Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84912
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    153

Everything posted by Poker

  1. problem w tym ,że ja wyjeżdżam i od 2 lipca nie ma mnie , ale mogę ULV wcześnieij poda.Pomyślę.
  2. ja mam ciut renala, ale jak go podać?
  3. To dzwonię jutro i sie umawiam. Wyjeżdzam na 6 tygodni.
  4. Oczywiście dzwoniłam o 21. 30.Na szczęście DS jest wyrozumiały. Z Dusią trochę lepiej.Jeszcze szczekała w dzień, ale na spacerkach zachowuje sie dobrze. Je dobrze.Kot położył się na jej posłaniu, więc go wygoniła.W końcu jest kierowniczką, ktoś musi pilnować porządku.
  5. dokładnie to samo z nami i wtedy ryczałabym przy komp. ,że nie mogę wziąć psa do DT i pomóc mu.I tak źle i tak niedobrze.
  6. hej, hej jest tu kto? ja w przyszłym tygodniu wyjeżdżam na długo , oczywiście nie ma osób niezastąpionych.
  7. Domek z Opola jest zrozpaczony,że nie dostanie Derka.Wcale się nie dziwię. Zaproponowałam mu Rumka z hoteliku u zuziM A Derka to można garściami jeść i nie będzie dosyć. Ja go biorę na ręce jak małe dziecko i on siedzi okrakiem w oasie i obejmuje mnie łapkami.Ogonek cały czas w ruchu, chociaż do obcych jest jeszcze strachliwy. Wieczorem zawsze biorę go do łóżka, poleży chwilę czasem nawet pośpi ,a potem delikatnie się zsuwa i idzie do psiego łóżeczka.
  8. podesłałam Rumka bardzo dobremu domkowi z Opola, który chciał adoptować Derka,ale on już ma znaleziony DS.
  9. nic o nich jeszcze nie wiem, ale na wszelki wypadek chcę znać jego zachowanie i ocenić czy to jest dom dla niego. Z tego co tu czytam , to on potrzebuje aktywnych właścicieli, którzy wyszaleją się z nim na spacerowicze, bo oinaczej będzie głupawki dostawał. Czy coś wiadomo jak on zachowuje się w domu, gdy zostaje sam?
  10. Cały czas myślę o Dusi.Może już jest lepiej z nią. Dobrze,że je malutka. Cały czas czuję jej wzrok na sobie , ma niesamowicie przeszywający , bardzo wymowny.
  11. Zadzwoniła koleżanka i powiedziała,że zakochała się w Derku i nie ma mowy,żeby go nie wzięła. Chce go zabrać w sobotę .Wcześniej pójdziemy zrobić zakupy dla niego.Łóżeczko, obróżkę , smycz, jedzonko, zabawki. Zaraz będę do niej jeszcze dzwonić. Pani z Głogowa nie zgłosiła się powtórnie,szkoda bo zaproponowałbym jej innego kudłaczka.
  12. jasne ,że muszę wytrzymać, ale co się naryczę to moje. A za chwilę Derek pójdzie, to już w ogóle będzie załamka. Dobrze ,że wyjeżdżam,będę miała mnóstwo wrażeń, więc może będę mniej o nich myślała. Nie dziękujcie mi , bo nie ma za co.
  13. to już coś wiem, ale co to znaczy skakać? na człowieka? a czy wiecie jak do dzieci? Myslę ,że spacery nie tylko pierwsze na smyczy , ale i setne.Dom jest w bardzo ruchliwym rejonie miasta. To co , mam dzwonić i umawiać się na randkę? Trzeba kuć żelazo póki gorące.
  14. kolejny domek jest chętny na słodziaka.Rodzina z głogowa,2 córki w ieku 15 i 6 lat, dom z ogródkiem.Pani jest dziś we Wrocławiu i przyjedzie zobaczyć Derka.
  15. A ja ryczę :placz:. Dzwoniłam do Dusi, całą noc nie spali, szczekała nie pomagało przytulanie , dopiero nad ranem usnęła. Na szczęście zjadła, na spacerze wszystko było. Chodzi po domu, wącha i jest smutna.Z kotem dobrze.Ja wiem ,że musi jakiś czas upłynąć, ale my coraz gorzej znosimy te rozstania.:-( Też nie mogłam spać.
  16. Jestem, jestem ,żadna tam ze mnie legenda dogo, chyba ,że ze względu na wiek to i owszem. Gdzie jest fotka Frani ? Domek jest dobry, miał 17 lat sunię w tym przez 4 lata z cukrzycą. W jakim wieku jest Frania i ile waży i czy jest kudłata? Dużo pytań?
  17. I pojechała nasza malutka rudziutka Duszyczka :-(. Ona chyba czuła pismo nosem.Po południu była smutna, dużo leżała , nie bawiła się z Derkiem. Do nowej pańci poszła dość chętnie ,ale jeszcze chętniej do jej chłopaka.Ona jest facetolubna. Dziewczyna przejęta, czytała o karmieniu w internecie, kupiła automatyczną smycz, przy naszym rozstaniu tez się popłakała. Poszliśmy razem na spacer i w pewnym momencie ja z Derkiem poszliśmy za krzaki ,a oni w drugą stronę.Potem wsiedli do samochodu. Przed chwilą dzwoniłam do Dominiki.Dusia zjadła nasze jedzonko, popiła i leży na kanapie z pluszakiem , którym się u nas bawiła. Coraz gorzej znosimy rozstania z psiakami. Serce pęka.:placz: Jutro będę dzwonić. Podałam telefon Lucynki na wszelki wypadek.
  18. togaa, ale to nic straconego, to nie jest sytuacja bez wyjścia. Super domek na niego czeka. I to chyba moja decyzja bardziej niż koleżanki, która jeszcze nic nie wie.
  19. Dzięki za to ,że jesteście.Chyba mnie sytuacja przerosła, jednocześnie 2 psy wyadoptowywać. Dziękuję Lucynko, lżej mi będzie na sercu,że jest osoba, która w razie czego pomoże, gdy nas tu nie będzie.W takim razie podam nr telefonu Lucynki domkowi Dusi.Namiary na weta już wpisałam.
  20. Dziękuję za pomoc.Sytuacja musi się wyjaśnić nie później niż do wtorku wieczorem.Ludzi są często w domu, więc chyba nie byłoby problemu z ustaleniem wizyty.W razie czego podam nr telefonu i sami się umówicie.
  21. on nie jest taki,żeby krzywdę zrobił, kota kocha bardzo. Ja wczoraj byłam u nich.Dziś po Dusię ma przyjechać dziewczyna z chłopakiem. Trochę się uspokoiłam i myślę ,że jednak ją im dam.
  22. [quote name='pokladziu']Poker, ale co na to koleżanka. Odpuści tego słodziaka. Może zechce żeby Derek poczekał aż ona wyzdrowieje.[/QUOTE] może i zechce, ale ja nie będę czekać, bo Derek nie będzie się tułał podczas naszego wyjazdu, to jest ostateczność.Najwyżej znajdę jej potem innego psa. pokładziu, czy mogłabyś w razie potrzeby zrobić szybką wizytę przedadopcyjną w tym domku w Opolu ? Chyba się zawyję ,ja go tak kocham,że nawet pod ogonkiem mogłabym go całować. Wpadłam jak Z Duńką i Bellą, a wydawało mi się już to niemożliwe.
  23. napiszcie coś , bo bzika dostanę, ryczę jak głupia.Mąż wczoraj miał wątpliwości,dziś powiedział ,żeby ją dać. W razie czego mam jeszcze te 10 dni do wyjazdu.
  24. Rozmawiałam jeszcze raz z mamą dziewczyny.Mówi ,że mąż na pewno krzywdy Dusi nie zrobi,że lubi zwierzęta ,ale ma trudny charakter. One już bardzo czekają, przygotowały posłanko, a Dominika ma dziś kupić obróżkę, smyczkę i miseczkę, bo teraz jest w pracy.
×
×
  • Create New...