Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. a może to i dobry pomysł?
  2. suka mojej siostry miała nowotwór serca. i tez byłam w szoku, że takie coś istnieje. jest on na szczęście bezbolesny, ale inne schorzenia z nim związane nie są np. wodobrzusze. Bettinie ściągano mega ilości płynu, w końcu machnęli ręką, bo odnawiał się błyskawicznie (sucza diagnozowana i leczona przez dr. garncarz, zresztą nawet w zajęciach dla studentów uczestniczyła i była z tego powodu przeszczęśliwa - uwielbiała być w centrum zainteresowania). jak juz była w złym stanie, tzn leżała i nie pila, nie jadła, to zamierzali wzywać weta do domu na eutanazję, ale zdecydowali czekać półtora dnia, zeby syn wrócił z wycieczki i się mógł pożegnać. i bardzo dobrze, bo zanim wrócił, to Betty zdążyła ożyć, wstała i udawała, ze żadna agonia nie miała miejsca. i tak udawała jeszcze ze trzy lata. ponieważ miała niegojące się rany, ktorych weci nie chcieli operować ze względu na serce, po jakims czasie poszli do garncarzowej, żeby to serce zbadała, bo może jednak da się coś z tymi ranami pokombinować. i otóż garncarzowa powiedziała, ze jakby betty nie diagnozowała, to by nie wierzyła, że pies miał raka kiedykolwiek. bo znikł. ślad w sercu był jak po stanie zapalnym. słabo? moja rodzina do tej pory jest przekonana, że to cudowny wynik żarliwych, codziennych modlitw młodszego syna siostry do JPII w intencji betty. ale nie przekazali tego przypadku do komisji kanonizacyjnej, i dobrze, bo pewnie by ich potraktowano jako prowokatorów ;-).
  3. no, bywają niespodzianki... jakby mnie kto pytał, to z opisu wygląda na ustawianie siebie w stadzie. ale naprawde mogę sie mylić, bo niuanse widoczne sa tylko na zywo. jego dotychczasowy charakter wskazuje na to, że zmiany w zyciu i nowa sytuacja sprawiają, ze on sobie próbuje ułożyc teraz zycie na nowo, jak potrafi, po psiemu i nie ma w nim charakterologicznej agresji - to własnie i jego dotychczasowa łagodnośc wskazywała by na to, ze nie jest to agresja w rozumieniu potocznym (zły pies), tylko psie załatwianie sprawy w momencie zmiany zyciowej (no i stresu). tak czy siak, jeśli udao mi się trafić z diagnozą, to rzecz powinna byc łatwa do przeprowadzenia, oczywiście zaleznie od waszego podejścia, konsekwencji w dzialaniu itd. oczywiście bazuje na skrótowym opisie psa i sytuacji, oraz na odległość - dlatego ostrozny optymizm w sumie można mieć. proponuję ci przeszukać dział [URL]http://www.dogomania.pl/forum/forums/1156-kujawsko-pomorskie[/URL] a najlepiej opisac na wątku jakiegos psa z bydgoszczy (bo będą tam ludzie z bydgoszczy) po krótce sprawę z prośbą o kontakt do dobrego szkoleniowca, albo kogos, kto na tyle długo pracuje z psami, ze może pomóc. teraz szkoleniowców i innych behawiorystów sporo się namnożyło i trzeba naprawdę szukać poleconego z doświadczeniem i to nie takim w układaniu psów od szczeniaka, tylko w pracy z psami z przeszłością, ze tak powiem. porządni szkoleniowcy dają zniżki dla psów ratowanych, a wasza sytuacja jest taka jak najbardziej, dajesz szanse psu, który raczej poza tobą jej nie ma, ze względu na wiek. jedno, co jest dobre, to że on sygnalizuje, kiedy głaskanie mu się nie podoba. inna sprawa, że nie powinien karcić z tego powodu, ale jakby nie sygnalizował, to byłby dodatkowy problem. daj znać, czy ci sie udało, ew. będziemy inaczej kombinowac.
  4. mozliwe o wiele łatwiej, niz u człowieka :-). zwłaszcza, że pies nie był agresywny wczesniej, z opisu sądząc. paweł, sprawa jest złozona, troche tu możemy pomóc, ale tak naprawdę potrzebujecie kogos, to na miejscu zaobserwuje, jak wygląda sytuacja. my ludzie czesto nie widzimy pewnych sygnałów i swoich zachowań stresujących psa. w dodatku "atak" czasem nie jest atakiem, choć my to tak interpretujemy. dlatego potrzeba, żeby ktoś obejrzał was na zywo, za przeproszeniem. sprawa może byc mega latwa, a może być trudniejsza. neistety przez net nikt tego na 100% nie zdiagnozuje - bezpieczenstwo ludzi jest zbyt wazne, zeby sie móc pokusić o takie diagnozy na odległość.tutaj sytuacja wygląda tak, że psu nagle zmieniło się zycie - i to totalnie. zaopiekowaleś sie nim, a być może to pierwsza taka intensywna opieka, jakiej doznał. czy był bardzo związany z właścicielem? on może mieć odruch obrony ciebie przed twoja dziewczyną, a bardziej prawdopodobne, że ciebie uważa za szefa i kombinuje, żeby mieć miejsce zaraz po tobie, przed reszta stada. jesli tak jest, na oko sądząc rzecz powinna być raczej łatwa do ustawienia. fakt, że jeśli twoja dziewczyna boi się bardzo, to on to wyczuje, i będzie trudniej. dlatego tym bardziej szukajcie kogoś, kto do was podskoczy sprawdzić, jak się sprawy mają. taka osoba może też pomóć twojej dziewczynie w pokonaniu strachu. tak czy siak, warto pokusić się o szkoleniowca, który sprawę zdiagnozuje i powie wam, czy rzecz jest trudna i jak trudna. oczywiście pies to pies, a wy jesteście homo sapiens, więc to wasza praca będzie sie liczyć. ale jedno jest pewne, będziesz miał jasną sytuację, czy przygarnięcie psa do domu ma szanse powodzenia. gdzie mieszkacie? pomożemy wam znaleźć odpowiednią osobę.
  5. ja widziałam takiego porzuconego przy drodze ekspresowej lublin-warszawa. na MOPie. w nocy, podczas podrózy służbowej. przyjazny, chyba starszy. i tyle wiem, że stamtąd psy przyjmuje schron w pulawach, znacie ten schron?
  6. próbowaliście wątróbkę kurzą lub serca? wątróbka wygodniejsza, bo ugotowania sama się rozłazi, serca trzeba pokroić. obydwa produkty śmierdzą przy obróbce cieplnej niemiłosiernie, ale za to psy szaleją za tym na maksa.
  7. czy wasze onki też tak mają :-)? [IMG]http://img2.repostuj.pl/20140902023233uid3519.gif[/IMG]
  8. kto z was ma taki posłuch u swoich sierściuchów? i czy on działa, jak obok przebiega kot lub wiewiórka ;-)? [IMG]http://img2.repostuj.pl/20140902023233uid3519.gif[/IMG]
  9. a jak rehabilitacja, toska współpracuje?
  10. hej! njusy od madoxa, który zostal mariankiem: chłopak w świetnej formie, jeździ z panią do pracy. zdjęcia są z jej pracowni. no, pracowity z niego gość i pomocny ;-) [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/wPracowni1_zpsc0db7c99.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/wPracowni2_zps082d8110.jpg[/IMG]
  11. no, czasem potrzeba jednak wiele. wysiłku, pracy, kasy, czasu. ale zawsze warto, nie :-)?
  12. zapewnisz mu optymalna ilość czasu odpowiednia opieką. a bez psa żyć? co to za życie.... boli, jak się kocha. jak nie boli, to znaczy, że się nie kocha. w takich przypadkach raczej sie psów nie miewa.
  13. [quote name='Macia']Przelew za wrzesień doszedł więc spokojnie ;).[/QUOTE] Macia, dzięki! a mój system wciąż tego nie pokazuje (???)
  14. dynio jest starutki i po przejściach, które na pewno nie wpłynęły dobrze na ogólny stan jego organizmu, nie przygotowały go do wyzwań starszego wieku. ale to nie oznacza, że w swojej starości cierpi ponad miarę. starsi ludzie często są ograniczeni ruchowo, bardzo bolą ich stawy, maja kłopoty z sercem, wypróżnianiem i czym tam jeszcze. ale to nie zawsze oznacza fazę terminalną, to bywa "po prostu" ciężka starość. Opiekunka wraz z weterynarzem dynia na pewno będą najlepiej wiedzieli, czy dynio przechodzi trudną, ale spokojną starość, czy o ma całkowity braku komfortu i ból ponad miarę nie do opanowania. I będą wspólnie podejmować decyzję. tak ja my wszyscy ze swoimi psami prędzej czy później. dyniowi życzę tyle życia, ile będzie dla niego dobre.
  15. wierzę i wierze, że jest szcżęsliwa i czuje sie bezpiecznie.
  16. śliczna, mnie natomiast zawsze uderza ten smutek w niej. przeszła sporo i to widać.
  17. oto daulunia w sierpniowej odsłonie :-) [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/sierpie1440_01_zpsfd270e7f.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/sierpie144003_zps54812d50.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/sierpie144004_zps1882ba58.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/sierpie144006_zps85064332.jpg[/IMG]
  18. Macia, sprawdź plis, czy doszła moja wrześniowa deklaracja, bo cos mi system bankowy nawala - przelew robiłam, potwierdziło, ze wysłało, a w historii nie ma. kilka deklaracji tak mi załatwiło, ludzie raportują, ze doszło, ale chcę sie upewnić we wszystkich wątpliwych, co i jak.
  19. Kinia, sprawdź plis, czy doszła moja wrześniowa deklaracja, bo cos mi system bankowy nawala - przelew robiłam, potwierdziło, ze wysłałao, a w historii nie mam. kilka deklaracji tak mi załątwiło, ale ludzie raportują, ze doszło, chcę sie upewnić we wszystkich wątpliwych, co i jak.
  20. oczywiście, ze możesz napisać nazwę. Neki dobrze sobie radzi, oby tak dalej :-)
  21. a ja też mam foty wakacyjno psie :-)
×
×
  • Create New...