Jump to content
Dogomania

zmierzchnica

Members
  • Posts

    5174
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zmierzchnica

  1. [URL]http://img201.imageshack.us/img201/444/dscf8779.jpg[/URL] Uwielbiam jej uśmiech :loveu::loveu: Przecudnie tutaj wygląda :p
  2. Widzę, że Twoje burki mają podobne przyzwyczajenia do moich :evil_lol: Np. dzisiaj Luka mi spała na głowie, Chibi na nogach... Ale przynajmniej mnie grzeją :p
  3. [quote name='Paulina_mickey']Jakby Cie napadła zgraja małych rączek do głaskania, też byś była zmęczona hehe. A u nas w mieście w ogóle nie było nic:([/QUOTE] To mogłaś zostać koordynatorką i organizować akcję ;) U mnie też by nic nie było, tylko zebrałam trochę ludzi i stanęliśmy... Tylko jak mówię, zainteresowanie naprawdę nikłe. A psom się nie dziwę, że zmęczone po "głaskaniu" przez dzieci. Sama nie lubię dzieci, więc i tak uważam, że sę niesamowite, że to zniosły ;)
  4. Pływająca zabawka, która była nowa przez pierwsze 3 minuty...:cool3: [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/2448/11kam.jpg[/IMG] Frotkowy taniec z zabawką :evil_lol: [IMG]http://img683.imageshack.us/img683/3867/12kam.jpg[/IMG] [IMG]http://img688.imageshack.us/img688/8247/13kam.jpg[/IMG] [IMG]http://img842.imageshack.us/img842/3416/14kam.jpg[/IMG] Znalazłam jeszcze stare zdjęcie z toru z zarośniętym Fro :cool1: Strasznie mi się podoba ;) [IMG]http://img818.imageshack.us/img818/4891/15tor.jpg[/IMG] To miłego dnia :p
  5. To pokrótce: Na "Łańcuchach" ludzi mało oczywiście, myślę, że myśleli o nas jak o jakichś wariatach - witamy w małym miasteczku :evil_lol: Za to kociarzy, psiarzy i.. psów sporo. Wzięłam Frotka i na początku było super - witał się nawet z psami luzem, z psami innych, bawił się z dziećmi piłką (!)... Ale potem, jak już się zmęczył, chyba miał dość - za dużo nowych psów, dzieci oczywiście nie znały umiaru i cały czas chciały mi go męczyć, więc zaprowadziłam go do domu. Potem wzięłam Lusię. Ją znowu jakieś dziewczynki męczyły głaskaniem i o ile na początku nawet jej się podobało, to potem widziałam wyraźnie, że ma dość i dzieciaki "pogoniłam"... Ci sami chłopcy też mi ją chcieli zabrać i z nią "pobiegać", ale obroniłam moją księżniczkę (zresztą, i tak by rozłożyła się na ziemi i nie ruszyła;)). W każdym razie - psy zaskoczyły mnie pozytywnie, mimo wszystko :p Chibi nie brałam oczywiście, bo by chyba zeszła ze stresu. Zdjęcia z ZŁ potem, teraz jeszcze spacerkowe :p PS. nie mogłabym być dogoterapeutką, umarłabym widząc, co dzieci robią z moim psem. Poza tym po swoich widziałam, jak bardzo je to męczy i stresuje - nawet pies koleżanki, przygotowywany do dogo golden był wypompowany... [IMG]http://img84.imageshack.us/img84/5388/10kam.jpg[/IMG] [IMG]http://img193.imageshack.us/img193/746/9kam.jpg[/IMG] [IMG]http://img412.imageshack.us/img412/3674/8sucz.jpg[/IMG] [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/723/7sucz.jpg[/IMG] [IMG]http://img409.imageshack.us/img409/8207/6rybka.jpg[/IMG]
  6. [B]Baski_Kropka -[/B] u mnie już czuć jesienią :) żółkną liście, noce są chłodne - uwielbiam tą porę :loveu: [B]Paulina_mickey[/B] - Frotek to prawdziwy maniak piłeczek :cool1: Zdjęcia i relacja w następnym poście, żeby było od nowej strony :evil_lol: [B][/B]
  7. [B]Cavy [/B]- widocznie wszystkie szopowate psiaki tak mają :evil_lol: Luki miłością życia jest ścięta trawa/stara słoma/zdechłe żyjątka. Mogłaby się tarzać w nich godzinami...:roll::cool3: [B]Sylwia K[/B] - widać nie tylko moje kundle takie zimnolubne ;) Chibi w swoich stanach pt. "świat-jest-wielki-i-straszny" ma zwyczajnie zawiechę - kładzie uszy po sobie, wgapia się w jeden punkt i się nie rusza. Ostatecznie wykona komendę "siad", ale dalej nie patrząc na mnie czy na zabawkę i wypluwając smakołyki... Czasem jak już jej kategorycznie rozkażę przynieść tą "cholerną piłkę", to ruszy po nią i się rozkręca, zapomina o świrowaniu i normalnie się bawi przez chwilę. A potem to samo...:shake: [B] bonsai_88 [/B]- oj tak, bardzo cieszą :) w zyciu bym nie pomyślała, że on kiedyś "pogodzi się" z labowatymi - dostawał szału na ich widok... No, Ty odwaliłaś z Birmą kawał dobrej roboty, zawsze podaję Cię za przykład, kiedy ktoś mówi, że agresywny pies to tylko do uśpienia ;) Trochę Frociastego: [IMG]http://img251.imageshack.us/img251/1143/27874632.jpg[/IMG] [IMG]http://img409.imageshack.us/img409/5981/91103096.jpg[/IMG] [IMG]http://img441.imageshack.us/img441/4008/46345037.jpg[/IMG] [IMG]http://img707.imageshack.us/img707/6042/4rybka.jpg[/IMG] [IMG]http://img844.imageshack.us/img844/7817/5rybka.jpg[/IMG] ;)
  8. [quote name='motylek1007']rasa to cavalier king charles spaniel. Owszem ma ubarwienie podobne do bernardyna, ale to wszystko co ma z nim wspólnego ;)[/QUOTE] Teraz avatar widzę, faktycznie ;) no coś Ty! przecie cavaliery to miniaturki bernardynów :evil_lol:
  9. [URL]http://lh3.ggpht.com/_UH1JcE8qUDE/TI5wbhDKGvI/AAAAAAAAA-U/ikZkbt36_Cg/s720/IMGP5937.JPG[/URL] Łaaaaa :loveu: To musi być świetne uczucie ;)
  10. [URL]http://i53.tinypic.com/dywu9k.jpg[/URL] Diunka ma świetną postawę :loveu: Z labradorem to ma wspólny chyba kolor tylko, ale niedouczeniu ludzi nie ma co się dziwić. Skoro sami często mają mieszańce i są święcie przekonani, że to rasowce (a na widok rodowodowego mówią: patrz, ta sama rasa, ale mój ładniejszy :evil_lol::evil_lol:). Przypomniałam sobie, że mój poprzedni psiak (pseudo-rottek) miał na imię Diuna... Zanim okazało się, że to samiec :cool1: Potem zwał się Ryms ;)
  11. [quote name='motylek1007']to moze i ja sie wypowiem, jako ze mam psa od niedawna. Do szału mnie doprowadzają ludzie, którzy wołają mojego psa (mam szczeniaka) i są PO DRUGIEJ STRONIE ULICY :angryy: a on wtedy rwie sie do nich i chce iść. Czy ludzie nie mają wyobrazni? jesli ktos chce pogłaskac psa, nie mam nic przeciwko, chociaz bywa to bardzo męczące jesli co chwile ktos sie zatrzymuje. Kiedys jedna pani mnie zdenerwowala, bo uważala sie za specjalistkę i wmawiala mi ze mam mix bernardyna, pies urośnie wielki i zostalam oszukana przez hodowce bo "ona sie zna i widzi po łapach ze pies bedzie wielki" jeszcze co mnie denerwuje ze ide ktos tam, psa ma luzem - ten wypatrzy mojego i biegnie,nie wiem jakie ma zamiary, wlaściciel sie nie odzywa, a juz nie raz sie zdarzylo ze pies chcial zaatakowac:angryy: męczące dla mnie bywa to, ze po kilka/kilkanaście razy ludzie pytaja sie co to za rasa a potem i tak ją skracają i nie kapują:razz: ale to akurat jestem w stanie przeżyc[/QUOTE] A jaka to rasa? ;) Ja nienawidzę wmawiania mi, że mój pies jest rasowy, bo "jest za duży na kundla" albo "kundle to są głupsze"...
  12. Piękna Kundzia-tygrysica :loveu: Pamiętam jak to jeszcze małe było, a tu już rok, łał... [URL]http://i55.tinypic.com/11bu4pt.jpg[/URL] Puchacz :cool3: I co z tym psiakiem, co się do was przybłąkał? Poszedł sobie dalej? Do mnie wszystkie takie przybłędy trafiają na DT, z czego nie zawsze jestem zadowolona :razz:
  13. Wiecie co, zapomniało mi się o mojej galerii :oops: [B]Paulina_mickey, limonka97 - [/B]moje kundle uznają wypoczywanie tylko po porządnym i męczącym spacerze ;) niezależnie od pogody :roll: [B]bonsai_88[/B] - haha, cud(acz)nie wyglądała ;) ale ogolona jest bardzo podobna do Frotka - ale to chyba każdy ogolony docelowo długowłosy pies wygląda podobnie ;) [B]karola&gacek[/B] - oboje są kosmiczni :evil_lol: [B]Sylwia K[/B] - witamy :p U nas stara bida - tylko Frotek mnie coraz bardziej zaskakuje, i to pozytywnie. Wczoraj wciągnęłam TZa na spacer z nami. Nie dość, że Frotek go lubi (zwykle obcych zupełnie olewa) i się z nim bawi i w ogóle uznaje go za część stada, to jeszcze... Przynosił mu piłeczkę zamiast mnie :mad: Ktoś mi psa podkrada :cool1: W każdym razie na spacerze Frotek nie reagował na psy w parku! Na psy luzem, na psy na smyczy - żadne. W pewnym momencie podbiegł do nas blablador (blabladorowatym zwyczajem: po linii prostej, wgapiając się w oczy, w dzikim pędzie). Fro był na taśmie - puściłam go, i tak był za daleko, żeby go zasłonić, a spinanie taśmy pogorszyłoby sprawę... I Fro zaczął z nim się przepychać :crazyeye: Nie była to zabawa - psy wyraźnie się ze sobą ścierały, Frotek poszczekiwał, był zjeżony, lab zresztą też. Ale odwołany Frotek wrócił do mnie, lab (też był odwoływany przez właścicieli:diabloti:) wrócił... do TZa :evil_lol: I nic się nie stało! Nic, bez ataku paniki, strachu, gryzienia, darcia się, mimo że pies w sumie nas "zaatakował" i to znienawidzona rasa. Byłam TAAAAAAAAKAAAAAAAAAA dumna :evil_lol: Tylko Frotek triumfalnie ukradł labowi patyka i go sobie nosił :diabloti: No i jeszcze suczki: Luka odżyła, bo zrobiło się chłodniej i lata za frisbee i piłeczkami jak szalona. Za to Chibi znowu zaczyna żyć w swoim świecie cieni :roll: i muszę się mocno skupiać na niej na spacerach, żeby jakoś ją rozruszać. Jakoś dziś-jutro na pewno wezmę aparat na spacer i będą zdjęcia ;)
  14. Świetne te muzeum wsi lubelskiej, uwielbiam takie klimaty...:p [URL]http://i892.photobucket.com/albums/ac129/mike18pl/muzeum%20wsi%20lubelskiej/Obraz208.jpg[/URL] W takim domku mogłabym mieszkać ;) Straszyki diabelskie cudowne! A mi moje australijczyki ostatnio padły i nie wiem zupełnie czemu... Został jeden z siedmiu! Może jeżyna pryskana była, kurka... żal strasznie :roll:
  15. [quote name='bonsai_88'][B]Zmierzchnica[/B] o "raz na czas" pretensji nie mam [chyba że do własnych burków - im można było tylko raz szczeknąć jak ktoś pukał ;)]. Ale uwierz mi, że w bloku, jak jesteś "otoczona" przez 3 drące się 24h/dobę psy to masz ochotę odstrzelić... tylko nie umiałam się zdecydować czy może nie odstrzelić najpierw durnych właścicieli... Swoją drogą wczoraj musiałam iść przedstawić mojej wariatce dziewczynę sąsiada - do JEJ budynku weszła obca osoba, więc burczała sobie cicho pod nosem. Po godzinie miałam dosyć... na szczęście tak jak przypuszczałam - obwąchanie nowej osoby [i próba wrycia się na kolana] uciszyły ją skuteczniej niż moje prośby i groźby ;).[/QUOTE] Oj, z tym darciem się non stop to się nie dziwię, też bym miała ochotę wysadzić psy razem z właścicielami w powietrze ;) Swoje też, zresztą, jak drą mordy, szczególnie Lukę, bo jak się zawiesi to potrafi poszczekiwać pod nosem przez pół godziny, tak o :roll: Nigdy więcej szczekliwego psa :cool1: Moje też tak mają, mogę je uciszać, ale dopóki nie sprawdzą nowej osoby to będą cały czas czujne ;)
  16. Gratuluję! Szkoda że u nas w okolicy nie ma wystawy kundelków, Frotek by zrobił niezłe szoł (pewnie w niezbyt pozytywnym sensie ;)) . Aparaty to dla mnie czarna magia, ale w ogóle marzy mi się jakikolwiek, którzy nie traci ostrości przy zbliżeniach i ma zoom...:D
  17. No fakt - przykro. Jeśli jest ktoś zainteresowany, to w Strzelcach zaczyna działać oddział TOZu. Wiem, że "góry" TOZu są niezbyt fajne, ale lokalnie działa na razie bardzo prężnie, a założycielką jest pani, na którą można w każdej sytuacji liczyć. W razie czego mogę podać kontakt tel. lub mailowy :)
  18. [quote name='bonsai_88'][B]Zmierzchnica[/B] poczekaj aż sama będziesz miało dziecko - wtedy zrozumiesz czemu na ryk dziecka [i mówię to o płaczu, a nie o zabawie] ciężko jest cokolwiek zrobić oraz czemu ciągłe darcie się psa od sąsiada jest aż tak wkurzające. Uwierz mi, że jak po raz 10 w ciągu godziny pies obudzi ci maleńkie dziecko to będziesz latała po sąsiadach, a nawet zgłaszała wszystko na policję.[/QUOTE] Dlatego dzieci mieć nie zamierzam. Musiałam wytrzymywać ciągły płacz dziecka sąsiada i to mi wystarczy :p No ale znowu wchodzimy w skrajne sytuacje - pies który drze się cały czas, na każdy dźwięk na klatce to sytuacja chora (choć sąsiedzi mają psy na łańcuchu, które szczekają na każdy ruch pod ich płotem i też mnie to nie rusza, tylko żal mi psów bardzo). Ale jeżeli pies zaszczeka raz na czas, tak jak dziecko raz na czas się wydrze, to czemu z tego robić aferę? [B]zaba14 -[/B] to samo, ja nie piszę o psie zostawianym na balkonie żeby szczekał czy o takim z lękiem separacyjnym, zostawianym na 10h (co wg mnie jest już okrutne)... To wiadomo, że mnie wkurza strasznie. Ale ludzie, którzy sami mają małe dzieci, krzyczące, wrzeszczące itd. mają pretensje do ludzi, których psy czasem szczekają. Dzieci krzyczą, psy szczekają - taka ich natura. I dopóki żyjemy wszyscy stłoczeni w miastach, musimy znosić się nawzajem, a nie uważać, że tamci mają mniej praw, bo mają głupie kundle, a ja mam Dzieci i Dzieci mają prawo, bo to Dzieci. Tak jak pisałam, jeśli nie mówimy o skrajnych sytuacjach, ani dzieci ani psy mi nie przeszkadzają.
  19. [quote name='evl']Ale mi pies wstydu narobił... Aportowała piłkę na boisku, w pewnej odległości od nas biegał sobie owczarek za ringo... Zuza zwykle owczarki ignoruje jak ma ryj zapchany piłką, ale dzisiaj ten sznureczek, który jest przyrośnięty wewnątrz czaszki między uszami, żeby uszy nie odpadały, chyba pękł, bo puściła piłkę i biegiem poleciała wklepać owczarkowi... Dobrze tylko, że tamta suka była stuprocentowo odwoływalna i nawet jak takie małe goowienko się do niej pruło to go nie zeżarła. Przeprosiłam kolesia od owczarka chyba miliard razy, po czym się oddaliłam, płonąc ze wstydu. Oczywiście piłka gdzieś tam została, może ją jutro znajdziemy, chyba, że jakiś inny pies sobie upodoba zeżartą do połowy zieloną piłeczkę (bo zielony to jedyny słuszny kolor piłki, inne są be) i postanowi ją zabrać do domu. Poza tym, stale nas prześladuje pan z suką, o których pisałam na chamstwie psiarzy... Oprócz tego miałam absolutnie koszmarny dzień :( Powinnam sobie poszukać DT jakiegoś chyba, haha :roll: Tylko skąd brać na to wszystko pieniądze? :shake:[/QUOTE] Zu jest naprawdę do Luki podobna - miałam prawie identyczną sytuację kiedyś, jak jeszcze tylko szopa miałam.... Robiłam z Luką "tor przeszkód" (chodzenie pod parkowymi ławkami) i wyszła pani z owczarkiem na smyczy. Luka puściła się do niej, zaczęła latać naokoło i drzeć mordę... Miałam ochotę jej wyrwać ogon, panią też przepraszałam jak głupia tysiąc razy :cool1: Niestety, są takie masakryczne dni się zdarzają.. Ale ważne, że mijają i zostaje po nich tylko wspomnienie ;)
  20. [quote name='zaba14']ja tam jestem zdania że nie ma co porównywać zachowania dziecka a psa.. to dwie różne istoty.. i czy tego chcesz czy nie, dziecko ma o wiele więcej praw .. mnie nie draznią krzyczące dzieci, juz nie pamiętasz jak to było w przedszkolu? jak dzieci z sobą rywalizują? co pozaklejać im buzie?? wystarczy troszkę więcej wyrozumiałości.. pies który szczeknie dwa razy i siedzi cicho nie jest problemem, ale pies który szczeka np. 5 minut non stop to idzie się wkurzyć .. no i jak Birma zaóważyła ;) dzieci w dzień bardzo często śpią.. a mieszkając w skupisku trzeba się jako tako dostosować... ot to mamo nie jestem ;) dzieci lubie z daleka :) ale mimo wszystko im wolno na więcej ..[/QUOTE] A ja szczerze mówiąc nie uznaję tego "dzieciom wolno więcej". W porządku, że wolno im się drzeć, choć czasem mam dość, jak grają w piłkę pod domem i lecą same słowa-kwiatki... Ale działa to też w drugą stronę - jeśli psy szczekają to też nie chodzę po ludziach, że mają je uciszyć, bo mnie wkurzają. Od tej szóstej do dziesiątej nie zdarza mi się zwracać uwagi ani dzieciom ani właścicielom psów, bo uważam, że skoro zyjemy w społeczeństwie, musimy się dostosowywać i nie przeszkadzać sobie nawzajem. Także jeżeli ktoś ma drące się dziecko to niech będzie też wyrozumiały dla szczekającego psa i na odwrót...
  21. [quote name='bonsai_88'][B]Zmierzchnica[/B] ja miałam o tyle łatwiej, że na balkonie Birma krzaków nie miała :D. Za to mój poprzedni pies [właśnie przez niego tak mnie wkurzają jazgoty - psiak na starość ogłuchł i darł się prawie bez przerwy] chował się pod łóżko, żeby go nie można było opieprzyć [bo kładąc się na podłodze to tak jakąś... nie wychodzi].[/QUOTE] Pewno spokrewniony był z tą moją rudą małpą :diabloti: No i też łatwiej jest przy jednym psie - ja powinnam nagrać cyrk, jaki się odbywa podczas szczekania: kiedy już na moje "ZAMKNĄĆ MORDY" zapada głucha cisza... Nagle Luka robi nieśmiałe "bał!", na co Chibi "bał łał!", na co Luka "HAŁ!", na co Frotek "łułułuuuu!"... Oszaleć można :cool1:
  22. [quote name='bonsai_88'][B]1qaz [/B]skoro jesteś na balkonie to czemu psa nie uciszysz? Mam psa, który lubił drzeć mordę - zapędy do tego miała naprawdę spore, teraz po przeprowadzce też przez parę dni się darła i myślała, że sama ją uduszę [ktokolwiek wchodził na podwórko - mimo że Birma była w domu - to ta zaczynała się drzeć, ja wychodziłam z domu - to samo]. Na szczęście szybko jej przeszło, zwłaszcza że za każdym razem była odsyłana do klatki, sąsiedzi na szczęście wykazali się zrozumieniem ;). Teraz jak przychodzi ktoś nowy to jest ciche burknięcie dla zasygnalizowania i tyle - tego od niej wymagam. Można do niej cmokać, wołać ją dowolnie, nawet kankana tańczyć, ona i tak szczekać nie będzie. Tak samo było jak mieszkałam w bloku i Birma przesiadywała na balkonie - jedyne przy czym szczekała, to jak jakiś pies zaczynał się drzeć pod balkonem na nią, a uspokoić ją umiałam jednym słowem. Zachwycone i wołające ją dzieci zaszczycała co najwyżej spojrzeniem [a i to nie zawsze - pani mówi, żeby ignorować, to ignorujemy. Z 2 strony pomyślałaś, że małe dzieci potrafią sypiać bardzo dużo również w dzień, a takie darcie się przez psa może je budzić? Takie obudzone, niewyspane dziecko to koszmar dla rodzica, mówię to z doświadczenia...[/QUOTE] Czy tylko moje psy są takie tępe, że od dwóch lat nie załapały, że za darcie mordy jest natychmiastowy powrót do domu? :roll: Z tym też zresztą miałam problem - kiedyś Chibi wrona nauczyła się, że jak wołam to spieprza w krzaki i nie wraca. Cóż, niezbyt wychowawczo wyciągnęłam ją z tych krzaków i zawlekłam do domu...:oops: Teraz nie odważy się zignorować komendy :diabloti: Tylko co z tego, że jak ryknę to wracają, skoro i tak drą mordę? Moja mama je non stop na dwór wypuszcza, za każdym razem jak się drą ja je wołam do domu i farsa trwa nadal... Już na "Chamstwie" pisałam - jeśli ma ktoś jakiś pomysł, to ja poproszę. :roll:
  23. Ja mam jazgoty zapłotowe :roll: Z czym mogę walczyć, i robię to - ale to nie ma znaczenia, skoro moja rodzinka zostawia drzwi otwarte, "bo ładna pogoda jest, niech pieski pochodzą", a pieski myk na dwór drzeć japę. Głupio mi jak diabli zawsze, jak obszczekają kogokolwiek (jak jestem z nimi to nie pozwalam, ale jw. - nie tylko ja mieszkam u siebie :cool3:). Ale cudowni ludzi, którzy widząc, że psy drą japę, stają, gapią się na nie i coś gadają albo co więcej szczują swoje psy zza płotu na moje (a to się zdarza często) to inna bajka... Wiem, że mają prawo iść chodnikiem i mają prawo się zatrzymać. Dlatego nic nie mówię na takie zachowanie - bo moje psy są tu głupie, to fakt. Tylko nie rozumiem - PO CO oni to robią? :roll: Btw. jeśli ktoś ma ogród i oduczył naturalnie szczekliwe psy darcia się na przechodniów - proszę o przepis.:roll: Inna sytuacja - niedziela. Miasteczko puste. Idę z psem na smyczy i mamą. Nagle wylatuje mi pies postury i wielkości rottka w kolczatce - luzem oczywiście - i przebiega przez największą ulicę w mieście prosto do mojego psa. Niby zachowanie miał poprawne, merdał i popiskiwał... Ale cały był sztywny, więc nie była to raczej zachęta do zabawy. Frotek zaczął warczeć, kundel się na niego rzucił, psy zaczęły się gryźć. Udało mi się jakoś je rozdzielić i widzę faceta, właściciela - idzie w naszą stronę i woła "niech go ugryzie!". Na co nerwy mi już puściły i wrzeszczę przez pół ulicy, że ma psa zabrać natychmiast. "On nic nie zrobi" - oczywiście g*** mnie to obchodzi, facet bierz tego psa, jest wielki i się go boję. Podszedł, złapał psa, odszedł, puścił, pies znowu podbiega - popuściłam Frotkowi smycz i znowu była jatka, facet znowu podszedł...:roll: Ode mnie koleś by już dostał siarczystą wiązankę, ale moja mama w myśl zasady "bądź dla wszystkich uprzejma" zaczęła z nim rozmawiać, i pan się skarżył, że piesek nie ma się z kim bawić, bo wszystkie psy tak na niego reagują, a on młody i głupi... (Jeżeli ten pies zawsze tak się "bawi" to się nie dziwię - wyraźnie szuka komu by tu wlać). Moja mama tłumaczy, że nasz po przejściach i się rzuca. Wtedy koleś przyciąga swojego piszczącego psa, kuca i zaczyna głaskać oba psy (mój dostał "leżeć" i zakaz ruszania tamtego) i gadać coś do mojego "no biały biały widzisz on nic nie zrobi nie gniewaj się" :wallbash: Byłam dumna z Frotka - nie ruszył na tamtego psa i zniósł "pieszczotę" tego faceta bez mrugnięcia. W każdym razie w tym momencie powiedziałam, że się bardzo spieszymy i zabrałam psa... W takich momentach nie wiem, czy lepiej być uprzejmym i mieć problem, czy lepiej wrednym i mieć fatalną opinię. Ja chyba jednak wolę to drugie, przynajmniej ludzie z psami mnie unikają, a nie podtykają mojemu psu swoje pod nos...:cool1:
  24. [B]bonsai_88[/B] - mi tam Birma w Twoim avku bardzo się podoba :razz: [B]Paulina_mickey -[/B] ojej, faktycznie! ależ się ta galeria rozrosła... dziękuję :p [B]Sylwia K[/B] - ja tam w nim sznupka nie widzę ;) mi się w ogóle nie podobają te fryzurki z zostawioną brodą itd... takie nienaturalne :cool3: [B]limonka97[/B] - na szczęście, szkoła już za mną ;) mam 20 lat - powinnam być na 2 roku studiów, ale rzuciłam jedne i zaczynam od nowa :diabloti: Psy wypoczywające: [IMG]http://a.imageshack.us/img443/2850/dsc00678k.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img203/8229/dsc00682r.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img704/2133/dsc00684x.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img651/6479/dsc00687k.jpg[/IMG] ...i kozioł na koniec :cool3: [IMG]http://a.imageshack.us/img340/9486/dsc00689lo.jpg[/IMG] Miłego dnia! :loveu:
×
×
  • Create New...