Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    151

Everything posted by Poker

  1. super :multi:, to się nazywa zdecydowanie :evil_lol: Wszystko będzie dobrze. Nie ma żadnego psa do przewiezienia na tej trasie.Szkoda pustych przebiegów,szczególnie ,ze p.Agnieszka deklarowała chęć pomocy w transportach psów.
  2. ale super wieści :multi::multi: Diego, nie narozrabiaj łobuziaczku ,plizzzzzzzzz
  3. Dziękuję jeszcze za danie szansy CZupurce i za zabranie jej do miejsca ,gdzie mogła czekac na swoje szczęście ,jeszcze kilku osobom, które się do tego przyczyniły, a więc Edi 100, Maksiorek, Madziek i jeszcze ważnej pani ,której imienia ,nie znam [IMG]http://img19.imageshack.us/img19/838/809720qp789lf9vzzo7x.gif[/IMG]
  4. wracamy 6 września i myślę,że 8 mogę ją wziąć.
  5. Przeczytałam jeszcze raz drugi list i powiem ,że się poryczałam :placz: ze szczęścia,że KTOŚ się jednak znalazł , kto pokochał małą Zołzę i dał jej szansę na cudowne życie. DZIĘKUJEMY z całego serca pani Lidce :loveu::loveu::loveu: [IMG]http://img197.imageshack.us/img197/6512/91105wizankaroweregifffr.gif[/IMG]
  6. wiosenko, oczywiście ,że najważniejszy jest czas poświęcany psom. Wiesz,że ciotki lubią głowę czasem kręcić, bo przeżywają los psiaka, to tak mamusie i ich daleko będące dzieci :evil_lol: dobrze,że wyjaśniłaś co i jak,ale przezorny zawsze ubezpieczony i lepiej wiedzieć jaki wózek sunia potrzebowałaby w razie gdyby cos się stało nieodwracalnego. Jeżeli masz zdjęcia w kompie, to można je wysłać do dr Szczypki z zapytaniem czy się zgodzi zaocznie skonsultować.Jego adres to [email][email protected][/email] Ale nie powołujcie się na mnie , bo ja z nim o Molly nie rozmawiałam i teraz nie zdążę, bo wyjeżdżam.
  7. Dr Szczypka ma owczarka , ślicznego :evil_lol: Zdjęcia to bym pokazała raczej dr Atamaniukowi, z dużym doświadczeniem i nie mniejszym sercem. Jak by ktoś z nią przyjechał, to możemy udzielić noclegu u nas .Mieszkamy blisko weterynarii i gabinetu dr Szczypki.
  8. to cieszymy się razem :multi::multi::multi::multi::multi::multi:
  9. i jeszcze jedno cudeńko u majgi, tylko czy ona chce go naprawdę oddać, to nie wiem i wcale sie nie dziwię. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/lodz-male-cudo-skrzywdzony-szorsciak-remik-vel-killer-szuka-domu-141684/index38.html[/url]
  10. zwariować można :loveu::loveu:
  11. z gliwic jest Bonsai88, robiła kiedyś wiztyę na moją prosbę.
  12. a to jeszcze jeden mejl w odpowiedzi na moje pytania Witam! Długa historia :-) Czupurka w schronisku pojawiła się niedługo po tym, jak zaczęłam tam pracować. Nie zwróciłam na nią jakiejś specjalnej uwagi, ot kolejny zdradzony przez człowieka nieszczęśnik. Miała na sobie szeleczki, siedziała w hotelowym boksie i nie reagowała na nikogo, tyle pamiętam. Potem przeniesiono ją do zwykłego boksu. Nie wiem jak zaczęła się nasza relacja, chyba od tego, że zauwazyłam że malutka niechętnie je schroniskowe jedzenie i jest chudziutka. Zaczęłam ją dokarmiać lepszym żarełkiem, potem jakoś tak się potoczyła, że Czupurka wybrała mnie na swojego opiekuna. Jest pieskiem niezwykle wiernym i oddanym, zaraz po wypuszczeniu z boksu pędziła co sił, szukała mnie, a jak znalazła to nie odstępowała ani na krok, co tworzyło problemową sytuacje, bo jak już była w poblizu, to żaden pies nie miał prawa się do mnie zblizyć. Potem zaczęłam ją zabierać ze sobą na kociarnie, na początku -katastrofa, ale potem Czupurka nauczyla się, że kotów ruszać nie wolno i w ostatniej fazie leżała sobie w kąciku, a koty spacerowały wokół niej zupełnie swobodnie ;-) Jest mądrym i pojętnym pieskiem. Pokochała mnie, a ja ją. Jednak mam w mieszkaniu 3 inne psy, plus 6 kotów i ze względów racjonalnych nie chciałam się na sunie decydować. Ogłaszałam ją gdzie się da, na allegro etc. Majqa z dogomani zrobiła jej śliczny opis i wkleiła na wielu portalach ogłoszeniowych, próbowalam ja także wyadoptować ludziom odwiedzającym schronisko, niestety przez 8 miesięcy nie znalazła się ani jedna osoba zainteresowana malutką :-( Na początku sierpnia szłam na urlop, na prawie 4 tygodnie i nie mogłam znieść myśli, że Czupurka zostanie przez ten czas "sama".Kiedy byłam w pracy, to prawie codziennie zabierałam ją na spacer i starałam się znaleźć chwilkę, żeby ją chociaż pogłaskać. Zawsze patrzyła na mnie smutno, kiedy zostawiałam ją w boksie. Kładła się na pleckach i zapierała wszystkim czterema łapkami, prosząc mnie bezgłośnie, żeby jej tam nie zostawiać. No i w końcu zlamałam się i zabrałam ją do siebie. Napiszę szczerze, gdyby znalazl sie jakis super dom, z super ludzmi, bez innych zwierzat, to z bolem serca oddam tam Czupurke, bo chciałabym, żeby miała jak najlepiej. Jesli nie, to zostanie u nas na zawsze. Jest dla mnie wyjątkowym stworzonkiem. Leży właśnie na podłodze koło kanapy i nastawia od czasu do czasu strzępiaste uszka :-) Kontrola sytuacji musi być :-) pozdrawiam Lidka Kochana kobieta :loveu:, może jednak juz zostanie w tym domku :roll:
  13. a może ten psiak? [url]http://www.dogomania.pl/forum/f1155/mix-yorka-w-schronisku-kto-zdobedzie-jego-zaufanie-142817/#post12682044[/url]
  14. zajrzyj na ten wątek, może jakiegoś psa podeślesz chętnym. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f97/poszukiwana-suczka-do-6kg-kudlata-puszek-okruszek-144066/[/url]
  15. [quote name='sacred PIRANHA']n Poker no siuśki siuśki, ale te siuśki kiedyś dorosną i miejmy nadzieję, że nie zgłupieją tylko będą takimi fajnymi ludzmi jak ty:loveu:[/quote] ale sie podlizuje starszakom :eviltong:
  16. W odpowiedzi na moje pytanie o Czupurke dostałam taka odpowiedź Witam! Czupurka radzi sobie ok, w domu jest naprawdę w porządku, zaakceptowała stado, ataki zdarzają się b. rzadko (raz na 3-4 dni), głownie w sytuacji "jedzeniowej". Są to ataki na inne zwierzaki, nigdy na mnie. Zwierzaki szybko ją zaakceptowały i wiedzą, że jak Czupa je, to trzeba trzymać się z daleka :-) Do mojego tz tez jest milusia, byla tylko jedna sytuacja w ciagu pierwszych kilku dni pobytu. Wyszlam wieczorem z domu a Czupa pilnowala moich butow i rzucala sie na wszystko, co przechodzilo w poblizu, na tz tez. Teraz juz jest bardzo ok, zaakceptowala go jako drugiego opiekuna. I rozumie, że jak ktoś wychodzi, to jednak wraca. Duzo gorzej jest na dworze, zachowania suni są nieprzewidywalne, czesc ludzi akceptuje bez problemu, czesc atakuje bez wyraznej przyczyny, nie cierpi rowerow,innych psow i kotow. Zawsze jest w kagancu i na smyczy. Luzem biega w lesie, z dala od ludzi, jest wtedy przeszczęśliwa. Spi w łóżku, bardzo mnie pilnuje, jest posłuszna, reaguje na polecenia, uwielbia pieszczoty. Wygląda na szczęsliwą, ostatnio zaczęła się bawić z jednym z naszych psiaków, to w schronisku nigdy się nie zdarzało. Zdarza jej się załatwić w domu, ale wie, że tak się robić nie powinno, po "przestępstwie" idzie się schować i potrafi przesiedzieć w ukryciu kilkanaście minut. Na smyczy ciągnie jak potępieniec :-) Ogólnie, jest trudnym psiakiem, ale bardzo pieszczotliwym i kochanym :-) Mam nadzieję, że da sie nad nią popracować i osiągnąć jakieś efekty. Biorąc pod uwagę jej wiek, może to być trudne, ale będziemy się starać. Przed przybyciem do mnie miala wyczyszczone zabki i wycięty guzek w okolicy sutka, oddaliśmy go na histopatologie - na szczęście nie jest złośliwy. Szwy już ściągnięte, Czupa zapomniała o sprawie. Chetnie wkleje na forum, jakieś fotki malutkiej, jak znajdę chwilę czasu. Zaglądałam, ale watek trochę podupadł ;-) pozdrawiam serdecznie Lidka i co Wy na to?
  17. A może Zuza myśli ,że się pomyliłaś i zamiast jej zębole umyć tą szczotką, to ją czeszesz? :evil_lol:
  18. A może Dżibi z wątku leni?przed obcięciem był kudłaczem, jest mały i słodki .
  19. Jeżeli oddaje dużo moczu i często, to znaczy,że pije dużo.A dlaczego pije? tego nie wiemy.Trzeba zbadać mu poziom cukru we krwi i oczywiście parametry funkcji nerek tzn.mocznik, kreatyninę i koniecznie fosforany w surowicy krwi.
  20. Od wiosny jest też niedaleko do Wrocławia.Jest dr Szczypka, myślę ,że dobry specjalista z ortopedii.Może by u niego jeszcze skonsultować?
  21. Molly będzie jeszcze rosła, więc potrzebuje wózek, który będzie rósł z nią. Biedna mała.:-(
  22. ale na tej dogo siuśki się udzielają :evil_lol:, z wyjątkami :roll: Jasne,że się zgadzam na przesunięcie środków Majki za sierpień dla Orena, dopłacam do nich obojga.A potem od września się zobaczy, może chłopak pójdzie też do domku .
  23. wątpię,żeby w schronie dało się ją odchudzić :shake: Dobrze,że to już Twój BYŁY :angryy:
  24. Jestem po rozmowie z dr Kiełbowiczem.Sunia będzie miała zabieg nie wcześniej niż pod koniec września z przyczyn zawodowych doktora. Gdyby nie to ,że wyjeżdżam, już by była u nas.Mó mąż jak usłyszał,że ona siedzi w szczeniakarni , to aż łzy w oczach miał.Musi biedulka jeszcze chwilkę zaczekać ,a potem będzie juz tylko lepiej. Po 20 wrzesnia mam się umówić na wizytę, doktor zleci leki jakie ma brać przed operacją i ustalimy dokładny termin. Może kikou jeszcze coś dopisze od siebie.
×
×
  • Create New...