-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sleepingbyday
-
chandler, dzieki! wpisałam temat na owczarkach... [url=http://owczarki.eu/forum/showthread.php?p=23481#post23481][W-wa], Karmel, 12 lat, mix DON - Owczarek w Potrzebie - Owczarki Niemieckie - Forum[/url] tylko nie wiem, dlaczego wstawianie zdjęć nie działa....
-
drogo, bo to 30 zł dziennie, on jest taki nieco przymały, przykrótki ONek - 35 kg i jeszcze mógłby utyc. stawiam, że 200 miesięcznie dadza radę (tak mówili)...
-
mam nowe zdjęcia i troche njusów: kapsel po kastracji, jest ok. z kotami, jka widac, ok, za to męczy domownika pekińczyka. lepiej nie będzie. pekin jest slepy, znaleziony z wyłupionymioczyma. ten kapsel-wredota to dla niego trauma... a kapsle? jak widać, zadowolony.... nie wie, że jest utrapieniem :diabloti:. patrzcie, to stary pies? jest w super kondycji, pełen życia.... i nadwagi... [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/kapsel1.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/kapsel2.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/kapsel3.jpg[/IMG]
-
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
sleepingbyday replied to mru's topic in Już w nowym domu
cudnie chodzi. ogonek nie na płucach.. ech... płakac się chce ze wzruszenia... -
państwo nawet dowiadywlai sie o hotelik -ale nie nastarczą - 900zł/miesięcznie....
-
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
sleepingbyday replied to emilia2280's topic in Schroniska
od pucyputa do milionera, z obozu zagłady na wczasy w górach... łza sie w oku kręci! -
byłam dziś z zosią u wetki, która akurat szukała mojego ogłoszenia o baraku, bo posiała mój telefon (wprowadzaja własnie system komputerowy). mam być ostatnim ratunkiem dla psa... śmiać przez łzy mi się chce, ja??? z zerowa bazą domków?? poznałam go - piękny, choć widac, że uciekł spod kosy... ale nie na długo... [B]Karmel, cudny onkowaty dziadek[/B]. mógłby zyć,ale.... Od początku. państwo znaleźli psa na drodze w stanie kompletnego wycieńczenia, kosteczki pokryte skórą, nie chodził, nie czuł, na nic nie reagował. zawieźli do weta, udało się psa uratować. od miesiąca jest leczony z różnych przypadłości. zapalenie pęcherza, jelit, skóry... wszystko opanowane, przytył w miesiąc 10 kg (jest chudy, ale nie wygląda już jak szkielet - wazy 35 kg). no, jeszcze ma łupiez, jeszcze nie wygląda najlepiej... ale cóż, trzeba mu było obciąć kołtuny, wykąpać, ale po tym wszystkim co przeszedł, nie będzie od razu wyglądał jak rudolf valentino. a piekny to pies!!! dostaje leki na stawy, bo widac, że go bolą, ale chodzi całkiem dobrze, jak na [B]12-latka[/B]. wydawałoby się, że piękny happy end... otóż nie. pies całe zycie musiał spędzić w budzie, bo nie czuje potrzeby trzymania moczu. państwo by to jakos przeżyli, ale korytarz w bloku maja ze złą wentylacją... próbowali róznych sztuczek, żeby utrzymac sikanie do wyjścia z klatki. niestety, na nic. a sąsiedzi? no cóz, idzie juz na noże.... i w ten sposób spotkałam karmelka - jak szykowany był dla niego morbital. państwo nie chca go skazywac na powolne umieranie w schronie, obdzwonili cała rodzine, znajomych... ze łzami w oczach szli go uspić... i wetka pękła, tyle wysiłku i współczucia władowali w tego psa, trzeba cos wymysleć. i akurat tam byłam, a wetka pamietała mnie przez baraka i ś.p.łokietka... ale co ja mogę??? wiem, ze szanse są niewielkie, malutkie... ale są, [B]z waszą pomocą[/B]. chodzi o ciepłą budę. on sie już nie nauczy życia w mieszkaniu. jest niekłopotliwy, całe leczenie znosił bez skarg, bez cienia agresji. wiecie, typowy sterany zyciem dziadek. potrzebuje miski, głaska, budy. nic więcej. państwo zawiozą go w każde miejsce w polsce (byle dobre), będą sie dokładac do utrzymania, lub kupowac karme, jak juz wet pozwoli, to go zaszczepią na wściekliznę, lub w razie zwłoki zapłacą za szczepienie. [B]mamy ok tygodnia na ratunek...[/B] [B]Popatrzcie na niego - czy ma umrzeć z powodu sikania?? Po co było go ratować, żeby zdrowy dostał zastrzyk? nie pozwólmy na to!!![/B] [B][IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/karmel1.jpg[/IMG][/B] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/karmel2.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/karmel4.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/karmel3.jpg[/IMG]
-
"Mini Baraczki" - Brzdąc i Bumel mają już dom.
sleepingbyday replied to Chandler's topic in Już w nowym domu
cisza na razie... kurcze szczeniory powinny miec powodzenie... no nic, czekamy... -
zosia była dziś u wetki, dostała antybiotyk, nowy, lepszy fartuszek, stan oceniony na dobry. wetki pies męczył sie do zdjęcia szwów. u zosi tez tak może być.... w ogóle wizyta u wetki miała dziś konsekwencje. szukamy pinie budy dla staruszka onka. jak nie -igła. zalinkuję, jak zrobie watek...
-
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
sleepingbyday replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
raz jeste lepiej, raz gorzej, nie załamujmy się. nie jest źle z finansami itiego, naprawdę sa biedniejsze psy. -
BARAK - lepszy, niż ten amerykański :-))
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
erazm, a jak ten domek w podebłociu? po pierwsze, zalinkuj watek suni. po drugie -czy sunia juz w ds? -
myslałam, ze ta noga gorzej będzie wyglądać, wyo braxnia podsuwała mi straszne wizje... to dobrze, że rzeczywistość jest lepsza.... :p dobrze, ze leki działaja i jej nie boli, oparzenia sa kurcze bolesen. sywlia, ale ten czas leci - ledwo gordon miał randkę, a juz tata został!!! gratulcje!!!
- 21590 replies
-
to zalecenie weta. pyralgina, rzecz jasna.
-
Cywilka ma juz fantastyczny dom i jest szczesliwa.
sleepingbyday replied to Kama2's topic in Już w nowym domu
a, dobra, zrozumiałam inaczej.. aha, powtarzam pytanie - co z siostrą cywilki? -
pewnie nie było łatwo :evil_lol:, bo na fotobloga mało mam czasu (przez ok 150 innych subskrybcji :roll:). zosia tak sobie. wydaje mi się, ze wszystko ok, tylko, ze ona bardzo kiepsko to wszystko znosi... niektóre psy po operacji zachowuja sie, jakby nic sie nie stało, bawić się chcą, szaleją. zośka wręcz przeciwnie. obolała, cały czas z ogonem na płucach... dzis kilka razy chciała uciec przed bólem, ale przeciez sie nie da. więc tak latała nerwowo... :-(. prawie cały czas leży, nawet, jak nie śpi, a jak chodzi, to tez z bólu, szuka miejsca do schowania się... czasem jest lepiej. daje jej pyralgine, ale w końcu to nie ketonal.... serce mi sie kraje, nerwy mam jak postronki, choc wiem, ze zaraz będzie z górki. a własnie, [B]@CK[/B] - czy sterylke też tak źle zniosła, pamiętacie?
-
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
sleepingbyday replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
napiszcie coś potem o petsitterce, bratnie dusze :loveu: -
i co, terierolubny?
-
biedna arka... musi byc wymęczona. oby płukanie pomogło. bywa czasem bardzo źle, a mimo wszystko uklada się. bardzo trzymam kciuki, kłykcie białe. zosia kiepsko. tzn nic sie nie dzieje, ale źle znosi ból. są takie psy, które po operacji czuja się jakby nic sie nie stało. zosia wręcz przeciwnie. żal patrzeć. nerwy mam jak postronki, choć wiem, że jeszcze dzień-dwa i z górki.
-
Fuga z "Ostatniej Szansy" znalazla szczesliwy dom :)
sleepingbyday replied to Kama2's topic in Już w nowym domu
byłoby cudownie. a co się kroi? jacy kandydaci? -
zuzka, powiem ci, że kiepsko. tzn nie wygląda na to, żeby jej się coś działo, ale to nie jest jeden z tych psów, które po operacji zaczynaja od razu szaleć i czuja się, jak zwykle. zosia jest obolała, cały czas ogon na płucach, skulona, próbuje uciekać, ale nie da się od tego uciec. czasem chodzi, ale zazwyczaj niespokojnie, nie wie, gdzie sie podziac. czasem jest lepiej. wczoraj było lepiej, ale jeszcze troche działały leki. daje jej pyralgine, ale co taka pyralgina może pomóc... zosia wiekszość czasu leży. żal patrzeć, jak ona cierpi. mam nadzieję, że jeszcze tylko jutrzejszy dzień taki będzie, a potem z górki.