moje arystokratyczne wielorasowce robią dokładnie to samo, tyle że nie wrzeszczą.Siadają na doo i koniec spaceru,nawet na środku jezdni :placz:.
Dolar został w poniedziałek ostrzyżony,bo przynosił pół parku do domu i kołtunił się okrutnie,już nie dawaliśmy rady z czesaniem.Teraz jest dobrze.
Frycia się pewnie nie pogniewa jak bedzie miała nową fryzurkę.Kobietą w końcu jest :evil_lol: