Wczoraj chyba był przełom u Dunieczki.Już robi co trzeba tylko na dworze i biega po schodach :multi:
Co prawda miejsce na koo wybiera sobie długo i starannie, ale jaką mamy radochę jak zrobi :multi:.Ja tylko zęby zaciskam ,żeby nie piszczeć z radości i jej nie spłoszyć, a ona pędzi do mnie w podskokach dać buzi i na mizianko.
Ile to człowiekowi trzeba do szczęścia:roll:, a innym się marzą Porsche, BMW, czy też wycieczki na Karaiby, a nam tylko koo na trawce :evil_lol: