w obsłudze i zostawiam łatwiejsze. Proste i logiczne, tylko serce boli ;) Na razie przeprowadzkę mamy w planach, ale już konkretnych i pora zacząć myśleć, jak to urządzić dobrze... [B]Bobryna[/B] - będę odwiedzać, pewnie, tylko tu już jest dużo problemów natury technicznej ;) Nie mam prawa jazdy, auta też nie mamy. W pociągu dwóch psów wieźć nie można, więc jak bym je odwiedzała to bez dwóch "moich" psów - ale przecież moje będą w domu kwitnąć, więc jak wpadnę na dwie godziny to będzie i tak dużo (+ dojazd). I tak dalej ;) Nie będę tu analizować wszystkich tych myśli, które mam w głowie, ale dużo tego i ciężko jest. Szczególnie, że Chibi to taki 100% mój pies, śpi u mnie, słucha głównie mnie, do mnie przychodzi jak coś boli i tak dalej. Nie wiem, jak będzie mi się żyło bez stada, już tak do tego przywykłam... I lubię to bardzo. [B]magdabroy[/B] - witamy! :) Aktualnie u piątki...;) Ech, no właśnie, w pewnym momencie stawia się na jednej szali swoje życie, dorosłość, pracę i samodzielność, a na drugiej - swojego psa. Przyznam, że to bardzo ciężki dylemat. [B]Baski_Kropka[/B] - ano wcięło nas, wcięło, bo ciągle coś się dzieje. Z Maksiem mam już 5 psów, więc pełno roboty, plus działalność w TOZie, plus studia i inne takie... Doba powinna być dłuższa o 10 godzin co najmniej! [B]kalyna[/B] - a widzisz, właśnie nie pamiętałam, czy Ci o nich napisałam czy nie ;) Doszły i są super i ogromnie Ci dziękuję za polecenie! Kupiłam funny 6,3 i 7 i ta mniejsza akurat dla moich jest lepsza, trochę bardziej miękka. Ale tak świetnych piłek jeszcze nie miałam - Frotek nie umie ich zniszczyć, choć się bardzo stara :diabloti:, kolor się nie ściera, nie nasiąkają wodą. Genialne ;) Poza tym jestem przerażona, bo widzę, że mama najchętniej by sobie Maksa zostawiła. Ja już jej tłukę dzień w dzień, że nie ma na to szans, że z piątką nie da rady, poza tym jak się wyprowadzę, to będzie miała 3 psy i tak dalej. Oczywiście, wie o tym :diabloti: Ale nie stara się mu znaleźć domu :roll: Kochany z niego psiak, bawię się z nim tak, że go wywalam na plecki i jedną ręką "gryzę", a on się turla i łapie mnie pyskiem za palce :cool3: Słodkie to na pewno, ale jest pewna granica, która już z 4 psami jest przekroczona, co dopiero z pięcioma... Każdy wyjazd jest problemem, wszystko muszę analizować, dobierać tak, żeby być w domu jak najszybciej. Dla mnie to nerwówka. Chociaż przyznam, że jak biorę sama wszystkie pięć psów naraz to jest to całkiem przyjemne... Szczególnie, jak ludzie na nasz widok przechodzą na drugą stronę ulicy :evil_lol: Trochę fotek się uzbierało... Komenda "oprzyj się" ;) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P3050012Kopiowanie_zps5388fd53.jpg[/IMG] I szaleństwa ;) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P3050008Kopiowanie_zpsdbd74488.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P3050005Kopiowanie_zpsbba102f2.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P3050004Kopiowanie_zps04763ed1.jpg[/IMG] I "hop", czyli skakanie nad sobą :diabloti: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Winter/P3050014Kopiowanie_zps2fbedd57.jpg[/IMG]
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
A mi dzisiaj smutno... Jeden z tych biegających luzem po mieście psów, o których pisałam, zginął pod kołami auta. Miał może 8, może 9 miesięcy. Taki fajny czarnulek z kłapciatymi uszami :-( Kwiczał podobno jeszcze 5 minut zanim wyzionął ducha... Wet, który przyjechał po jego ciałko, powiedział, że pogruchotane miał wszystkie kości. Zwracałam uwagę właścicielce psa, groziłam, że jak złapią psa to zapłaci za zabranie do schronu, jak ktoś zgłosi na policję to będzie płacić mandat i tak dalej... Następnego dnia pies biegał bez obroży :roll: Głupia baba, myśli, że to coś zmieni, skoro wszyscy wiedzą, że to jej pies... W każdym razie jutro pewnie pójdę na policję to zgłosić, razem z mamą i panią, która była świadkiem. Mam nadzieję, że sprawa nie będzie się ciągnąć wiecznie. I że babka się wystraszy i nie weźmie nowego psa - tego też jej dzieci wyprowadzały na spacer, jak był szczylem, a jak podrósł... Cóż, podejrzewam, że w ten sposób chciała się go pozbyć. Udało się :shake: -
Gamonius pospolitus i kotus bezmózgus do potęgi drugiej :D
zmierzchnica replied to Ty$ka's topic in Galeria
[quote name='Ty$ka']No tak :lol: Macie rację dziewczyny, 3x biję się w pierś i idę podziękować tamtym, że mnie oświecili :lol: Od dzisiaj piesek ma lepiej - idę robić mu torek agility :loveu: A niech zażywa se życia.[/QUOTE] Hm, Morus jest podobny do Luki, a ja na przykład Luki w życiu bym do agility nie "zaciągnęła". Nie to, że ona by nie chciała, chociaż tak jak mówisz - Luka też ma "ciężki tyłek", nie umie ładnie i wysoko skakać, jak podskakuje to ciężko spada na tylne łapy (a tak nie wolno psu skakać), skoki przez przeszkody (np jakieś pniaki w parku) bardzo ją męczą. Jakoś mi się wydaje, że zaszkodziłabym jej, gdybym ją zmuszała do biegania na torze :roll: Morus jest młodszy, więc pewnie nie miałaś takich problemów, ale ja z Luką już przerabiałam problemy ze stawami po dłuższym skakaniu przez jakieś przeszkody... Ona ma krótkie łapki w stosunku do ciała, jakoś jej nie widzę w bieganiu po torze, chociaż udałoby mi się ją nakłonić do tego (ach, te smakołyki). Jej starcza bieganie za piłką i robienie sztuczek, nie widzę sensu jeszcze wciskania psa na siłę do sportu. Wiesz, właśnie wielu "psich sportowców" ma takie podejście - każdy pies się nada, jeżeli wystarczająco dużo pracujesz. Otóż nieprawda, bo psy mają swoje psychiczne i fizyczne predyspozycje... Wyobraź sobie akitę w frisbee czy mastifa w flyballu :diabloti: Już nie mówiąc, że są psy, które niektórych rzeczy nie lubią i już. Można na siłę je motywować i spędzać pół spaceru na nakręcanie psa np na dysk. Ja bym tak musiała zrobić z Fro, bo on fizycznie się nadaje, ale nie znosi dysku, obawia się go. Mogłabym... Ale po co? Skoro nie chce i nie lubi, a lubi piłkę, sztuczki, elementy dog dancingu i skakanie przez przeszkody. Pracuję z nim amatorsko, dla mojej i jego satysfakcji, z dala od kynosportowych oszołomów :diabloti: Jak poszłam na seminarium obi, to powiedziała mi prowadząca odnośnie Hery, że "psa sportowego z niej nie zrobię". Otworzyła mi trochę oczy, że nie zawsze wystarczy chcieć, trzeba uwzględnić psie predyspozycje. No cóż, to fakt, Hera wszystko robi powoli, z namysłem, z pełną powagą, za to sumiennie. Idealna jest dlatego do zadań psa przewodnika - podnoszenia rzeczy z ziemi, chowania rzeczy do plecaka, otwierania szafek i wyjmowania z niej czegoś, o co poproszę i tak dalej. No i u niej na tym się skupiam i nam obu to sprawia radość :p -
Ale Ci się z tą alergią trafiło :diabloti: Ja pamiętam, jak miałam alergię na kurz (minęła jakimś cudem), lekarz mi zapisał taki preparat chyba do pryskania do nosa za 100 zł i po tym mi minęło. Ale nie pamiętam co to było dokładnie ;) No i też na odporność brałam jakieś takie drażetki z echinaceą. Ja jeszcze bym mogła alergię na psy mieć, ale gdyby TZ miał to byłby już koniec świata :roll::evil_lol: Jak oni słodko razem wyglądają :loveu:
-
Mam nadzieję, że chciał sobie ego podbudować a nie otworzyć pseudohodowlę ;) Ech, niestety z tym zmiękczaniem przez szczeniaka to nieprawda. Pamiętam, jak dostaliśmy telefon od Wielce Szanownego Pana Lekarza, któremu przebrzydłe bachorstwo wrzuciło na posesję szczeniaka. Zgodziłam się go wziąć na DT. Lekarz nie chciał tego "brudnego kundla", bo on ma już rasowego westie. Przyjechali autem z tym szczeniakiem, szczyla trzymał syn owego lekarza - w rękawiczkach w środku lata. Brzydził się 2-miesięcznej "skundlonej" kulki z oczkami jak paciorki. Dwa miesiące później wzięli sobie drugiego westa :roll: Szczyl na szczęście szybko dom znalazł.. Mam nieszczęście znać dużo osób, dla których szczeniak jest jak szczur, szczególnie popularne jest takie myślenie u nas na wsiach, ale nie tylko.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Martens']Są to psy wyhodowane do "pracy pyskiem" - tarmoszenia, szarpania, trzymania - i po prostu to lubią. Retriever lubi nosić, jamnik kopać, ttb - szarpać czy trzymać. Tyle że niekoniecznie musi to przekierowywać na żywe istoty - większość psów wyżywa takie zapędy na zabawkach. Psom szkolonym specjalnie do walk nie wystarczał trening na szmacie czy gryzaku - w odpowiednim wieku trenowano je na innych psach, niestety, żeby to zamiłowanie do targania nakierować na żywe istoty. To nie jest takie proste, że ttb rodzi się z wgranym programem "łapać i szarpać inne psy". To wypadkowa charakteru osobnika i jego prowadzenia, doświadczeń. Ja absolutnie nie twierdzę, że moje czy jakiekolwiek ttb nie skrzywdziłyby muchy czy są najłagodniejsze na świecie - wcale nie są ;) Ja po prostu walczę z jakimś stawianiem ich w skali niebiezpieczeństwa wyżej od innych ras o predyspozycjach bojowych, obronnych czy stróżujących. Tak samo jak ttb, może innego psa zaatakować i poważnie uszkodzić owczarek, doberman, rottweiler, akita, duży kundel czy malamut. Nie widzę żadnej prawidłowości, żeby ttb robiły to częściej i bardziej drastycznie - stąd jestem na nie podziałom w tej materii na "ttb" i "inne rasy", bo to nijak się ma do rzeczywistości. Bzdurą jest też, jakoby ttb częściej atakowały inne psy z racji swojej dawnej użytkowości, niż inne rasy. Masa ras, która nigdy nie walczyła w ringu ma bardzo łatwe do rozbudzenia czy przegapienia predyspozycje do atakowania innych psów. Nie wszystko opiera się na walkach. Równie chętnie i zazwzięcie atakują psy o silnym i dominującym charakterze (konfrontacja 2 samców), psy stróżujące (kiedy inny pies wejdzie na ich teren) czy psy ras obronnych, kiedy uznają, że obcy pies jest zagrożeniem (a źle prowadzone, często uznają za takowe każdego psa w zasięgu wzroku).[/QUOTE] Myślę, że TTB atakują "częściej", bo to wynika ze zwykłej statystyki: jest ich dużo i mnóstwo jest w złych rękach. Każdy pies w złych rękach jest niebezpieczny, ale wiadomo, że różnej maści agresorzy nie kupią sobie yorka czy border collie, ale właśnie TTB (a raczej pseudo-TTB). Kiedyś najczęściej atakowały rottki, bo w latach 90 była na nie moda (ktoś pisał nawet, że w gazetach były ogłoszenia "szczenięta po wyjątkowo agresywnym ojcu" :diabloti:) i było ich bardzo dużo. Toteż i ataki tych psów były częstsze... Teraz to samo spotkało astopodobne. Moje psy równie często były zaatakowane przez TTB i owczarki niemieckie, ale fakt, że tak na serio, żeby zabić, zaatakował nas TTB (i wyżeł :roll:). Chociaż niestety TTB mają złą prasę i obawiam się, że osoby, które takiego psa kupują, muszą się liczyć z "miłością" otoczenia. Dlatego nigdy bym sobie nie sprawiła bullteriera, mimo że uważam rasę za świetną :p Mnóstwo jeżdżę po Polsce, biorę zawsze psy ze sobą.. Szkoda by mi było i psa i siebie, gdybym miała "psa-mordercę", którego nigdzie nie mogę wziąć. (PS. Pisałam kiedyś, że mój TZ powiedział, że "bałby się takiego psa mieć"... Posiadacz mixa dobermana i rottweilera się odezwał :evil_lol:)