Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84596
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    152

Everything posted by Poker

  1. szczerze powiedziawszy to nie wiem jak ją oddamy :-(, na sama myśl robi mi się słabo , a nie powiem już o mężu. Bierzemy pod uwagę ,że Zunia jest młodziutka i może żyć szczęśliwie i 15 lat ,a my wtedy będziemy dziadkami i nie wiem czy będziemy mieli siły , by właściwie o nią zadbać , stosownie do jej potrzeb :-( Kochamy ją niesamowicie :loveu:
  2. za szybko jak na padaczkę pourazową.
  3. Pewnie obrzęk mózgu się utrzymuje.
  4. Dzwoniłaś już ?
  5. To w końcu ile psów zostało u kobiety? Czy " moja " sunia poszła i do kogo ? Bo ten ktoś brzmi niepokojąco.
  6. nie wiem dlaczego włos się jeży.Ja zrozumiałam jednoznacznie ,że chodzi o to , by lady kojarzyła pańciów z jedzonkiem czyli czymś dobrym i dlatego nie wolno im zostawiać cały czas pełną michę .
  7. Najważniejsze ,że poszłą do domku. Bardzo się cieszę.
  8. Golaska rozrabia jakby nie miała sterylki.Goni kicię Krysię, je za 5. wesoła i słodka. Na spacerku robi wszystko co trzeba.
  9. Dziś dostałam takiego mejla.Czuła , ze coś się dzieje [B][COLOR=DarkGreen]Witam! Tak, już wróciliśmy jakiś czas temu do domu, a pobyt można uznać za udany. Jednak zdarzyły się historie związane z Lady, które spowodowały, że w tym tygodniu była u nas behawiorystka, aby udzielić kilku porad i wskazówek, które okazały się być naprawdę cenne. Przede wszystkim w pierwszy wieczór, kiedy byliśmy w górach sunia bardzo mocno ugryzła mnie w rękę (chciałam jej zabrać chusteczkę higieniczną, którą pozostawiły dzieci gospodarzy, a ona zamierzała zjeść). Wiem, że Pani ostrzegała przed takimi ruchami, ale jej łagodność uśpiła moją czujność. Poza tym, ustaliliśmy z behawiorystką, że prawdopodobnie była podenerwowana zmianą otoczenia, bo oceniam jej stan tak, iż nadal się boi pozostawienia w nowym miejscu. Sunia leżała pod ławą, kiedy sięgnęłam po chusteczkę, więc nie widziała czyja to ręka. Niestety, rany okazały się bardzo głębokie, bolesne i musiałam jechać na pogotowie. Tam dostałam surowicę, anatoksynę i antybiotyk Musiałam też dosłać do Żywca zaświadczenie od weterynarza, że pies był na obserwacji (dowoziliśmy ją tylko pokazywać weterynarzowi co kilka dni) i nie ma wścieklizny. Tak, że było z tym wszystkim sporo kłopotu. Wszystko dobrze się skończyło, jednak blizny po ranach bolą mnie do dzisiaj. Poza tym, w ostatni dzień Lady uciekła na spacerze za sarnami, ponieważ mąż niepotrzebnie poszedł z nią dość daleko w góry. Niestety, nie reagowała na żadną komendę, zew myśliwego był ponad wszystko. Szukaliśmy ją ok. 3 godzin w 5 osób, a Lady po prostu jak się zmęczyła wróciła "na miejsce zbrodni", tj. polankę skąd uciekła, chociaż w tym miejscu była tylko tydzień. Behawiorystka stwierdziła, że skoro potrafiła wrócić, to znaczy że jest bardzo, bardzo inteligentnym psem. I to prawda, bowiem podczas spotkania u nas sunia w mig uczyła się nowych komend i cały czas z nią ćwiczymy. Poza tym, p. Beata uświadomiła nas, jak należy z nią postępować, abyśmy byli dla niej bardziej atrakcyjni, niż sarny i inne psy. Podstawą naszych relacji ma być świadomość, że my czyli Państwo, to jedzenie. Nie może stać miska z suchą karmą na stałe, tylko to jedzenie dostaje w nagrodę, szczególnie kiedy wraca na spacerze do nogi, kiedy ćwiczymy inne komendy. P. Beata będzie u nas jeszcze z wizytą, aby skorygować nasze błędy. W tej chwili Lady zachowuje się naprawdę dobrze i mam nadzieję, że te wybryki był jednorazowe. Naprawdę bardzo się cieszymy, że jednak się nie zgubiła, bo przyznam, że miałam do męża ogromne pretensje... Lady oczywiście ma adresatkę, ale nie chciałabym, aby trafiła u jakiegoś górala na łańcuch do budy. Przyznaję, że mąż jest teraz ostrożniejszy. P. Beacie bardzo podobało się, że na spacerach spotykamy się z innymi psami i Lady może się pogonić, co uwielbia. Jest bardzo przyjazna innym psom, a jeśli spotka sukę, która wobec niej może być agresywna, zwyczajnie ucieka do nas i idziemy w inną stronę. Lady jest trochę lękliwa, bardzo bała się halnego w górach i spała przytulona do mnie "na linijkę". nie wiem, jak będzie z petardami w Nowy Rok. Spacery z sunią, to dużo większa przyjemność, niż z Denwerem, który nie był tak łagodny, ale najważniejsze aby ucieczki już się nie zdarzały. Mąż jest dla niej najważniejszy i bardzo dobrze sobie teraz radzi, a ja po prostu jestem ostrożna na spacerach. Zdjęcia doślę, jak jakiś man znajdzie czas na przerzucenie zdjęć z komórki na komputer, bo ja niestety nie potrafię. Poza tym Lady jest zdrowa, ładnie je (mało, a częściej) i co raz bardziej przyzwyczaja się do nas. Niestety, wg. p. Beaty mamy jej dawkować mizianki... Serdecznie pozdrawiam. [/COLOR][/B][B][COLOR=DarkGreen] [/COLOR][/B]
  10. miejmy nadzieję ,że będzie dobrze
  11. czyli sunia już w DS?
  12. jedź natychmiast z samego rana. Żeby tylko nie wpadli na pomysł i nie chcieli uśpić, bo stara i po wypadku. Trzeba mieć nadzieję ,że zadziała kwarantanna.
  13. dobrze ,że jest oby tylko nic poważnego.
  14. Zunia odzyskała apetyt, chodzi po schodach , ale oczki ma jeszcze kaprawe.Teraz oczywiście śpi w objęciach ukochanego pańcia.
  15. [quote name='giselle4']Poszlam do domku przed swietami ...bo umiem spiewac kolędy... WSZYSTKIM CIOTECZKOM ZA DOBROC SERCA....DZIEKUJE MALINKA[/QUOTE] a może by tak jakieś bliższe informacje? czy z ogłoszenia na Allegro? to ważne , bo dobra duszyczka ma ochotę robić dla Waszych ich więcej ,ale musi mieć motywację.
  16. Na tym wątku są zdjęcia Otki http://www.dogomania.pl/threads/188621-Malutka-starsza-Otka-uciek%C5%82a-z-nowego-domku-okolice-Miko%C5%82owskiej
  17. Poker weźmie sunię jak odda obecną tymczasowiczkę, przypuszczalnie za tydzień. [SIZE=1][COLOR=DimGray]Ale nie wiem jak to będzie , bo mój mąż zakochał się w niej, ja zresztą też.[/COLOR][/SIZE]
  18. Coś takiego. straszne. Okolica Swojczyckiej to parę kilometrów.Podaj dokładniej. Dziś nie mogę , ale może jutro bym znalazła trochę czasu.Pewnie szuka Ciebie , więc jest szansa ,że wyjdzie gdy zobaczy albo usłyszy. Trzymam kciuki.
  19. Domyślam się ,że nie mam dzwonić. Też bym jej tej kobiecie nie dała.
  20. Do Wrocławia transport by się znalazł. A potem trzeba pokombinować.
  21. Zunia całą noc wierciła się okrutnie, ponieważ spała z nami ,to ja jestem KAPUT. Oprócz tego zawodziła od czasu do czasu , więc dałam jej doustnie Metacam. Na szczęście nie wymiotowała i bez problemu siusiała postawiona w ogródku. Teraz rano sama zbiegła na dół, wróciła i wskoczyła do łóżka.
  22. Nie ma abażuru.Nidgy nie zakładam suniom po sterylce. Nie ma tez fartuszka , bo ona jest niewymiarowa. Ma założony taki rękaw z szerokiego bandażu tak jak miała Lady.
×
×
  • Create New...